Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Po porażce przychodzi sukces. Nie poddawaj się! Część 2: sukces. by AndrzejM

Portret użytkownika AndrzejM

Po bardzo nieudanych Juwenaliach w środę (opis jest tutaj: http://www.podrywaj.org/blog/po_...) nadszedł czwartek. W środę najpierw się spóźnił na spotkanie ze mną kolega, a potem dostawałem same zlewki. Miałem doła, czułem, że dla nikogo nie jestem ważny i do niczego się nie nadaję. Laski mnie zlewają, a kolega nie ma nawet na tyle szacunku żeby przyjechać na czas na spotkanie.

Kilka dni wcześniej dowiedziałem się, że w ramach Ekonomaliów, które odbywały się w czwartek, miała odbyć się "Randka w ciemno" na scenie głównej. Pomyślałem sobie: czemu nie - zapiszę się. Nie dość, że pojawię się na scenie głównej i będę musiał dobrze wypaść (co będzie dobrym ćwiczeniem dla mnie) to jeszcze może poznam jakaś dziewczynę. Po mojej pracy od razu udałem się na miejsce tej "Randki w ciemno". Ludzi mało, na scenie nikogo nie ma, przy wejściu na scenę kilka osób. W tym czasie powinna kończyć się cześć Randki, gdzie facet wybiera dziewczynę, nic takiego jednak się nie działo. Podszedłem do osób czekających przed sceną. Były tam 2 dziewczyny i jeden chłopak. Okazało się, że organizatorka gdzieś sobie poszła. Te 2 dziewczyny czekały aby wziąć udział, ale wyraźnie podkreślały, że nie są tu z własnej woli tylko koleżanka je zmusiła, bo nie było chętnych. Przyszła organizatorka, która też miała udawać jedną z uczestniczek w końcu. Straszna z niej była kobieta. Taka męska i to w obleśny sposób. Wyrażała się i zachowywała jak facet, nawet przeklinała. Pomyślałem, sobie, że dziękuję, ale w takiej farsie brać udziału nie będę. Nadal miałem podły nastrój po wczoraj. Czułem, że nic nie jestem wart i wszystko sprzysięgło przeciwko mnie, koledzy i dziewczyny. Paru kumpli dzwoniło do mnie, dopytując się czy będę jeszcze, bo oni dojadą za jakieś 30 minut. Tak się źle czułem po środzie i tych wszystkich zlewkach, że nie miałem ochoty czekać. Pojechałem do domu. Tam się wygodnie położyłem w łóżeczku, przygotowałem ulubiony serial i zacząłem sobie myśleć co tu ze sobą zrobić. Ekonomalia to dla mnie wspaniały czas i kupa cudownych wspomnień, ja jestem zaś smutny, nie mam na nic ochoty i jestem zły na cały Świat.
Stwierdziłem, że napiję się. Zrobiłem sobie pysznego drinka, obejrzałem serial komediowy. Potem kolejny odcinek i kolejne parę drinków. To mi bardzo pomogło. Odzyskałem humor i stwierdziłem, że dojadę do kolegów. Zadzwoniłem, powiedzieli, że są na miejscu i mogę wpadać.

Przyjechałem na miejsce, wyglądało na to, że oni nic nie działali przed moim przyjazdem. Ja zaś byłem zmęczony smuceniem się, miałem na cały Świat wyjebane, w końcu co mogło być gorszego? Dostałem wszystkie zlewki tego Świata dzień wcześniej, teraz mogło być tylko lepiej. A jeśli nie? Miałem to głęboko w dupie.

Poszliśmy kupić piwko i na ławeczkę. Zobaczyłem miejsce, gdzie siedziały dość fajne dziewczyny, a reszta była wolna. Powiedziałem, więc chłopakom, że tam idziemy. Bez pytania dosiadłem się, koledzy też już zaczęli, gdy zobaczyłem minę bliskiej dziewczyny - nie był to grymas szczęścia. Odburknęła, że może jest zajęte czy coś takiego. Wstaliśmy i usiedliśmy obok. Pomyślałem sobie, że to wredna suka, ale miałem na to wyjebane. Chciałem tego dnia być pozytywnym i na wszystko reagować uśmiechem zamiast złością. Okazało się to bardzo dobrą strategią.

