Witam, mam problem.
Początek taki sam. Spodobała mi się pewna dziewczyna. Jest do zdobycia,
ale stara się o nią też inny chłopak, któremu wyraźnie na niej zależy. Na początku olałem tę dziewczynę, nie zależało mi na niej aż tak ;P
Ale teraz zależy. Jestem na siebie zły, że nic wcześniej nie robiłem. Nie będę przecież patrzył jak obcy facet ją podrywa. Dotąd podrywałem dziewczyny w dość... no, prosty sposób. "Hej, podobasz mi się, idziemy do kina?" zwykle starczało. Mogę zaryzykować i powiedzieć jej wprost, że mi się podoba, ale wątpię, żeby to dało jakikolwiek efekt (chyba że odwrotny...). Myślałem raczej nad poderwaniem jej przyjaciółki, aby wywołać w niej zazdrość ;> Co zrobić?
W międzyczasie tamten chłopak nieźle się do niej przystawił. Przychodzi do niej w każdej wolnej chwili. Gdy z nią gadam ciągle nawija o tamtym chłopaku. Przyznam jednak, że sam nie wiem czy są parą czy nie
Nie podrywam zajętych dziewczyn, ale nie darowałbym sobie gdyby okazało się, że to tylko przyjaciele. Tylko czy przyjaciel spędzałby tyle czasu z przyjaciółką? Wątpię.
Myślę, że to ważne: z tą dziewczyną chodzę razem do klasy, więc nie będzie problemu jeśli chodzi o spotkanie jej. Sądzę, że mnie lubi. Traktuję ją jak każdą inną koleżankę, na razie. Mam jej nr tel i gg, ale nie jestem frajerem i nie zamierzam wykorzystywać ich do podrywu - kropka.
Trudno cokolwiek wyrokować z opisu ale z tego co mówisz tamten gościu robi z siebie pieska dlatego tej pannie tak sie wdał... która nie chce mieć słuzącego:-)
Wydaje mi się że powinieneś się od niego odróżnić, rzucić jej wyzwanie:"on Ci poziomek w styczniu przyniesie jak poprosisz ale to ze mną będzie ciekawie, intrygująco..." jeśli wiesz co mam na myśli. Widzę że trochę się orientujesz w temacie więc pewnie wiesz o co mi chodzi:-)
Podryw jej przyjaciółki to może być dobry pomysł:-) tylko najpierw może okaż swojemu obiektowi troszkę więcej zainteresowania, ale tak subtelnie żeby myślała że może będzie mieć jeszcze jednego adoratora, krótko potem bierz się za przyjaciółkę:-)
Tak mi się wydaje, ale może lepsze rozwiązanie znajdziesz:-)
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
HEHEHEHEH- lepi sfolguj z tym zależeniem, co by ci nie za bardzo zaczęło zależeć... Mam nadzieję, że wiesz jak to się kończy. Ten gość to pewnie cieć właśnie, a Ty? Możesz być lepszy.