
Hej,
jak niektórzy pamiętają mój ostatni wpis, to już sobie zdają sprawę, mniej więcej o czym będzie następny
.
miałem dać znać, jak rozwinęła się sytuacja z moimi targetami i z chęcią to opiszę.
Tak na marginesie... Dziwne mam ostatnio dczucia, wszystko mi za dobrze wychodzi, ale "odpukam w niemalowane" żeby nie zapeszyć 'puk 'puk' puk.... - I tak w to nie wierzę
... - wcześniej cieszyłem się że się udało,
teraz z niedowierzaniem patrzę,
jakie to wszystko proste, prawie za każdym razem wszystko się udaje.
po jesiennym dołku psychicznym, nie ma nawet śladu.
Dla tych którzy nie czytali poprzedniego bloga a chcieliby skumać wątek, polecam przeczytać najpierw moje poprzednie wpisy.
Dla streszczenia, będę opisywał dwa przypadki, jeden z koleżanką, którą staram się "urobić", oraz łatwiejszy temat, bo na czysto, znam ją od niedawna SHB
.
Więc tak...
zacznijmy od koleżanki
,
o tym bedzie trochę krócej.
umówiłem się z nią, podjechałem po nią, czekałem oparty o klamkę samochodu paląc papierosa, a gdy przyszła przywitałem się z nią ściskając lekko biodra dając buziaka w policzek i robiąc obrót od wewnętrznej strony
.
pojechalismy do sklepu, kupilismy piwo. Zabrałem ją jeszcze do restauracji (z której w drodze - zamówiłem jedzenie. Rozmowa przez telefon z obcą osobą wyglądała tak jakbyśmy się znali od kilku lat
.) Odebraliśmy żarcie no i nie było już innego miejsca, gdzie moglibysmy pójść więc poszlismy do mnie ;].
Poszedłem otworzyć piwo i przygotowac żarcie do zjedzenia. Mój pies ładnie przywitał koleżankę i zaprowadził ją na sofę, uwielbia być tam głaskany, koleżanka bardzo się tym faktem podjarała, nie wiedziala ze mam psa
.
Usiedlismy na kanapie, odpaliłem jakiś film, wypilismy piwo, najedlismy się, wszystko fajnie. Wprowadziłem eskalacje, na początku od dotykania jej jakąś przypadkową rzeczą którą miałem pod ręką, spodobało się jej, był to korek od butelki przypominający słuchawkę, udawałem że ją przesłuchuję, mówiąc "a teraz Pan lekarz Cię przeslucha" ha
...
Ok... przyszedł też czas na eskalacje dłonią, ale widzialem odruch tzw. koleżeński po prostu nie czuła się komfortowo bo uznaje mnie za kumpla... Szybko się zorientowałem i przestałem.
No i tak już czas zleciał, odprowadziłem ją do domu.
Pod domem pożegnałem się, zrobiła już dwa kroki do domu gdy zatrzymałem ją i powiedziałem
- ja - wiesz co X, ostatnio jakoś inaczej na Ciebię patrzę, nie jak na koleżankę
...
uśmiechnęła się, a zaraz potem dodała
- x - eh nie wiem czy to dobrze?
- ja - może dobrze, może źle... zobaczymy... trzymaj się do zobaczenia
.
zdziwienie w jej oczach
- x - Pa
.
No i to na tyle, najlepsze jest to że się w to wszystko wkręcam, podoba mi się ta dziewczyna, ale zachowuje trzeźwy umysł. Kto pierwszy się wkręci, ten traci kontrolę, więc ja to już sobie daruje.
Bo kiedyś ją straciłem
...
Człowiek najlepiej uczy się na błędach.
Dlatego trzeba ich robić jak najwięcej i się tym nie przejmować... - tak gdzieś usłyszałem, przeczytałem, stosuje się do tego i powoli nie popełniam błędów, jest ich coraz mniej. Ale rozmawiam przynajmniej z 10 obcymi osobami codziennie. Dla mnie to jest zajebista sprawa 
Hmm, zmęczyłem się już tym pisaniem...
O SHB dopiszę później, bo jutro się z nią widzę.
