
Witam Panowie
Jako, że wczoraj zostałem poinformowany o przyjęciu mnie do działu „Zaawansowanych” na naszej stronie, pierwszą rzeczą, którą zrobiłem, było zapoznanie się z zasadami jego działania. W jednym z punktów regulaminu jest mowa o tym, że tradycją działu jest podzielenie się zapoznawczym wpisem z informacjami o sobie etc., w związku z tym wstałem dziś rano, aby taki wpis spłodzić, by tradycji stało się za dość.
Godz. 8 rano, na słuchawkach Fisz Emade, kubek gorącej kawy i zabieramy się do pracy.
Mam na imię Bartosz i jestem 20-letnim studentem drugiego roku prawa. Pochodzę z Podlasia, natomiast od ponad roku, w związku ze studiami i wyborem takiej, a nie innej drogi życiowej, mieszkam w Warszawie. Ze względu na moje studia, interesuję się głównie naukami prawniczymi, poza tym wszystko, co związane z polityką, a także podróże, fotografia, muzyka (trudno określić jakie konkretnie gatunki, bo nie zamykam się na żaden typ muzyki, pod warunkiem, że jest to dobre. Nie lubię szufladkowania, więc po prostu powiem, że lubię dobrą muzykę), interesuję się również psychologią i różnymi zjawiskami społecznymi, mechanizmami rządzącymi współczesnym społeczeństwem, marketingiem oraz sportem. Piłka nożna, siatkówka, koszykówka, boks, który jest moją pasją, a na koniec także, a raczej szczególnie piłka ręczna. Trenuję ją, można powiedzieć, półzawodowo, gdyż jestem zawodnikiem AZSu na mojej uczelni. Jestem prawoskrzydłowym, w czym niewątpliwie ułatwia mi bycie leworęcznym. Nie wymieniłem kobiet i kwestii PUA. Hmm, właściwie nie jestem typowym podrywaczem, natomiast skłamałbym, gdybym powiedział, że nie interesują mnie kobiety. Właściwe towarzyszą mi one od małego. Zawsze miałem dużo koleżanek, praktycznie przez cały okres mojego życia. Czy to szkoła podstawowa, gimnazjum (swoją drogą chyba największa pomyłka w reformie szkolnictwa), liceum (największy rozkwit i zarazem progres w tej „dziedzinie”), czy wreszcie studia- obecnie chyba najbardziej efektywne pole działania, ze względu na to, że obecnie po prostu chyba przyszedł taki okres, w którym doszedłem do wniosku, że najbardziej rozumiem istotę relacji damsko-męskich (albo tylko tak mi się wydaje- czas zweryfikuje moje przekonania). Zapomniałbym- lubię też dobrą zabawę, dlatego średnio raz w tygodniu można mnie spotkać w jednym z warszawskich klubów.
Jak znalazłem się na stronie? Prawdę mówiąc, nie pamiętam dokładnie, gdyż minęło już trochę czasu od wpisania w wyszukiwarkę jakiejś frazy, która pierwszy raz mnie tu zaprowadziła. Motywów również nie pamiętam, gdyż stronę pierwszy raz odwiedziłem ponad 2 lata temu i tak już zostałem do tej pory, chociaż konto założyłem dopiero ponad pół roku temu. Zapewne chodziło o to, z czym tak naprawdę miałem do tamtej pory największy problem, czyli częste wpadanie w ramę przyjaciela. Jak już wspomniałem wcześniej, zawsze miałem dużo koleżanek, ale właśnie głównie koleżanek. Możliwe, że wpływ na to miał strach przed odrzuceniem, w wyniku czego „grałem bezpiecznie”- mniejsze ryzyko otrzymania kopa w dupę, do tego często nieumiejętność w zdecydowanym popchnięciu relacji do przodu. Błędy młodości, które, mam nadzieję, zostały w zdecydowanym stopniu wyeliminowane, chociaż nie powiem, żebym uważał się za kogoś nieomylnego.
