
Założyłem kiedyś wpis. Cipkowaty wpis, bo i taki był problem.
Z laską, o której pisałem, spotkałem się już parę tygodni temu. W jej domu. I zostałem na noc.
Nie było seksu, ale i tak było wystarczająco gorąco. W trakcie, jak już chciałem zdjąć majtki, spotkałem się z oporem. I co? Powiedziałem "jak chcesz!" i nieskrępowany dalej płynąłem z prądem emocji 
Z rana za to, była krępacja. Oczywiście jak już się poubieraliśmy. Mimo to nadal było gorąco. Nie wiedziałem jak podsumować to, co się między nami stało, więc powiedziałem wprost- wolę nadal nazywać to, co jest między nami "spotykaniem się". I co usłyszałem?
"Jest! Już drugi w tym miesiącu!" I wiesz co? Gówno mnie to ruszyło.
Pewnie myślisz, że jestem jakimś jebanym kowbojem klawiatury. CHUJA! Poczułem, że przybiłem sobie piątkę z fusem, ale tym w środku. Od tego czasu milczał. Przez długi, za długi czas. Nie wiedziałem jak sobie dalej mam poprowadzić tą relację.
Dlatego to ona teraz czuje się górą. A ja? Czuję, że mi na niej zależy. Kurwasz mać. 1:0.
Po co to piszę? Bo zauważyłem, że moje wewnętrzne Ja nie chce do końca współgrać z tym, co wynoszę, przy dużej dawce chorego hurra-optymizmu, z Pick Up Artu. Żeby ująć to obrazowo- waliłem głową, by wyważyć otwarte drzwi. Wykonałem siedmiomilowy skok na mikro-planecie zwanej własne ego, wracając do punktu wyjścia.
Wniosek z dziś- nie dawaj się wciągać w smsowe gierki. Znane, wielokrotnie powtarzane prawidło. Dałem się, czemu? Bo mi zależy, albo chciałem sobie w ten sposób to tłumaczyć.
Zależy, więc potańczę jak mi gra. Znasz to? No kurwa...
Naturalność a PUA to dwa ostrza tego samego miecza. Korzystamy z doświadczenia innych, dzielimy się własnym.
Jest to ciągły proces w celu zrozumienia tego, jakie jest nasze miejsce w świecie. Chętnie się na ten temat rozpiszę kiedy indziej, na razie muszę wytrzeźwieć. Chcesz dyskutować? Wal i poczekaj.
Dziś zaliczyłem przez moment kolejne dno własnego samopoczucia. I co? Zapamiętaj sobie. Zapisz i powtarzaj w naprawdę parszywych chwilach-
Czasami łatwiej odbić się od dna, niż panicznie machać rękami, jeżeli chcę wyskoczyć ponad taflę wody.
Może znowu chaotycznie i mało o podrywie, ale mam alkoholową fazę. Musiałem, z czystej potrzeby zaspokojenia swojego narastającego egoizmu, wyrzygać to z siebie własnie tutaj. Jest mi lepiej.
Mam nadzieję, że Tobie też. Dobranoc.
Odpowiedzi
Chaos i jeszcze raz
pt., 2012-06-22 17:42 — monteRChaos i jeszcze raz chaos.
Czytam całość 3 raz i za chuj nie rozumiem o co w tych zdaniach chodzi.
Chciałem coś z tego wynieść,
pt., 2012-06-22 20:05 — pepeers1Chciałem coś z tego wynieść, no ale się nie da...
Wypijcie i pomyślcie. Wtedy
sob., 2012-06-23 06:39 — fuseWypijcie i pomyślcie. Wtedy Was oświeci.
Jak sam czytam na trzeźwo, to łapię swoją myśl. Kwestia mimowolnie poprzestawianych priorytetów. Rozwinę to w kolejnym blogu.
A teraz idę spać. Dobranoc.
Fajny styl pijackiej rozmowy
sob., 2012-06-23 21:51 — krzysiekWFajny styl pijackiej rozmowy z kolegą ;]