Jednak poskutkowało :]
Odpowiedzi
Ok, rana mam jeszcze trochę
ndz., 2012-12-02 09:46 — Nocny JastrząbOk, rana mam jeszcze trochę czasu żeby coś tu skrobnąć więc doskrobię do tego co pisałem wcześniej
.
Target 2 - SHB - "L"
Małe przypomnienie zdarzeń:
Sobota - impreza - wzięcie numeru
Poniedzialek - dzwonie i probuje umowic sie na wtorek bądź weekend, ale we wtorek nie moze bo ma odpowiednie wymówki, a w weekend mówi że moze sie umowimy. Nie umawiłem sie konkretnie, zresztą sama powiedziała jeszcze daleko do weekendu i moze sie sporo zmienic.
Powiedzialem ze ok, nie napierałem...
Wtorek - dodalem na fejsie, rozbawilem ja pogadalem troche i sie pozegnalem
NJ(ja) - Cześć . Jednak znalazłem Cię na fejsie , nie wiedziałem że jesteś z blablabla…
a tak wiele facetów o to pyta na początku znajomości
L - Ok.
NJ - ok
L - ok
NJ - ok, przyjąłem że ok
L - aha ok.
NJ - teraz Ty próbujesz mnie na początku rozbawić ?
jeśli tak to Ci się udało
L - ok
NJ - trochę przypomina zabawę w 10 pytań, ale odpowiedzi sa takie same, hmm
L - Ok.
NJ - zawsze na fejsbuku piszesz tylko ok?
L - yhy ok.
NJ - przez telefon byłas bardziej rozgadana
właśnie dlatego nie chciałem fejsbuka,
bo teraz to różni są ludzie na fejsbuku i w realu
L - ja sobie jaja robiłam
i chcialam cie sprawdzic. hehe
NJ - udało Ci się, też mi się mordka cieszyła pod nosem. Testujesz mnie? Oj.. nie ładnie, nie ładnie...
L - ja jestem az za bardzo rozgadana
chcialam zobaczyc twoja reakcje czy sobie odpuścisz
NJ - nie ładnie, będzie kara...
ale nadrabiasz dużym plusem za to że jesteś rozgadana
tak właśnie zbiłem te shit testy...
potem jeszcze chwile pogadaliśmy i pożegnałem się.
Potem postanowilem ze przypomne sie jeszcze raz w tygodniu i umowie się z nią na weekend.
Tak sie zlozylo ze w srode coś opisala w swoim statusie na fejsie, coś o romantyzmie, ale nie była wesoła.
Odezwałem się znowu podobne shit testy. Nie mialem ochoty znow przez to przechodzic pozegnalem sie stanowczo i o dziwo, wszystkie shit testy minely w tym momencie, pozegnanie z jej strony było miłe
Piątek, dzwonie zeby sie umowic, nie odbiera, wysylam smsa, tak sie złozylo ze miala urodziny.
-(ja) Wszystkiego najlepszego. Jednak ten facebuk się na coś przydał (nawiązanie do tego że wiem, kiedy ma urodziny i jednoczesnie rozładowanie sytuacji). bla bla, życzę Ci żebyś mnie w końcu uwiodła...
-(ona) Ale od kogo są życzenia
?
- (ja) OD Twojego nowego znajomego
- (ona) yy to nic mi nie mówi.
- (ja) tak wielu ich jest
?
nie odpisała, ja też już dalej nie pisałem
wiedzialem ze na pewno już ją zainteresowałem, ale nie byłem pewny czy to nie są znowu jakieś gierki, wiekszosc facetów pewnie by odpuscila, ale ja dalej zawzięty i zadzwoniłem w SOBOTĘ
uświadomiłem ją kto wtedy składał jej życeznia
podjarała się
umówiłem się z nią na dzisiaj w centrum na kawę.
C.D.N
moim zdaniem a jestem
ndz., 2012-12-02 11:08 — adrianziomek18moim zdaniem a jestem początkującym moge Ci poiwedzieć że mogłeś chcoiaż być bliżej koleżanki jak jej to mówiłeś żeby stworzyć namięcie miedzy wami.
Co do 2 sytuacji to już z doświadczenia strama się unikać rozmów na fejsie czy nudnych sms, dzwonie raz na jakiś czas umówić sięi efekty są znacznie lepsze w moim przypadku
L - Ok. NJ - ok L - ok NJ -
ndz., 2012-12-02 22:50 — BiFL - Ok.
