
Mam zamiar poruszyć tutaj ważną kwestię, czyli co jest lepsze Bad Boy czy Nice Guy. Oczywiście oba są równie skuteczne, ale do pewnego czasu, jak się przekroczy granice to już zaczynamy więcej tracić, a My zastanawiamy się dlaczego, przecież ciągle Ją negowałem, nawet dzisiaj z rana powiedziałem że grubo wygląda w tych spodniach. Albo w drugim kierunku kiedy po raz 6 w przeciągu tygodnia witamy Ją z kwiatami i ciągle nieustannie prawimy komplementy. Bycie Nice Guy bardziej dział na kobiety mało podrywane i zakompleksione, natomiast Bad Boy na często podrywane, które potrzebują silnego faceta która da radę jej fochom i rożnymi gierkami. Oczywiście każdy dąży do pewnej równowagi, nawet dobrze by było gdyby delikatnie oscylować z naszym stylem życia, dzięki temu mamy większe pole do popisu i wydajemy się tak monotonni, chyba że zrobi się grafik że dzisiaj będzie się Bad Boyem a następnego dnia Nice Guyem i tak w kółko. Jeżeli uda wam się znaleźć tą równowagę i połączyć cechy Bad Boya (pewność siebie, stanowczość, trzymanie się swoich zasad, osiąga swoje cele, samodzielność, nieprzewidywalność, jest wyzwaniem dla kobiety itd.) oraz Nice Guy (szanowanie innych, niekiedy odrobinka romantyzmu, nie oszukujemy kobiet, nie okłamiemy je i nie wykorzystujemy tylko do swoich celów) to można nazwać się Alfa, czyli przywódca stada który jest skurwielem dla konkurencji która będzie chciała przejąć władzę nad grupą albo Jej zaszkodzić, a który zawsze stanie po stronie swoich i nie będzie ich traktował gorzej niż Oni Jego. Otóż dobry przywódca dla Swojego plemienia/państwa/grupki/kobiety/znajomych nie może być ani Dyktatorem ani cieciem który który nigdzie ich nie poprowadzi. Wiem że wielu uważa że trzeba być egoistą, ale to prowadzi do samotności, to nie bad boy przyciąga ludzi tylko jego pozytywne cechy, czyli wasze przebłyski kiedy udajecie kogoś, kim nie jesteście. A udawanie kogoś kim się nie jest, prowadzi do niczego. Wiadomo że popularne stał się styl Bad Boya, każdy chce nim być aby zdobyć kobietę, ale to jest droga na skróty, która nie jest tak skuteczna, to tak jak zażywać metanabol (steryd) i myśleć że to wystarczy aby na plaży podrywać laski metodą na koksa.
Tutaj też mogę zahaczyć dlaczego co niektórzy tracą znajomych, kumpli i towarzyszy do imprez, otóż zanim zacząłeś poprawy to jest bardzo prawdopodobne że nie byłeś alfa wśród swoich znajomych, tylko np. Twój najlepszy przyjaciel który to on zawsze wszystkich zgarniał do kupy i organizował coś, jeżeli widzi że ktoś mu zagraża pozycji to nie będzie go więcej zabierał, chyba że będzie próbował go publicznie ośmieszyć aby zmniejszyć jego wartość wśród grupy i jego osobistą. Nie robimy tego specjalnie, to jest nasz instynkt który zaprogramowała matka natura, jesteśmy zwierzętami stadnymi więc każdy walczy o najwyższą pozycję wśród stada. Więc jak odczuwasz że tracisz znajomych i zaczynają bez Ciebie wychodzić to oznacza że ktoś poczuł instynktownie że zagrażasz jego pozycji. Zacznij sam organizować wszystko, jeżeli będzie lepiej niż u poprzednika to bardzo prawdopodobne że zmienią swojego przywódce, jako że mamy mozg i żyjemy w cywilizowanym świecie to nawet jednostronna wymiana pieści może dla Ciebie pogorszyć sytuację i nie zyskasz w oczach innych. Takie praktyki mogą przydać się w karierze kierownika szefa itp. reguła ta działa w wielu dziedzinach życia, trzeba tylko czerpać inspiracje z natury i oglądać np. szympansy albo ludzie pierwotni którzy bardzo dobrze pokazują tą zasadę. Mimo nasz gatunek się rozwija to nadal jesteśmy tacy sami jak pierwsi ludzie, jedynie to co nas dzieli to wiedza która ułatwia nam życie.
Na koniec jeszcze raz napiszę, bycie chamem jest tak samo skuteczne jak bycie pizdą, świat jest tak skomplikowany że trzeba szukać tej równowagi aby coś osiągnąć. Więc walenie ciągłymi negami nie zdziałasz za dużo, bo to nie jest wtedy upomnienie błędu tylko atakiem na drugą osobę. Prawda jest taka że w większości z nas, siedzi taki Alfa, tylko my wyolbrzymiamy w jedna stronę, ponieważ rzadko uczymy się na błędach, dopóki ktoś nam je nie wypomni. I nie czytanie tego bloga, albo dziesiątki innych, da Ci efekty abyś stał lepszym człowiekiem, tylko praktyka. To ma Ci tylko rozjaśnić umysł, abyś wiedział nad czym masz pracować, od Ciebie zależy czy się przyłożysz i coś z tym zrobisz, albo będziesz dalej szedł w jedna stronę. Nawet jak kiedyś byłeś typową łajzą, a po wizycie na stronie zamieniłeś się w chama, to już wiesz że oba nie dawały efektów zbytnich, zacząłeś wtedy szukać pomiędzy rozwiązania, które powoli okazywało się słuszną decyzją, wtedy akurat widziałeś większe efekty które Cię satysfakcjonowały. Balans w życiu od zawsze był największym problem w osiągnięciu celu, to na nim najczęściej popełniamy błędy, nie potrafimy dokładnie ocenić, na ile jest coś nam potrzebne.
Pozdrawiam, mam nadzieję że ten blog komuś pomoże i uświadomi że bycie chamem to nie jest rozwiązaniem.
Odpowiedzi
A może zamiast być bad boy
śr., 2012-05-30 17:08 — MillesA może zamiast być bad boy lub nice guy zostać najzwyczajniej w świecie sobą? Budować prawdziwą silną osobę a nie tymczasową postać. Droga trudniejsza, lecz moim zdaniem lepsza.
Pozdrawiam.
Cały blog sprowadzony to
śr., 2012-05-30 17:24 — JaremCały blog sprowadzony to trzech zdań.
Grając nie utrzymasz kobiety przy sobie ;]
True Story!
śr., 2012-05-30 19:39 — ParadygmatTrue Story!
No właśnie w tym jest
czw., 2012-05-31 08:21 — MillesNo właśnie w tym jest problem, że za dużo ludziom się mówi jacy powinni być. I później chodzi taka banda zombi, która nie potrafi podjąć samodzielnej decyzji i myśleć samodzielnie.
A ja tak z innej beczki...
śr., 2012-05-30 17:40 — Patrick SwayzeA ja tak z innej beczki... Określenie idealna równowaga trochę mnie bawi
Jak równowaga może być nieidealna albo inna niż idealna ? Słowo równowaga samo w sobie oznacza ideał pewnego stanu, więc... ??? Wiem wiem czepiam się 
W sumie czytając tego bloga uświadomiłem sobie, że jestem właśnie połączeniem bad boya i nice guya
Może w tym jest problem ? Że jestem niespójny, niewiarygodny przez to ???