Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zerwałem z Nią

Portret użytkownika pjotreq

Witam,
w pierwszym swoim blogu opisałem jak wyglądał mój dotychczasowy związek. Jako , że nic się nie zmieniło i dalej czułem , że jej nie mam postanowiłem to zakończyć. Przygotowywałem sie do tego od paru dni. Do tego czasu była kompletna cisza z mojej strony. Nie odzywałem sie nic. Ona dzwoniła, pisała żebym sie odezwał bo płacze przeze mnie. Niby jej zależało, ALE pod koniec był tak zwany "gwóźdź do trumny" o co mi chodzi? Ano o to , że moją BYŁA KOBIETA pojechała z tym kolesiem który do niej sie podwala do Opola na cały dzień nie mówiąc mi ANI SŁOWA. W dodatku koleś ten ma za sobą patologiczna przeszłość BO pare lat temu wsypywał laskom jakies proszki do drinków zeby tylko je pozniej wykorzystywać. W dodatku agresor po alkoholu. Wiecie co mi moja była Panna powiedziała jeszcze na jego temat? "On się zmienił, już taki nie jest" , a poźniej mi mówi , że jak z Nią gada to używa takich tekstów jak "lubisz to , ździro?" a Ona na to "ale to jajcarz jest" NO JA PIERDOLE. ALE MOJA BYŁA KOBIETA NIE SZANUJE SIEBIE I CO NAJWAŻNIEJSZE MNIE. Ale przejdzmy do samego zerwania:
Juwenalia, impreza jak ta lala. Dzwonie do Niej gdzie jest mówi , że pod sceną na koncercie, pisze jej , że jak koncert się skończy to żeby dała znać bo chce pogadać. Pisze , ze jest przy wyjściu , odchodze od znajomych witam się wyciągam ją w spokojne miejsce i mówie:
Ja: Dobra x
X:Nie
J:Tak, kończe to , tu i teraz
X:Nie chce (tu zaczyna sie płacz)
J:Nie płacz, znajdziesz pocieszenie u XYZ(tu imie tego manego)
i odszedłem.
I wiecie co poczułem? ULGĘ.

Może na sam koniec głupio to zabrzmi , ale nie mogę pogodzić się z myślą , że już jej nie mam. Zdaję sobie sprawe z tego ze przypięla mi karteczke z napisem "koło ratunkowe" (a moze i nie? bo coś tam czuła) , ale mimo wszystko, jakieś tam uczucia jeszcze w stosunku do Niej mam bo jednak coś nas łączyło, ale mimo wszystko - tak CHYBA będzie lepiej. Odcinam się od Niej. Teraz czekam na jej ruch, a w międzyczasie idę na impreze firmową gdzie będzie pare ładnych łań Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika box

brawo..

brawo..

Portret użytkownika mokry

I tak jeszcze nie raz za nią

I tak jeszcze nie raz za nią polecisz, kwestia czasu..

Portret użytkownika Guest

"...tak CHYBA będzie lepiej.

"...tak CHYBA będzie lepiej. Odcinam się od Niej. Teraz czekam na jej ruch, a w międzyczasie idę na impreze firmową..."

przeczytaj sobie to kilka razy....

przecież to się kupy nie trzyma....

odcinasz się i czekasz na jej ruch? A na jakiego ch...?

Siedzi Ci w w głowie, jak implant wszczepiony przez UFO! Nie oszukuj się, nie zerwałeś z nią...

Portret użytkownika pjotreq

"Czekam na jej ruch" - chce

"Czekam na jej ruch" - chce zobaczyć jak się teraz zachowa, czy od dłuższego czasu miała mnie w dupie czy się otrząśnie. Nie chce być z tą kobietą póki się nie zmieni (wiem - ja też musze się zmienić)
Racja siedzi mi w głowie, ale to chyba każdy tak ma, w końcu wspomnień nie da się usunąć?
Wiem , że do siebie nie wrócimy. Jestem tego pewny. Z perspektywy czasu widać , że ten związek był bardzo toksyczny i na pewnych płaszczyznach nie potrafiliśmy dojść do porozumienia. I z czasem kiedy zacząłem dostrzegać swoje błędy , zacząłem dostrzegać też jej i wcale nie była taka idealna jak myślałem.

