
Witam,
tak jak obiecałem miałem wstawić raport z DC, pracować nad mową ciała, kreatywnością i takie tam;] Jedno ale... niestety nie udało mi się dojść do końca, z kilku powodów, ale nie ważne. Jedyne co to zaraz po skoczeniu sesji wychodzę znów na miasto i kontynuuję od pierwszego nieskończonego jak się należy zadania. No to czytajcie...
Demonic Confidence
Moimi celami do zrealizowania dzięki DC są;
- nie mieć problemu z podejściem do jakiejkolwiek laski nawet w banalnej sprawie, toteż nie zawsze chodzi o podryw
- otworzyć się dla innych, chodzi tu o nowe znajomości, pokonanie problemów z otwarciem gęby w większej grupie i wśród nowych ludzi
- zająć się czymś na czas zapomnienia o byłej
Lista barier towarzyszących przy podejściu do targetu (aktualizowana w trakcie wykonywania ćwiczeń):
- niechęć narzucania się, przeszkadzania – powstrzymuje mnie to przed poznaniem ciekawych osób, rozwijanie się towarzysko – muszę podchodzić więcej do HB, gdy zobaczę, że chętnie odpowiadają już nie będę miał tego problemu
- strach przed sukotarczą, wyśmianie, olewką – powstrzymuje mnie to przed poznaniem prawie połowy płci pięknej;d - muszę podchodzić więcej do HB, gdy zobaczę ich pozytywną reakcję bariera zniknie
- całkowity brak działania (paraliż;p) – przez to dalej będę siedział w tym g..nie, w którym jestem teraz – muszę sprawdzać za każdym razem, co mam w spodniach
- obecność tych samych osób w pobliżu działania – mogę przegapić okazję na poznanie świetnej laski tylko przez to, że w pobliżu był ktoś, kto mnie nie zna i raczej nigdy nie pozna – będę używał afirmacji hasłem „miej wyjebane, co inni mówią i myślą o Tobie”
Co ta lista barier mówi o mnie?
- brak poczucia swojej wartości, czuje się gorszy od targetu na starcie(?) – brak samoakceptacji
- brak pewności siebie - brak doświadczenia przy podchodzeniu
- moje lenistwo - brak konieczności do działania
- jestem niespójny ze sobą – używam „miej wyjebane, a będzie Ci dane”, ale nie stosuje się do tego
DZIEŃ 1
Cel – Przez pół godziny, bez zegarka i telefonu podchodzimy i pytamy 30 kobiet o godzinę.
Zdecydowana większość odpowiadała na pytanie bez jakichkolwiek emocji i entuzjazmu. Około trzech mnie zlało czy odpowiedziały z fochem. Kilka się uśmiechnęło i budziły chęć do dalszego zagadania.
Śmieszne było to, że jedna powtórzyła moje pytanie z żartem jakby wiedziała, że nie chodzi mi o godzinę (tylko podryw), ale sprawiała wrażenie otwartej i radosnej. Niektóre to chyba, co chwilę patrzą na zegarek, bo bez spojrzenia odpowiadały z dokładnymi minutami. Jedna miała zajebisty zegarek bez tarczy i trochę czasu minęło nim dostałem odpowiedz (miała problem z odczytaniem) ;D
Na początku były problemy z podejściem do zamyślonych dziewczyn, z mp3 na uszach, czy z sukotarczą na twarzy. Później nie robiło to problemu. Nie miałem ochoty podchodzić do sztuk w otoczeniu ludzi, przy których już podchodziłem do innej, ale „przecież nikt Cię tu nie zna i nie pozna”, więc pozbyłem się tego. Starałem się wybierać tylko te, co mi się podobają, a tych nie było sporo to motywowało do podejścia. W kilku momentach miałem popieprzone excusy, aż dziw, że mózg wciska nam taki kit do głowy byleby nie podejść. Nie powodował mną strach a raczej taka niechęć żeby nie narzucać się, nie przeszkadzać im w przejściu (nieźle nie?). Najchętniej podchodziło się do uśmiechniętych i z taką ciekawością w oczach, rozglądającej się spokojnie dookoła a nieidącej zawieszonej w czasoprzestrzeni przed siebie.
DZIEŃ 2
Cel – Przez pół godziny podchodzimy i pytamy 30 kobiet o godzinę z widoczną komórką w ręku (na razie nie mam zegarka;]).
