
Siema. To będzie krótki "wpisik" o charakterze dziennika
.
Ostatnio dużo ćwiczyłem nad spontanem i nadal go ćwiczę. Nic nie planuje, wszystko jakoś tak wychodzi.
Widzę dziewczynę, podchodzę i gadam.
Nieraz zdarza się że pierdolnę jakiś mały fail na ulicy początku rozmowy typu przepraszam, lub sory, co jest średnie
. Ale przynajmniej pokazuje kulturę. Potem momentalnie - zanim dziewczyna skojarzy o co chodzi? Jakiś obcy facet? Co on chce? - rozmowa idzie w dobrym kierunku.
Tydzień temu, zadzwoniła do mnie kuzynka że jedzie na balet i czy nie mógłbym jej podrzucić za 50zł, no to mówię, taksiarz bo taksiarz... ale zarobię, a i przy okazji na imprezę wyskoczę.
Poznałem tam kilka fajnych osób, ale o dziwo najbardziej interesującą osobą którą tam poznałem był pewien chłopaczek, o którym pisałem w poprzednim blogu. - Tylko bez gejowskich skojarzeń -
Gościu urodzony uwodziciel, tak bym go nazwał, znalazłem do niego kontakt, odezwałem się i dzień później dostałem zaproszenie na jego urodziny.
Umówiłem się z nim też na podryw.
Jednym zdaniem, gościu przypadł mi do gustu, interesuje się tym co ja i jest w tym dobry, ale jeszcze wiele się musi nauczyć... W odpowiednim czasie, gdy będę widział że jest już odpowiednio wkręcony, pokaże mu forum i wytłumaczę podstawowe techniki 
Kolejny spontan... Myślę sobie - muszę zdobyć kilka numerów jutro, ale przede wszystkim dobrze się bawić 
Z doświadczenia wiem, że lepiej nastawiać się na to drugie.
Odezwała się do mnie stara znajoma, coś tam jęczała, jęczała, marudziła, widzialem ze jest w dołku i że ma jakąś chcice na coś. To mówię sobie - wezmę ją na tą imprezę.
Zaproponowałem, szybko sie zgodzila, chwile potem sie pozegnalismy.
Dodatkowo mam jeszcze 2 inne koleżanki w aucie i to nie ja prowdzę. Wszystkie seksowne, z dwiema miałem fajne akcje.
Będzie dobre wejście, po wejściu do klubu zostawiam je na pastwę losu
Same bedą za mną łazić
Ale wazne będzie wejscie smoka z laskami 
SOCIAL skoczy
pozdro
sory że chatycznie napisane
Odpowiedzi
Nie omieszkam zdać relacji z
czw., 2012-11-15 21:52 — Nocny JastrząbNie omieszkam zdać relacji z jutrzejszego wyjścia
.
Mam nadzieje że kolesia rozkręcę i będę miał winga na akcje
Czekam na bloga .zapowiada
pt., 2012-11-16 09:08 — hades1988Czekam na bloga
.zapowiada sie Ciekawie 
…
Hej ! Od czego by tu
sob., 2012-11-17 12:24 — Nocny JastrząbHej
!
Od czego by tu zacząć... Hmm, może od tego że obudziłem się z wielką ochotą na słodycze i zjadłem omlet na słodko z 8 jajek i miski mąki razowej
?
A tak na poważnie, to czuję lekki niedosyt po wczorajszym wypadzie. Było dobrze, ale nie zajebiście.
Spowiedź czas zacząć:
Wyjechaliśmy na imprezę, dobre humory, fajne nastawienie, ale oczywiście musiało coś być.... Wkurzyła mnie jedna znajoma, z którą byliśmy umówwieni w centrum. Okazalo się ze musimy po nią gdzieś podjechać, bo nie zdążyła się wyrobić. Szczerze to wyprowadziło mnie to z równowagi na chwilę - takie małe gówno
, a jednak. Nie lubię jak ktoś nie dotrzymuje słowa! NIE OMIESZKAŁEM JĄ OPIERDOLIĆ! Jak dla mnie to mogliśmy ja zostawić u siebie w domu. Ale koleżanka nie chciała jej zostawić. Jedna bez drugiej to nic nie zrobi
... standard...
