
Witam ponownie!
Tak jak obiecałem, opowiem Wam kilka wydarzeń, myślę, że wartych opowiedzenia. Tym razem historia, z której jestem tak samo dumny, jak ta z "panią profesor", jednakże pewnie nie każdy z Was ją pochwali. No cóż, urban lubi być zły...
Ponumerowałem wydarzenia, bo trochę to skomplikowane.
1. Miałem wtedy 18 lat i byłem prawiczkiem. Umówiłem się z kumplem na piwo. Weszliśmy na temat dziewczyn i kolega wspomniał, że jak byliśmy w gimnazjum to podkochiwała się we mnie pewna, młodsza o rok blondyneczka N, która teraz jest modelką i bardzo się wyrobiła. Ładna, wysoka blondynka o długich falowanych włosach. Zawsze z czerwoną szminką na ustach. Dałbym jej dobre 8/10.
(Wiedziałem kim ona jest, bo w czasach gimnazjum do mnie napisała. Próbowała mnie sobą jakoś zainteresować, ale jej nie wyszło, bo miałem inną na oku.)
Byłem wtedy bardzo zdesperowany i kryłem to, że jestem prawiczkiem, bo nie chciałem być gorszy od kumpli, dlatego z miejsca założyłem się z nim, że po miesiącu wyląduję z nią w łóżku. Zakład przyjęty.
Nie marnowałem czasu, po 2 dniach się z nią spotkałem, poszliśmy do pubu, następnie ją odprowadziłem pod dom, ponieważ blisko siebie mieszkaliśmy i zainicjowałem pocałunek. Udało się. Całe spotkanie byłem bardzo pewny siebie, ponieważ wiedziałem, że jej się podobam. Na piwku rozmawialiśmy o wszystkim, a kiedy zaczynała coś mówić o jej pasji "modelingu" od razu udawałem jeszcze bardziej zainteresowanego i słuchałem jej uważnie.
W ciągu kilkunastu dni byliśmy razem i wszystko szło w dobrą stronę.
2. W tym samym czasie spotykałem się też ze starszą o rok ciemną blondynką o imieniu D, o szczupłej budowie ciała (uwielbiam szczupłe dziewczyny) i bardzo kręconych, dość krótkich włosach, mniej więcej to samo, czyli 8/10.
Z nią było trochę trudniej. Chyba bardziej mi na niej zależało, ponieważ nic o niej nie wiedziałem, oprócz tego, że jest uważana w moim środowisku za bardzo seksowną dziewczynę.
Spotkałem się z nią na kawę. Maszerowała z aparatem, bo jej pasją jest fotografia. Kobiety uwielbiają mówić o sobie, więc kiedy dziewczyna, która się przede mną otwiera, zaczyna mówić o swoich pasjach, wiem że muszę utrzymywać stały kontakt wzrokowy, zadawać mnóstwo pytań i udawać bardzo zainteresowanego. To naprawdę działa, uwierzcie mi.
Po trzech spotkaniach dopiero udało mi się ją pocałować. Wielki stres, ale się udało. Zaczęliśmy się regularnie spotykać. Ja nie wiedziałem czego chcę, po prostu chciałem kogoś mieć, żeby móc to w końcu zrobić.
Zanim się obejrzałem byłem w dwóch związkach na raz. Nie wiem jak to się stało, nie brałem tych spotkań na poważnie. Do żadnej z tych dziewczyn nie czułem niczego więcej oprócz pożądania, ale kobiety to kobiety, one wszystko inaczej odbierają.
Wiedziałem w jak wielkich tarapatach byłem, ale mimo wszystko brnąłem w to dalej. Tak jak wcześniej wspominałem, byłem bardzo zdesperowany. Miałem w dupie co będzie jak się, któraś z nich dowie. Skoro one były dwie, to moje szanse na zrzucenie z siebie ciężaru społecznego, czyli poniekąd błędnej teorii, jednakże trochę prawdziwej, że ludzie, którzy nie uprawiają lub jeszcze nie uprawiali seksu są mniej wartościowi, wzrosły dwukrotnie.
Obie były zakochane, obie były na każde moje zawołanie. Może dlatego, że coś przeczuwały, czuły, że każda z nich osobno mnie trochę traci, że mam bardziej ograniczony czas, zauważyły, że częściej przychodziły do mnie smsy i średnio co godzinę dzwonił telefon, widziały że się zacząłem trochę oddalać i izolować, bo nie ukrywam, że byłem w tym wszystkim zagubiony...