Zadanie przebiegło dwa razy szybciej niż ostatnio, chociaż nie w 30 minut (na ten czas to chyba bym musiał pracować w szkole). Praktycznie żadnych excusy oprócz dwóch podejść, gdzie panny emanowały sukotarczą. Przynajmniej jedna czwarta z nich cieszyła michę, kiedy pytam je o godzinę i bawię się telefonem albo dopiero, co na niego patrzę (podchodząc do targetu i po prostu trzymając telefon nie czułem żadnych oporów, więc przed podejściem spoglądałem na niego tak, aby target to zauważył). Za to dwie popatrzyły jak na ostatniego kretyna.
Pytałem głośniej, pewniej w taki sposób, że już nie prosiły o powtórzenie. Zauważyłem mniejszy strach przy podchodzeniu w otoczeniu tych samych osób.
Właśnie pisząc ten raport przegapiłem szanse na poznanie dość ładnej dziewczyny, która ukradkiem na mnie spoglądała, a to wszystko przez te excusy (nie wiedziałem jak poprowadzę rozmowę). Motywuje mnie to aby przyjść na jutro i ciężko pracować ;d
DZIEŃ 3
Moje przekonania wobec kobiet:
- mają takie same potrzeby jak my, tak samo mają ochotę na sex
- często przejmują po nas pozytywny/negatywny nastrój przy podejściu do nich
- sporo z nich jest również speszonych, gdy do nich zagadamy, często bardziej od nas
- zimna twarz nie oznacza zimnej s..ki;) to większości zależy od nas jak podejdziemy, jak zagadamy
- sporo z nich sprawdza nas na każdym kroku (ST i takie pierdoły)
Cel – Podchodzimy do przynajmniej 30 par z zegarkiem (u mnie z telefonem) w ręku i pytamy kobietę o godzinę.
Zadanie przebiegło jeszcze szybciej niż ostatnio. Podchodziłem z automatu z wyjątkiem trzech excusy, które wzięły się ze zwłoki (za dużo rozkminiam) i większych samców;p Podchodząc pytałem się zawsze kobiety, a jak facet odpowiedział to i tak podziękowałem partnerce, wtedy miło się uśmiechały. Ogólnie takie zapytania tworzyły miłą atmosferę, dużo śmiechu i otwartości. Da się zauważyć, że faceci często starali się odpowiedzieć szybciej nie dopuszczając do słowa partnerki, czasem, aż to irytowało.
DZIEŃ 4
Cel – Podchodzimy do 30HB i pytamy o pocztę.
Dziś praca trochę się przesunęła i na trasie Stary Browar-Półwiejska-Stary Rynek wylądowałem koło dwudziestej, więc połowa dziewczyn odpowiadała z ironicznym spojrzeniem albo pytały czy ma być czynna, bo o tej godzinie już zamknięte. Tutaj naszedł mnie wniosek, że możemy rozpoznać, czy dziewczyny są często podrywane/zagadywane na ulicy – jeśli rzadko to będzie na tyle przejęta pytaniem, że nie zwróci uwagi na porę dnia i urzędowanie na poczcie w tym momencie, a jeśli często jest zaczepiana lub na tyle opanowana, że pierwsze co odpowie to to, że poczta jest zamknięta np.:
- wiesz, gdzie mamy najbliższą pocztę?
- ale teraz poczta jest nieczynna
- to nic, ale potrzebuję jakąś na jutro
- aaa na jutro, to musisz iść blbeblbel… (jeśli droga jest skomplikowana i sama się gubi to jest hihi i jakieś rozluźnienie atmosfery;p) ale najlepiej jak dojdziesz blebleb i się zapytasz dalej
- ok i tak mi bardzo pomogłaś (czasem nie chcą skończyć gadać), dzięki
- (i tutaj robią często jakiś grymas gest- uśmiech, puszczenie oczka czy coś innego, które często zajebiście wyglądają, aż miło;)
Były dwie zlewki, że nic nie odpowiedziały, nawet się nie odwróciły (muły bagienne). Z mojej strony około pięć razy miałem excusy – sukotarcza, moje niezdecydowanie czyli otwieram gębę i idę dalej w pół słowa. Starałem się wyeliminować excusy związane z podchodzeniem w tym samym środowisku, czyli pytałem jedna za drugą.
Zauważyłem, że lubią pomagać i gdy pomoc wymaga więcej ich gadki szmatki tym są radośniejsze niż pytane o godzinę, gdzie odpowiedź nie ciągnie za sobą dalszej dyskusji. Jedna opowiadała tak chętnie i żywo, że miałem ochotę z nią rozmawiać dalej o czymkolwiek. W czasie gdy odpowiadały ja pytałem pewnym głosem, stałem wyprostowany, zapatrzony na jej gesty i oczy, uśmiechnięty, starałem się odzwierciedlić jej emocje (a często były przy tłumaczeniu zwykłej drogi) i mogłem sobie pozwolić na analizowanie jej mowy ciała i odpowiednio odpowiadać – uważam, że to spory sukces.