Co do związków z kobietami, to były takowe. Jak dobrze zliczyłem, to były dokładnie 3. Dwa z nich to czasu gimnazjum, a więc nie warto rozdrabniać się i opisywać istoty tych relacji, w każdym razie nie trwały one dłużej niż miesiąc. Słowo związek należałoby więc w tych sytuacjach wziąć w cudzysłów. Ostatni związek to czas pierwszej klasy liceum, czyli ponad 3 lata temu. Trwało to nieco dłużej, bo 2 miesiące, natomiast rozstanie nastąpiło, na szczęście, za porozumieniem stron. Nie było niczego w stylu płaczu, załamania i rwania sobie włosów z głowy po stracie byłej, bo tak naprawdę nie czułem do niej niczego głębszego, myślę, że z jej strony wyglądało to podobnie, po prostu fajnie było nie być samym. Nikt nie jest idealny, myślę, że dużą rolę odgrywał fakt, że ja nie potrafiłem stworzyć dłuższej relacji z dziewczyną w tamtym czasie. Zero umiejętności pójścia na kompromis, jakieś ustępstwa z mojej strony, liczyłem się tylko ja, wszystko kręciło się tylko wokół mnie, byłem w tamtym czasie skrajnym egoistą. W zdrowych dawkach nie jest to nic złego, co więcej, wielu z nas, nawet nie przyznając się do tego, jest egoistami, ale w tamtym czasie było tego po prostu za dużo. Nie dziwię się więc, że tak to się zakończyło, bo nie byłem osoba, która zdolna była do jakichś wyrzeczeń, drażniły mnie takie zobowiązania wynikające z bycia w związku, wyłączność, jakieś wyrzuty, zazdrość, nie odczuwałem też potrzeby częstych spotkań. Ok, tyle o związkach. Oprócz tego koleżanki, koleżanki i jeszcze raz koleżanki.
Aha, przypomniało mi się, co, a raczej kto zaprowadził mnie na stronę. Na imię jej było Kasia. Dziewczyna młodsza o dwa lata, nie z mojej szkoły, natomiast mieliśmy wspólnych znajomych, więc któregoś dnia po prostu poznaliśmy się na jednej z domówek u mojego najlepszego kumpla. Kasia spodobała mi się od razu, ale o ile normalnie rozmowa z kobietami i same przebywanie z nimi jest dla mnie czymś naturalnym, czuję się wówczas jak ryba w wodzie, to sam fakt tego, jak Kasia była ładna i w ogóle „wspaniała” paraliżował moje możliwości. Tak, nazywamy to tutaj idealizacją. We wczesnym stadium znajomości z kobietą nie ma chyba nic gorszego. Tak więc wzdychałem do Kasi, pisaliśmy sobie na gg… Nasza znajomość trwała jakiś rok, natomiast ja bałem się zadziałać konkretnie. W tym czasie mój inny kolega, który ją poznał i zainteresował się nią, już po tygodniu znajomości robił jej „robótki ręczne”, podczas gdy ja myślałem, że Kasia nie jest taka łatwa, trzeba się postarać i cały czas „grałem bezpiecznie”, na zero z tyłu. Mało tego, Kasia była w pewnym sensie taką femme fatale. Znajomi mówili mi, że to nie jest odpowiednia dziewczyna, że nie ma najlepszej opinii, ale ja byłem zaślepiony, przecież Kasia była taka idealna… Koniec końców, sprawa zakończyła się tak, że doszło jakimś trafem do rozmowy na słynnym gg, która potoczyła się tak, że Kasia zasugerowała mi, że ceni mnie, lecz jedynie jako jej przyjaciela. Tak, LJBF. Błędy młodości. Ok, było- minęło. Dzisiaj dzięki dla Kasi za tego kopa w dupę, serdeczne dzięki.
Jak wspomniałem wcześniej, nie jestem typowym podrywaczem, natomiast po tej akcji z Kasią nastąpiła słynna przemiana, w wyniku której zacząłem masowo podrywać dziewczyny, dużo jednorazowych przygód na zasadzie ONS. Fajnie, ale nie było to to, czego szukałem. Przekonałem się o tym dopiero po jakimś czasie. Co człowiek, to inna opinia i pomysł na życie. Mi na dłuższą metę to nie pasowało. Nie powiem, że nie było sukcesów, bo były. W końcu „nauczyłem się” podrywać, natomiast głównie, to poukładałem sobie wszystko w głowie. Obecnie bardziej zmierzam w kierunku stworzenia LTR, natomiast też nic na siłę. Jestem zainteresowany dłuższą relacją z kobietą, chciałbym się też sprawdzić w takim związku, zobaczyć, czy dorosłem i dojrzałem do tego od czasu liceum.