Tak czy siak, czułem, że ten wielki dzień nadchodzi.
Po około miesiącu spotykania się z obiema, bo było to mniej więcej w tym samym czasie, pani D zaprosiła mnie do siebie na wieczór. Nie myślałem, że czegoś będzie chciała. Wszedłem do jej mieszkania i wszędzie były rozpalone świeczki, a w tle leciała romantyczna muzyka. Zaproponowała mi wino, ale odmówiłem, bo nienawidzę win i poprosiłem ją i piwko, które i tak nalała do kieliszka na szampan. Siedzieliśmy, piliśmy, rozmawialiśmy, myślałem, że chce po prostu miło i romantycznie spędzić ze mną czas... Na szczęście się myliłem.
Zaczęliśmy się całować i przeszliśmy do sypialni. Nie muszę chyba mówić co działo się dalej.
Banan na buzi towarzyszył mi podczas całej drogi do domu. Pamiętam, że to była niedziela. W tamtej chwili byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. W końcu się udało! Zrobiłem to! I to jeszcze z rok starszą dziewczyną. Spróbujcie sobie wyobrazić moją euforię. Była ogromna!
Już wiedziałem kogo wolę, już wiedziałem kogo chcę. Myślałem już tylko o jednej, ale niejedna myślała o mnie...
Umówiłem się z N na wtorek. Mieliśmy się zerwać ze szkoły i porozmawiać o nas. Wszystko wyszło z jej inicjatywy. Myślałem, że się dowiedziała o D i w sumie ani trochę nie stresowałem się tym spotkaniem.
Nadszedł wtorek, przyszła N. Zrobiłem herbatę i usiedliśmy na łóżku w moim pokoju. Zapytałem ją, o czym chciała ze mną porozmawiać i o to co usłyszałem:
- Dużo ostatnio o nas myślałam, nie wiem jak traktujesz naszą relacje, ale jesteś mi bardzo bliski i doszłam do wniosku, że nie chcę nikogo innego oprócz Ciebie.
- Co mam przez to rozumieć?
- Zrozum głupku, że Cię kocham!
Zupełnie nie wiedziałem co robić, ale z drugiej strony pomyślałem: "Hmm, to jest chyba idealna okazja do zbliżenia." Tak się też stało. Porozmawialiśmy o nas jeszcze trochę, powiedziałem, że też coś do niej czuję, ale jeszcze nie potrafię tego określić. Uśmiechnęła się i zaczęliśmy się całować, a potem seks.
To był mój drugi pierwszy raz w ciągu ostatnich 3 dni. W niedzielę jedna, a we wtorek druga. Czułem się jak król świata. Wyobraźcie sobie, co może czuć nastolatek i jakie to mu daje podstawy to bycia pewnym siebie, kiedy zdarzy mu się coś takiego jak mnie.
Co więcej, zakład wygrany!
Wnioski: Wiara w siebie i konsekwentne dążenie do celu to podstawa. Bez tego będziesz nikim. Często faceci chcą budować coś co nie ma podstaw. Jeżeli w siebie nie uwierzysz i nie uwierzysz, że wszystko co robisz jest dobre, rozsądne i najlepsze, to nie masz co liczyć na takie przygody. Pewność siebie Panowie, praca nad sobą i zajebista pewność siebie...
Na razie.
P.S Chcecie wiedzieć jak wszystko się skończyło? Pobyłem z dwiema na raz przez ok 3 miesiące. Najpierw skończyło się z modelka N, z mojej inicjatywy. Dużo miałem przez nią stresu, ponieważ lubię budować komfort u dziewczyn, mówiąc im, że już zawsze będziemy razem i planując wspólnie dzieci, mieszkanie, wakacje itd. To jest sprawdzona taktyka, ale jak się okazało bardzo niebezpieczna. N uciekła z domu na 2 dni. Pisała mi, że popełni samobójstwo, ale na szczęście nic już jej nie jest i czasami rozmawiamy. Wybrałem D, bo po prostu była starsza, mieszkała sama i była bardziej doświadczona. Imponowało mi, że potrafi mi zrobić dobrze, że mogę do niej wpadać w każdej chwili na seks (bo potem ten związek opierał się tylko na tym). Minął miesiąc od rozstania z N i rozstałem się również z D, której przeszkadzało moje nowe uzależnienie. Stwierdziła, że związek, nie może opierać się tylko na seksie i skończyła to kwitując, że jestem dziecinny.