Dodam, że pod koniec (około 25HB chciałem sobie resztę odpuścić i iść do domu) ale pomogła afirmacja „przyszedłem tu aby podejść do 30 HB i tak zostanie”.
Przekonania, które chcę mieć wpojone do głowy podczas podchodzenia do kobiet:
- jest zainteresowana samym podejściem takiej osoby jak ja, a jeśli nie to zaraz się stanie
- z początku może okazywać obojętność ale to często jej maska, zdejmie ją, gdy pokażę jej rąbek mojej osoby
- ona lubi, pewnych siebie i radosnych facetów, a ja taki właśnie jestem
Po ukończeniu tego kursu chce posiadać/być:
- pewny siebie
- uśmiechnięty, energiczny
- dobrą mowę ciała
- elokwentny
- bez excusy
- otwarty na nowych ludzi
DZIEŃ 5
Dlaczego moje bariery nie są przekonywujące:
- sukotarcza (wyraz twarzy) nie przedstawia prawdziwego charakteru, to jest neutralny wyraz często u kobiet, zazwyczaj po zagadaniu w dobrym nastroju taka mina znika
- one tylko czekają aż ktoś je zagada, ale często też nie chcą wyjść na łatwe albo są speszone, bo brak im pewności siebie – ja pewność buduje od fundamentów
- zawsze możesz zostać w domu i spędzać noc z komputerem
- każdy ma to w dupie co robisz, tylko boja się nowości, czegoś co sami by nie zrobili
Cel – Podchodzimy do kobiet w różnym wieku i mówimy jakiś nie seksualny komplement.
Pierwsze dwa targety i pierwsze zlewki albo niemrawe podziękowanie i już się zaczął problem. Podejście do 20 HB zajęło mi ponad dwie godziny. Zaczepiałem na drodze, w CH i sklepach (aletylko klientki – sprzedawczynie i tak muszą być miłe). Strasznie dużo zlewek, około 75%. Albo przechodziły bez słowa, nawet nie raczyły się odwrócić, czasami zdobyły się na podziękowanie, a chyba 5 z nich było zachwyconych z komplementu.
Moje wnioski są takie, że komplementy kiepsko się sprzedają jako zwrócenie uwagi, lepiej zwrócić uwagę HB jeśli naprawdę ma coś wyróżniającego się z tłumu albo jeśli naprawdę nam się dana rzecz w nich podoba. Albo wyczuwają nieszczerość albo już zwracają takimi tekstami.
Moją główną barierą był strach przed olewką, więc podchodziłem dla olewek ale to też na krótko pomogło.
DZIEŃ 6
Cel - Wkręcając sobie uczucie strachu podchodzimy do 30 kobiet i pytamy o pocztę.
Cieżko było… wmówić sobie uczucie strachu, po tym jak już wiem, że przy moim pytaniu na nic nie jestem narażony. Wyobrażałem sobie, że każda do której podejdzie zleje mnie tak jak większość kobiet z wczorajszej misji. Po kilku razach dalej nie mogłem sobie wmówić strachu, więc podchodziłem do tych do których czułem największe excusy czyli największe sukotarcze w zasięgu. Podchodziłem do wszystkich (tylko ładnych) co się dało. Jedna z nich szła w tamtą stronę i zaproponowała odprowadzenie, więc dlaczego nie;d Przedstawiła się, miło się rozmawiało – fajna sprawa. Nie zabrałem okularów, więc po podejściu do jednej pani okazało się, że ma 10 lat więcej niż z daleka no ale ok całkiem ładna:
- przepraszam, gdzie mamy tu najbliższą pocztę?
- no to musisz iść tam i tam, ale nie wiem czy jest jeszcze otwarta (była to sobota koło 20)
- w takim razie jakaś czynna w tej chwili?
- to na osiedlu (jakimś tam),( i się zakręciła) ale wiesz idę właśnie do roboty, gdzie masz samochód? Masz forsę?