Poszliśmy w inny teren kampusu, tam pojawił się jeden zmotywowany kolega. Szybko we 2ke podbiliśmy do grupki lasek siedzących niedaleko. Rozmowa szła dobrze, wiele się wszyscy śmialiśmy. Poczułem się jeszcze lepiej. Dosiedliśmy się i trochę pogadaliśmy, jednak jakoś na dłuższą metę nie iskrzyło, więc poszliśmy dalej. Po kolei poznawaliśmy fajne, sympatyczne dziewczyny. Od jednej zgarnąłem numer, bo fajnie się z nią rozmawiało. Potem rozmawialiśmy z kolejnymi, które nawet zaprosiły nas do swojej grupki mieszanej. Tam poznaliśmy jeszcze kolejną, laska była bardzo otwarta, pytała się czy wszyscy faceci patrzą się w piersi, powiedzieliśmy, że jeszcze na twarz i tyłek. W tym momencie ona się obróciła i wypięła tyłek (!!!), żebyśmy mogli dobrze się mu przyjrzeć! Przyjemny to był widok i dużo zabawy. Zaczęliśmy żartować na temat trójkąta (ja, mój kolega i ona), bo wynikło to jakoś z kontekstu. Przytuliliśmy się we 3ke Laughing out loud Tu ona się poczuła (chyba) troszkę zagrożona (??) i zawołała swojego kolegę. Koleś nie był agresywny ani nic, ale postanowiliśmy coś dla niego ugrać Smile Zrobiliśmy mu socjal mówiąc, że jest naprawdę świetny, że przychodzi ją w takich sytuacjach ratować. Potem stwierdziliśmy, że ją obronił, chciałem już iść, a tu nagle kolega powiedział, że nie pójdziemy, póki ona tego jej kumpla w nagrodę za uratowanie nie pocałuje Tongue No i po chwili go w usta pocałowała. Odeszliśmy zadowoleni i szczęśliwi, że pomogliśmy innemu facetowi Laughing out loud
Potem troszkę się rozeszliśmy i zobaczyłem 2 stojące dziewczyny. Jedną z nich była blondynka, dość ładna, wpasowująca się w mój gust. Podchodzę więc z tekstem czy nie widziały moich kolegów, jeden blondyn, mniej więcej tego wzrostu (pokazuję poziom ręką), drugi jest łysy, niewysoki ale bardzo sympatyczny, itp. Gadka szła dobrze. Po chwili pojawia się chłopak, na szczęście nie tej blondynki tylko jej koleżanki i mówi, żeby jej jemu nie podrywać. Przy okazji okazał się to bardzo fajny koleś, bo... zaczął mi dawać sygnały żebym uderzał do tej blondynki! Pokazywał oczami i sugerował, że jest wolna i poszukująca. Zachęcony, jeszcze z nią porozmawiałem, po czym powiedziałem, że muszę szukać dalej znajomych i żeby dała mi swój numer, bo chciałbym z nią jeszcze porozmawiać. Ona odpowiedziała mi, że za mało się znamy. Powiedziałem do niej: "no dobrze, to chodźmy na ławeczkę i poznajmy się lepiej". W ten właśnie sposób spędziliśmy jakieś 40 minut rozmawiając na różne tematy. Okazało się, że mamy wiele wspólnego. Stosowałem kino, wszystko szło ślicznie. W pewnym momencie pojawiła się jej jakaś inna koleżanka, która myśląc, że dziewczyna jest w opresji chciała ją zabrać "do toalety", ale moja ją spławiła, mówiąc, że jej tu ze mną dobrze Smile Bajka, prawda? A guzik.... Bo to kobieta jest, nie ma tak łatwo i prosto, tu nie ma logiki, jak w naszym zachowaniu. Wziąłem od niej numer, tym razem dała bez problemu. Puściłem sygnał, wszystko się zgadzało. Zapytałem co robi w sobotę. Powiedziała, że jedzie do domu (do rodziców). W niedziele też nie miała czasu, bo miała być jeszcze w domu. W tym momencie pojawiła się ta para, co z nią stała na początku i powiedzieli do niej: "W niedziele idziemy na wyścigi konne jak planowaliśmy". Oni nie słyszeli naszej rozmowy, po prostu jakoś tak ich naszło. W tym momencie moja kopara opadła w dół! Co za bezczelne kłamstwo sobie pomyślałem. Moją minę zobaczyła jej koleżanka i zapytała się co się stało i czy mnie okłamała. Potwierdziłem. Powiedziałem mojemu targetowi, że nie rozumiem tego zachowania. Przecież tak dobrze nam się rozmawiało. Powiedziałem jej, że spoko. Nie rozumiem, ale ok, nie ma sprawy, zadzwonię do niej i jeśli będzie miała ochotę to możemy kontynuować znajomość to ok, jak nie to nie.
***********
Tutaj przerwę na chwilę opowieść z czwartku i opiszę ciąg dalszy z tą dziewczyną. Po paru dniach zadzwoniłem do niej i.... Tak, zgadliście, nie odebrała. Kolejnego dnia zadzwoniłem ponownie, efekt ten sam. Napisałem jej smsa, że ja już 2 razy dzwoniłem i teraz piłeczka jest po jej stronie. Oczywiście nie odpisała ani nie oddzwoniła.
Jak widzicie kobiet nie da się zrozumieć, dają często sprzeczne sygnały i nie wiedzą czego chcą, często przy tym zmieniają zdanie, dlatego nie można się ograniczać do jednej, bo inaczej zostaniemy na lodzie z bolącym sercem.
************