Odpowiedzi
Modelki,Pani nauczycielki
czw., 2012-06-07 17:17 — Johny WalkerModelki,Pani nauczycielki profesorki no ładne masz osiągnięcia,gratulacje
Jest jeszcze jedna modelka i
czw., 2012-06-07 17:22 — urbanJest jeszcze jedna modelka i nawet miss polonia nastolatek pewnego wojewodztwa! też to opiszę
Dwa pierwsze razy ? heh
czw., 2012-06-07 17:25 — razsiezyjeDwa pierwsze razy ? heh smieszny tytuł
wszystko fajnie, opisy, to co
czw., 2012-06-07 18:11 — QB@L@wszystko fajnie, opisy, to co komentujesz...ale ja przyjmuje to ze spora doza dystansu i niedowierzaniem ..no coż...
Mam swoje sekrety, których
czw., 2012-06-07 18:19 — urbanMam swoje sekrety, których tutaj nie ujawnię. Możesz mi wierzyć we wszystko co piszę, naprawdę, ale jeżeli masz jakieś wątpliwości to zapraszam na spotkanie. Przekonasz się.
Akurat urban to moj wing i
czw., 2012-06-07 18:25 — LuckyDevilAkurat urban to moj wing i wszystkie jego akcje mogę potwierdzić
A jest jeszcze tego troszke do opisania, my dopiero zaczynamy dzielić się tym z wami, bo po 2-3 latach pracy nad sobą możemy powiedzieć, że już coś wiemy i umiemy 
Jak tylko troszkę luzniej bedzie (sesja) to opiszę kilka udanych polowań wlasnie z urbanem:)!
Pozdro!
Życzę powodzenia
czw., 2012-06-07 20:02 — RainŻyczę powodzenia
zajebista pewnosc siebie
czw., 2012-06-07 20:24 — Artistzajebista pewnosc siebie budowana na seksie?
Wspołczuje Ci drogi jaka masz jeszcze do pokonania
Źle zrozumiałeś. Pewność
czw., 2012-06-07 20:28 — urbanŹle zrozumiałeś. Pewność siebie, która prowadzi do seksu.
Poza tym, to co napisałeś
czw., 2012-06-07 20:38 — urbanPoza tym, to co napisałeś też. Jak ma się czuć 18letni chłopak, któremu przytrafiła się taka sytuacja? I jeszcze, pewności siebie nie buduje się na seksie, ale na udanym uwodzeniu. Czy seks nie jest stadium finalnym udanego uwodzenia?
Z góry też wykluczam w tej sytuacji związek, bo jak pisałem wcześniej, nie jest on moim celem na tę chwilę.
na pewnosc siebie składa sie
czw., 2012-06-07 20:48 — Artistna pewnosc siebie składa sie wiele czynnikow i na pewno sukcesy w uwodzeniu sa jednym z nich, ale zrozumialem to tak, jakbys chcial zbudowac pewnosc siebie tylko na tym ;p PRAWDZIWA pewnosc siebie jak wiadomo mozna zbudowac tylko latami ciezkiej pracy nad soba. Gratuluje akcji tak na marginesie
Dziękuję, ale akurat tutaj
czw., 2012-06-07 20:55 — urbanDziękuję, ale akurat tutaj nie było dużo akcji w stylu PUA, po prostu chciałem się pochwalić samym faktem dokonanym.
Jak to mówią:
"Głupi ma zawsze szczęście"
nie wiem jak inni, ale mi
czw., 2012-06-07 21:17 — misiekminnie wiem jak inni, ale mi tego bloga czytało się z bananem na gębie
wszystko sobie wyobraziłem i szczere gratulacje 
Bardzo dziękuję
czw., 2012-06-07 21:26 — urbanBardzo dziękuję
Urban dobry typ. Czekam na
pt., 2012-06-08 11:02 — RainUrban dobry typ. Czekam na więcej blogów.
Rozumiem, że całe szczęście
sob., 2012-06-09 22:34 — roko7Rozumiem, że całe szczęście nie korzystasz z Facebooka. Wtedy mogłoby to się wydać. Tak czy inaczej super akcja!