- tam gdzieś (pokazuje za siebie), tak mam, a co mam Ci zapłacić? (cała rozmowa ze śmiechem)
- nie, ale fajnie wyglądasz, no ale musisz się cofnąć tam i tam, bolbalbel
- ok dzięki wielkie za pomoc
Kobietka wyglądała na mężatkę ale fajna babka;d
Zlewek nie pamiętam, raczej ich nie było tak samo jak excusy, mimo, że nakręcałem się strachem i udawałem przestraszonego. Każda pomagała nawet odwracała się po zrobieniu kilku kroków. Smutno przepraszały jeśli nie znały drogi, aż głupio się czułem;
DZIEŃ 7
Cel - Wkręcając sobie uczucie pożądanie podchodzimy do 30 kobiet i pytamy o godzinę.
Hmm zero zlewek, raczej żadnych excusy. Nudy. Zauważyłem u siebie, że za każdym razem, gdy upatrzę cel zaczynam się rozglądać na boki i dopiero podchodzę i wydaję mi się, że one to widzą i teraz już wiem skąd one wiedzą wcześniej niż ja, że zamierzam do nich podejść. Przy pytaniu i wkręcaniu sobie podniecenia zdarzyło się kilka razy z ich strony spojrzenie z odrobiną intrygi, może na tyle się wkręciłem, że było widać to po mnie.
DZIEŃ 8
Cel - Wkręcając sobie uczucie podniecenia z nieprzewidzianej reakcji kobiety podchodzimy do 30 kobiet i pytamy o cokolwiek.
Tutaj pytań było wiele. Starałem się za każdym razem pytać o coś innego, poćwiczyć kreatywność. Jak zwykle kilka excusy z sukotarczą, ale za to żadnych zlewek. Wyrobiłem sobie nawyk jakby zatrzymywania HB ręką jeśli widzę, że dziewczyna nie zamierza się zatrzymać i to całkiem dobrze działa. Zdecydowana większość chętnie odpowiadała, a jeśli pytanie dotyczyło „jak dotrzeć do miejsca” i nie miały pojęcia to przepraszały. Nadal tak samo mnie to bawiło;] Dwa razy zdarzyło mi się pytać ten sam target, a wtedy to patrzyły na mnie jak na bandytę, jedna przestraszona, a druga spojrzała jak na śmiecia. Ale od razu spłynęło to po mnie, nawet specjalnie te same otoczenie mi nie przeszkadzało. Przy pytaniu starałem się skupić na podnieceniu/ciekawości na to jaką reakcję/odpowiedź uzyskam i to się dobrze sprawowało-podchodziłem dosyć szybko. O co pytałem?
- która godzina?
- gdzie jest bankomat mbanku?
- gdzie jest urząd miasta?
- gdzie wyrobiłaś sobie okulary? Czy wiesz, gdzie jest jakiś dobry optyk?
- wyglądasz na studentkę, wiesz czy są jakieś imprezy dla studentów w najbliższym czasie?
- gdzie jest jakiś park w okolicy? Którego możesz polecić?
- czy w okolicy jest jakaś restauracja z kuchnią meksykańską? (tutaj koleżanka cały czas wesoła, wręcz się śmiała ale wiedziała na temat i wytłumaczyła)
- gdzie są termy maltańskie? I czy są prawdziwe a nie sztuczne?
Dialogi (nie do końca pamiętam):
JA: przepraszam, mam do Ciebie dwa pytania, nic prywatnego.
HB: słucham (taka ładna elegancka, koło 30)
JA: masz pracę?
HB: yy tak
JA: (pokręciłem głowa ze no ok) no dobra, a powiedz mi jak często się wymienia silnik olejowy… yy olej w silniku?
HB: (jakies hihi) jak się skończy albo spali
JA: ok, bo sprawa ma się tak poszukujemy przedstawiciela handlowego do części samochodowych, konkretnie FORD, przedstawicielka musi się także prezentować a ja robię wstępnie selekcję
HB: czyli tak sobie chodzisz po ulicy i wybierasz?
JA: tak, tu jest najwięcej kobiet
… takie pierdoly jakie zarobki, jaka umowa itp.
JA: czyli nie jesteś zainteresowana?
HB: raczej nie, w tej chwili zarabiam o wiele więcej, ale dziękuje i mi miło (chodziło o to, że ją akurat wybrałem, to ją rozpromieniło, dobrze też komuś poprawić dzień)
JA: wiesz, gdzie tu w okolicy jest salon fryzjerski?
HB: tam blbalbla…
JA: a powiedz mi jeszcze w jakiej fryzurze dobrze będę wyglądał?
HB: w tej Ci dobrze (miły uśmiech)
JA: ok dzięki
Tu szła zgrabna brunetka, bardzo ładna i zdrowa w takiej ładnej sukience.
