
Cześć,
wróciłem niedawno ze swojej nowej pracy i jestem styrany i szczęśliwy. Padam na ryja, ale z chęcią podzielę się z wami tym wpisem.
Jestem telemarketem. Wybrałem tą pracę nie ze względu, aby zarobić fortunę, bo to będzie ciężkie w tej branży i o wiele prościej byłoby zarobić pieniądze robiąc w czymś innym. Tutaj mam niską stawkę za godzinę, ale czy pieniądze są ważne?
nie sądziłem, że miałbym taką atmosferę w pracy, jak w Call Center, tam gdzie robię. O takich ludziach zawsze marzyłem, aby stworzyć z nimi dream team.
W ogóle to moja szefowa, nagina non stoper NLP, zastępowa tak samo, a całe biuro tam gdzie siedzimy i dzwonimy do ludzi- jest przepełnione pozytywną energią. latają dziewczyny i pomagają nowym osobą, ciąglę dają feedback, jest kilo śmiechu i ciągłe pozytywne wrzaski.
Na sali jest około 30 kobiet, no i ja
ehhehehe, czaicie chłopaki? Na firmę będzie z 10 chłopaków, bo tylu tylko tutaj spotkałem. Bardzo się dziwię, że te dziewczyny nie są robotami i nie mówią tak samo wg skryptu, chociaż oczywiście czasami jest to nieuniknione. Są bardzo miłe tak jak wspomniałem, nie widać żadnej hierarchii ważności, każdy zwraca się do siebie po imieniu, ale nie zapomina o kulturze osobistej. Jak jest czas na żarty, to żartujemy. Ale jak mamy mieć 10min przerwy to mamy 10 i wracamy do pracy. I to jest piękne, wsparcie od tych dziewczyn i możliwość obcowanai w takim zespole.
Ja lubię rozmawiać, ale 8h to jest olbrzymia ilość wypowiadanych słów w ciągu dnia i tak po 8h nie mam ochoty już z nikim rozmawiać
No ile można, prawda? : )
Super, że mogę ćwiczyć cały czas komunikację, na linii czasami zdarzają się niesamowite brechty, tak że się nie da wyrobić.
Dzisiaj np. podpisywałem z gościem umowę i już wszystko załatwione, żegnam się- pytam czy w czymś mogę jeszcze pomóc- a szanowny Pan pyta: "A tak w ogóle z jakiej firmy jesteście?" Hehehe 
Odpowiedzi
;D heheheh. tys to jest udany
wt., 2012-08-07 22:00 — skaut;D heheheh. tys to jest udany
Czy pieniadze sa takie wazne?
śr., 2012-08-08 11:06 — baudelaireCzy pieniadze sa takie wazne? Fan zazwyczaj nad tym zastanawiaja sie ludzie ktorzy ich nie maja:). Owszem, pieniadze sa bardzo wazne.
Każdy z nas dąży do
śr., 2012-08-08 14:11 — FrostKażdy z nas dąży do bezpieczeństwa, a w tej kulturze bezpieczeństwo utożamiamy z pieniądzem
A co do pracy to akurat dobrze wpływa na psychike w przyszłości, bo przez tel jest mase odrzuceń, i ciągłe łechtanie swojego ego że później już nic nie rusza w dorosłym świecie pozdro !
na stazu teraz mam same milfy
śr., 2012-08-08 18:54 — Sneakersna stazu teraz mam same milfy
extra babeczki hehe
No chłopaki dzisiaj miałem
śr., 2012-08-08 19:13 — FanNo chłopaki dzisiaj miałem takie rwanie od 30latek że poemacik
hehe, mówią że jakiś podrywacz jestem czy co... ważne, że to jakieś 'wysokiej fuchy' podbijam : )
Pieniądze ważne, bo za tą kasę jadę na szkolenie
Fan a tam u Ciebie aluzje
śr., 2012-08-08 19:31 — SneakersFan a tam u Ciebie aluzje seksualne są? u mnie jak z kałasza codziennie... czasami sobie mysle czy one nie sa jakies niewyżyte czy mężowie niespecjalnie dbają o nie
hehe po 30. to sie juz
śr., 2012-08-08 20:59 — skauthehe po 30. to sie juz kobiety nie pierdola w tancu.