NJ - ok
L - ok
NJ - ok, przyjąłem że ok
L - aha ok.
Mistrzowsko rozegrana akcja!
No to sporo sie zmienilo
pon., 2012-12-03 08:43 — TwójMistrzNo to sporo sie zmienilo odkąd ostatnio gadaliśmy Nocny Jastrzębiu
Cytując Jacka Krzynówka
pon., 2012-12-03 11:50 — Nocny JastrząbCytując Jacka Krzynówka zdradzającego taktykę Polskiego zespołu "cały czas do przodu"
.
Wczoraj widziałem się z shb "L" ale mam mieszane odczucia, nie mogę jej rozgryźć, nie wiem czego chce. Okazało się że jest ode mnie o 5 lat starsza czyli o 1/4 mojego życia
.
Wyznała mi że jest w jakimś związku na odległość, ale dodała również że to nie ma sensu.
Zabrałem ją do kawiarni w której byłem wczesniej z musashim
, kelnerce powiedzialem, "tym razem będzie jednak piwo.. " (Kelnerkę wcześniej z musashim próbowałem poderwać, ale miała dobry bitch shield, chociaż uśmiechała się. Gdy później jednak chcialem sie przedstawić uciekła.) Jednak zainteresowanie wzbudziłem, bo gdy zamowilem piwo kelnerka była w szoku że przyszedłem tam z jakąś atrakcyjna kobietą dokładnie do jej strefy stolików
. SHB była lekko zazdrosna, że tak Pani kelnerka się do mnie uśmiechała. Fajnie wyszło...
Wypilismy piwo, zaplilismy, pochodzilismy troche po galerii, zobaczylismy co graja w kinie. Dziewczyna niestety myślała że trafiła na chłopaka co wszystko jej będzie fundował. Chciałem zabrać ją do kina, ale nie miała pieniędzy.
Powiedziala że obejrzalaby jakis film na laptopie, negując kino.
Dodałem że chętnie u niej jakiś obejrzę.
"L" - ale u mnie, czy u Ciebie?
"ja" - u Ciebie, do mnie jest daleko.
odmówiła, twierdząc że ma współlokatorkę, co faktycznie jest prawdą, bo wczesniej wspollokatorka do niej dzwonila i pytala sie gdzie jest, co robi...
Zawsze mogłem zaproponowac zabrać ją do siebie, ale nie sadzę zeby na 1 randce, nie licząc wypadu klubowego zgodzila sie na podroz ok 30km, co jest jednoznacze ze zostaje na noc, gdy jutro idzie się do pracy.
Okoliczności nie sprzyjały. Jednak wszystko w większej mierze rozgrałem dobrze. Wprowadzilem trochę eskalacji, potrafiłem ją rozbawić, łapałem długi kontakt wzrokowy. Opowiedzialem ciekawe historię :]...
. I gdy już doszedłem do poziomu w którym przebicie przez mieliznę jest łatwe, natrafiam na nowe przeszkody
. Wskazówki dostałem od kapitana dokładne co robić, ale praktyki jeszcze brakuje. Nadrobię ;]
Jednak nie jestem w stanie dokładnie sprecyzować co z tego będzie. Czuje się jakbym wypłynął na wielkie morze, po wczesniejszych trudach przebicia się przez mieliznę, na której koncentrowałem uwagę zeby żeby się przez nia przedostać
Pozdro
no i na to zakończenie
pon., 2012-12-03 17:40 — hades1988no i na to zakończenie czekałem

Nocny ta shb domknij FC:P:P
zapomniałem dodać, domknąłem
pon., 2012-12-03 18:40 — Nocny Jastrząbzapomniałem dodać, domknąłem spotkanie fajnym smsem budzącym więź, o tym jaka to ciekawa sprawa jak ludzie się poznają bla bla bla.

Jak się uda... myślę że najpierw KC spróbuje, może wtedy pójdziemy na całość
ale ona mi nie raz już dała znać i powiedziała również wprost, że nie lubi facetów którzy od razu chcą ją macać, całować itd. Muszę najpierw większe pożądanie zbudować, eh ciężki orzech