Witam Was wszystkich w ten piękny,upalny dzień.
Zastanawiałem się długo nad tym czy opisać moją "przygodę"bo będzie ona różniła się od Waszych.To nie będzie udana akcja,wręcz przeciwnie porażka??tak to możemy nazwać;P
Po co pisać o swoich niepowodzeniach,przegranych?choćby po to by obalić mit że chwalić i cieszyć można się tylko sukcesem.
Zaczynajmy.
Jest Piątek 27.04 zakończenie roku maturzystów.Już przed zakończeniem skoczyłem na piwko później okazało się że muszę chodzić z kwiatami do nauczycieli...hahaha była kupa śmiechu gdy trzeba było dać buziaka;P ale dałem rade.Po całej tej,zbędnej,według mnie ceremoni udaliśmy się do Adamo bo świętować ukończenie szkoły.20 chłopa i żadnej panienki...ktoś wpadł na pomysł by zadzwonić po nauczycielkę/praktykantkę,która nas uczyła.Udało się,przyszła i piliśmy,było bardzo wesoło,wspomnienia z lekcji,powiedziała że zapamiętała mnie z słuchawkami na uszach jakbym nie był na jej lekcjach;P później poszliśmy z kolegą do sklepu w celu nabycia kieliszka weszliśmy do środka i spodobała mi się kasjerka a że miałem dobry dzień to powiedziałem jej że mi się podoba i żeby mi dała swój numer bo chce ją poznać.Numer napisała mi na kuponie z totka;D
Wróciliśmy do adamo i kontynuowaliśmy picie koło 20 poszliśmy się wszyscy (tzn.w grópce 10 osobowej) dyskoteka,wspólne śpiewy po krupówkach i zabawa na całego;P Straciliśmy poczucie czasu i gdy się ockneliśmy była już 23 więc mówię do Gośki(tej naszej praktykantki)czy nas przenocuje mówi że nie ma problemu więc poszliśmy do niej grupą 8 osobową;P część kolegów położyła się spać a my piliśmy kawę i śmialiśmy się.Przez cały ten czas bajerował ją mój kolega,przytulał,obejmował a gdy na horyzoncie pojawiła się jakaś lepsza sztuka to leciał do niej i z nią robił to samo.Nie myślałem wcale żeby coś działać,nie myślę jak inni,tylko o wyrywaniu,w ten dzień liczyła się zabawa...Jak się później okazało 3 kolegów pojechało do domu o 3 w nocy i tak jakoś wyszło że Gośka wylądowała ze mną w łóżku;P nie zastanawiałem się czy bym ją przeleciał czy nie booo Panowie no wiecie alkohol zabił moc mojego przyrodzenia;P jednak nie żałuję,było fajnie przytulanie i rozmowy.Pobudka o 6 rano w głowie się kręci a trzeba do domu jechać;P nie opisuje nic więcej bo się mi nie chce;)
2 Dni później biorę telefon i dzwonie do Agi(ekspedientki o której mówiłem na początku)gadaliśmy przez telefon 3h do 2 w nocy następnego dnia sms rano,po pracy to samo i znów gadamy do 1 w nocy.Wszystko pięknie,idealnie,jak w bajce tylko czegoś brakowało aaaa kurwa smoka;P obije chcieliśmy się spotkać a najbliższa okazja była w Czwartek bo miała wtedy cały dzień wolny...Powiedziałem jej że nie mam busów i nikt nie będzie mnie odwoził 70km do niej.Postawiłem sprawę jasno albo przyjeżdżam we Środę wieczorem albo będzie problem ze spotkaniem(już nie mieszkam w Zakopanem tylko w swojej wiosce)zgodziła się.Pojechałem do niej i miałem 2h do czasu kiedy będzie zamykała sklep więc pomyślałem że ide na piwo z koleżanką.Już prawie sie umawiałem ale nagle dostaje smsa przyjdź do mnie pomożesz mi TOWAR UKŁADAĆ.Pomyślałem że pewnie,czegoś takiego jeszcze nie robiłem i pomyślałem że to będzie fajna zabawa.
Pomogłem jej dostałam w nagrodę loda,buziaka poszliśmy do niej,wcześniej kupiliśmy parę piw.Wypiliśmy po jednym i z racji tego że była ładna pogoda poszliśmy na spacer...Ubrała moją bluzę,wyglądała w niej super.Spacerowaliśmy sobie wtuleni w siebie,za rączkę,po krupówkach śpiewaliśmy...hmmm było super wróciliśmy o 2 w nocy i zapytała mnie czy śpię z nią czy sam...powiedziałem:
Aga no chyba wiesz że wole z Tobą;P zawołała mnie do łóżka i znów to samo przytulania,jakbyśmy byli razem od dawna,tym razem moja maszyna była zdolna,lecz nie chodzi o to by jak najszybciej zaliczyć panienkę(przynajmniej moje jest takie rozumowanie)znamy się dopiero 5 dni...Ale czułem że coś z tego będzie,że pasujemy do siebie i że oboje coś do siebie czujemy...
