
Czymże u kobiety jest wizja? Zanim przejdziemy do meritum musimy zajrzeć na chwilę do kobiecego mózgu i zgłębić sposób widzenia świata przez nasze kochane panie. Otóż, każdy facet z wyjątkiem okresu kiedy znajduje się pod wpływem naturalnych narkotyków, które produkuje jego ciało aby doprowadzić do prokreacji charakteryzuje się logicznym myśleniem. U nas proces analizy zdarzeń, zachowań, ludzi jest zawsze oparty o racjonalne przesłanki i nawet w fazie ekstremalnego zgłupienia (czytaj zakochania) i eksplozji wręcz endorfin umiemy zauważać pewne sygnały, które zapalają nam lampki ostrzegawcze w głowie. Coś jak DEFCON 5 
Nasze drogie panie wszystko widzą na zasadzie obrazów. Wystarczy powiedzieć cokolwiek, aby mózg kobiety przetworzył to na obraz przywołując jednocześnie liczne zapisane w pamięci RAM obrazki z przeszłości. To dlatego między innymi możesz do silnie podnieconej pani zwracać się w wulgarny sposób, aby wzmóc jeszcze napięcie i sięgnąć po tak bardzo pożądaną przez nas jaskinię rozkoszy
W normalny dzień, gdybyś tak samo odezwał się do swojej partnerki zapewne dostał byś w twarz i zaliczył dwa tygodnie milczenia plus odstawienie od alkowy (przywołam tu obraz prywatnej fabryki jądrowej, która pozbawiona chłodzenia może zafundować Ci lokalnie drugi Czarnobyl). Przez to, że nasze drogie panie podlegają wiecznej huśtawce nastrojów na skutek produkcji w różnych proporcjach licznych hormonów większość z nas dziwi się, że za grosz nie ma w tych naszych kochanych kobietkach logiki, ładu ani składu. Tylko pozornie drodzy panowie...
Wróćmy do tematu dzisiejszego felietonu...
Otóż, kiedy o jakiejkolwiek kobiecie powiemy, że jest materialistką i zależy jej na pieniądzach to ta najczęściej obruszy się i warknie...
Co? Ja materialistka? Jakie pieniądze, chory człowieku? Lecz się, a w ogóle do żałosny jesteś...
Panowie! Sytuacja jest podobna jak z rozróżnianiem kolorów. Większość z nas rozróżnia kilka podstawowych barw, przyjmijmy że są to RGB (Red Green Blue). Wszelkie pistacje są zielone, purpury czerwone a cyjan to po prostu żółty. Tak samo jest z materializmem kobiet. To my spłycamy temat wrzucając wszystkie panie do jednego gara pod tytułem KASA, KASA, KASA...
Otóż, tak jak istnieje kilkadziesiąt odróżnianych przez nasze drogie panie odcieni czerwonego tak istnieje co najmniej kilkanaście różnego rodzaju żądz, które w dalszym etapie co prawda sprowadzają się do pieniędzy (tak jak cyjan do żółtego) ale w mniemaniu naszych pań, to nie jest takie proste. Jeżeli każda z atrakcyjnych kobiet byłaby stricte materialistką nastawioną li tylko na pieniądze, to żaden wykładacz towaru w markecie czy śmieciarz nie miał by szans na przedłużenie gatunku (pamiętajmy, że w relacjach damsko męskich zawsze mamy do czynienia z nadmiernym popytem na panie i ogromną podażą mężczyzn). Czego zatem nasze drogie panie szukają w nas jak nie pieniędzy? Tym czymś jest właśnie wizja. Kobieta nie spotyka się z Tobą drogi przyjacielu, ona spotyka się z wizją Ciebie jaką stworzyła w swojej głowie a potencjał, które wg niej posiadasz to więcej niż miliony Kulczyka. Z jednej strony to dobrze, bo gdyby nie skłonność do narkotycznego projektowania sobie rzeczywistości przez kobiety prawdopodobnie żaden normalny facet nie zostałby ojcem. Pytanie co z tego wynika dla nas? Otóż, pamiętajmy o tym, aby tę wizję nas wśród naszych kobiet budować dzień po dniu. Panowie. One oczekują, że nawet jak jesteś gołodupcem, nie masz roboty, nie masz pomysłu na życie, to nigdy się do tego nie przyznasz a wymyślona historia z pomysłem na biznes dotrze do nich znacznie bardziej niż racjonalne powiedzenie, słuchaj kochanie...musimy oszczędzać. Dziś obserwowałem młode dziewczyny, które z ogromnym zapałem i zapewne pewną formą podcienienia seksualnego (czy zdajecie sobie sprawę, że wg amerykańskich socjologów poziom endorfin u kobiety robiącej zakupy jest wyższy niż w czasie orgazmu?) komentowały występ ich kolegi gitarzysty. Nie ważne, że gość był półgłówkiem nie potrafiącym sklecić dwóch poprawnych zdań. Liczyła się wizja...Na czym bazował słynny Kalibabka? On sprzedawał złudzenia. Na koniec kochani jedna rada. Chcesz sukcesu w związku z kobietą? Sprzedaj jej wizję. Nie musi być ani prawdziwa ani realna. Ważne, żeby ona to kupiła.
Odpowiedzi
Coś w tym jest, jako
czw., 2012-11-29 21:42 — KamproCoś w tym jest, jako załącznik do bloga proponuję obejrzeć film "La Vita e Bella".
Nie podzielam Twojego zdania,
czw., 2012-11-29 22:42 — Rafał89Nie podzielam Twojego zdania, żeby 'Sprzedaj jej wizję. Nie musi być ani prawdziwa ani realna. Ważne, żeby ona to kupiła'. W ogóle się mi to nie podoba. Chcę być sobą, nie zamierzam grać i udawać kogoś kim nie jestem. Rozkminiać, czy aby na pewno to co zrobię pasuje do tego co chcę sprzedać. Takie rady to dla przekupek na targu. Życie jest łatwiejsze kiedy nie koloryzujesz i nie musisz się zastanawiać nad każdym wypowiedzianym słowem tudzież zachowaniem. To się wg mnie tyczy związków jak i całej reszty kontaktów z ludźmi.
Pozdro
Zawsze zanim przeczytam blog
pt., 2012-11-30 00:50 — SmuelZawsze zanim przeczytam blog czytam komentarze, by wiedzieć czy w ogóle jest sens tracić czas.
Po twoim widzę, że nie.
Jeśli w grę wchodzi wciskanie kitu, fałszywej wizji czy czegokolwiek zakłamanego to nie zgadzam sie. Zgadzam się natomiast z tobą Rafał.
Prędzej czy później niespójnośxi wychodzą na jaw.
" zawsze mów prawdę, a nie będziesz musiał o niczym pamiętać"
Pozdrawiam
Spokojnie, to nie jest
pt., 2012-11-30 04:56 — expatSpokojnie, to nie jest przepis na życie ani sposób na związek czy kobiety tylko prezentacja sposobu widzenia świata przez większość kobiet wg moich spostrzeżeń. Nikt Ci nie karze być niespójnym ani kłamać, ja próbuję wskazać, że kłamiąc dobrze czy też projektując wizję jesteś w stanie wejść w relację bądź utrzymać relację z kobietą, podczas gdy ktoś obok będący do bólu szczery i prawdziwy może do śmierci w kącie trzepać prącie
Stąd wiele dramatów w życiu...
Dzięki za komentarze.
Pozdrawiam
A ja słyszałem, że gałka
pt., 2012-11-30 17:39 — panxyzA ja słyszałem, że gałka oczna u kobiety jest inaczej zbudowana niż u faceta i stąd te rozróżnianie kolorów.
Tak w kwesti formalnej:
pt., 2012-11-30 11:25 — bmfTak w kwesti formalnej: cyjanowi jest jednak bliżej do niebieskiego niż żółtego.
Gościu, a słyszałeś coś o
pt., 2012-11-30 12:43 — thegamerGościu, a słyszałeś coś o byciu sobą? To już nie nasza wina, że nie potrafisz sobie ułożyć życia w taki sposób aby było ciekawe i musisz sprzedawać iluzje. Jeżeli to jest Twój sposób na zdobycie kobiety, to Ci współczuje, bo to nie unosi się on ponad intelektualny poziom podłogi.
Nie sprzedawaj nam iluzji, bo jeszcze jakiś "nowicjusz" w to uwierzy i będzie myślał, że kłamiąc porucha. Owszem, da się. Ale jaką masz później satysfakcje? Żadną.
Dzięki za komentarze,
pt., 2012-11-30 14:45 — expatDzięki za komentarze, szczególnie te krytyczne
Panowie...proszę nie traktować tego wpisu jako wzorca do jakichś działań. To raczej jedna z wersji wydarzeń, która może nas spotkać w związku, kiedy to nagle pojawi się dość dobry "iluzjonista". Napisze ktoś i co z tego, miej wyjebane! OK, ale jak w grę wchodzi rodzina, dzieci, spory majątek, całe życie to sprawy nie są już takie proste.
@Carlopactwo
Całkowita racja co do kłopotów ze stylem i tego, że tekst może być opatrznie zrozumiany przez mało wyrobionych czytelników. Odnośnie widzenia oczyma wyobraźni to do końca nie jestem pewien ale mam wrażenie, że świat ten jest trochę bardziej bogaty u kobiet niż u nas, co do kolorów zgoda...widzimy tyle samo ale nazwać ich nie potrafimy. Co do wulgaryzmów, to nie sądzę, aby Ci odeszła ochota na seks w chwili kiedy robisz sobie kanapki, boli Cię łeb na kacu a laska mówi do Ciebie zerżnij mnie. Po prostu odstawiłbyś wszystko i zrobił swoje. W sytuacji odwrotnej nie zawsze sprawa byłaby taka oczywista.