JA: powiedz mi, gdzie kupiłaś tą sukienkę?
HB: naprawdę chcesz wiedzieć? Na pewno nie dostaniesz drugiej takiej (bardzo rozpromieniona)
JA: tak chcę, a dlaczego niby?
HB: w ciucholandzie
JA: a tak serio?
HB: szczerze Cię to interesuje?
JA: owszem
HB: w lumpie, blbelbel
JA: myślałem, że żartujesz, ale w jest fajna (zmierzyłem ją i odszedłem, a target rozpromieniony)
Rozdaje ulotki, zabieram jedną i pytam:
JA: wiesz może, gdzie tu mogę zrobić sobie dziarę w okolicy?
HB: blblble (nie pamiętam czy wiedziała)
JA: a powiedz mi jeszcze jakie podobają Ci się dziary u facetów?
HB: to zależy od gustu
JA: ale według Twojego gustu? Jaki i gdzie?
HB: na pewno nie za duży, żadne tygrysy i smoki, jakiś napis na plecach
….blbleb
JA: ok dzięki za pomoc (ładne miała duże oczy i bardzo ciekawskie, pytające spojrzenie takie, że było wiadomo, że nie wie co ma sobie myśleć)
Wchodzę do jakiegoś sklepu z ciuchami.
JA: dzień dobry, jaki kolor mamy teraz w modzie? (tu zwracam się do jakiejś babki w przebieralni, bo nikogo nie było, a odpowiada mi ktoś zza pleców)
HB: pastelowe, różne odcienie niebieskiego blblkble (tak gadała, że postanowiłem zaraz wyjść)
JA: ok dziękuję za pomoc (żałowałem pytania;/)
Inny sklep (H&M), podbijam do tej co układa ciuchy:
JA: mam do Ciebie jedno pytanie, co uważasz o czerwonych spodniach u faceta?
HB: czerwone spodnie są bardzo ładne
JA: ale na facecie, tak szczerze
HB: blblba że ok (chyba chciała mi wcisnąć jakieś)
Wkońcu przyznała, że tak średnio jej się podobają:D
Inna kobieta co ogląda ciuchy, z pytaniem o obcisłe spodnie jak zwykle, że to zależy od gustu ale jak ją przycisnąłem to przyznała, że to jej się nie podoba.
Kilka razy pytałem o kampus PP, z reguły żadna nie wiedziała, a jedna z nich mnie później zaczepiła czy chodzi o ten przy uczelni czy coś no i że idzie gdzieś tam i mnie odprowadzi kawałek. Starała mi się wytłumaczyć co i jak, milo rozmawialiśmy, śmiała się, dużo się dowiedziałem co robi i takie tam, sama też się pytała, później strasznie starała mi się pomóc, gdzie bilety, skąd tramwaj. Po jakimś czasie już mi się nie chciało chodzić, więc coś wymyśliłem, że czegoś nie mam i się wracam. Ona zasmucona, że chyba nie pomogła, ja że owszem i podziękowałem i poszedłem dalej. Później jeszcze jeden target mnie chciał odprowadzić do optyka, ale rozmowa taka średnia (typowa kujonica).
W tym zadaniu miło było. Wszystkie pomagały, były zainteresowane rozmową, którą czasami udało się pociągnąć dalej i strasznie dużo pomysłów miałem na openery. Osobiście już nie mam ochoty więcej pytać się o godzinę;p
DZIEŃ 9
Grafik postępów:
Gdy widzę ładną dziewczynę nie mam podejścia, że nigdy do niej nie podejdę i nie zagadam. Teraz wiem, że mogę zapytać o cokolwiek, a bardzo prawdopodobne, że miłą chęcią mi pomoże, a nawet dojdzie do ciekawej rozmowy. Nie mam w sobie poczucia niższości wobec niektórych kobiet, a działo się tak, gdy nieświadomie łapałem ST. Zauważyłem poprawę w postawię, chodzę wyprostowany i pewny, a gdy pytam o coś to nie łapię się za tył głowy jak małe dziecko. Odczuwam przyjemność z rozmowie z kobietami, a najbardziej z tymi starszymi gdzieś o 10 lat, trochę już przeżyły i są bezpośrednie, więc nie trzeba się tyle męczyć z nimi w rozmowie Teraz już wiem , że jak mam dobry dzień to potrafię bajerować dziewczyny, nawet jakimś dziwnym tematem, podchodzę rzucam pytanie ona hihi ja następne pytanie ona hihhi i już całkiem;d One są takie pocieszne.