Czwartek,dzień przed moją maturą z polskiego wstajemy i idziemy do kościoła,po kościele do jej sklepu po piwa i jakieś soki.Jej koleżanki się domyśliły że coś kombuinujemy razem...mieliśmy iść w góry ale pogoda nam się nie udała,więc zostaliśmy w domu i gadaliśmy.Zadzwonił kolega do mnie(u którego miałem spać następną noc z Czwartku na Piątek)słyszała tą rozmowę i powiedziałem mu że śpię u niego bo Aga nic nie mówiła żebym został na noc jeszcze jedną.Powiedziała tylko że mogę u niej zostać jeszcze,że nie musze już jechać.Ale dałem jej do zrozumienia wystarczająco dokładnie że myślę o nas na poważnie.Pojechałem do kolegi a ona mi pisze że chce ze mną pogadać jeśli jeszcze chce.
Zadzwoniłem do niej i umówiłem się na Piątek po jej pracy czyli o 14.Czekam,dzwonie ona mówi że jeszcze 10 min...wziąłem piwo,kufel miałem w torbie i usiadłem koło mojej szkoły...dzwonie do niej znowu mówi że jeszcze chwile...Wkurwiłem się,bo piwo wypite i dzwonie do niej i mówię że idę do znajomych pić a ona mi na to że już jest w barze z koleżanką i żebym przyszedł...Powiedziałem że nie,bo je czekałem na nią i niech ona teraz przyjdzie...powiedziała że nie zostawi samej koleżanki...Później dzwoniła,namawiała ale ja powiedziałem nie,pisała smsy,a ja odpisałem jej ze dała plame ona i że skoro kazała mi czekać a później poszła z koleżanką,podziękowałem za znajomość i pożegnałem się.W odpowiedzi nie usłyszałem nic konkretnego więc powiedziałem żeby do mnie nie pisała więcej.
Dzisiaj rano dostaje smsa że jakby mi naprawdę zależało to bym ją tak nie zostawił...i dodała że skoro tak zrobiłem to ona twierdzi że to nie było żadne uczucie...nie odpisałem,bo nie będę za nią latał,starał się,a ona kurwa nic.Ten ostatni jej sms był chyba po to żeby sobie wmówić że ona nic złego nie zrobiła,że zachowała się ok i że nie czułem do niej nic.
Było miło ale się skończyło,ide dalej a dokładniej czas by zacząć czytać książki;P mam 10 dni na przeczytanie 400 stron książki i pracy maturalnej;P Blog traktuje jako pamiętnik i piszę też po to by na tej stronie nie były same szczęśliwe historie,bo moim zdaniem to nudne.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
"dałem jej do zrozumienia
sob., 2012-05-05 15:40 — eM"dałem jej do zrozumienia wystarczająco dokładnie że myślę o nas na poważnie" tu był Twój błąd.. "nas"? po kilku dniach?
Tutaj leży problem większości
sob., 2012-05-05 15:54 — AshkaelTutaj leży problem większości facetów tej strony: zbyt szybko się angażują, od razu mają parcie na związek przed poznaniem kobiety. I ty zrobiłeś podobnie.
Ty człowieku w ogóle wiesz co
sob., 2012-05-05 18:53 — PrzemoTy człowieku w ogóle wiesz co znaczy słowo "nieudana"??? W ogóle ile Ty masz lat? (pytanie retoryczne) Najpierw przeczytałem ten wpis, a potem na szybko zajrzałem w kilka Twoich poprzednich. Masz w CHUJ szczęścia, którego nie doceniasz. Jedziesz błąd za błędem, a laski same Cię zapraszają. Nie chodzi o jakieś sztywne trzymanie się kodeksu PUA, ale 3h przez telefon z laską napierdalać to PATOLOGIA.
