
Witam was drodzy uwodziciele.
Nie wiem, czy ten blog któremuś z was pomoże.Nie obchodzi mnie to, czy jesteś zaawansowanym uwodzicielem, czy dopiero zaczynasz i studiujesz każdy artykuł z tej strony.Miałem potrzebe wylania moich myśli, które gromadziły się we mnie od dawna na klawiature i teraz to robie.
Najtrudniej jest zacząć.Zacząć pisać na temat, który chciało sie poruszyć jak i zacząć uwodzić.Napewno wiele razy mieliście tak, ze widzieliscie piękną kobiete,ale do niej nie podeszliscie.Nie bo nie.bo za stara,za młoda,bo jednak nie jest taka ładna i inne kalosze.Blogów o excusach i przełamywaniu barier było wiele.Tak samo jak nikomu nie potrzebnych przemyśleń.W uwodzeniu mało robi sie uwodzenia.I właśnie ten temat należy poruszyć...Jak myślisz? Czy twoim zdaniem don Juan de Marco był podrywaczem? Czy liczył, ile kobiet ma na koncie i zapisywał je sobie w kalendarzu? Czy chwalił się na forum, ile zebrał numerów i ile zaliczył fc?Nie.Don Juan de Marco nie był podrywaczem.Był uwodzicielem.Dawał kobietom najlepsze, co mogą dostać od mężczyzny.Śmieszne jest określenie 'dawać dupy', czy 'puszczać się'. Przecież gdy kobieta jest dobrze prowadzona, czuje podniecenie, które rozpierdala od środka całe jej ciało a jej logika jest wyprana jak pieniądze w polskim rządzie, to czy można nazywać to dawaniem dupy? Nie. Nie można. To nazywa się dawaniem przyjemności. Skoro czytasz ten blog, to znaczy, że jesteś artystą podrywu. I znów…PODRYW. Cholernie nie podoba mi się to słowo. Brzmi jak branie czegoś od partnrki, a potem olanie. Sam kiedyś tak robiłem. Nawet założyłem kiedyś na forum temat, jak przeramować laske, żeby nie czuła się wykorzystana. Ale w końcu to zrozumiałem… Problem nie tkwi w lasce. To jest we mnie.I w każdym z was. Wewnętrzne przekonania, sposób postępowania w każdej sytuacji…Ludzie wolą czytać o technikach podrywu, zapominając o tym co najważniejsze.Drzewo nie będzie miało dobrych owoców, jeśli jest podsypywane nawet najlepszym nawozem, lecz jego korzenie są słabe.Lecz nawet jeśli jego korzenie są mocne, a nie jest odpowiednio pielęgnowane…No…może czasem. Ale wiesz, do czego zmierzam. Cwiczenie jest ważne, bardzo ważne, ale należy też pamiętać o przekonaniach. Kiedyś to ja brałem i ‘podrywałem’. I to był powód moich problemów. Co z tego, ze miałem powodzenie, poznawalem kobiety, jak potem miałem wyrzuty sumienia i nawet one-moje dziewczyny twierdziły, że czuły się wykorzystane? Wszystko zmieniło się pewnej nocy… Poznałem dziewczyne. Nazwijmy ją D.Poznałem ją na dyskotece, pierwszej, na jaką poszedłem tych wakacji. Tańcząc z nią taniec a’la Still wiedziałem, jak to się skończy i myślałem, że jest kolejną laską z dyskoteki, która przyszła tu w wiadomym celu.Jako, że klub znajdował się kilkaset metrów od plaży, to poszliśmy poznac się nad jezioro.Noc, cisza, gwiazdy, pomost, D i ja.Niesamowity klimat.Przesiedzieliśmy, a raczej przeleżeliśmy tam od 1 do 6 rano. Nie było między nami seksu. Była rozmowa. Rozmowa kobiety z mężczyzną, podczas której dzieje się magia. To wspaniałe uczucie, kiedy patrzysz głęboko w rozszerzone źrenice swojej jednonocnej wybranki i czujesz jej oddech, który jest coraz głębszy i słyszysz serce, które bije w narastającym tępie.Jako, że Fanir zawsze chce dać kobiecie coś, czego nie zapomni na długo, a zrozumiał to tamtego wieczoru, to wskoczył z D do wody w środku nocy, ale to już inna historia
. Po tych 5 godzinach spędzonych z D wracałem rowerem do domu. Emanowało ode mnie szczęście. Szczęście, którego nie zaznałem od dawna. Nie uprawialiśmy seksu, ale to była moja najlepsza akcja, ponieważ totalnie mnie zmieniła. Ta kobieta i ta noc zmusiła mnie do przemyśleń, które trwały aż do dzisiaj, kiedy odważyłem się napisać tego bloga.W tym czasie uświadomiłem sobie, jak wiele radości możesz otrzymać dając innym najlepsze, co masz do zaoferowania…Pisałem, że jesteś PUA-pick up artist, artysta podrywu…Ale skoro jesteś artystą, to tworzysz.Muzycy tworzą muzykę, malarze obrazy a ty dajesz kobietom radość.Kiedyś czytałem o tym, że uwodzicielskość zaczyna się, kiedy bierzesz życie w swoje własne ręce.Kiedy rozwijasz swoje pasje, zainteresowania, poszerzasz swoją wiedzę, rozwijasz się oraz akceptujesz fakt że możesz być samotny, jak i z kimś.Uwodzicielskość zaczyna się tam, gdzie kończy się podrywanie.Dochodzisz do momentu, kiedy przestajesz być już chłopcem, który odkrywa seksualność swoją, kobiecą i traktuje to jako hobby. Uwodziciel to człowiek, który jest zajebisty sam w sobie i osiągnął to dzięki ciężkiej pracy. Nie posługuje się żadnymi głupimi technikami, rutynami i innymi sześcianami. Nie mówie, że jest to złe. Wręcz przeciwnie. Ma to pomóc w uwodzeniu,ale uwodzenie nie ma się na tym opierać.
