Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

,,Zapisany bieg wydarzeń,to co przeżywamy, to co w sobie mamy...''

Życiowe resume

Witam wszystkich, bardzo długo mnie tu nie było, sprawy osobiste, szkoła, itp. Postanowiłem to napisać i się z wami tym podzielić, a równocześnie pożegnać. Postanowiłem, że skasuje to konto z pewną dozą smutku i sentymentu. Wiele się z tej strony nauczyłem, a jednocześnie wiem, że jeszcze więcej pracy przede mną w przyszłości. Miłego czytania i proszę o wszelkiej maści komentarze, zarówno te pozytywne jak i negatywne…

Pozdrawiam milczący a jednak obecny tomek92011

Długo zastanawiałem się czy to napisać, jednak postanowiłem, że czas najwyższy to zrobić (swoją drogą polecam to każdemu, można dotrzeć w głąb swojej osoby, więc warto). Kilka lat temu odnalazłem pewną stronę o podrywaniu dziewczyn i o budowaniu pewności siebie. Teorię która była tam zawarta chłonąłem jak gąbka, myślałem że ,,złapałem Boga za nogi’’ w wyobraźni widziałem siebie w otoczeniu pięknych kobiet, widziałem również szacunek jaki ludzie do mnie będą czuć gdy będę tym tzw. samcem alfa. I co z tego wyszło ??? Jedno wielkie g****. Długo zastanawiałem się, czemu tak się stało i chyba odnalazłem przyczynę: byłem tylko i wyłącznie teoretykiem, posiadałem wiedzę jednak nie potrafiłem wykorzystać jej w życiu, chociażby przy odezwaniu się do nieznajomej dziewczyny w autobusie, bądź nawet podczas szukania w innym mieście uczelni (wolałem używać GPS-u w telefonie niż na żywo pytać innych osób o drogę, no to już kurwa jest żałosne). Czas w którym przechodziłem ,,przemianę wewnętrzną’’ na osobę która stara się być pewną siebie trafił stety lub niestety na czas technikum, a nie na czasy wcześniejsze. Obawiałem się, że może być za późno na zmianę, jednak myliłem się.
Poczynając od gimnazjum byłem zawsze cieniem w klasie, nie brylowałem w towarzystwie, byłem nieśmiały, zamknięty w sobie a gdzie tu do poznawania nowych osób a tym bardziej dziewczyn. Bardzo żałowałem tego czasu, gdybym mógł cofnąć czas postarałbym się inaczej ten ,,czas rozegrać’’ , nie dał bym sobą miotać, nie dał bym żeby mnie wyśmiewano lub dokuczano mi (niestety, ale zdarzało się że dziewczyny również się ze mnie wyśmiewały). Niestety, ale wtedy i przez kilka następnych lat byłem osobą, na którą napluto to mówił, że pada deszcz. W tamtych czasach chciałem zapisać się na sztuki walki, które organizowane miały być w gimnazjum, jednak mama mi nie pozwoliła, za co do niej mam do dzisiaj żal o to, że nie pozwoliła mi iść na to. Może dzięki temu stałbym się bardziej śmiały albo, chociaż bardziej pewny siebie ? W międzyczasie również nie potrafiłem zaakceptować swojego odbicia w lustrze, byłem strasznie zły na to, że jestem brzydki (tak się czułem patrząc w lustro), nie potrafiłem zaakceptować swojego wyglądu…. Akurat w tamtym okresie miałem w głowie ,,zapisane na dysku’’ że liczy się wygląd, kasa, itp. W między czasie zagłębiałem się również w odmęty komputerów, gier a i również wszelkiej maści czatów. Wiele godzin przesiedziałem przy różnej ilości grach. Ach jaki człowiek był wtedy młody i głupi. W między czasie mojej lekko mówiąc pierdolniętej klasie coś odwaliło i zaczęła się nagonka na dwie dziewczyny. Oczywiście jak to w klasach bywa, trzeba był się opowiedzieć za jakąś grupka, jednak ja nie potrafiłem tego zrobić. Starałem się być neutralny, bo po prostu nie potrafiłem krzywdzić tych dziewczyn, choćby z tego względu na to, że znałem je 7 lat i były naprawdę fajnymi dziewczynami, przy czym nawet jedna mi się bardzo podobała, wręcz podkochiwałem się w niej. I między innymi za to, że nie byłem jak większość i potrafiłem z nimi, jako jedyny rozmawiać->obrywałem również za to, nie tylko siłowo, ale głównie poprzez dogadywanie.

