Tytuł pierwszego wpisu może trochę wprowadzać w błąd, ale świadomie tak napisałem. Akurat trafiłem na tą stronę w dosyć ważnym punkcie mojego życia i rozwoju. A nic tak nie daje pełnego obrazu i mobilizacji jak publiczne uzewnętrznianie się, pomimo, że anonimowe to jednak coś.
Celem rozpoczęcia bloga jest podsumowanie moich zmian i tego co dotychczas nauczyłem się i doświadczyłem. Robię to dla siebie, ale jakby ktoś chciał poczytać czy skomentować moje wypociny to zapraszam. Nie gwarantuję, że będzie ładnie i składnie, ale będę starał się pisać tak, aby pamiętać, że może ktoś dla zabicia czasu zajrzy i tutaj.
Mały wstęp o co chodzi w moim przypadku:
Od jakiegoś czasu tj. 3-4 lata staram się kontrolować moje życie (a przynajmniej tak mi się wydaje) dbając o własny rozwój osobisty i dążenie do celów. Wiele udało mi się osiągnąć z tego co sobie założyłem i cały czas idę do przodu. Jednak w pewnym momencie, gdzieś ostatnie 3-4 miesiące zacząłem mieć mętlik w osiąganiu wyższych celów życiowych, tych długoterminowych. Kilka zdarzeń z ostatniego czasu, tych zawodowych jak i prywatnych dają mi poczucie, że muszę (muszę = chcę
) poważniej zastanowić się nad sobą i podjąć decyzje na dalszy etap życia.
Ok, ale konkretniej dlaczego tutaj i co łączy się z tematyką serwisu
Z tym co chcę osiągnąć zawodowo i w jaki sposób, poradzę sobie sam w domowym zaciszu. Jednak wśród planów są też te związane z życiem prywatnym i kobietami (lub jedną jeśli wszystko będzie ok.
). Do tej pory nie zawsze mi to wychodziło najlepiej.
Pół roku temu wyprowadziła się ode mnie dziewczyna, tzn. ja w końcu odważyłem się to zakończyć. Od tamtej pory skupiam się tylko na sobie i nie mam jakiejś większej potrzeby / chęci na angażowanie się w związek. Ogólnie rzecz biorąc ostatni związek to była porażka, panna trzymała mnie przy sobie bo uważała mnie po prostu za dobrą partię na męża z czym po roku zaczęła mocno naciskać. Dałem się na tyle wkręcić i okłamywać własnego siebie, że to może być dobry pomysł (jakby to była umowa cywilno-prawna long term !!!). Podczas gdy ja przeglądałem wstępnie pierścionki ona kręciła z kolesiami o czym się później dowiedziałem. Przyznaję się, byłem pizdą i tyle.
Zrozumiałem jednak, że rozpad związku był przede wszystkim z powodu moich błędów. Nie starałem się, było monotonnie i momentami nudno. Nie otrzymywała już ode mnie nowych doznań i emocji (a, że to jest ważne zrozumiałem dopiero dzięki tej stronie) i stąd droga jest już łatwa dla nowych adoratorów. Nawet nei zdawalem sobie sprawy jaka poczuje ulge jak zrozumie, ze powodem niepowodzen jestem przede wszystkim ja sam.
Pomiędzy związkami często poznawałem różne dziewczyny, ale miałem też swoje wymagania. Myślałem też, że chyba za bardzo przebieram w kobietach, a tak naprawdę nie szukałem tego co chciałem. Jednak kiedy tylko poznawałem jakąś kobietę to nie potrafiłem umiejętnie prowadzić tej relacji aby poszło dalej. Kończyło się wcześniej lub później. Byłem needy i pokazywałem to. Podstawy uwodzenia, czyli choćby dlaczego nie odpisuje, dlaczego odwołała spotkanie to i tamto. Nie wiedziałem tego o co chodzi. Nie rozumiałem.
Druga rzecz. W moim towarzystwie (podzielonym – grupa znajomych już po ożence i zaciążonych i tych jeszcze wolnych) jest kilka par, które naprawdę mnie zadziwiały. Ona, świetna dziewczyna, bardzo ładna, super charakter, ambitna ma dobrą pracę. On, przystojniak, gadana, ale w sprawach własnego rozwoju i „kariery” na poziomie zera. Bez pracy od kilku miesięcy, bez celów. Ale, u nich nadal wszystko gra i są fajną parą. Oczywiście myślałem, że to panny są głupie i nie mają wymagań do swoich facetów. Już wiem jak bardzo się myliłem, a po przeczytaniu kilku tutaj blogów wiem, że to nic nowego w moim głupim rozumowaniu.
I tak próbując zrozumieć powody moich błędów w relacjach z kobietami oraz obserwowanych przeze mnie związków zacząłem trochę grzebać w Internecie. Znalazłem kilka stron, zapisałem je i po kolei czytałem. Najpierw trochę Wujek Uwo i jeszcze kilka innych. W końcu zabrałem się za podrywaj i teraz wywaliłem pozostałe i zostaję tutaj.
Teraz wiem, że nie mam SZUKAĆ kobiety. Nie mam za nimi latać i prosić o pozwolenie na randkę, numer telefonu. Jednak aby osiągnąć w mojej nowej postawie coś więcej, wyższy poziom to muszę dokładnie wiedzieć czego chcę i przede wszystkim jakiej kobiety. Ale o tym już w kolejnym wpisie.
Nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale chyba większość użytkowników jest młodsza ode mnie czyli <26 lat. Ale lepiej późno niż wcale i zazdroszczę tym co dopiero mają ze 20 lat i tak szybko w życiu zaczynają rozumieć dzięki tej stronie.
Kończąc moje wypociny chcę podziękować Twórcy strony za stworzenie tego miejsca w którym i ja mogę znaleźć bardzo cenną wiedzę.
Dopiero zaczynam więc c.d.n. 
Odpowiedzi
Mam 17 lat,siedzę na stronie
śr., 2012-10-31 12:12 — UwodzirejMam 17 lat,siedzę na stronie od półtora roku i dopiero teraz zaczynam działać i wiem po sobie że samo czytanie nic nie da.W ogóle jestem pewien że każdy wie co robić ale przez lenistwo i strach ludzie nie osiągają swoich celów,ja z tym jeszcze walcze.I jestem zadowolony że w takim wieku znalazłem tą stronkę,zycze ci powodzenia w osiągnięciu celów życze to każdemu nawet sobie.
Trzeba wziac sprawy w swoje
śr., 2012-10-31 16:44 — santinoCTrzeba wziac sprawy w swoje rece bez zadnego slomianego zapalu i nie byc jakas smutna pizda i czerpac z zycia. Tez zaczynam, nie jestes sam.
kokojumbo i do przodu
Słuchaj ja mam tylko 18lat
pt., 2012-11-02 19:31 — Casanowa18Słuchaj ja mam tylko 18lat ale również moge powiedzieć że przed poznaniem tej strony BYŁEM PIZDĄ. To latanie za dziewcznami jak z Bogiem jakimś, usługiwanie i pieskowanie. Sam się smieję z "dawnego siebie".
Życze wytrwałości i powodzenia.
Pozdrawiam
Spokojnie, starsi też tu są
sob., 2012-11-03 14:49 — BBSSpokojnie, starsi też tu są
No BBS dzis widzialem Twoje
ndz., 2012-11-04 21:46 — Bartek2012No BBS dzis widzialem Twoje blog i sie uspokoilem;) Nidy za pozno na nauke