Ok... co dalej? Dziewczyny prowadziły, na szczęście nie byłem pijany i mogłem wytłumaczyć drogę bo by się sieroty zgubiły
. Chociaż wypiłem trochę whisky w samochodzie, ok. 100ml. Czyli tyle co kot napłakał
.
Wchodzimy do klubu. Stoimy przed wejściem. Widzę dużo IOI ze strony młodych dziewczyn. Sprawdzam godzinę na telefonie i co? Nie ma telefonu! Gdzie mój telefon? Musiałem zostawić w samochodzie... Mówię sobie dobra, niech już tam zostanie. Ale po małym zastanowieniu się domyśliłem się że będzie mi kurewsko potrzebny zeby zapisać numery. Więc spokojnie poszedłem do samochodu.
) i nie dostaną... bo ja się na to nie składałem.
Wziąłem telefon, wracam do wejscia i patrze że moje laski gdzies wychodzą. Poszły po prezent dla solenizanta.
Wszedłem bez nich. Nie mialem ochoty szukać prezentu, tym bardziej czekać na nie.
(zakupiły mu drogi alko, w najdrozszym miejscu gdzie mozna było go kupic, a potem chcialy zebym im kase oddał, chociaz w ogóle się nie umawiałem że zrzucam się z nimi na prezent. A jedna z nich mówią że no przecież mówiłem że się zrzucam. - beszczel!" nie dostały kasy, bo nie miałem
Do sedna:
. Po krótkim rozeznaniu, zauważyłem że przedział wiekowy to 16-18lat. Same małolaty. Bardzo dużo IOI.
. Każde otwarcie udane, mogłem praktycznie wziąć numer od co drugiej małolaty w tym klubie, ale nie to było moim celem, chciałem się dobrze bawić, a przy okazji poznać jakąś interesującą kobietę. Tam kobiet nie było, to były dzieci.
W klubie wszedłem, pogadałem z solenizantem, złożyłem życzenia. Dostałem VIP'a jako jeden z nielicznych
Otwarć nie liczyłem, ale chyba z 50 to zrobiłem
Trochę się zawiodłem. Ale... miałem kilka konkretów.
. Chciałem żeby rzucił mi wyzwanie. I tak się stało rzucił mi dosyć cięzkie wyzwanie, bo miałem poderwać dziewczynę z "bramki", która sprawdzała i dawała pieczątki na ręce.
W srodku spotkałem mojego znajomego, pogadalismy troche o calej imprezie i mówię mu, że mogę mieć każdą laskę z tego klubu
Ruszyłem powolnym krokiem z moim partnerem, który nie dowierzał w to co się dzieje
. Podchodzę, mowa spokojna, stanowcza i bardzo powolna. Nie pamietam co dokladnie mowilem, ale dziewczyna usmiechala sie i była ewidentnie zainteresowana. Po chwili odizolowalem ja prosząc ja na bok.
Powiedzialem jej w skrocie zadajac pytanie otwarte, co musialoby sie stac zebysmy spotkali sie w dogodniejszym miejscu niz to w ktorym jestesmy.
DOZNAŁA SZOKU, miała mieszane uczucia, widać było że milion myśli przechodzi jej przez głowę. Powiedzialem jej o tym. POwiedziala ze pod koniec imprezy da mi znac i uciekła. Standardowe zachowanie przestraszonej kobiety - ucieczka.
Ok... kumpel w ogóle w szoku, że tą dziewczynę gdzieś zabrałem... Powiedzialem mu, ze coś tu śmierdzi, zszokowałem ją i uciekła, ale powiedziala ze musi sie zastanwoic.
. - Dostałem tez info ze dziewczyna ma chłopaka, więc to by wyjasnialo jej zmieszanie
.
Po x czasu, mijam sie z solenizantem, ktory informuje mnie, zebym wszystkie laski sobie podrywal, tylko nie te z bramki, bo ich nie mozna. Pytam się czemu? Nie umiał wyjaśnić, powiedział że to je drażni. Na co ja odpowiedzialem, ze dziewczyna nie wyglądała na rozdrazniona i że zakazony owoc smakuje najlepiej. Dlatego jeszcze bardziej mnie zmotywował. - nie będzie mi rozkazywał, nawet jak ma urodziny
No nie wazne, mialem pod koniec imprezy do niej ruszyć, ale nie ruszyłem, odpuscilem temat, bo uznalem ze to tez dziewczyna ktora srednio mi sie podoba, raczej traktowalem to jako wyzwanie od kumpla
.
