Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Iluzje, "przyjaciele" i chuje muje dzikie węże

Witam.

Wpis będzie o ostatnim miesiącu z mojego życia, jakże przymulonego miesiąca Smile Będzie o wpadaniu w iluzje i moim wpadnięciu w ramę przyjaciela. Nazwijmy ją Aneta. Dzwoni kumpel, kumpel zacny do picia, szybkie pół na dwa i jedziemy do okolicznego klubu. Spotykam tam A. Kiedyś tam miałem z nią jakiś kontakt na imprezie, kiedy byłem jeszcze bardzo świerzy jeżeli chodzi o uwodzenie. Nic nie wyszło wtedy z tego, chuj nie przejąłem się. Ona wtedy coś pierdoliła o swoim chłopaku, blablabla nieważne.

Po jakmimś pół roku od tego momentu, czyli miesiąc temu znowu ją spotkałem. Okazało się że już nie ma chłopaka. Fajnie fajnie gadka szmatka i w końcu biorę ją na parkiet. I tu zdziwko, jedna z lepszych dziewczyn, z którymi kiedykolwiek w życiu tańczyłem. No nic chuj, potańczyliśmy, napiliśmy się jakiegoś alko w międzyczasie. Ja sobie coś później podziałałem w klubie, jakieś otwarcia, taniec, przy okazji z ziomkami jakaś flaszka.

Naglę patrzę przed siebie i widzę całującą się A. z moim dobrym kumplem. I tu dostałem takiego kopa zazdrości. Pierdolona iluzja. No nic, lecimy dalej, coś tam tańczę z jakąś dupą obok niej, próbuję wywołać zazdrość. Nic sie nie dzieje. Po jakichś 2 godzinach "bawienia się" moim oczom ukazuje się zapłakana A. Podchodzę, pytam o co chodzi z grzeczności i ona zaczyna pierdolić o wcześniej wspomnianym moim kumplu, że ma ją w dupie coś tam coś tam. Wyciągnąłem ją z tego stanu, później troche potańczyliśmy, stwierdziła, że jestem zajebisty i pojechaliśmy razem do domu (jej brat mnie odwiózł).

W nocy po tej imprezie mój najebany umysł nawkręcał sobie za dużo. Wkręciłem się w nią, za dużo myślenia o niej. No ale chuj, działam dalej, zgodnie z moimi zasadami, logicznie, uwodzę bez emocji. Spotykamy się za kilka dni przy piwku w jakimś cichym klubie. Ogólnie tylko rozmowa, aczkolwiek ciekawa, IOI są jest pięknie. Zadowolony z siebie wracam do domu. Potem kolejna impreza, jest fajnie tańczymy, pijemy, rozmawiamy. Sama zaczyna rozmowy sms, fcb. Jest dobrze.

W międzyczasie IOI w szkole, jakieś gadki itd.

Przychodzi moment, w którym zorganizowałem imprezę dla znajomych. Ona też była zaproszona, było nawet kilku użytkowników portalu. Przyszła koło 22, ludzie już generalnie byli najebani. Wchodzi, witam się z nią, coś tam gadki. Idę do kuchni, bo wcześniej tam miałem iść się napić i pogadać o PUA z Krzychem. Gadamy, mija ze 20 minut, wychodzę z pokoju i moim oczom ukazuje się obraz A. liżącej się perfidnie z kumplem wspominanym wcześniej (nazwijmy go M.). Czułem się jakbym dostał kopa w ryj. No nic kolejna iluzja Laughing out loud Do tego horseq wcześniej uskutecział mi swoje teorie przy piciu wódki, co powinienem zrobić itd. Generalnie dobrze gadał. Ale po tym, jak zobaczyłem ją liżącą się z M. dostałem blokady, i coś w deseń zamulenia, braku chęci. Chuj i na tym skończę tę opowieść.

JAKI JEST MORAŁ I GDZIE ZJEBAŁEM?