Ogólnie zadowolony z 2ma dobrymi numerami znalazłem kolegów. Poplażowaliśmy jeszcze trochę. Najpierw zaczepiłem jakiś 4set, wybrałem sobie najładniejszą (a co, ja w końcu otwierałem Tongue) i zaczęliśmy z nimi się przechadzać po kampusie. Mój targecik nie tylko był ładny (HB 8,5), ale i sympatyczny. Dobrze się rozmawiało, ale numeru nie chciała dać, stwierdzając, że jeszcze możne na siebie wpadniemy. Spróbowałem tekstu z przeznaczeniem i tego, że więcej się możemy nie spotkać. Nie udało się Wink Mimo wszystko pozytywne podejście.

Zostałem już tylko z jednym kolegą. Postanowiliśmy jeszcze pootwierać. Skoro miałem w głowie ciągle sytuację z dziewczyną, która mnie okłamała z tym, że w niedziele nie ma jej we Wrocławiu to zaczęliśmy tym otwierać kobiety. Hehehehe, oczywiście ze strony kobiet posypało się sporo inwektyw pod adresem... KOBIET. Nie tych konkretnie, o których z kolegą opowiadaliśmy, ale ogólnie. Żadna z zaczepionych dziewczyn nie potrafiła wytłumaczyć zaistniałej sytuacji, mówiły, że same nie rozumieją kobiet, że kobiety nie są fajne, że są wredne, zazdrosne, nie pomagają sobie, itp. Potwierdziło to tylko, to, co wiedzieliśmy wcześniej. Wiedzieliśmy i wiemy, jednak lata wpajania nam tego, że to one są dobre, a to my (faceci) źli zrobiły swoje i jeszcze nie do końca w to wierzymy, jakoś trudno tak na stałe wbić to sobie do głowy. W końcu jak te ładne i miłe istoty mogą być tak wredne.

Pojechaliśmy jeszcze na rynek z kolegą i zaczepiliśmy jeszcze kilka lasek, ale nic konkretnego nie ugraliśmy.
Tak się zakończył dla mnie czwartek - znacznie lepiej niż dołująca środa. Miałem 2 numery, sporo sympatycznych podejść i reakcji kobiet. Czym się różniła moja postawa z czwartku z tą ze środy? Po prostu w środę byłem zły na kobiety, że mnie tak źle traktują, że mnie odrzucają wcale mnie nie znając, to sprawiało, że było mi bardzo przykro. W czwartek przede wszystkim się uśmiechałem i miałem na to wszystko wyjebane. W środę też się starałem uśmiechać, ale na pewno nie był to do końca szczery uśmiech. Kobiety to na pewno czuły, mimo, że w żadnej konkretny sposób tego nie okazywałem. W Czwartek miałem szczery uśmiech, dużo niewymuszonej radości, one to odczuwały i po prostu w moim towarzystwie czuły się świetnie, co przekładało się na lepsze rezultaty.

W piątek mój nastrój był nadal bardzo dobry Smile Dodatkowo z 2ma kolegami wybraliśmy się na imprezę typu Speed Dating - gdzie też było ciekawie, ale o tym w kolejnym blogu, który powinno mi się udać napisać jutro Smile

GŁOWA DO GÓRY I IDŹCIE DO PRZODU, BO WIĘKSZOŚĆ KOBIET WAM DO PIĘT NIE DORASTA! To one nie są Was warte, poważnie! Miłego wieczoru lepsza połówko Świata Smile.