Co by tu jeszcze powiedzieć? Myślę, że jestem osobą przyjaźnie nastawioną i towarzyską. Zawsze obracam się w dosyć dużym gronie osób, w którym nie odgrywam roli statysty, z którego zdaniem nikt się nie liczy. Nie jestem osobą z gatunku szarych myszek, z związku z czym po prostu lubię zaznaczać swoją obecność. Poczucie humoru też mi to ułatwia, zazwyczaj jest to coś na zasadzie Cocky&Funny, o czym oczywiście kiedyś nie wiedziałem, a teraz już wiem. Wiem co to jest, natomiast zawsze robiłem to nieświadomie, po prostu tak miałem we krwi. Lubię dużo gadać, jak i pisać, co zresztą widać i co przez niektórych jest mi stawiane jako zarzut. Czysta grafomania, naleciałości do lania wody, jak to Gen napisał pod ankietą: „ pisze kwieciście, obszernie, i to co można zmieścić w czterech zdaniach, on rozwleka do czterech A4, a to trąci laniem wody - czyli chujnią...”- nie będę zaprzeczał, tak po prostu jest. Trzeba też umieć spojrzeć prawdzie w oczy (natomiast prawda nie do końca jest też taka, jaką nam inni serwują). Może te skłonności do lania wody wynikają z tego, że jestem typem humanisty, praktycznie całe życie podążałem w tym kierunku, łatwość pisania, skłonności do lania wody i rozwlekania tego, co zmieściłbym w znacznie mniejszym obszarowo tekście, no tak mam i tyle. Jeśli ktoś czytał jakiś z moich blogów, to wie, że piszę dużo, a pewnie można by było moje przemyślenia zmieścić w mniejszym tekście. Dzisiejszy zresztą też jest dosyć długi. Zmieniał się nie będę, jednym pasuje, innym mnie. I don’t care. Cieszy mnie, jeśli przy okazji mogę komuś pomóc. Nie mam jakichś chorych wizji szerzenia dobra na całym świecie, zmieniania świata. Chcę jednak pomóc innym na tyle, na ile pomaga mi moje doświadczenie, to czego doświadczyłem i przed czym mogę przestrzec innych. Warto uczyć się na własnych błędach, ale jak można na czyichś, to też nie jest to złe rozwiązanie. Przytoczę jeden z fragmentów wiadomości prywatnej od jednego z użytkowników portalu (nie, żeby się chwalić, nie odbierajcie tego tak, albo odbierajcie jak chcecie, w każdym razie nie taki jest mój zamysł, ale chcę pokazać, że jednak są osoby, które cenią moje wpisy), która pokazuje, że warto pomagać, bo ktoś to po prostu docenia i motywuje to do dalszego działania: „P.S zawsze gdy czytam problemy ludzi na forum, zawsze za nim przeczytam inne szukam komentarzy na których jest avatar z usmiechnieta morda a obok pisze "LeTombeur". stary jestes zajebisty.”- Miło takie rzeczy czytać, więc utwierdzam się tylko w przekonaniu, że dla takich słów warto pomagać, jeśli tylko jestem w stanie, to chętnie służę pomocą, bo dla mnie nie jest to wielki wysiłek, a komuś jednak można w ten sposób pomóc. Cieszy mnie, jak po wszystkim użytkownicy informują mnie o swoich postępach, miło, że w jakimś stopniu tę małą cegiełkę również do tego dołożyłem.
Swoją drogą, dosyć dziwne to uczucie, czytać opinie o sobie, tym bardziej być powodem zagorzałej dyskusji, jaka miała miejsce pod ankieta o moim przyjęciu do działu „Advanced”. Zarzutów o lanie wody, a przede wszystkim o teoretyzowanie i filozofowanie odpierać nie będę, zgodnie z zasadą, że tylko winny się tłumaczy. Poza tym obowiązuje zasada domniemania niewinności, w wyniku której nikt nie jest winny, dopóki mu się tej winy nie udowodni.
Wiem jak to wygląda na stronie, natomiast sam jeden tylko wiem, jak jest w rzeczywistości, ale nie będę nikogo przekonywał na siłę, że jest tak, a nie inaczej.