Przez czas około tygodnia po tym wydarzeniu olewałem A. Co raz mniej myślałem o niej itd żeby na "trzeźwo" przeanalizować sytuację. Doszedłem do konsensusu, że wpadłem w jedną wielką, pierdoloną iluzję związaną z nią i że zjebałem w momencie drugiego spotkania. Eskalowałem dotyk, lecz nie robiłem KC, uwodziłem słowami i ciekawą rozmową, ale nie zrobiłem KC. Tak Panowie tutaj popełniłem błąd. Chuj, pewnie dla niektórych to co opisałem będzie igraszką, ale ja całą tą relacje odczułem bardzo. Generalnie do czasu tej imprezy mojej żyłem w przekonaniu że wszystko jest dobrze i ją w końcu dorwę, jednak tak się nie stało. Błędem było też stworzenie w mojej głowie oczekiwań wobec niej. Jedna mała iluzja na jej temat pociągnęła za sobą lawinę. Teraz już wiem gdzie był błąd.

MORAŁ tej historii dla mnie samego? Hmm. Działać szybko, logicznie, nie zastanawiać się nad tym co się zrobi, tylko po prostu to robić. Studzić emocje związane jedną laską, poprzez kontakt z innymi kobietami. Zawsze mieć alternatywy. Zajmować się sobą, swoimi pasjami.

POdczas ostatniego tygodnia podnieść się pomogła mi muzyka, motocykl i moje dosyć swierze zainteresowanie mianowicie - giełda. W chuj czasu poświęcilem na analizowanie wykresów różnych firm, zainwestowałem pieniądze, po kilku dniach zysk 270%. Dzięki trafnemu przewidzeniu wzrostu na podstawie obserwacji.
Odrywałem się od wszystkiego skupiając się na tych trzech rzeczach, czerpać radość z sukcesów na giełdzie i przyjemności ze słuchania muzyki i zapierdalania motocyklem. Wytworzył się dystans między stosunkiem do życia wcześniejszym a tym co jest chwili obecnej i odzyskałem radość z życia. PODNIOSŁEM SIĘ KURWA. NIe był to może jakiś mój wielki kryzys, ale zawsze. Powinienem był tego wszystkiego uniknąć. Dzięki tym trzem rzeczom oderwałem się od iluzji.
Chuj, może wytworzyłem sobie nową iluzję, a mianowicie, że jest wszystko dobrze, że jestem szczęśliwy, pełen energii i radośći, ale pierdolę to, wolę mieć iluzje, które przynoszą mi radość z życia niż takie jak opisane wcześniej. Smile

Może dla kogoś ten blog będzie jakąś przestrogą i wyciągnie jakieś wnioski sobie z niego. Może ktoś uniknie popełnionego przeze mnie błędu. Może ktoś zacznie czerpać prawdziwą radość z pasji. Chuj wie. Ja jestem na chwilę obecną uleczony i zadowolony z siebie.

Pozdrawiam Miszcz Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika Antek_

Uszy do góry chłopie!

Uszy do góry chłopie!

Czytając bloga myślę sobie na początku: "kurwa następny sfrustrowany licealista". Ale gdy doszedłem do: "JAKI JEST MORAŁ I GDZIE ZJEBAŁEM?" pomyślałem ma chłop łeb!

Praktycznie na wszystko już sobie odpowiedziałeś, analiza bardzo dobra wnioski również!

Co do tej panienki - szczerze nie dziwię się że się wkurwiłeś. Osobiście nienawidzę tego typu dziewczyn, z tym że ja już po jej pierwszym lizaniu na moich oczach kopnął bym ją w dupę i powiedział i tam skąd przyszłaś...

"Naglę patrzę przed siebie i

"Naglę patrzę przed siebie i widzę całującą się A. z moim dobrym kumplem. I tu dostałem takiego kopa zazdrości. Pierdolona iluzja."

O jaką iluzję chodzi, bo nie rozumiem Smile

Chodziło o wydumane

Chodziło o wydumane oczekiwania wobec niej, złe wyobrażenie o niej. Ta zazdrość była właśnie powodem tych "pierdolonych iluzji" Smile

Portret użytkownika canis lupus

Kurwa...trochę chujowo. Ale

Kurwa...trochę chujowo. Ale nie martw się. Też bardzo podobnie udupiłem kilka znajomości. wydaje mi się, że każdy to musi przejść prędzej czy później.