
Okolice Warszawy. Rodzinne wesele. Zaproszenie dostałem tydzień wcześniej i pomyślałem, że pojadę, bo w sumie lubię takie wydarzenia; zawsze dzieje się coś ciekawego. Ubrałem swój nowy smoking żeby wyglądać w miarę wyjściowo.
Podjechaliśmy pod kościół gdzie zaraz miał przyjechać mój kuzyn, z którym to miałem zamiar pogadać i wypić. Z samochodu jego ojca wysiadła cała rodzina z jedną mała różnicą. Zamiast mojego kuzyna pojawiła się tam młoda kobieta, o której istnieniu nawet nie wiedziałem. Target ten zasługuje na solidne 9. Wzrost około 174, nogi, tyłek, piersi idealnie proporcjonalne. Nic nie wychodziło ponad normę i właśnie to dało ten zniewalający efekt. Atut, który trafił do mnie najbardziej to mój fetysz - ciemno rude włosy i odrobina piegów na policzkach. Dobrze dobrana sukienka i umiejętność chodzenia na obcasach powyżej przeciętnej zamykały tę kompozycję.
Pierwsza myśl: „Niemożliwe. On nie mógł przyprowadzić dziewczyny W DODATKU TAKIEJ, kiedy ja nie chciałem się użerać z żadną osobą towarzyszącą.”
Jak się później dowiedziałem to była po prostu jego cioteczna siostra i na szczęście nie miało to żadnych powiązań ze mną.
Kiedy już dojechaliśmy na miejsce wesela patrzyliśmy się na siebie raz ja raz ona, nic szczególnego. Bolała mnie trochę głowa więc nie byłem aż tak bardzo chętny do otwarcia.
Około godziny 22 ból ustał i kuzyn zaproponował małą przejażdżkę nowo zakupionym samochodem. Ok, czemu nie, pomyślałem. Okazało się, że ona też jedzie z nami, że mamy ją podwieźć do JEJ CHŁOPAKA. Myślę, no to fajnie przedstawiła się, porozmawialiśmy, wyniosła dla mnie flaszkę, chowając ją pod moim smokingiem, który założyła kiedy było jej zimno, a teraz dowiaduję się, że ma chłopaka. Coś mi nie grało, ma chłopaka ale nie jest z nim na weselu. Przesiedliśmy się do samochodu owego mężczyzny, który wydawał się w miarę ogarnięty i pojechaliśmy nad zalew zegrzyński. Ku mojemu zdziwieniu ona nie usiadła koło niego z przodu tylko ze mną z tyłu, żeby porozmawiać. Rozmowa toczyła się bardzo miło.
- Jesteś już po maturze? – zapytałem.
- No ja za dwa tygodnie bronię magistra. – odparła.
W głowie mi automatycznie zapanował mały chaos. „Siedem lat starsza, to byłoby moje trofeum.” Niestety okoliczności nie były sprzyjające, bo ona musiała niestety później prowadzić więc alkohol nie mógł mi pomóc. To była całkowicie nieznajoma mi sytuacja. Nidgy nie podrywałem 25-latki. Lecz to tylko zachęciło mnie do działania. Dostała kilka delikatnych komplementów np. kolor lakieru do paznokci i charakterystyczny pieprzyk na brodzie. Miałem wrażenie, że ona nawet nie zauważa swojego chłopaka i kuzyna, była zainteresowana mną.
Wróciliśmy na wesele gdzie zaraz miały być oczepiny. Było najpierw kilka konkurencji dla samych panien i kiedy moja towarzyszka zajęła drugie miejsce w jednej z nich mogła w nagrodę pocałować jakiegoś mężczyznę. Stojąc obok nastawiłem policzek, ale ona powiedziała: „Za tobą są moi rodzice, później.” Jak każdemu wiadomo oczepiny to czas głupich i kompromitujących tańców. Dla mnie bomba. Całkowicie naturalny kontakt fizyczny. Podczas jednego z tych tańców jej sukienka podwinęła się jej eksponując publiczności jej pośladki w całej okazałości. Niestety nie było mi dane tego ujrzeć. Trochę zawstydzeni wyszliśmy na spacer. Rozmawiając na różne tematy zauważyliśmy spadającą gwiazdę.