kurwa ze trzy laski wołają na
czw., 2012-08-09 08:00 — Fankurwa ze trzy laski wołają na mnie 'misiu' i non stop się na mnie patrzą. JA pierdole, znaczy jedna się cały czas patrzy
I ja nie wiedziałem, że tak na tej sali nie wypada jej podrywać, chociaż to jedyne miejsce i koordynator projektu (czy ktoś taki ważny) woła:
"ZOBACZCIE JAKI ROMANS" i cała sala na mnie i na tą 'grubą fuche' hehehe.
Powiem wam, że większej flirciary nie spotkałem, ciekaw jestem też czy tylko w pracy jest taka pewna siebie. Spróbuję to sprawdzić, ale na razie z dystansem będę podchodził, żeby nie zrobić jakiejś gafy, bo nie będę mieć koleżanek w pracy. Oczywiście kolegów nie mogę mieć, hehe...
Panowie ja więcej pierdole głupot od kobiet w tej robocie, gardło mi już siada. Szkoda, że nie mam niektórych rozmów, bo gdybym mógł to bym je tu wstawił- są ostre polewki czasami.
Fan zbastuj troche.
czw., 2012-08-09 10:50 — baudelaireFan zbastuj troche. Opanowanie kolego, opanowanie.
a dokładnie co?
czw., 2012-08-09 19:23 — Fana dokładnie co?
jarasz sie jak ... jakis Fan
czw., 2012-08-09 19:47 — skautjarasz sie jak ... jakis Fan DOdy
No bo nudno w tym dziale
czw., 2012-08-09 20:07 — FanNo bo nudno w tym dziale Skaut, to chciałem coś napisać, tak? Tak
Pierwszy raz próbowałem zabić problemy pracą i jakoś się nie da uwolnić od myślenia na pewne tematy, bo one i tak wracają. Ma się tylko mniej czasu na rozwiązanie ich, a ten czas się wydłuża tylko. Heh
Ja się pochwaliłem, co robię, a wy?
To ja tez sie pochwale.
pt., 2012-08-10 20:27 — baudelaireTo ja tez sie pochwale. Robilem zdjecia 18latce dosc fajnej:). Wyszlo tak nawet ze moze byc
.
A tak serio Fan to ty coś
pt., 2012-08-10 11:44 — ItalianoA tak serio Fan to ty coś robisz w tej pracy oprócz flirtowania z współpracownicami z działu?
! Ale fajny sposób sobie znalazłeś na rozwój czy tam zdobycie kasy na szkolenie, podobają mi się tacy ludzie, którzy wykorzystają swoje możliwości i przez kreatywność potrafią coś połączyć!
W takiej pracy największą zaletą jest wyrobienie sobie chyba odporności na zlewkę, bo kliencie są tacy że z 10 tylko 1 lub może 3 przyjmie jakąś ofertę albo coś takiego... duże wyzwanie
Praca w telemarketingu, czy
pt., 2012-08-10 21:01 — TrancerPraca w telemarketingu, czy też podobnych dziedzinach (np. akwizycja) to w chuj ciężka praca i wymaga ogromnej cierpliwości i asertywności.
Ale kopniak jeśli chodzi o rozwój komunikatywności, jest nie do oszacowania.
Sam pracowałem w akwizycji niecały miesiąc i przez ten czas moja gadka w chuj mocno się rozwinęła.
Tak więc wybór takiej pracy wcale nie jest głupi.
Mimo że z kasą jest zazwyczaj nędznie (niskie stawki godzinowe i niewielka kasa za podpisaną umowę) to jednak jest to wspaniała praca nad swoją komunikatywnością.
Jak komuś się nie chce latać po mieście, żeby łamać opory i nieśmiałość, to niech łapie tego typu pracę.
W chuj ciężkie to jest, bo
sob., 2012-08-11 08:25 — FanW chuj ciężkie to jest, bo nowe
Ja tam trenuję gardło, abym mógł gadać i gadać, bo to mi będzie potrzebne. Komunikatywność na plus.