Strona, siłą rzeczy, jest miejscem, w którym radzimy innym i pomagamy im w problemach, odpowiadamy na pytania na forum, jak i w wiadomościach prywatnych. Co do moich blogów, rzeczywiście są głównie teoretyzowaniem, taką już póki co, obrałem konwencję. Tyle tylko, że fakt nie pisania raportów z akcji nie oznacza, że nie działam w terenie. Do tej pory z działu „Zaawansowanych” miałem przyjemność spotkać na żywo jedynie Jaca, a kilku z was znam korespondencyjnie, wirtualnie, natomiast w miarę możliwości chętnie spotkam się z pozostałymi osobami.
W ostatnich słowach chciałbym się jeszcze odnieść tylko do faktu przyjęcia mnie w szeregi działu „Zaawansowanych” oraz tego, co chciałbym do niego wnieść. Jest mi niezmiernie miło, że mimo wszystko, większością głosów zostałem przyjęty do działu, jak i sam fakt podjęcia rozmów na ten temat w ogóle zaistniał. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że nie jestem osoba konfliktową, tzn. jeśli ktoś nadepnie mi na odcisk, tudzież pluje w twarz, to nie powiem, że deszcz pada.
W każdym razie nie mam w zwyczaju wszczynać konfliktów, ani wykłócać się i psuć atmosferę z błahych przyczyn. Każdy zapewne ma swoje racje i każdy jest mądry na swój sposób, natomiast chcę dbać o dobrą atmosferę w dziale, jak i merytoryczny poziom dyskusji. Póki co dokładnie nie wiem jeszcze co mogę obecnie wnieść do działu, natomiast nie zamierzam jedynie stąd czerpać, nie dając nic w zamian. Będę dzielił się swoimi odkryciami, wnioskami i konstruktywnymi pomysłami zarówno w dziedzinie uwodzenia, jak i dotyczących sprawnego funkcjonowania portalu. Chcę stale się rozwijać na wielu płaszczyznach samorozwoju, robić wszystko, aby osiągać jak najlepsze efekty i osiągać osobiste szczęście.
Na koniec chcę dodać, że bardzo dziękuję za powierzone mi zaufanie, mam nadzieję na owocną współpracę i merytoryczne dyskusje, bo po to tu wszyscy jesteśmy, aby sobie pomagać, a nie prowadzić jakieś prywatne wojny i spory w imię własnych racji, bo wiadomo jak to jest z tą racją… każdy ma swoją. Jeszcze raz dzięki wszystkim i dodam, że bycie w dziale Advanced nie jest celem samym w sobie, natomiast MOTYWUJE. Nie będziecie żałować wyboru i o to się postaram. Niedowiarków może do siebie przekonam, może nie, w każdym razie „Nie jestem zupą pomidorową, żeby mnie wszyscy lubili”.
Pozdrawiam wszystkich członków działu.
P.S. Raport z akcji w najbliższych tygodniach powinien znaleźć się na stronie, bo nie samym teoretyzowaniem człowiek żyje. 
Odpowiedzi
Mamy wiele wspolnych cech
pt., 2012-08-17 13:39 — SunLightMamy wiele wspolnych cech
...
Witamy i powodzenia!
Swój chłop! Też student
pt., 2012-08-17 13:59 — FoxySwój chłop! Też student prawa! yeah!
Również pozdrawiam studentów
pt., 2012-08-17 16:09 — peperRównież pozdrawiam studentów prawa i życzę aby w przyszłości udało się nam w zawodzie ^v^
Witam!Sami prawnicy... Ja już
pt., 2012-08-17 18:29 — ItalianoWitam!Sami prawnicy... Ja już się boje jaką ty długą mowę końcową na sali rozpraw możesz powiedzieć!
Dobrze dowiedzieć się czegoś więcej o tobie, za sport masz plusa bo lubię gości, którzy przez niego dbają o formę.
Czesc. Beda z Ciebie
pt., 2012-08-17 23:24 — baudelaireCzesc. Beda z Ciebie ludzie...wlasciwie to juz sa, wnosze po tym co przeczytalem. Witaj.
Witaj, Czy Twoim bokserskim
sob., 2012-08-18 12:45 — salubWitaj,
Czy Twoim bokserskim idolem jest Kanadyjczyk , ktory nie tak dawno dostal niezłe lanie od Cobry?
oczywiście chodzi mi o Luciana Bute w walce z Carlem Frochem.