Cel - Wkręcając sobie wcześniejsze uczucia naprzemiennie pytamy kobiety o cokolwiek tak długo, aż nie znajdziemy różnicy w reakcji kobiet i w sobie.
Podchodziłem do kobiet wkręcając sobie naprzemiennie uczucia pożądania, strachu i podniecenia.
Podniecenie wywoływałem ciekawością jak zareaguje i co odpowie na moje pytania, więc dobierałem wyjątkowe pytania ale też takie co by mnie interesowała odpowiedz np. „czy w twojej okolicy są jakieś opuszczone domy albo fortyfikacje? (nikt na co dzień o takie coś nie pyta), uczucie strachu wkręcałęm sobie podchodząc do laski z największą sukotarczą co pomagało mi wyobrazić sobie jej negatywną reakcję i pytałem już o cokolwiek np. „gdzie mogę na tej ulicy zrobić sobie tatuaż”. Jej straszna mina po zadaniu takiego pytania zamieniła się z miły uśmiech z zakłopotaniem i nawet miło przeprosiła, że nie wie. Uczucie pożądania wywoływałem u siebie po prostu pożądliwym spojrzeniem, oglądałem jej usta i wyobrażałem sobie jak one smakują itp. Pytania zadawałem z poprzedniego dnia, bo byłem zbyt leniwy na coś nowego;] Reakcje były takie same we wszystkich przypadkach.
DZIEŃ 10
Moje nowe cele:
- czerpać radość i przyjemność z podchodzenia do kobiet
- przekonać się, że kobiet mogą się mną zainteresować po chwili rozmowy
Moje nowe przekonanie wobec kobiet:
- lubią być podrywane i zagadywane na ulicy
- większość z nich jest otwarta na nowe znajomości, nawet na ulicy
Afirmację:
- Podchodzenie do przypadkowych kobiet budzi we mnie podniecenie, sprawia mi radość i podniecenie na oczekiwaną odpowiedź
- Ich wyraz twarzy nie oznacza ich aktualnego humoru i niechęci do odpowiedzenia na moje pytanie
- „Chwytaj dzień”
- Sprawisz im i sobie radość z podejścia, bo to ty je wybierasz
- Podchodząc tworzysz szansę na interesującą rozmowę
Cel – Bez emocji i żadnych nadziei podchodzimy do 30 kobiet.
Podchodziłem dla samej informacji, czyli pytam i nie nastawiam się na ciągnięcie rozmowy. Uważam, że dziś dziewczyny jakoś obojętniej mnie traktowały niż wcześniej. Co z tego? Chyba to, że podchodząc powinniśmy emanować jakimś nastrojem, a podniecenie, pożądanie i radość jest najbardziej zauważalna, najłatwiejsza do pokazania i przez to bardzo naturalna. Nie było żadnych zlewek, choć większość odpowiadała bez entuzjazmu, a jeśli nawet niektóre były radosne to nie było widać w nich chęci na dłuższa rozmowę.
DZIEŃ 11
Afirmacje:
- Dziś nie mam ochoty na rozmowę, zaczepki czy nawet dzikie spojrzenia na atrakcyjne kobiety w moim otoczeniu
- W tej chwili jestem zbyt zajęty sobą i rozwojem osobistym, aby marnować czas na przypadkowe kobiety
- Jeśli chcę pooglądać piękno to pooglądam prace na digart (żadna reklama;])
- Teraz żadna kobieta nie jest w stanie polepszyć mój nastrój, bo lepszy już być nie może
- Najlepiej czuję się w towarzystwie swojej osoby ew. przy kumplach
- Żadna z nich nie jest w stanie dać mi tego co potrzebuję
Cel – Spędzić 2 godziny w miejscu pełnym atrakcyjnych kobiet i nie zwracać na nie uwagi.
Tak się złożyło, że w ten dzień w Poznaniu zaczęły się Juwenalia, a tam pełno młodych studentek, więc wyruszyłem w to miejsce. Jestem przyzwyczajony (jak pewnie większość z was) do mierzenia każdej kobiety, przy pierwszym zauważeniu kwalifikuje ją pod kątem fizyczności. To była nowość iść w takie miejsce i w ogóle nie spoglądać na dziewczyny, na ich tyłki w obcisłych jeansach. Żeby sobie jakoś ułatwić to przyglądałem się każdemu facetowi, a na kobiety nawet nie zerknąłem. Od razu tez odpychałem chęci zerknięcia na nią. Straszne ograniczenie ale nie mam jakoś specjalnie negatywnych wrażeń po tym.