Sracie, koledzy, Tyle wam

Sracie, koledzy, Tyle wam powiem. Gnoicie go, że został mu jakiś tam sentyment? Że jest ciekaw, czy świadomie robiła go w chuja, czy może jednak była po prostu głupia?
Naprawdę gratuluję, jeśli jesteście z kimś jakiś czas i w ciągu jednego wieczora potraficie zupełnie wymazać go z życia. Osobiście nigdy nie odmówiłem pomocy swojej byłej, ani nie ignorowałem jej. Co nie znaczy, że dawałem jej, albo sobie jakieś nadzieje na powrót. Po prostu wracałem do zwyczajnej płaszczyzny znajomych. I jak w przypadku innych ludzi uważam, że mam prawo oceniać ich zachowanie.

I to też jest dobre

I to też jest dobre podejście. Ale nazywanie go hipokrytą, bo jest ciekaw, jak to właściwie z nią było w tym związku jest trochę nie na miejscu.

Portret użytkownika pjotreq

Coż , gg usunąłem, z fb jej

Coż , gg usunąłem, z fb jej nie usunąłem bo wyjde na obrażalską ciote. Skoro kurwa zapomniałeś o lasce w jeden dzien to ciekaw jestem ile z nia byłes? tydzień, dwa? Dla mnie mega sukcesem jest , że dałem sobie z nią spokój , a sentyment będzie mi towarzyszył przez pewien okres czasu, ale to już JA muszę nad tym popracować.

Portret użytkownika AndrzejM

"W dodatku koleś ten ma za

"W dodatku koleś ten ma za sobą patologiczna przeszłość BO pare lat temu wsypywał laskom jakies proszki do drinków zeby tylko je pozniej wykorzystywać. W dodatku agresor po alkoholu. Wiecie co mi moja była Panna powiedziała jeszcze na jego temat? "On się zmienił, już taki nie jest" , a poźniej mi mówi , że jak z Nią gada to używa takich tekstów jak "lubisz to , ździro?" a Ona na to "ale to jajcarz jest""

Zapamiętajcie to sobie. Kobiety to nie są dobre istoty. To my jesteśmy tymi dobrymi, wybaczamy, pracujemy ciężko by im dać wszystko, czego pragną. A jakie one są? Lecą na kolesi, którzy ich nie szanują i odzywają się per "ździro". Dlatego dobrze jest trochę wmieszać bad boya w siebie. Ja czasem w określonym kontekście nazwę brzydko moją kobietę (np. "Jesteś moja suczką do rżnięcia"). Nie robię tego codziennie, więc ona ma wrażenie, że jestem dobrym człowiekiem, który ją szanuje, ale jednocześnie ma czasem tego bad boya, jakiego wewnętrznie pragnie. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego kobietom tak bardzo zależy na tym, by mieć wyższego mężczyznę? One chcą być zdominowane po prostu.

Portret użytkownika baudelaire

True.

True.

Portret użytkownika Joker-H

Skoro kończysz a kończyć nie

Skoro kończysz a kończyć nie chcesz, to po co kończysz?

Portret użytkownika saverius

No jak dla Ciebie kolego

No jak dla Ciebie kolego świat wirtualny (opis na gg) jest dokładnym, bezbłędnym i prawdziwym odwzorowaniem świata rzeczywistego to gratuluje Ci ;]

Niektórzy dalej nie rozumieją, że życie wirtualne nie ma nic wspólnego z życiem realnym na co dzień.

Portret użytkownika Jay

no w tym blogu pokazaleś że

no w tym blogu pokazaleś że masz jaja kolego normalnie.. Wink ale znając takie osoby co tak piszą, to pewnie masz te jaja, ale tylko tak na pokaz, żeby inni widzieli że jesteś twardy, a tak naprawdę w twoim wnętrzu toczy się wojna i walka ze wspomnieniami i z myślami czy dać jej szanse.. Wink pozdro