
Witajcie! Po raz kolejny usunięto wpis na forum, do którego szykowałem odpowiedź - tuż przed jej dodaniem. I po raz kolejny opatrzność czuwając nade mną pozwoliła mi skopiować całość zanim poszła w pizdiec.
Po raz kolejny mam nadzieję, że moje wypociny okażą się komuś przydatne, komukolwiek otworzą oczy na to co robił, bądź nadal robi źle.
Wpis w skrócie dotyczył sytuacji, w której chłopak spotkał dziewczynę w autobusie, dostał oznaki zainteresowania, wyprosił od niej numer telefonu odnajdując ją później na fejsiku, po czym przy próbie umówienia spotkania otrzymał wymówki. Dwie wymówki, w odstępie ok. tygodnia. Facet pytał się co źle zrobił, a ja w przypływie dobrych chęci postanowiłem opowiedzieć mu na czym stoi. Mam świadomość, że początek może być trochę niejasny w treści dla osób, które nie zapoznały się z całym tematem. Mam jednak nadzieję, że każdy się w tym połapie. A więc zapraszam do lektury:
[...]
" Tak, podnoście na duchu chłopaka, wypisujcie, że panna niedojrzała, że niezdecydowana.. A najlepiej niech jebnie ten Wasz "ukochany" chłodnik komuś, kto nie jest nim w ŻADEN sposób zainteresowany.. Przynajmniej w stopniu, który umożliwiałby umówienie spotkania SAM NA SAM.
Nikt, dosłownie NIKT prócz MrSnoofiego nie pokusił się o to, aby przedstawić tę sytuację w nieco innym świetle.
boxer1991a - sprawa jest prosta jak świński ogon! Nawet jeśli zbudowałeś jakąś tam atrakcyjność, zupełnie zapomniałeś o komforcie. Nie zbudowałeś go w takim stopniu, aby otrzymać od niej kredyt zaufania w postaci UMÓWIENIA SIĘ z Tobą. Do tego doszedł brak zdecydowania i pewności siebie z Twojej strony. Jeśli otrzymałeś od niej wyraźne oznaki zainteresowania ( Skoro "poderwala do Ciebie ostatnio w autobusie fajna dziewczyna" no to kurwa, heloł ?! ) - Twoim zasranym, męskim obowiązkiem było wziąć od niej na koniec numer telefonu. Tak, telefonu, nie maila, gg, fejsbuka, czy innych gówien. A najlepiej, gdyby to Ona wpisała Ci sama ten numer w Twój aparat telefoniczny - wtedy miałbyś 1000% pewności, czy jest Tobą zainteresowana i z chęcią umówi się z Tobą na kolejne spotkanie. A jeśli już wtedy marudziłaby Ci i kręciła - wiedziałbyś, żeby raczej dać sobie siana, bo ona Nie jest Tobą zainteresowana i nawet jeśli wybłagasz od niej ten numer, to potem dzwoniąc do niej - otrzymałbyś znów wymówki i wykręty, które oznaczają w kobiecym języku: NIE! Eureka!
Spójrz bracie jakie to proste. Spójrz ile zaoszczędziłbyś swojego cennego czasu, nerwów i nadziei, gdybyś od początku zachował się tak jak przystało na faceta, który w jasny sposób daje kobiecie do zrozumienia, że jest nią zainteresowany i chce ją poznać bliżej. Ty zamiast tego zabawiłeś się drugiego krzysia rutkowskiego szukając jej na FB. Potem wyprosiłes od niej numer, wypisałeś trochę bzdurnych smsiaków (tracąc przy tym pieniądze, inwestując już na wstępie w kogoś, kto nie jest Tobą zainteresowany - FAIL ). Wszystko na NIE! Wszystko źle !
Jedyne co zrobiłeś tak jak należy, to zadzwoniłeś... Bo wiedz, że gdybyś umówił się z nią przez gg czy inne smski - nie traciłbym swojego czasu, na odpisywanie i pomaganie Ci w zrozumieniu swoich błędów 
I teraz chłopie już widzisz dlaczego Ci odmówiła "AŻ" dwukrotnie:
- słaby komfort,
- brak zaufania do Ciebie w stopniu, który umożliwiałby jej spotkanie się z Tobą ( nie każda laska spotyka się na lewo i prawo z gośćmi przypadkowo spotkanymi na ulicy. Aby do tego doprowadzić, trzeba zbudować coś więcej),
- niemęskie, słabe i tchórzliwe zachowania w stylu:
a) nie zabranie nr telefonu,
b) szpiegowanie na FB,
c) wypraszanie o numer,
d) smski --> dzięki powyższym bardzo prawdopodobne, że wyszedłeś w jej oczach na desperata, który ma nudne życie i musi spotykać się z kobietami na FB, bo nie umie już od początku skanalizować i okazać swojego zainteresowania kobietą.
Od dzisiaj, gdy dostajesz WYRAŹNE oznaki zainteresowania budujesz attraction & comfort, a na koniec od onieśmielonej i zachwyconej Tobą panny bierzesz numer telefonu. Wróóóóć kurwa. Dajesz jej telefon i mówisz, aby to ONA Ci wpisała swój numer. Następnie dzwonisz, umawiasz się konkretnie ... a co dalej? Każda kolejna minuta porady naliczana jest zgodnie z poniższym taryfikatorem:
... Nie no, joke ;] Następnym razem już nie spierdol. "
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
Wpisik bardzo dobry Mam
pon., 2012-05-07 17:17 — eMWpisik bardzo dobry
Mam nadzieje, że chociaż połowa ludzi skorzysta z wyszukiwarki i przeczyta Twojego bloga zanim stworzy kolejny podobny temat...
ZAJEBISTE TO JEST
pon., 2012-05-07 20:44 — Black HawkZAJEBISTE TO JEST !!!
Wydrukuję to i będę czytał dla poprawy humoru.
tylko jak zbudować zaufanie
wt., 2012-05-08 18:29 — mały Victylko jak zbudować zaufanie podczas 3 minut rozmowy na ulicy ? Mógłbyś to dokładniej opisać ?
Spójrz. W całej wypowiedzi
wt., 2012-05-08 20:28 — Eskalacja_uczucSpójrz. W całej wypowiedzi tłumaczę chłopakowi, że nie jest w stanie stworzyć w niej takiego komfortu, aby ona mu zaufała. Dlatego ma to co ma - czyli nic.
Aczkolwiek nie mówię, że nie jest możliwe wzbudzenie zaufania w kobiecie podczas nawet kilkuminutowej rozmowy. Jest to wykonalne, ale raczej dla kogoś, kto ma wysoką pewność siebie, ciekawą osobowość, atrakcyjny wygląd. Jest w stanie podczas rozmowy na tyle zaciekawić pannę, aby ona przez te kilka chwil "podążała za nim". Wiadomo, w pewnym momencie kobieta wraca na ziemię i uzmysławia sobie "cholera, przecież ten gość zaczepił mnie na środku ulicy, czego on może chcieć?" Generalnie jest to temat dla tych bardziej "doświadczonych"
Osobiście preferuję poznawanie kobiet w miejscach, które sprzyjają nawiązaniu ciekawej rozmowy. Złapaniu wspólnego kontekstu... Gdy masz z nią wspólny temat, a przy tym wyglądasz i opowiadasz w sposób atrakcyjny - znacznie łatwiej zbudować komfort.
Ulica, czy autobus raczej średnio temu sprzyjają. To moja opinia na ten temat.
Twierdzisz, że nie opłaca się
wt., 2012-05-08 23:04 — mały VicTwierdzisz, że nie opłaca się podchodzić do kobiet na ulicy czy w autobusie ? O jakich miejscach w takim razie mówisz, gdzie można zbudować zaufanie?
Osobiście bardziej wolę uwodzić w klubach, na domówkach czy podczas wyjazdów w większym gronie.
Z doświadczenia wiem jednak, że jeśli będziesz działał wystarczająco szybko oraz będziesz pewny siebie przez telefon tak jak byłeś podczas podejścia to uda Ci się z nią spotkać.
Z Twoich słów wywnioskowałem też, że jeśli powiedzmy zatańczę przez 3 minuty z laską na parkiecie w klubie, spytam się tylko jak ma na imię i do jakiej szkoły chodzi, wezmę numer, to się ze Mną nie spotka, bo nie zbudowałem odpowiedniego zaufania ?
NIE TWIERDZĘ, że się "nie
śr., 2012-05-09 18:06 — Eskalacja_uczucNIE TWIERDZĘ, że się "nie opłaca", tylko napisałem, że "Ulica, czy autobus raczej średnio temu sprzyjają" - a to różnica. Proszę czytać ze zrozumieniem.
Uwodzenie w klubach?! Spoko. Toż to Twoja sprawa, gdzie "uwodzisz" swoje kobiety. Ja uważam jednak, że jest sporo ciekawszych miejsc na poznawanie kobiet, niż zadymiony i głośny klub. Zresztą... Zależy, kto, w co celuje. Ja stawiam na poznawanie coraz to nowych, ciekawych i wartościowych kobiet. Turbouwodzenie w głośnych dyskotekach czy na środku ulicy nie leży w moim "planie" ;]
Jakie miejsca zatem sprzyjające budowie zaufania? To zależy od tego jaki masz target właśnie. Jeśli chcesz poznawać inteligentne i ciekawe kobiety, które mają parcie na rozwój, mają interesującą osobowość, fascynujące życie prywatne - zapewne przyjdą Ci na myśl takie miejsca, jak np. wystawy w muzeach, galerie sztuki, wernisaże, wszelkiego rodzaju imprezy kulturalne, kluby samorozwoju, kursy językowe, szkoły tańca, kluby studenta, w których NON STOP organizowane są jakieś spotkania, eventy - to tylko niewiele przykładów
Jeśli zaś chcesz uwodzić laski, które często przychodzą do klubu czy dyskoteki tylko po to, aby się wyszaleć, odreagować, rozerwać w gronie znajomych, niekoniecznie aby spotkać i poznać fajnego mężczyznę.. To wybierasz klub.
Stary, ja nie generalizuje, nie mówię, że nie da rady zbudować fajnego rapportu z laską w klubie - można, jak sam zresztą napisałem.. Ale to temat, dla bardziej doświadczonych
JA preferuje miejsca, w których można spotkać kogoś ciekawego, porozmawiać, wymienić się opiniami. Zaprezentować się jako ktoś interesujący, atrakcyjny, obyty w świecie, pewny siebie i zabawny. Tam, gdzie kontekst sprzyja zbudowaniu z nią fajnego rapportu. Wtedy często zabranie numeru od HB to tylko formalność - ale nie zawsze. Życie jest przecież nieprzewidywalne... Nie mam nastawienia tylko na uwodzenie, na "brać, brać, brać... numer, numer, numer,podrywać, eskalować, ruchać".
"Z doświadczenia wiem jednak, że jeśli będziesz działał wystarczająco szybko oraz będziesz pewny siebie przez telefon tak jak byłeś podczas podejścia to uda Ci się z nią spotkać." - masz rację
Zgadzam sie z Tobą w 100%.
"Z Twoich słów wywnioskowałem też, że jeśli powiedzmy zatańczę przez 3 minuty z laską na parkiecie w klubie, spytam się tylko jak ma na imię i do jakiej szkoły chodzi, wezmę numer, to się ze Mną nie spotka, bo nie zbudowałem odpowiedniego zaufania ?" - źle wnioskujesz, bo generalizujesz. Odnosisz to co napisałem, do konkretnej sytuacji.
Jeśli ja miałbym zacząć generalizować to, powiedz mi, co by sobie o Tobie pomyślała laska, gdybyś z nią TYLKO zatanczył przez 3 min. w klubie, zapytał sie o szkołę, jak ma na imię - jakie wrażenie byś na niej wywarł? Czy nawet jeśli wziąłbyś od niej ten numer telefonu, to potem ona nie miałaby żadnych wątpliwości co do spotkania z Toba sam na sam, zrobiłaby to ze szczerej chęci i pragnienia ? Jesteś w stanie czymś takim zbudować zajebisty rapport?
P.S. Co do zasugerowanego przez Ciebie podrywania na wyjazdach, w większym gronie - uważam to za bardzo fajny pomysł. Wiadomo, im większa grupa, tym więcej kobiet.. Ale i facetów, na tle których możesz zaprezentować sie jako zabawny, pewny siebie gość, który jest liderem i zawsze ma pomysł na coś ciekawego! Naprawdę. Takie sytuacje bardzo sprzyjają podrywaniu. Dzięki takiej grupie, jeśli działasz umiejętnie i wiesz co robisz - budujesz sobie zajebisty social.
Bardzo mądre słowa. Jesteś
śr., 2012-05-09 15:18 — AndrzejMBardzo mądre słowa. Jesteś tak krótko na tej stronie i masz taką wiedzę? Imponujące.