Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak uwiodłem korepetytorkę

Portret użytkownika urban

Witajcie.
Nie było mnie tutaj od dłuższego czasu, ponieważ byłem w związku. Wszystko się skończyło i jestem "back in the game".

Chciałem Wam opisać sytuacje, jak uwiodłem korepetytorkę, studentkę Uniwersytetu Warszawskiego, która jest ode mnie 4 lata starsza.

Jestem tegorocznym maturzystą i jestem bardzo dobry z angielskiego. Moje ambicje były tak duże, że postanowiłem napisać rozszerzenie na 100% i własnie dlatego miesiąc przed matura zacząłem się umawiać na lekcje dodatkowe z angielskiego.

Od początku szukałem studentki UW, zawsze miałem w głowie stereotyp o pięknych i seksownych studentkach, zapewne przez amerykańskie filmy. Nie zawiodłem się!

Przychodzę na pierwszą lekcję i otwiera mi niska, długowłosa, szczupła śliczna brunetka o idealnym biuście i krągłej pupie (nie wiem czy jeszcze używa się skali punktowej, ale kiedy byłem tu ostatni raz, na takie laski mówiło się SHB 9 - super hot baby 9/10 - tak oceniał Style w książce "GRA" - swoją drogą, polecam)

Inteligentna, sympatyczna dziewczyna, wiedziała co robi. Od chwili, kiedy ją zobaczyłem, wiedziałem, że będzie moja.

No i tak od lekcji do lekcji, zawsze starałem się jakoś ubierać, rozmawiać z nią nie tylko o angielskim. Pali papierosy, tak jak ja, więc po każdej lekcji wychodziliśmy na wspólnego fajka i rozmawialiśmy o wszystkim.

Zauważyłem, po kilku spotkaniach, że zaczęła się inaczej ubierać, seksowniej. Ciągle poprawiała włosy i przeglądała się w ekranie telefonu. Nie mówiąc, już o wyeksponowanym dekolcie i spódniczce do kolan.

I tak mijały dni. Po ostatniej naszej lekcji rzuciła luźno, że musimy się spotkać, żeby opić moją maturę. Gdybym był zwykłym nastolatkiem odebrałbym to jako miły gest, ale dzięki mojej wiedzy, wiedziałem, że to jest IOI.

Napisałem do niej po maturze jak mi poszło, porozmawialiśmy i zaznaczyła, że ciągle podtrzymuje swoją propozycję, żebyśmy opili wspólnie maturę... cóż ja mogłem zrobić? Zgodziłem się.

Umówiliśmy się. Zaproponowała: wino, Wisła, wieczór? Spotkaliśmy się i tak to się zaczęło. Siedząc na schodkach przy samej Wiśle rozmawialiśmy na początku o głupotach, o których się zawsze rozmawia. Dopiero kiedy wina zaczęło ubywać, bardziej się przed sobą otworzyliśmy. Powiedziałem jej wprost, że dla mnie nie ma tematów tabu, że rozmawiam o wszystkim i żaden temat mnie nie krępuje. Podzieliła moje zdanie i weszliśmy na temat związków, seksu, przygód itp. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim, o każdym partnerze po kolei, o każdej przeżytej przygodzie. Poprosiłem ją, żeby wyraziła swoje zdanie na temat moich nowych perfum - oczywiście to był pretekst do naszego pierwszego zbliżenia... udało się. Potem specjalnie poruszyłem temat fantazji seksualnych i patrzyłem jej w oczy, żeby mogła się naprawdę rozmarzyć. Gadamy, gadamy, aż tu nagle podbija dwóch już dobrze zrobionych gości. Na szczęście nie byli niebezpieczni, ale stanęli nad nami pytając o głupoty. Widziałem, że ich celem jest mój target. Myślałem, że to najgorsze co mogło mi się w tej chwili przytrafić. Myliłem się. Zapytali nas czy jesteśmy razem, odpowiedziałem z uśmiechem: Jeszcze nie! Popatrzyłem na nią, ona na mnie i widziałem na jej twarzy tak piękny szczery uśmiech od ucha do ucha, że naprawdę rzadko takie się widuje. Znowu zaczęli wypytywać, czy się całujemy i czy uprawiamy seks. Tym razem ona przejęła kontrolę i głośno odpowiedziała: Jeszcze nie!