W czasach gdy ja byłem w gimnazjum (jak to było dawno Smile ) mój starszy o 5 lat brat chodził do liceum i niestety, ale zaczęło mu odwalać : problemy z nauczycielami, problemy z ocenami itp. To pośrednio też miało wpływ na to jakim się później stałem, czasami po prostu nie chciałem obarczać rodziców moimi problemami i dusiłem je w sobie nie mówiąc o tym nikomu, a czasami naprawdę płakałem z powodu niektórych spraw. Stałem się jeszcze bardziej zamknięty w sobie, na pytanie jak było w szkole zawsze odpowiadałem że dobrze i w porządku, a tak naprawdę nie było w porządku…. Oczywiście nie chciałbym się tym w tym momencie zasłaniać, że to jest tylko rodziców wina, nie to jest tylko i wyłącznie moja wina. Widziałem również to jak rodzice są źli na brata i dlatego poprzysiągłem sobie, że w liceum bądź w innej szkole średniej nie będzie takich cyrków ze mną….
Gdy nadszedł czas zakończenia gimnazjum w duchu cieszyłem się z tego, mogłem a w zasadzie chciałem iść gdzieś gdzie będę anonimowy. I cholera nie do końca mi to się udało i tak nadszedł czas TECHNIKUM….

W tej bitwie niestety porażka ŻYCIE – TOMEK 1-0

W sumie od zawsze wpajano mi : ,,bądź miły, kulturalny, dobry, spokojny, grzeczny, cichy, pomocny, prawdomówny, czyń dobro….’’ i co byłem kulturalny->obrywałem w szkole, byłem cichy->nie potrafiłem się temu przeciwstawić. Nie potrafiłem warknąć na kogoś, strzelić kogoś w pysk za to, co mi robił bo po prostu się tego bałem. Kurwa jak ja tego teraz żałuję….No ale cóż stało się nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Pomyślał : ,,Technikum, nowe osoby nowe życie’’. Wybrałem jedno z ,,cięższych’’ jeśli chodzi o osoby technikum w odległym o 15 km mieście (wielokrotnie słyszałem, że w tej szkole odbywają się bójki, chodzą tam nieciekawe typy, itp.) . Fakt pierwszy dzień po rozpoczęciu szkoły był dla mnie szokiem : łyse głowy, bicepsy wielkości mojego ówczesnego uda. ,,Faktycznie może być ciężko’’ się wpasować, ale cóż spróbujemy. Klika zdań wcześniej pisałem, że chciałem iść gdzieś gdzie będę anonimowy jednak mi się to nie udało… cóż prócz mnie do tej samej klasy poszło kilka osób z równoległej klasy z mojego gimnazjum (zwane przez nas cwaniaczki). Oczywiście od razu skojarzyli mnie i jak to w życiu bywa żeby nie było za kolorowo musieli mi narobić syfu na wstępie. Jako że sam byłem z mojej klasy, a ich było 6 ( na szczęście pod koniec technikum zostało dwóch) nie miałem zbyt dużej siły przebicia i znowu zostałem spisany na straty.

A więc na dzień dobry ŻYCIE—TOMEK 2-0

Pierwszy rok technikum minął pod względem mojej walki o to żeby nie paść psychicznie pod siłą dokazywań innych i pod siłą fizyczną innych. Miałem kilkakrotnie myśli o przepisaniu się do innej szkoły, ale obiecałem sobie w duchu, że nie złamię się pod naporem innych. Udało mi się przetrwać 1 rok.

