Witam każdy człowiek według mnie ma jakieś głębsze uczucia,
kiedyś byłem takim wolnym elektronem i myśliwym zarazem. Za przeproszeniem latałem z kwiatka na kwiatek wmawiając sobie że już taki będę zawsze, aż tu nagle bum. Cały świat nabrał głębszego sensu. Możecie mnie określać jako frajera w sensie że dałem się jej zniewolić, bo w sumie to się dałem zaplątać fakt, ale najlepsze w tym jest to że w przeciwieństwie do innych, poprzednich kobiet ona mi niczego nie nakazuje nie próbuje ograniczać i chyba tym mi zaimponowała tak naprawdę. Może to głupie co powiem ale odpowiednia kobieta potrafi sprawić że dojżewamy 
Przedtem miałem życie na opak a gdy z jakąś panną wchodziłem w głębsze relacje zazwyczaj chciała robić ze mnie ludzi co mnie strasznie demotywowało. Teraz nie mam żadnych wypominek że wróciłem wstawiony po oglądaniu meczu z "bandą" znajomych
Dziwne to co wam powiem ale bedąc z Nią czuje się tak serio wolny.
Ale wracając do tematu bo się troszeczkę zapędziłem. Wpadłem na pomysł aby zdefiniować miłość, czy to w ogóle jest możliwe? Czy miłość w ogóle istynieje?
Czy to tylko złudzenie zbudowane przez Nas samych dla łatwiejszego postrzegania siebie i świata? Możecie wypowiedzieć się coś na jej temat?
Ja wam powiem swoje twierdzenie na ten temat bo w sumie byłem dosyć buntowniczy uczuciowo przedtem a w zasadzie nie wierzyłem w to że istnieje takie coś jak takie uczucie
Wszystkie poprzednie partnerki traktowałem materialnie gdyż sam przez nie byłem tak traktowany. Obecnie zaczynam patrzeć w pszyszłość, starając się każdego dnia być kimś lepszym, być kimś lepszym przedewszystkim dla Niej. Chociaż Ona tego nie oczekuje wiem. Bo gdy Ją poznałem byłem na skraju dna finansowego jak i psychicznego
Liczył się ciągły balet, groziła mi utrata pracy
Nie miałem żadnych perspektyw nawet nie myślałem nad pszyszłością, ciesząc się tym co mam czyli piwem, machem, garstką chętnych panienek za pare drinków. Spotkałem Ją i się zdziwiłem mimo że sama jest w miarę spokojną osobą, gdy z czasem dowiedziała się o mnie jaki jestem, nie przeszkadzało Jej to mimo że nie ukrywałem przed Nią nic. Informowałem o każdym ruchu gdyż chciałem aby wiedziała na czym stoi. Nie oczekiwała ode mnie zmian więc się zmieniłem sam. Obecnie nie żałuje chociaż ostatnio przegiąłem w pracy z najomym pękło parę lolków napisałem Jej smsa z taką wiadomością wróciłem do domu. Spojżała mi głęboko w oczy przytuliła to może wydawać się dla was śmieszne ale zacząłem płakać. I nastała chwila zastanowienia się nad życiem nad Naszym życiem.
Czyli miłość może jest i iluzją, dającą do myślenia może też jest jakimś stanem świadomości, niektórzy też mówią że to tylko chemia.
Lecz z mojego punku widzenia to akceptacja zalet jak i wad, jednocześnie z odczuwaniem chęci zmiany tych drugich w te pierwsze w samym sobie dla danej osoby. To najszczęśliwsze jak i najsmutniejsze momenty w życiu w jednym. To uśmiech jak i płacz ale przedewszystkim zrozumienie.
P.S. Wiem że przesadziłem z długością swojej wypowiedzi i okrążaniem drogi do tematu głównego za co przepraszam. 
Liczę na Waszą inwencję w opisie swoich poglądów w związku z zagadnieniem.
Pozdrawiam
polac mu !
czw., 2009-10-15 18:23 — Filipeuszpolac mu !
pszyszlosc???????? :/ a
czw., 2009-10-15 22:06 — Pewniakpszyszlosc???????? :/ a wracajac do tematu milosc jest wtedy kiedy kazde wydarzenie poz. lub neg. chcesz opowiedziec tej jedynej osobie i poznac jej zdanie na ten temat
Miłość to najwspanialsze
pt., 2009-10-16 08:11 — DobiMiłość to najwspanialsze uczucie, lecz znalezienie dziś kogoś z kim chcesz dzielić owe uczucie to już sztuka....
Ciekawy temat przyznam.
pt., 2009-10-16 10:42 — kkj6Ciekawy temat przyznam. Miłość to i chemia i podświadomość i akceptacja człowieka takim jakim jest. Ja wiem, że chcesz też wszystkim dzielić z TĄ osobą i ona zawsze będzie obok Ciebie bez względu na to co też zrobisz. Dajesz z siebie dużo, bo nie prosi i otrzymujesz jeszcze więcej jak nie prosisz. Chcesz się zmienić dla Niej i cieszysz się gdy ona zmienia się dla Ciebie kiedy o to nie poprosisz. To według mnie jest miłość, która często mylona jest z zauroczeniem.