Wiedziałem co się święci. Pijani kolesie odeszli, kontynuowaliśmy rozmowę. Zaczęła mnie wypytywać jak to jest ze mną, że robię wrażenie rozchwytywanego przez kobiety z wielkim socjalem i milionem znajomych na fb. Oczywiście nie zaprzeczałem, zacząłem jej opowiadać moje historię, których Wy panowie, jeszcze nie znacie, ale jak tylko będę miał możliwość prowadzenia bloga, to obiecuję, że udowodnię Wam, że dziewiętnastolatkowie też mają przygody warte opowiedzenia. Wracając do tematu. Opowiadałem jej historie związane z dziewczynami. Mówiłem, że mimo iż miałem kilka przygód na jedną noc, to zawsze je szanowałem, bo uważam, że seks to jest przyjemność za przyjemność i cały akt seksualny od najbardziej powściągliwej gry wstępnej, po najbardziej wyuzdane igraszki jest po prostu piękny, prawdziwy i co najważniejsze NATURALNY. Już widziałem iskierki w jej oczach. Pomilczeliśmy kilka minut i nagle powiedziała:
- Kurde, teraz zaczęłam się zastanawiać jak by to było gdybyśmy się przespali.
- Jakby to było? Ja Ci powiem, jakby to było. Byłoby cudownie, obiecuję Ci to.
- Tak Ciebie słucham i zrobiłeś mi straszną na siebie ochotę. Wiem, że już trochę wypiłam, ale mówię prawdę.
- Nie masz się czego wstydzić, nie ukrywam, że też nie jesteś mi w tej chwili obojętna.

Krótki dialog i za 10 minut czekała na nas TAXI pod Centrum Nauki Kopernik. Jechaliśmy do niej w ciszy, nie wiedzieliśmy co robimy. Wszystko wyszło bardzo spontanicznie. W powietrzu było tylko czuć narastające napięcie i podniecenie. Zająknęła się, mówiąc taksówkarzowi swój adres. Minęło 15 minut i już jesteśmy pod jej mieszkaniem, zupełnie nie wiedząc, czy są u niej jej współlokatorzy czy też gdzieś wyszli w sobotnią noc... Nikogo nie było. Zrobiła kawę, posłuchaliśmy muzyki i położyliśmy się w ubraniu do łóżka. Nie minęło 5 minut i zaczęliśmy się całować, potem rozbierać. Byłem strasznie rozpalony. Patrząc na nią, widziałem tylko moją "panią profesor". Zacząłem ja całować i zszedłem niżej. Doszła... potem nalegała, żeby mi się odwdzięczyć. Oczywiście, że się zgodziłem. Wszystko zaczęło się o 4, a skończyło o 7 nad ranem. Było cudownie. Pierwszy raz miałem w łóżku kobietę, która wiedziała czego chce, która również wiedziała co robić, po prostu idealnie. Zasnęliśmy. Obudziliśmy się rano i zaczęliśmy rozmawiać. Przyznała, że zrobiłem na niej dobre pierwsze wrażenie, ale poważnie się zaczęła nade mną zastanawiać jakoś po 3 lekcji. Następnie powiedziała:
- Jesteś moją pierwszą przygodą i trzecim partnerem. Nie wiem co Ty ze mną zrobiłeś. Po prostu musiałam Ciebie mieć. Było fantastycznie. Nie wiem, jak Ty to robisz, ale Ciebie można albo kochać, albo nienawidzić. Dziękuję za tą noc, ale nie licz na więcej. Ja taka nie jestem, uwierz mi.

Słuchałem i milczałem. Ubrałem się i wyszedłem, budząc przy tym współlokatorów.

Odezwała się w ostatnią środę, przepraszając za to co powiedziała ostatnio. (Oczywiste mam nadzieje, jest to, że się do niej nie odezwałem ani słowem po tamtej nocy). Umówiliśmy się na piątek u niej. Zrobiła kolacje, wypiliśmy wino, powiedziała, że chce się ze mną pożegnać, bo nie możemy się dłużej spotykać. Ostatnią noc spędziliśmy razem, uprawiając czterogodzinny seks przy ciężkiej muzyce docierającej z warszawskich Ursynaliów. Pożegnaliśmy się już na dobre. Zawsze będę to przemiło wspominał, a teraz wnioski...

Panowie, choćby cel był teoretycznie bardzo nieosiągalny - wszystko jest możliwe. Musicie po prostu wierzyć przez cały czas w siebie i używać całej swojej wiedzy. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, ona mi to uświadomiła. Opisałem Wam jedną z najlepszych moich historii, ale zapewniam Was, że mam ich jeszcze wiele. Gratuluję wytrwałym i dziękuję, że znaleźliście czas na przeczytanie mojej przygody. Będę pisał. Na razie.

P.S. Na forum, ktoś mi zarzucił, że to ja zostałem uwiedziony. Odpowiadam:
Na pewno było mi łatwiej, bo po wszystkim również powiedziała "Myślałam, że będziemy się tylko całować".
Co nie zmienia faktu, że to ja doprowadziłem do seksu, a potem do jeszcze jednego spotkania, nie mówiąc już o tym, że dzisiaj się odezwała wspominając coś o poważniejszym spotykaniu się, nie tylko na seks, bo mimo iż ma jakieś problemy z bliskością (przyznała mi się do tego), to przy mnie czuje się swobodnie i powiedziała:
-Masz coś w sobie, co pozwala mi się w 100% przed Tobą otworzyć...
Panowie, to jest klucz do wszystkiego.

Odpowiedzi

dla mnie cudo. tylko brac

dla mnie cudo. tylko brac przyklad! ja tez zawsze mialem fantazje o nauczycielce w lozku. no kurwa ale ci zazdroszcze. powodzenia urban!

Portret użytkownika Don

Też czytając początek miałem

Też czytając początek miałem wrażenie, że to po jej stronie leżała iniciatywa, ale masz rację od początku do końca laska nie może prowadzić a nawet jeśli to trzeba jej w tym pomóc.
Kolejny naturalny podryw. Props:)
Ale ta zachęta że dalej sex będzie to słaba była;p

Portret użytkownika misiekmin

Pięknie napisane, tak

Pięknie napisane, tak naturalnie, bez opisywania zadnych technik itp, tylko wiedziales jak ciagnac rozmowy Laughing out loud szacun dla mnie nawet glowna

Portret użytkownika Wreck

Nawet jeśli to TY byłeś że

Nawet jeśli to TY byłeś że tak to ujmę zdobyczą, to jednak musiałeś dojść do poziomu na którym tego typu laski cię pożądają, bravo i opisz mi co się stało z kobietą twojego życia gdyż ja sam teraz z taką jestem Laughing out loud

Portret użytkownika urban

Mimo, że nią była, to ja i

Mimo, że nią była, to ja i tak nie potrafię być wierny. Za dużo pokus. Zdradziłem ją. Powiedziałem jej. Jeszcze coś próbowaliśmy, ale to już nie było to samo. Samoistnie się zakończył spory rozdział mojego dotychczasowego życia i otworzył kolejny.

Portret użytkownika Gambit.

I właśnie dlatego my tj

I właśnie dlatego my tj tegoroczni maturzyści powinniśmy zadawać się z nieco starszymi kobietami, bo bez urazy ale nasze rówieśniczki (mówię o tych w miarę normalnych i inteligentnych) nie zawsze są gotowe na tego typu przygody. Świetnie sobie poradziłeś z frajernią i zachowałeś wszystkie zęby, jak najbardziej na plus. Bardzo dobrze rozegrana partia chociaż mogłeś osiągnąć ten efekt w nieco szybszym czasie ale mimo wszystko to jest duży sukces, który miejmy nadzieję pchnie Cię dalej i będziesz w stanie zgarniać coraz większe pule, życzę powodzenia. Smile

P.S. Kobietę swojego życia dopiero spotkasz, tamta była tylko kolejną damą w Twojej talii.

Portret użytkownika Italiano

Jeśli wziąłeś poważne do

Jeśli wziąłeś poważne do siebie jej słowa o pożegnaniu, że ona taka nie jest i tak nie można itp... To za popsucie mi wrażeń z całego bloga na koniec, możesz jedynie dostać soczystego liścia, którzy ci wbije do głowy że kobiety mówią jedno a myślą zupełnie co innego żeby nas sprawdzić Smile.
Oczywiście mogła to być twoja świadoma decyzja podparta sensownymi argumentami, ale ja bym kuł żelazo puki gorące...

Ciekawa historia, podoba mi się to co napisałeś.

Portret użytkownika GM

no, bardzo ladnie

no, bardzo ladnie

Portret użytkownika urban

Ja wiem, że myślą co innego,

Ja wiem, że myślą co innego, dlatego zamiast o nią walczyć, olałem sprawę i doczekałem się kolejnego zaproszenia Wink

Portret użytkownika urban

Nie chcę związków ani

Nie chcę związków ani romansów. Nie zależy mi na niej. Miła przygoda, ale tylko przygoda i nie zamierzam się z nią spotykać regularnie, tylko od czasu do czasu. Tyle rządnych spermy kobiet na tym świecie, że szkoda jej na jedną dziewczynę, Panowie.. Wink

Portret użytkownika Gambit.

Jeśli zmierzasz w kierunku

Jeśli zmierzasz w kierunku takim, że będziecie się spotykać tylko po to żeby uprawiać seks radzę Ci przeczytać ten oto wpis, niech Ci coś uświadomi.

http://www.podrywaj.org/nasze_pr...

Portret użytkownika Rain

"(...)milionem znajomych na

"(...)milionem znajomych na fb."

Chujowa era internetu Sad

Blog ciekawy, dobra akcja. Trochę mi się w blogach nie podoba, jak czasami ktoś za szczegółowo pisze niektóre momenty.

Portret użytkownika AndrzejM

Gratuluję! Świetna akcja i

Gratuluję! Świetna akcja i pokazanie, że 19 lat to wcale nie jest wiek "niedoświadczenia" i porażek z kobietami Smile Sukces zależy tylko i wyłącznie od Twojej postawy. Nawet mając 16 lat mógłbyś ją mieć dobrze działając.

"Wszystko zaczęło się o 4, a

"Wszystko zaczęło się o 4, a skończyło o 7 nad ranem"

"uprawiając czterogodzinny seks"

Przecież to musi być strasznie męczące tyle czasu wyciągać grę wstępną O.o

Nie wiem na ile to jest

Nie wiem na ile to jest prawdziwe ale ogólnie trochę mnie podniosłeś na duchu jednak również mając 19 lat mam dalej swoje obawy do dziewczyn i nie potrafię tego zmienić dlatego ja bym nie dał rady.

Portret użytkownika AndrzejM

Jasne, myślisz, że ja od razu

Jasne, myślisz, że ja od razu byłem kozakiem? Też miałem bardzo fajne akcje w wieku 19-20 lat, ale wcześniej musiałem poćwiczyć. Działaj, a wyrobisz sobie swobodę zachowania przy kobietach, która pozwoli Ci mieć wiele pięknych wspomnień (np. ja jako 20latek bawiłem się z doktorantką prowadzącą zajęcia ze studentami (nie ze mną)).

Portret użytkownika LuckyDevil

Zajebista akcja! Dobrze

Zajebista akcja! Smile Dobrze Urban, że opisałeś ją na forum, pomimo, że byłem cały czas na bieżąco czytając ten wpis na mojej buzi kolejny raz pojawił mi się wielki banan! Właśnie takie nasze przygody lubię najbardziej!
I co możemy chyba chyba razem powiedzieć: "Back in the Game, mate!" Smile

Portret użytkownika chmiel

"doprowadziłem do seksu,

"doprowadziłem do seksu, (...) dzisiaj się odezwała wspominając coś o poważniejszym spotykaniu się"

Wszystko w temacie dążenia do związku.

Portret użytkownika urban

Rozumiem. Ja dążę do

Rozumiem. Ja dążę do spełniania swoich fantazji.

Jestem pod

Jestem pod wrażeniem.Gratulacje