I jeszcze jedno.Dawaj kobiecie najwięcej emocji, jak tylko to możliwe. Rób jej wode z mózgu i majtek, żeby zapamiętała chwile spędzone z tobą na zawsze. Jak to zrobić? Od tego jest ta strona i twój własny rozum…
Zacząłem od excusów.To i na nich skończe.Teraz pomyśl drogi czytelniku…Czy podchodząc do kobiety z myślą o tym, żeby jej poprawić dzień, dać coś, czego nie otrzyma od nikogo innego, oraz zobaczyć, czy jest jedną z tych przedstawicielek płci pięknej, które nie tylko przyciągają urodą ale czarują charakterem możliwe jest, by w twojej głowie pojawiły się jakieś excusy?
Bądź jak święty Mikołaj, a zobaczysz, co to czerpanie radości z życia…
Odpowiedzi
Czegoś takiego szukałem
sob., 2012-10-13 18:30 — piatnikCzegoś takiego szukałem
Wielkie dzięki.
jak dla mnie super blog, daje
sob., 2012-10-13 19:06 — ziomek1239jak dla mnie super blog, daje do myslenia wiele
Bardzo fajne artykuł polecam
sob., 2012-10-13 20:15 — ChaninngBardzo fajne artykuł polecam tym bardziej i mniej zaawansowanym podrywacza... twu ... Uwodziciela ....twu bądź sobą i rób co chcesz by życie twoje i innych było eXsesem ;] który ty i ta 2 osoba zapamięta i będzie myślała o tobie w każdej chwili która się na dąży do wspominania tych pięknych chwil które jej dałeś;] pozdr by CHaninng;]
no ja uwazam, ze kazdy
sob., 2012-10-13 20:53 — Fanir.no ja uwazam, ze kazdy uwodziciel kiedys dojdzie do takiego momentu, w którym uwodzenie bedzie stylem zycia, a nie lataniem za pannami...a ostatnio tez zauwazylem, ze kluczem do sukcesu jest dawanie tego,czego nie zapomni sie nigdy.w zeszlym tygodniu bylem u laski w domu z racji tego,ze mieszka obok mojej szkoly.malo czasu,itd, wiec siedzielismy u niej.i co?i nic.nic nie zdziałałem.zastanawialem sie potem, czemu tak kiepsko poszło...ale jak ma isc, kiedy siedzisz z dziewczyną, słuchacie muzyki i nie robicie nic nadzwyczajnego, a jedynym narzędziem, jakim sie mozesz poslugiwac jest mowa?kiedy wspominam inne moje...podboje...to zauwazam wyraźną różnice...najwiekszy sukces osiągnąłem z tymi, z którymi robiłem różne szalone rzeczy. o wiele lepiej wspomina sie lizanie sie na srodku chodnika w ruchliwym miejscu, niz siedzenie z kims na kwadracie i gadanie o dupie maryny...nawet jak nie wiesz o czym rozmawiac z kobietą,nie znasz sie na pua,itd, ale pokazesz jej inny swiat,swiat pelen niespodzianek i niesamowityh chwil to ci z nią wyjdzie.pozdro.
''wskoczył z D do wody w
ndz., 2012-10-14 12:46 — Presto''wskoczył z D do wody w środku nocy, ale to już inna historia''- może kiedyś napiszesz coś więcej o tej akcji?
Nie lubie opisywać akcji,
ndz., 2012-10-14 13:25 — Fanir.Nie lubie opisywać akcji, które działy się kiedyś, bo wspomnienia są dla starych ludzi, a ta akcja to tylko przykład,ale... Leżeliśmy na tym pomoście i rozmawialiśmy o wszystkim, na początku poszedł sześcian troche podkoloryzowany, ale wazne ze dziewczyna bardzo sie po nim rozluźniła i stwierdziła, ze jeszcze nigdy sie tak nie otwarła na osobe, ktora zna tak krótko, potem były tematy o wspólnych znajomych z letniska, o jej chłopaku (tak ma chłopaka,dlatego nie bylo seksu.nie chce by przez jedną noc zawaliło sie cale jej zycie i miala wyrzuty sumienia, tymbardziej ze mieszka dosc daleko ode mnie i tak nie byloby miedzy nami ltr-a), potem mowie 'na poczatku wspomnialas cos, ze jestes odwazną osobą...czy jestes na tyle odwazna, zeby wskoczyc teraz do wody?' no i ją namówiłem i razem to zrobilismy
woda była cieplejsza od powietrza, a atmosfera gorąca 

a z D kontakt mam do dziś.Za miesiąc jade do niej na urodziny.Bedzie jej chłopak,więc nie mam zamiaru tego psuć i z nią działać, ale ma być 50 osób, które mam zamiar wyplażować off course...
Szacun za blog
pon., 2012-10-15 10:45 — herman900Szacun za blog
co tu dużo mówić... świetny
wt., 2012-10-16 18:31 — BabeHunterco tu dużo mówić... świetny blog