Witam, chcialem podzielic sie z wami tym co sie stalo wczoraj...
Znow wyjechalem do pracy za granice. Lubie ta robote, ludzi i atmosfere. Jedyne co mnie wkurwia to to, ze kazdy wie tu o tobie wszysko. Co robisz, jak robisz i kiedy to robisz i naprawde ciezko miec wyjebane jak przebywa sie z tymi samymi ludzmi przez 3 miesiace bo trzeba z nimi zyc, rozmawiac, pracowac, bawic sie itd. Ale nie o tym 
Wczoraj bylem na imprezie, wypilem troche ale tak zeby byc w dobrej formie. Troche pogadalem, troche potanczylem - wiadomo. Wracajac autokarem do miesca w ktorym pracuje zaczalem rozmawiac z irlandczykiem o pierdolach. Od slowa do slowa zaczelismy krotka rozmowe o dziewczynach i powiedzialem mu ktore mi sie najbardziej podobaja. Skinal glowa i tyle. Myslalem, ze wyrazi swoja opinie ale tylko chwile milczal po czym sam zapytalem go ktora mu sie najbardziej podoba. Jego odpowiedz?
- Jestem gejem i nieinteresuja mnie kobiety.
Pozniej ja milczalem myslac, ze sie ze mnie zbija bo pierwszy raz ktos powiedzial mi to w twarz, a uwierzcie mi nasza znajomosc nie trwa dosc dlugo. Oczywiscie nie bylo w tym zadnych podtekstow, ze mowi mi to bo mu sie podobam ale dlatego, ze mnie polubil, chcialby zebym wiedzial i nigdy nie podbija do swoich znajomych. I wlasnie to dalo mi duzo do myslenia. Wielu z nas panicznie boi sie podejsc do kobiety i z nia porozmaiwac. Jesli nie bedzie chciala to naprawde nic wielkiego! Kiedy z kolei on opwiedzial mi kilka historii kiedy dostal w twarz przyznajac sie znajomemu. Nawet nie wiecie jak mnie zatkalo. Zrozumialem co to znaczy miec dystans do siebie. On za kazdym razem jak to komus mowi boi sie o reakcje drugiej osoby. Za podejscie do panny generalnie nie dostaje sie w pysk, a boimy sie zrobic pierwszy krok.
Kontynuujac. Porozmawialem z nim jeszcze troche i bardzo szybko podjalem decyzje, ze zaryzykuje tej nocy. Pogadalem z nim zeby przesiadl sie na inne miejsce. W tym samym czasie do mnie dosiadla sie meksykanka. Niska, sliczna buzia, krecone czarne wlosy, idealny tylek i cycki. Oh i ah. Lekko wstawiona, zupelnie jak ja co tylko rozluznilo atmosfere. Powiedziala mi, ze zalozyla sie z kolezanka o plywanie tej nocy w bieliznie w jeziorze po czym delikatnie ja wysmialem, ze to nie jest gimnazjum i warto zaszalec wiec z mojej strony zaklad poszedl o plywanie nago. Przyjela go raczej chetnie. Ze niby ja nie bede bede plywal na waleta? Poczekalismy az wszyscy sie rozejda do siebie i cichaczem poszlismy na ostatni dok gdzie dlugo nie myslac rozebralem sie, skoczylem do wody i wygralem zaklad. Kiedy z kolei ona weszla do wody, oniemialem. Wygladala tak zajebiscie w blasku ksiezyca i gwiazd (wiem, ze to dosc tanie ale ciezko to opisac inaczej), jaka ja mialem wtedy na nia ochote. Popywalismy troche, upewnilem sie, ze wygralem zaklad i po kilkunastu minutach wyszlismy z wody, ubralismy sie i usiedlismy na wyzej wspomnianym doku. Nie zrobilem zadnego ruchu w jej kierunku. Po prostu zaczelismy gadac. Czulem sie jakos dziwnie bo nigdy nie rozmawialem z dziewczyna np. o historii. Zaczela mnie wypytywac jaka jest moj kraj, jacy sa ludzie itd. Uwierzcie mi warto miec wiedze na kazdy temat. Nie wiem skad mi sie to wzielo ale rozgadalem sie jak nigdy, a ona sluchala. Kurwa jakie zajebiste uczucie. Pozniej pogadalismy o Meksyku. O naszej pracy. Zdradzila mi, ze jestem pierwsza osoba przed ktora sie tak otworzyla i moze sie swobodnie czuc. Wszyscy dookola odgrywaja swoja role i niedlugo wyjada do swoich krajow, a ze mna czuje sie jak z nikim innym. Wyobrazacie sobie rozmowe o 3 w nocy o ekonomii czy ustrojach panstw (glownie spowodowane przez kierunek na jakim ona studiuje)? Ja w zyciu nie przewidzialbym takiego scenariusza wydazen. Pozniej zeszlismy na tematy bardziej osobiste. Jak wyglada jej zycie tam i moje w Polsce. W zasadzie rozkodowala mnie mowiac, ze tak naprawde jestem bardzo wrazliwy inteligentny i tak dalej, a bycie takim lekkim hamem to po prostu maska. Zastanawiajac sie nad tym dzisiaj stwierdzilem ,ze to prwada i ta wlasnie maska pozwala mi unikac rozczarowan i dzieki niej pozbywam sie problemow. Co nie zmienia faktu, ze jednak jestem pewny siebie co jest rowniez zauwazalne. Nastepnie zaczely sie zarty, dotyk i kiedy zaczalem sie z niej zbjac jak mozna miec 22 lata i nigdy nie widziec sniegu na oczy, nigdy go nie dotknac. Ona natomiast smiala sie, ze musimy miec ubrania na zime xD no i po tym coraz wiecej dotyku, calowanie itd itp. Na poczatku miala watpliwosci czy powinnismy sie chociazby calowac ale szybko je rozwialem no i pozniej wszystko potoczylo sie dosc szybko, tzn nie wszystko
Doszlismy do wniosku, ze trzeba to powtorzyc i nikt sie o tym niedowie w pracy co jest mi bardzo na reke.
Zajebiscie spedzilem wieczor i noc, dzis czuje sie rowniez swietnie, a to wszystko spowodowane przyznaniem sie prawie obcej osoby do bycia gejem. Rozmowa z nim owocowala w wiele odpowiedzi na moje watpliwosci zwiazane z kobietami ale skoro on moze sie przyznac bez zadnych oporow to dlaczego ja mam sie ograniczac w kontaktach z dziewczynami.
Wnioski wyciagnijcie na wlasna reke.
Jeszcze jedno, warto uczyc sie jezykow! Wszystkie rozmowy byly po ang, a sam bylem zaskoczony swoim zasobem slownictwa. Moze to kwestia przywyniecia do jezyka, a moze mala ilosc % zrobila swoje. Nie wiem ale jednak jezyki to cos w co warto inwestowac czas i niekiedy pieniadze. Ja postanowilem, ze pierdole niewiadomo jak drogie imprezy, a kase ktora zarobie przeznacze na intensywny kurs hiszpanskiego w pl albo za granica i bede sie trzymal tego planu. O!
Pozdro
Capri