Raz czepiasz się, że laska się z innym spotyka oprócz Ciebie, innym razem, że ma chłopaka, albo że tylko chce seksu, a nie związku, to Ty zamiast czerpać radość z młodości, boś gówniarz, to Tobie coś odpierdala o stworzeniu związku! I to już w pierwszych wpisach, gdzie miałeś jak piszesz 16 lat! Ja mam teraz jakieś 10 lat więcej od Ciebie i jeszcze nie dojrzałem do związku, chcę się wyszumieć heh. Życie stworzyło Ci sielankę z kobietami, a Ty szukasz na siłę problemów
"spodobała mi się kasjerka a że miałem dobry dzień to powiedziałem jej że mi się podoba i żeby mi dała swój numer bo chce ją poznać.Numer napisała mi na kuponie z totka;D"
Nic nie zbudowałeś z tą kobietą. Takie directy są słabe, bez polotu. Miałem napisać, że dam sobie ptaka odciąć, że albo nr fałszywy albo nie odbierze, ale dalej napisałeś, że odebrała tel i nawet do spotkania doszło. Ba, ona Cię bez problemu zaprosiła do domu a potem pyta czy położysz się z nią w łóżku. Albo masz wykurwisty IG i wypracowałeś sobie styl ala Still, albo masz zajebisty radar to zdesperowanych średnich lotów nimfomanek, albo najzwyczajniej masę szczęścia. Masz lepsze rezultaty niż nie jeden trener uwodzenia z wieloletnim doświadczeniem
Dziękuję Wam za
sob., 2012-05-05 21:23 — Jasiek10996Dziękuję Wam za odpowiedz;)
Nie opowiadałem tego nikomu ale cieszę się że tutaj to napisałem,czuje jakby ktoś mi bliski poklepał mnie po ramieniu dzięki;)
Mówisz że jestem młody,tak 20 lat to szczeniacki wiek jednak czuje że już jestem gotowy na poważniejszy związek i możesz mnie nie zrozumieć użytkowniku "Przemo"ja nie potrzebuje się wyszaleć,jeździć na imprezy czy pić codziennie(na imprezie byłem 7 razy w życiu i to dopiero w wieku 19lat)moim zdaniem na dyskoteke idą kobiety które szukają bolca i faceci którzy nie mogą powstrzymać swojego popędu;)
Krytykujesz 3h rozmowy przez telefon...ja też wale na ten cały świat PUA i może to było dziwne ale no niestety czas nas goni ona,Aga wyjeżdża za granice za niecałe 2 miesiące.
Tak zjebałem wiem ale ide dalej szukać starodawnej kobiety z honorem i zasadami
Dziękuje jeszcze raz
"moim zdaniem na dyskoteke
ndz., 2012-05-06 01:14 — Przemo"moim zdaniem na dyskoteke idą kobiety które szukają bolca"
Na jakiej podstawie tak twierdzisz? W profilu masz Poznań, a ja trochę poznałem te miasto. W ostatni weekend maja organizujemy z Karłem Projekt Majówka Reaktywacja. Chętnie się z Tobą spotkam, a Ty mi pokażesz w klubie (z resztą gdziekolwiek chcesz, może być domówka) choć jedną w miarę atrakcyjną laskę, która chętnie obciągnie druta. Jeśli wygrasz masz u mnie 3 browce, jeśli przegrasz stawiasz mi najdroższego drinka w klubie. Przyjmujesz wyzwanie?
Hmm Twoja propozycja mi sie
ndz., 2012-05-06 13:23 — Jasiek10996Hmm Twoja propozycja mi sie podoba lecz ja jestem z Malopolski okolice Zakopanego.Dlatego wpisalem w swoim profilu Poznan bo chcialem byc anonimowy.Wiem bylem na kilku dyskotekach i juz krytykuje kobiety a wiadomo nie kazda mysli o jednym.Jednak gdy ja bylem na imprezie to laski rozpinaly ba rozrywaly mi koszule,proponowaly seks na cmentarzu...i dlatego wyrobilem sobie taka opinie o dyskotekach
Szkoda ze sie nie zobaczymy,samemu tak do dupy bo nie mozna realnie spojrzec na swoje bledy.
Ps. Zostawilem Ci wiadomosc.
przeczytał bym do końca ale
pon., 2012-05-07 00:58 — Rain.over.uprzeczytał bym do końca ale przestało mnie interesować na tym jak drugi raz nie puknąłeś laski... Masz w chuj szczęścia/gadki/a może po prostu się im podobasz. Ale ja na twoim miejscu nie stałbym w miejscu tylko się rozwijał. Możecie po mnie jechać ja to ja.
May the Rain will be with you!
Nie każdy myśli tylko o
pon., 2012-05-07 08:39 — Jasiek10996Nie każdy myśli tylko o dupceniu,nie każdy ma na celu przelecieć jak największą ilość kobiet-by później je zostawić.Jestem człowiekiem mam pragnienia ale umiem je kontrolować,nie rzucam się na pierwszą lepszą.
Ale dziękuję że podzieliłeś się opinią na ten temat;)Krytyka ludzi jest niezbędna do rozwoju drugiego człowieka.
Z tego co piszesz Jasiek, to
pon., 2012-05-07 12:34 — Hektor84Z tego co piszesz Jasiek, to masz po prostu za dobrze, jak dostaniesz jakąś porządną zlewę od jakiejś panny, to się deko ockniesz w nie których aspektach tego wszystkiego.
Pozdro