Italiano, wczoraj mnie pierwsza zlewka wkurwiła, bo już kurwa sprzedałem, a trwało to z półtorej godziny i babcia się rozmyśliła pod koniec, już kurwa miała dwa razy powiedzieć tak i miałbym sprzedaż, a ta zaczęła pierdolić. A takto brechty w chuj są, serio. Wczoraj z jednego typa nie mogłem wyrobić. Jak jest chwile ciszy w telefonie, to ludzie po prostu krzyczą: "HALO HALO, O CO BIEGA, HALO... KIEDY BEDE MIAŁ TEN PRĄD".
No i gadka mi podskoczyła na te zlewki, bo wczoraj miałem 5obiekcji z numerem, że mi nie da bo jakiś chłop.... taaa kurwa, telesales się nie poddaje : )
Dzisiaj 5 umów, rekord firmy
czw., 2012-08-23 19:07 — FanDzisiaj 5 umów, rekord firmy pobity, w sensie tego projektu + parę nowych lasek zbajerowanych.
I wiecie co? Szczęście w nieszczęściu, to o czym pierdolę to jest jedną wielką hipokryzją z mojej strony.
Tak czułem się spełniony, szczęśliwy, zajebisty, jak bajerowałem 5 lasek, jak robiłem 5 umów, że aż mi głupio, że wróciłem do tego co kiedyś. Mianowicie, moje szczęście i wartościowość uwarunkowałem od czynnika zewnętrznego. Rzeczywiście, jak nie poderwę nowej, tudzież mega flirtu z inną i nie sprzedam nic- czuję się do dupy.
I pomyślał ktoś, że ja jestem wcall centrum? Heh, szkoła życia, szkoła własnej osobowości- coś więcej niż pieniądze, kobiety itd... Jest rozwój i jest dobrze.
pozdrawiam
A od czego ma zależeć Twoje
śr., 2012-09-12 20:16 — JacekDrwalA od czego ma zależeć Twoje szczęście jak nie od czynników zewnętrznych?
Jesteś częścia społeczeństwa, czyli wielkiej wzajemnej sieci relacji i zależności. Kompletnie w tym siedzisz i małe szanse na wyplątanie się, dlatego Twoje szczescie zależeć bedzie i od innych ludzi i od Twoich relacji z nimi i jest to coś zupełnie normalnego. Ba, nawet pożytecznego! (Przyład? proszę bardzo - ambicje, albo zdrowa konkurencja).
W takim stanie kompletnego uniezależnienia od czynników zewnętrznyc żyją tylko mnisi pozamykani w klasztorach odizolowani od świata.
I osobiście proponuję zamiast za wszelką cenę uniezależniac swoje szczescie od czegokolwiek i szukanie go wewnątrz siebie (tak w ogóle to co to znaczy? I jak tego dokonać?) proponuję pogodzić się z tym, ze jest tak a nie inaczej i po prostu odnaleźć się w tym najlepiej. Wpasować do życia takiego jakim jest. Brać je ze wszystkim co oferuje zarówno z pasjami, radościami, jak i niewygoami i bólami. Jesteśmy ludźmi, a nie "maszynami generującymi szczęscie".
Pozdrawiam
Kurde dobre, od tamtego wpisu
czw., 2012-09-13 07:04 — FanKurde dobre, od tamtego wpisu nieświadomie przyjąłem twoją filozofię i powiem ci, że jest mi z tym fajnie.
Dzięki za wpis, teraz świadomie to przetestuję o czym mówisz.
Propsy ziomak. Pracowałem w
czw., 2012-08-30 11:23 — NeofitaPropsy ziomak.
Pracowałem w firmach tego typu na stanowiskach sprzedawcy-kłapacza telefonicznego i rzeczywiście jeśli chodzi o klimat i ludzi to jak w szkole- tyle, że starsiście są.
No, a praca... Co kto komu sie podoba.
tak
czw., 2012-09-13 07:27 — Fantak