- Zdążyłeś pomyśleć życzenie ?
- Tak. (gówno prawda)
Ona się zatrzymuje.
- No to niech się spełni. Tu i teraz.
Nadstawiłem policzek i dostałem miłe buzi, chociaż przyznam, że liczyłem na coś więcej.
Później pojechała odwieźć rodziców do domu i wróciła po wujostwo.
Pożegnaliśmy się i powiedziała, że zobaczymy się na Woodstocku. Chociaż jeszcze kilka godzin wcześniej mówiła, że nie wyobraża sobie spać w namiocie.
Nurtuje mnie co w tym babskim łbie się działo.
KOMENTARZE MILE WIDZIANE.
PS. Zespół na wesele wrocław gorąco polecam.
Odpowiedzi
po tym jak powiedziała "No to
czw., 2012-06-14 21:42 — BobbyOlkpo tym jak powiedziała "No to niech się spełni" śmiało mogłeś ją całować, tego chciała.
Myślę, że gdybym nie był
czw., 2012-06-14 21:54 — Vincent CuntMyślę, że gdybym nie był pijany to bym to dobrze rozegrał. Trochę nieprofesjonalnie podszedłem. Fakt.
Sorry ale czytajac to jakos
czw., 2012-06-14 21:45 — MajsterPodrywuSorry ale czytajac to jakos nie przekonuja mnie ta historia by byla prawdziwa... Jak dla mnie brak spojnosci..
Każdemu wolno wyrazić swoją
czw., 2012-06-14 21:54 — Vincent CuntKażdemu wolno wyrazić swoją opinię. Skoro spójności brak to znaczy, że niespójnie to zredagowałem. Niedowierzanie zawsze odbierałem jako komplement.
Jednak zakładając, że jest
czw., 2012-06-14 22:02 — AshkaelJednak zakładając, że jest prawdziwa...
Spieprzyłeś trochę. Tym buziakiem w policzek między innymi. Moim zdaniem mogłeś ciągnąć to dalej. No ale ważne, że dobrze się bawiłeś.
No nie wiem, mi też coś tutaj
pt., 2012-06-15 07:25 — The SecretNo nie wiem, mi też coś tutaj nie pasuje...
"Około godziny 22 ból ustał i kuzyn zaproponował małą przejażdżkę nowo zakupionym samochodem. Ok, czemu nie, pomyślałem. Okazało się, że ona też jedzie z nami, że mamy ją podwieźć do JEJ CHŁOPAKA."
"Wróciliśmy na wesele gdzie zaraz miały być oczepiny. Było najpierw kilka konkurencji dla samych panien i kiedy moja towarzyszka zajęła drugie miejsce w jednej z nich mogła w nagrodę pocałować jakiegoś mężczyznę. Stojąc obok nastawiłem policzek, ale ona powiedziała: „Za tobą są moi rodzice, później.”"
Czyli co, mieliście zawieźć ją do chłopaka, zrobiliście to i zostawiła chłopaka w domu czy gdzieś , a z Wami wróciła na wesele? To po chuj w ogóle jechaliście z nią do jej chłopaka?
Tak właśnie myślałem że za
ndz., 2012-06-17 13:31 — Vincent CuntTak właśnie myślałem że za mało faktów umieściłem. Kuzyn zaproponował przejażdżkę bo chciał się pochwalić, jest lekko skretyniały. Kasia powiedziała ' o to podwieźcie mnie do Michała zawioze mu jakieś jedzenie z wesela'. Byłem już wcięty lekko i nawet nie zapytałem go czemu nie jest z nami na weselu. Chłopaka zostawiliśmy nad zalewem, bo nie miał daleko do domu. Tak jak pisałem to mi nie grało w ogóle i doszło do tego, że się nie dowiedziałem, w końcu jak to z nimi jest. a facebook jest nieodpowiedni do takich dyskusji.
[FORTS ] Lepiej najlepiej nie
pon., 2012-06-18 12:11 — ar2r8301@wp.pl[FORTS ] Lepiej najlepiej nie wiedzieć [FORTS ]