Dzięki panowie za miłe słowa,
sob., 2012-08-18 15:20 — LeTombeurDzięki panowie za miłe słowa, to świetna sprawa być wśród was, przede wszystkim to szansa na jakieś wspólne konstruktywne wymiany poglądów, jak i możliwość poznania ciekawych, wartościowych osób w przyszłości (miejmy nadzieję niedalekiej). Widać, że mamy na stronie całkiem sporą grupę prawników lub prawie prawników.
Salub, widzę, że jesteś w temacie. Fajnie, że ktoś podziela moje zainteresowania. Wiem, że chodzi o mój nick, ale Bute nie jest moim idolem. Swoją drogą, po walce z Cobrą okazało się, że balonik z jego nazwiskiem został napompowany trochę za bardzo i pękł z dużym hukiem, bo Froch pozamiatał Lucianem podłogę i bezdyskusyjnie spuścił mu lanie (swoją drogą Carl ma polskie korzenie, więc miło, że kariera kwitnie, chociaż w kategorii super middleweight rządzi raczej Ward i trochę to pewnie jeszcze potrwa). Pozdrawiam.
EDIT: P.S. Jeśli chodzi o ulubionych bokserów, to będzie to Joe Calzaghe, a z tych czynnie, Juan Manuel Marquez i kilku innych jeszcze.
Co do walki Warda z Chadem, to trudno typować, natomiast Bad ma lepsze warunki fizyczne, co do techniki, powiedziałbym, że porównywalnie, Andre jest dosyć sprytny, niestety nie ma ciosu, czego nie można powiedzieć o "Złym", więc walka może się zakończyć przed czasem na korzyść Dawsona (w końcu obił samego Hopkinsa- starego, bo starego, ale dalej w niezłej formie, z drugiej strony przegrał zasłużenie z Pascalem). Z tym, że walka jest zakontraktowana w limicie super middleweight, bo pasy Warda są do zgarnięcia w puli, a więc szanse wzrastają na korzyść Andre, bo to jego naturalna kategoria wagowa, a Chad będzie musiał zbijać, więc może być lekko wypompowany. Zobaczymy, w każdym razie będzie ciekawie.
Zobaczymy co bedzie po walce
sob., 2012-08-18 13:25 — salubZobaczymy co bedzie po walce ze Złym Chadem
to bedzie ciekawy pojedynek.
Pozdro
Hehe, następny prawnik Ja co
sob., 2012-08-18 16:00 — TrancerHehe, następny prawnik
Ja co prawda byłem przeciwny temu, abyś teraz wszedł do tego działu, ale cóż....
Witamy w naszych szeregach
Mimo mojego sceptycyzmu nie mogę zaprzeczyć, że masz potencjał.
Czas pokaże, jak go wykorzystasz.
Salut.
najlepiej, jak pod Twoim
sob., 2012-08-18 19:57 — Guestnajlepiej, jak pod Twoim "rozwleczonym" komentarzem pojawi się podsumowujący komentarz gena... wtedy będzie komplet:) Bo was obu swietnie mi się czyta. A więc witaj
PS. Coś sporo tu prawników... a jak z branżą medyczną?
Ja sie lubię często w doktora
sob., 2012-08-18 20:35 — salubJa sie lubię często w doktora pobawic...
a kwalifikacje masz?
sob., 2012-08-18 22:17 — Guesta kwalifikacje masz?
Nie mam, ale praktyki za to
ndz., 2012-08-19 07:17 — salubNie mam, ale praktyki za to odrabiam z wielką chęcią
Gen, jasne, że ładna, ale to
pon., 2012-08-20 12:46 — LeTombeurGen, jasne, że ładna, ale to nieważne.
Dobrze czasem zrobić sobie coś miłego dla swojego starczego ego, a jeszcze lepiej, jak ktoś inny Ci te ego podbudowuje, także miło mi, że wspólnie z Guestem mi się to udało. Jak Cię cytują, to wiedz, że jest z Tobą dobrze (kolejne +10 do podbudowania ego). Pozdrawiam.
Prawniczki prawniczkami,
ndz., 2012-08-26 20:50 — RonlouisPrawniczki prawniczkami, najlepsze są te co robią aplikacje sędziowską:)