Kolejnych lat nie będę szczegółowo opisywał jedna w skróci mówiąc był to czas wzlotów i upadków, aż nadeszła upragniona 4 klasa-matura, zakończenie szkoły. Nowe życie  W między czasie chciałbym się skupić na ostatnim roku technikum, gdzie wpłynęła na mnie już ta strona, wiedzę posiadałem i potrafiłem już być bardziej pewny siebie. Moim orężem nie były mięśnie leczy bystry umysł. Potrafiłem słowami ,,równać z ziemią ‘’ osoby które mi zawiniły. Powiem szczerze że czułem się z tym super. Mimo wszystko jednak nie potrafiłem poznawać nowych dziewczyn i mając 19-20 lat byłem sam i nie miałem żadnej dziewczyny… Poziom frustracji narastał… i nadszedł długo oczekiwany czas: Studia…(zaoczne ale zawsze)

W między czasie koledzy można powiedzieć odwrócili się ode mnie, jednak może to tak miało być??? Może w ten weekend ustawię się z nimi na flaszkę i wyjaśnię to i owo i będzie lepiej (chyba) Smile

Natomiast udało mi się również jedna można powiedzieć ważna rzecz : Zaakceptowałem swój wygląd (między innymi dzięki pomocy serdecznej koleżanki) i faktycznie nie uważam się za brzydkiego i nie boje się patrzeć w lustro Wink

ŻYCIE—TOMEK mimo wszystko 4-2

Można powiedzieć że 3 dotychczasowe bitwy przegrałem i to z kretesem, jednak teraz rozgrywa się najważniejsza jak na razie bitwa, w której można powiedzieć że do tego momentu jestem w 80% wygranym. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

P.S.1 Wiele osób z was pewnie pomyśli : kurwa czemu ten człowiek tak się nad sobą użala, niech idzie do psychologa jeśli ma takie problemy. Może wam to się wydawać śmieszne bądź dziwne, jednak ja lżej się czuję, jak to napisałem.

P.S.2 Dziękuję jeśli ktoś przeczyta całość.

P.S.3 POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKICH I ŻYCZĘ SZCZĘśCIA W ŻYCIU (jeszcze trochę zabawię na portalu poczytam to i owo a później zaczniemy ponowną przemianę )

Odpowiedzi

Portret użytkownika skaut

Zbyt powaznie.traktujesz

Zbyt powaznie.traktujesz zycie kolego. Walczysz z rzeczywistoscia zamiast poprostu zaakceptowac pewnie rzeczy takimi jakie sa. Jezeli ktos Cie nie lubi to jego sprawa. Przynajmniej nie bedzie chcial pozyczac pieniedzy Smile

Tak na powaznie: to czemu chcesz przemiany ? Kolejnej ? Chcesz znowu zatoczyc to samo kolo ? Przeciez wiesz, ze historia lubi sie powtarzac, co chcesz zrobic inaczej ?

Ne przywiazuj do tego wszystkiego tak wielkiej wagi. Podchodzac do zycia w kwestii wygranej czy przegranej ciagle uczestniczysz w jakiejs grze.. powiadaja, ze zycie to gra. Jezeli juz mamy do czegos te zycie porownywac to lepiej porownajmy je do teatru i odegrajmy swoje role. Lub takie jakie chcemy, bo w koncu to my tworzymy te przedstawienie.

Strona Ci nie potrzebna, nic nowego tu nie znajdziesz. Potrzeba Ci wakacji. Od myslenia o tym wszystkim najbardziej. Pozdrawiam.

Może i faktycznie powinienem

Może i faktycznie powinienem wrzucić na luz. Spróbuje Smile a co do wakacji to masz racje i dlatego w przyszłe wakacje spróbuje zrobić eurotrip

ej, ten tytuł Twojego bloga

ej, ten tytuł Twojego bloga skądś mi się kojarzy, coś z prosto mixtape'a z 2012 roku? Laughing out loud

haha 5 kolego z muzyki ... 2

haha Smile 5 kolego z muzyki ... 2 track z tego mixtep'u
swoją drogą zajebisty track

Portret użytkownika Rafał89

Według mnie wyjdziesz

Według mnie wyjdziesz spokojnie na prostą. Wykazujesz się chęcią działania, a jeżeli będziesz wystarczająco zdeterminowany to Ci się uda.
Co do tego 'lżej' to mam tak samo Smile
Z Tobą Skaut w większości się nie zgodzę. Nie można pozostawać biernym na sprawy, które się dzieją wokół Ciebie. Domyślam się, że zgłębiłeś trochę lektury odnośnie samodoskonalenia (po tej wstawce z teatrem) więc powinieneś wiedzieć, że na bardzo wiele rzeczy mamy decydujący wpływ. Tak naprawdę przez całe życie należy się rozwijać - kaizen kolego.
Pozdro i powodzenia, nigdy nie przestawaj się rozwijać