DZIEŃ 12
Cel – Idziemy zjeść najbardziej obrzydliwe danie jakie widzieliśmy na oczy.
Długo mi nie zajęło wpadnięcie na… ślimaki;d Najgorszy był widok jak bąbliły się w jakiejś zupie i ten moment kiedy żułem i wyobraziłem sobie co mam w ustach. Zjadłem je wszystkie (5 sztuk) ale drugi raz z własnego wyboru nie kupie;]
DZIEŃ 13
Cel – Idziemy do klubu striptizerskiego i olewamy wszystkie kobiety na sali.
Niestety tu zawaliłem sprawę z powodów technicznych;p Nie udało mi się dostać do klubu ale żeby nie próżnować udałem się na imprezę otwartą gdzie było wiele ładnych młodych kobiet i nie zwracałem na nie uwagi.
Wg. tego, co było opisane w kursie powinienem zaczynać od nowa, ale zdecydowałem się skończyć tak jak jest. Niestety ciężko by mi było zarezerwować w tym momencie na DC kolejne 21 dni, a tak to skończę, a jeśli będę mógł sobie pozwolić to w bliskiej przyszłości zrobię to jeszcze raz jak należy.
DZIEŃ 14
Cel – Podchodzimy do 30 HB i pytamy o cokolwiek wyobrażając sobie, że nie pociągają nas seksualnie.
Przy takim nastawieniu najlżej się poruszałem jak do tej pory tzn. nie miałem żadnych oporów przed podejściem, a i dziewczyny odpowiadały zawszę z uśmiechem. Trafił mi się jeden foch, ze target musiał wyjmować specjalnie telefon z kieszeni (ale nie ruszało mnie to, ani trochę).
DZIEŃ 15
Cel – Idziemy do kawiarni i pytamy czy ma ochotę napić się z nami kawę, następnie idziemy do miejsca, gdzie nie podają kawy i pytamy o to samo – jeśli się zgodzi to odmawiamy.
Tutaj część grzecznie odmawiało, widać było, że jednak gdzieś się spiesząc a reszta po prostu odmawiało. Dostawałem takie odpowiedzi jak:
- spieszę się
- nie (taka zlewka ale nie z jakąś złośliwością)
- czekam na kogoś
- jestem zajęta
Pytałem ładne trochę brzydsze i wieku od 18 lat do jakieś starości. Odmawiały chociaż były prawię zawszę zaskoczone. Niektóre zacieszały później michę;p
DZIEŃ 16
Cel – Idziemy do kawiarni i pytamy czy ma ochotę napić się z nami kawę tak długo aż któraś się zgodzi, a następnie pijemy z nią kawę.
W tym dniu chyba miałem największe poświęcenie dla całego zadania. Chodziłem około 3 godzin i naprawdę nie dałem się żadnym excusy, jeśli coś mnie powstrzymało i przeszedłem dalej to po zrobieniu kilku kroków zawróciłem i podszedłem. Dziś reakcje kobiet były bardziej entuzjastyczne chociaż dalej odmawiały. Pomyślałem, że jak i tak mi cały czas odmawiają to je zapytam dlaczego.
JA: Mam pytanie, masz możę ochotę napić się ze mną kawy?
HB: (Uśmiech, jakieś zawstydzenie) Przykro mi ale nie.
JA: Ok, mam jedno pytanie i spadam.
HB: Ok.
JA: Robię sobie testy psychologiczne i nie chodziło tu o żaden podryw tylko o napicie się kawy i porozmawianie. Powiedz szczerze dlaczego odmówiłaś?
HB: Bo nie poszłabym z nikim kto podchodzi w taki sposób.
JA: Chodzi o sam tekst?
HB: Nawet nie chodzi o sam tekst tylko o podejście i od razu proponowanie komuś kawy.
JA: Większość kobiet tak ma?
HB: Myślę że tak.
JA: Dzięki za szczerość. Trzymaj się.
Tutaj przypadkowo kobieta przy stoliku okazała się być sprzedawczynią.
JA: Napijesz się może ze mną kawy?
HB: Nie.
JA: Ok (i z uśmiechem odchodzę)
Przy wychodzeniu z CH zawróciłem z zamiarem zapytania o powód.
HB: W czym mogę pomóc?
JA: To jeszcze raz ja. Mam jedno pytanie i znikam.
HB: Tak słucham?
JA: (takie moje o teście i blblble)
HB: Ponieważ jestem mężatką i unikam takich sytuacji budujących problemy i wolę z góry odmówić.
