kurwa musze to gdzieś przelać, wybieram to miejsce bo tutaj się wszystko zaczęło.
Musze sie przyznać że trafiłem na tą strone tak samo jak każdy leszczyk, wpisując w google hasło"jak wrócić do byłej". Po zapoznaniu się z Lekcjami i Artykułami w mojej głowie świeciła tylko jedna myśl - "Hej, Ja tu zostaję!", poczułem się jak by w tym miejscu roiło się od pięknych panienek;) Bogatszy o porady i wasze doświadczenia wprowadziłem w życie nowy plan, a raczej nową osobę - siebie. I było naprawde git, wróciłem do byłej i żyło nam sie bardzo dobrze, niestety kurwa jestem pierdolonym leniem i gdy już było naprawde zajebiście pierdoliłem wszystko. Po prostu sobie odpuszczałem, w oczach dziewczyny traciłem atrakcyjność, widziałem to jak ona się ode mnie oddala a mimo to miałem wyjebane. I nagle bach panna mówi mi że to koniec, po prostu poleciała na innego. Po takim obrocie sprawy uświadomiłem sobie jaka ona byla dla mnie zajebista, totalna załamka i ogółem mówiąc 3 dni wyjęte z życia. Potrzebowałem tego, potrzebowałem tego psychicznego upadku po to by zaraz po nim znów się podnieść. Czwartego dnia wstawałem rano tak jak każdego dnia, podchodziłem do lusterka i dawałem sobie zwyczajnego placha, mówiłem wtedy zazwyczyczaj "dość, przecież jest dobrze". I znowu wstawałem jako przystojny rycerz, który w każdej chwili gotów jest stanąć do boju z jakąś piękną niewiastą
Bo tak to traktuje, jak bitwe, (a związek to już wojna
) wychodziłem na ulice i jeszcze tego samego dnia była juz sparingpartnerka. I dosłownie w trakcie chwili moja była znów "wypowiedziała mi wojne"
potrafiłem doprowadzić ją do takiego stanu że wklejona we mnie, zapłakana, błagała mnie o to żebyśmy znów byli razem, po dłuższym czasie zgodziłem się. Znów nastały zajebiste czasy i znów po upływie dwóch, może trzech miesięcy rozleniwiłem się...kurwa! Dalej sprawy potoczyły się niemalże identycznie jak poprzednim razem. Ona ze łzami w oczach mówiła mi że chce sie dla mnie zmienić, że mnie kocha i w ogóle. A ja w między czasie skłoniłem się do pewnych przemyśleń, i wykminiłem co jest dla mnie najwazniejsze. Postanowiłem dać jej jeszcze jedną szanse bo wiem że ją kocham i jesteśmy ze soba już dosyć długo (2.5 roku) dlatego ponieważ uznałem że moje frajerstwo może ją w pewnym stopniu usprawiedliwić. przedstawiłem sobie wartości, wiem że ona nie jest mi potrzebna do szczęścia, ona może je jedynie dopełnić, wiem że jestem bardzo wartościowym człowiekiem i jak przyjdzie co do czego ze znalezieniem sobie laski zamknę się w okresie tygodnia, a najlepsze jest to że ona też to wszystko wie. powiedziałem jej "bardzo cie kocham i chce budowac sobie zycie z toba ale jeżeli ty nie bedziesz chciala to nic na sile, zwolnij tylko to miejsce" Zacząłem wyrażać siebie,rozmawiam z dziewczynami, jestem usmiechnięty i mówie zupełnie inaczej. Dziewczyna pisze mi ze bardzo sie zmienilem i kocha mnie z kazda minuta coraz bardziej, stosuje push & pull, umiejetnie wzbudzam jej zazdrosc i sprawiam ze musi naprawde pogłówkować z mojego powodu i na mój temat. Jeżeli teraz zostawi mnie dla innego to już wiem że ja byłem w porządku a to ona jest chuja warta. Osram ją wtedy i znajde sobie inną bo wiem że ona i tak tego pożałuje,wiem że bedzie chciała wrócić ale wtedy będe już dla niej za mądry.
Odpowiedzi
Gratuluje, dobrze że się
ndz., 2009-10-11 15:15 — ProTeckGratuluje, dobrze że się trzymasz i nastąpiła w Tobie zmiana.
hej mógłbyś mi napisać dokładnie jak wyglądały te jej powroty? od chwili rozstania do zejścia się
dzięki