W środku, widziałem jak ludzię o mnie gadali, mówiąc sobie pod nosem, "Ty... znasz go? Kto to jest?" Po chwili cala grupka sie odwracala, zerkala na mnie i momentalnie odwracali przestraszeni wzrok, haha. Zajebiście mówię, czułem się jak Pan tego klubu.
Usiadlem na sofie i obesrwowalem z uśmieszkiem na twarzy, dosiadł sie do mnie jakis typek. W sumie to do swoich dziewczyn. Pyta sie mnie czy chodzę z solenizantem do szkoły? Na co ja odpowiadam, a wyglądam na takiego? A on na to "nie". NO i sam sobie odpowiedział
.
POSTANOWILEM ZE ROBIE WYPAD Z TEGO KLUBU I TAK SIE STALO. POJECHALISMY DO INNEGO bo w pierwszym klubie czulem sie jak ojciec
, w miedzy czasie złapałem kanapkę z subwaya.
W sumie to trochę spod deszczu pod rynnę trafiłem, bo wszedłem do klubu gdzie z kolei były same "banany" a drinki zaczynały się od 30zł. Klimat klubu średni, mało osób i każdy odpierdolony jakby miał wyjść zaraz na wybieg.
Czułem już zmęczenie i flustracje tym że musialem zmienic lokal. W środku poznalem fajną 25tkę, potanczylem z nią, chociaż na zatłoczonym parkiecie, z moim lekkim zmęczniem i brakiem talentu do tanca, srednio to wyszło. Chciałem odpuścić, ale ona nie chciała ;P.
Straciłem "floł" i ochotę. Zabrałem ją z parkietu, usiedlismy wygodnie, pogadalismy. Dala mi swoj numer.
Potem to już tak jak mówię, zmęczenie i 0 ochoty. Zwinelismy sie niedlugo. Jeszcze przed wyjsciem koleś zbił jakaś szklanke i się zaniepokoił. Skorzystałem beszczelnie z okazji mówiąz ze to był mój drink, widzialem ze ma flaszkę i ma mi polać karniaka.
.
No to sobie wypiłem za błędy kolegi
Ogólnie dupa zbita, dzisiaj rano skasowałem numer do tej laski. Bo po zastanowieniu nie czulem zadnego parcia, zeby z nią się ustawić. No i tyle w temacie.
Muszę spróbować gry w dzień, bo gra nocna mnie wykończy
.
Fajnie i plus, że działasz,
ndz., 2012-12-09 00:24 — PrzemoFajnie i plus, że działasz, ale ostudź trochę emocje, bo naginasz rzeczywistość i to grubo.
"Otwarć nie liczyłem, ale chyba z 50 to zrobiłem . Każde otwarcie udane, mogłem praktycznie wziąć numer od co drugiej małolaty w tym klubie"
To co zrobiłeś to absolutny majstersztyk. Najlepsi na tej stronie nie mają takich wyników (w sensie skuteczości, a nie ilości) i to mówię całkiem serio.
Pomijając, że zołożyłbym się z Tobą o wagon wódki, że od co piątej byś nie dał rady wziąść numeru, to wzięcie numeru rozumiem miało być miarą udanego otwarcia?
W ogóle to Ty szukasz wielkiej miłości w tym klubie czy dobrej zabawy z kobietą, która ma spełniać wszystkie Twoje kryteria, wymagania? Klub pełen spragnionych nocnych szaleństw nastolatek, założę się, że w sporej części zniewalająco seksownych, a Tobie żadna (z przynajmniej 50) się nie widzi. A może po prostu się kurwa nie udało więcej ugrać niż dwa zdania? Tak trudno się przyznać?
"mówię mu, że mogę mieć każdą laskę z tego klubu"
Mam nadzieję, że to było pół żartem pół serio, bo jak nie, to powinno brzmieć:
"mówię mu, że mogę podejść/zagadać do każdej laski z tego klubu"
I teraz jest poprawnie