Zero urazy, zero napinki - dzięki za uwagi - bardzo cenne.
@bmf
Cenna uwaga - racja. Mam problem z odróżnieniem z nazwaniem poszczególnych odcieni, jak widać nie wszyscy tak mają.
@thegamer
Zapewniam Cię, że jestem sobą zawsze na tyle na ile się da, szczególnie w relacjach damsko - męskich a opis ten nie może być traktowany jako jakakolwiek metodologia! Temat do dyskusji i chwała za to, że taka ma miejsce.
Jeszcze raz dzięki za wszelkie komentarze, uczę się wszystkiego na nowo razem z Wami.
Pozdrawiam
Panowie,trochę pozytywnego
sob., 2012-12-01 13:41 — AsertywnyPanowie,trochę pozytywnego nastawienia.Kolega siedział 30 minut nad blogiem żeby przełożyć zrozumiale sens swoich refleksji i 85 % komentarzy to surowa krytyka oraz udowadnianie sobie i innym że jest się "niepowtarzalnym" "wylozwanym " i masz wyjebane na wszystko,byle tylko być sobą". Gdy wprowadzi się do życia trochę fantazji,jest ono ciekawsze i bardziej kolorowe,szczególnie z prespektywy kobiet by wywołać podniecenie - chyba to chciał przedstawić kolega
Właśnie mi się nasunął inny
ndz., 2012-12-02 15:41 — KamproWłaśnie mi się nasunął inny tytuł odnośnie koloryzowania rzeczywistości: "Big Fish" polecam
Kolego mam przykład z
ndz., 2012-12-02 18:02 — expatKolego mam przykład z podwórka. Jeden z najlepszych kumpli, sześć lat po ślubie, dziecko, mieszkanie, normalna rodzina - on muzyk ona nauczycielka. Nagle spada jak z nieba jej pierwszy chłopak i zaczyna do niej podbijać. Socjal ma zajebisty bo mieszka w Stanach, pracuje w NASA i robi szopki typu na lekcji wchodzi na kolanach z bukietem stu róż, że aż straż miejska musi go usuwać ze szkoły, zrzucenie wiązanki z samolotu, listy, telefony itp. Co jej facet mógł zrobić? Rżnąć twardziela? Dać mu po ryju (jeszcze bardziej by przepierzył)? Laska zostawiła mojego kumpla i wyjechała za miszczem do Stanów. Dziś jest z powrotem, bo koleś poruchał trzy lata i odesłał. Na co mu zmanierowana baba po trzydziestce?
Kolega na szczęście nie zasypiał gruszek w popiele i jest ponownie żonaty z panią o 9 lat młodszą.
Ja wiem, że to forum to głównie problemy typu bałem się ją pocałować w szyję, ale myślę że warto też czasem spojrzeć na pewne sprawy, które na razie większości nie dotyczą.
Pozdrawiam
Hm....masz jakiś ciekawy
ndz., 2012-12-02 22:41 — canis lupusHm....masz jakiś ciekawy sposób na sprzedaż wizji ?
Ja się z tym tekstem zgadzam.
ndz., 2014-03-23 01:57 — 3noJa się z tym tekstem zgadzam.
Idealnie widzę to na swoim przykładzie. Jak poznaję laskę i stwarzam zwykłą wizję chłopaka, który jest ledwo po studiach i pracuje jako grafik, to jakoś szału to nie robi. Natomiast jak czasem mówię prawdę, mówiąc że podróżuje, że przez cały rok mam słoneczko itp... to laska sama siebie widzi obok mnie na tej plaży. I choć ja jestem tym samym człowiekiem niezależnie od lokalizacji, to im się wydaje że ja w jakiś sposób mam szczęśliwsze życie. Ich projekcja na temat mojego potencjału jest ogromna. Podobnie jest ze mną. Jak laska ma naprawdę fajne nogi i jeszcze ubierze się dobrze, to ja mam wrażenie, że pod tym ubiorem kryje się coś więcej niż tylko cipka.
Druga sprawa, którą ja też zaobserwowałem, to że laski stwarzają sobie wizję na rzeczy , które mają się zdarzyć w przyszłości. Tak jakby zadawałyby sobie pytanie: Jak ja się będę z tym czuła? Jeśli mają się przeprowadzić np, to wszystkie mają tendencję do stworzenia sobie wizji jak tam będzie się jej mieszkało w nowym gniazdku. Nie stawiając swojej stopy w tym miejscu, potrafią się nastroić pozytywnie lub negatywnie.