JA: Nawet napicie się kawy?
HB: Tak.
JA: Ok, dzięki za szczerość.
HB: Nie ma sprawy.
Postanowiłem, że przejdę ostatni raz i jeśli teraz żadna się nie zgodzi to spadam w dom. O dziwo 3 HB (trochę starsza koło 30) się zgodziła. Kupiłem sobie kawę i dosiadłem. Na początku mówiłem dlaczego to robię i w jakim celu. Ona słuchała, zadawała pytania. Gadaliśmy trochę o pracy, czym się zajmujemy itp. Okazała się być zaręczona ale co mnie to. Większość czasu była wpatrzona we mnie i słuchała po jakimś czasie zaczęła się bawić włosami (IOI?), nie rozglądała się na boki tylko cały czas zwrócona w moją stronę – kiedyś byłbym taki zestresowany, że nie zauważyłbym tego. Po 20 minutach powiedziałem, że już musze spadać i się pożegnałem, ona tez wychodziła. Dodam, że jeśli chodzi o jej atrakcyjność to tak średnio.
DZIEŃ 17
Cel – Idziemy do kawiarni i pytamy czy ma ochotę napić się z nami kawę, jeśli któraś się zgodzi to zaczynamy ja podrywać.
Ha tutaj trochę zjebałem, bo źle przeczytałem cele tzn. że trzeba zrobić 30 podejść i dopiero zgodzić się na kawę. I takim oto sposobem odmówiłem biuściastej blondynce (takie 8HB). Odmówiłem tez jeszcze innej kobiecie, a dalej nie mogłem kontynuować zadania, bo musiałem pilnie wracać do domu.
DZIEŃ 18
Cel – Podchodzimy do minimum 30HB i mówimy, że nam się podobają i chcemy je lepiej poznać.
Było kilka excusy na początku ale po pokonaniu ich cofałem się do dziewczyn i mówiłem swoje. Większości były to odpowiedzi „przykro mi ale mam już chłopaka, ale bardzo mi miło”. Jeden dialog mi utkwił w pamięci:
JA: Słuchaj, tak bardzo mi się spodobałaś, że musiałem podejść i Ci to powiedzieć, bardzo chętnie Cię poznam.
HB: (mega zawstydzona) O Jezuu… (podaje rękę) jestem Małgosia, miło mi.
JA: bubka, robię się testy psychologiczne i chciałem tylko to Ci powiedzieć ale jeszcze Cię znajdę.
HB: (też mega zaskoczona) ok. miło było Cię poznać.
Bardzo zadowolona była, takie 7HB jak dla mnie.
Jedna uciekła…
Średnio zadowolony jestem z kilku zadań jak i też z samego nieskończenia kursu od razu ale naprawdę mając szkołę, pracę, i lipę z kasą (zapędziłem się przez to w niezły dołek finansowy ale nie żałuję) pociągnąć to na raz.
Jakie efekty?
- nie mam problemu z zagadaniem do obcych dziewczyn w sprawie nieseksualnej
- nabrałem pewności w kontaktach międzyludzkich
- nie przeszkadzają mi prawię wcale sukotarcze
- wiem na co zwracać uwagę przy podchodzeniu do kobiet
i jakieś jeszcze ale teraz nie pamiętam:)
to tyle
Pozdrawiam
Odpowiedzi
'stary broar-półwiejska-stary
śr., 2012-05-30 20:02 — Fanir.'stary broar-półwiejska-stary rynek'

Widze poznaniak
dobrze ci poszły te akcje.sam od niedawna próbuje robic dc,ale niestety czas mam na tyle ograniczony,ze jest to do 10 osób dziennie tylko.bedą wakacje bedzie i DC
pozdro
GRATULUJE, wytrwałości i
czw., 2012-05-31 18:10 — ItalianoGRATULUJE, wytrwałości i znalezionego czasu na takie wypady czy ćwiczenia...
Jak tak dalej polecisz z tematem rozwoju podrywu to będzie ci go coraz bardziej brakować. Ale wtedy dopiero zaczyna się jazda na rozwinięcie kreatywności.
Powodzenia!
naprawde super artykul
śr., 2012-08-01 16:31 — ziomek1239naprawde super artykul
swietny wpis, bardzo mi sie spodobal
takie mam wrazenie ze pójde w Twoje slady, zaczne od jutra i zaczne robic to samo co Ty
chetnie sprawdze jak to bedzie wygladac u mnie w praktyce, i jestem pewny ze wniesie duzo lepszego do mojego zycia codziennego 