Odpowiedzi

Portret użytkownika wizard

Czytając blog o środzie i

Czytając blog o środzie i czwartku dostrzegałem w niektórych miejscach siebie- rozniez sroda do dupy, a w czwartek swietnie sie bawilem, (kilka numerow) na juwenaliach Smile

Gościu czy Twoim głównym

Gościu czy Twoim głównym zajęciem w życiu, sposobem na spędzanie wolnego czasu i tym od czego zależy czy masz zły lub dobry humor jest to jak dziewczyny reagują na Twoje próby poderwania ich? W pierwszej części opisujesz jeden dzień juwenaliów, ciągłe próby podrywania, napotkanych dziewczyn ale, że nie specjalnie coś wyrwałeś to nazywasz to porażką a sukcesem dzień następny, w którym udało Ci się zdobyć dwa numery? haha nieźle

Portret użytkownika AndrzejM

A z Ciebie taki mega maczo,

A z Ciebie taki mega maczo, co zawsze idealnie reaguje na zlewki? Jeśli tak to pokaż się, spotkaj się ze społecznością ze strony, jak ja to robię, i zobaczymy co z Ciebie za kozak. Każdy przed kompem może udawać niewiadomo kogo. Ja opisuję rzeczywistość, jeśli Ty potrafisz zawsze być super i mega to gratuluje, ale najpierw to nam pokaż, a dopiero potem uwierzymy, bo nie jeden kozaka tu udawał, a w realu nie dorastał do pięt tym, z których się wyśmiewał.

Chciałem po prostu pokazać w tych blogach, że czasem można dostać same zlewki, a czasem może być całkiem udany dzień. Słowo "sukces" jest tutaj tylko i wyłącznie w odniesieniu do pierwszego, nieudanego dnia.

Ludzie tu opisują spektakularne akcje, które są tak naprawdę rzadkością! Plażowałem z wieloma osobami z tej strony i żadne takie cuda się nie działy przy mnie Smile Ja napisałem jak wygląda standardowy dzień plażowania. 2 numery to rzeczywiście nie jest dużo, bo mógłbym zebrać znacznie więcej (jakbyś przeczytał mój blog z Mielna to byś wiedział, że wspólnie z Adam-Z zebraliśmy w jeden dzień... 23 numery!). Kiedyś tak robiłem, ale pytanie po co? Chcę się umawiać tylko z dziewczynami, które są naprawdę fajne i tylko od takich biorę numer. Spotkać jednego dnia 2 dziewczyny, które mi się naprawdę spodobały i dały swoje numery nie jest łatwo.

"Moją minę zobaczyła jej

"Moją minę zobaczyła jej koleżanka i zapytała się co się stało i czy mnie okłamała. Potwierdziłem. Powiedziałem mojemu targetowi, że nie rozumiem tego zachowania. Przecież tak dobrze nam się rozmawiało. Powiedziałem jej, że spoko. Nie rozumiem, ale ok, nie ma sprawy, zadzwonię do niej i jeśli będzie miała ochotę to możemy kontynuować znajomość to ok, jak nie to nie."

Moim zdaniem tutaj punkt zwrotny nastąpił na Twoją niekorzyść. Poczuła się bezkarnie i że Tobie mocno zależy skoro jej "wybaczyłeś". Potem jeszcze jej zaznaczasz, że zadzwonisz. Myślę, że lepiej byłoby pokazać (bynajmniej nie powiedzieć wprost) dość wyraźnie przy całej grupie, że po takim zachowaniu już nie jesteś nią zainteresowany dodając jakiś argument co przez to traci.

Można by było zacząć nawet jakiś ciekawy temat z tą parą olewając tamtą tak jak by jej nie było. Jeżeli attract okazałby się słaby to by tej zagrywki nie kupiła, ale na pewno lepiej byś na tym wyszedł niż tak jak zrobiłeś. Jej numer i tak już miałeś Smile

A tak ogólnie to podoba mi się Twoja postawa na stronie. Jak idzie dobrze to się z nami podzielisz, jak źle to też się podzielisz, a nie jak inni zaciskają zęby, bo jak opiszą nieudane akcje to im attract na stronie spadnie

W dodatku dobrze Cię rozumiem, bo jestem ledwie 2-3 lata młodszy od Ciebie i wiem jak niełatwo jest zaczynać uwodzenie w takim wieku w porównaniu dajmy na to do 18-23 (chyba zdecydowana większość osób na stronie). Przede wszystkim ta niezrozumiała dla młodych presja na efekty ze względu na uciekającą młodość Wink

ps. kiedy robicie Projekt Mielno? Laughing out loud

Portret użytkownika AndrzejM

Słuszne uwagi co do mojego

Słuszne uwagi co do mojego zachowania. Po prostu mi się spodobała i dałem się w nią wciągnąć. Choć zawsze "na sucho" łatwiej się analizuje sytuacje Smile

Co do Projektu Mielno to pierwsze rozmowy sugerują drugą połowę sierpnia. Niestety nie da się wszystkim grać terminów, więc będzie to pewnie bardziej na zasadzie: jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają.