Kilka miesięcy temu poznałem dziewczynę, odrazu mi się spodobała, ładny wygląd i miłe usposobienie, rok starsza. Na pierwszym spotkaniu zaprosiłem ją na herbatkę, siedzieliśmy jakieś pół godziny w pubie, potem kiedy chciałem żebyśmy się przeszli na spacer ona powiedziała że musi iść do domu. Na drugim spotkaniu, jakieś 2 tygodnie później umówiliśmy się na dłuższy spacer. Miejsce wybrałem bardzo ładne, szliśmy wzdłuż rzeki, rozmawialiśmy na różne tematy. Czas wtedy zleciał mi bardzo szybko, po spotkaniu odwiozłem ją do domu, dostałem buziaka:) Trzecie spotkanie było mniej więcej tydzień później, poszliśmy to parku, było po 21 więc było ciemno, najpierw spacerowaliśmy wokół stawu potem siedzieliśmy na ławce, rozmawialiśmy. W każdej rozmowie ona mówiła dużo więcej niż ja, gdyś z natury jestem mrukiem. 2 godziny zleciały szybko, ale w końcu trzeba było iść bo zrobiło się zimno. Odwiozłem ją, było blisko jej domu, znów dostałem buzi na pożegnanie i na końcu powiedziała że poprawiałem jej humor:) To było dla mnie bardzo miłe, mnie również poprawił się humor. Kilka dni później zadzwoniłem do niej, zaproponowałem spotkanie, ona nie mogła bo coś tam coś tam, dzień później znów zadzwoniłem, znów nie mogła. Kilka dni później zadzwoniłem do niej powiedziałem że jadę do niemiec po coś, taki 1 dniowy wyjazd, spytałem czy nie zechciałby jechać ze mną. Ona powiedziała że da znać. Dzień przed wyjazdem otrzymałem smsa że jednak nie da rady. Teraz był to już dla mnie jasny sygnał, nic z tego nie będzie. Od tamtej pory się nie odezwała.
Niefajne było to dla mnie ponieważ na początku było miło, chciałem dalej się spotykać a na 3 spotkaniu skończyło się. Nie dzwoniłem do niej odkąd odmówiła mi wyjazdu. Wydawało mi się że nadajemy na wspólnych falach, jednak okazało się inaczej. Ciężko mi poznawać dziewczyny, ponieważ cierpię na depresję. Proszę nie bawić się w psychologów i udzielać porad bo od tego są wykwalifikowani specjaliści. Zauważyłem jednak że po spotkaniach z tą dziewczyna nastrój ulegał dużej poprawie. Na szczęście już dawno zrozumiałem że nie ma sensu być pieskiem proszącym się, kiedyś robiłem to jak zapewne większość z nas. Liczę że wraz z nadejściem lata uda się poznać jakąś wartościową kobietę 
Odpowiedzi
true !
czw., 2012-04-19 14:45 — Smarttrue !
trudno to pojąć, ale life is
czw., 2012-04-19 16:18 — aspentrudno to pojąć, ale life is brutal ^^
P.S. Co do tekstu, strasznie jest przesiąknięty słowem "miło", ale nie będę dawał rad skoro nie chcesz
" z natury jestem mrukiem
czw., 2012-04-19 14:44 — Smart" z natury jestem mrukiem "
Mysle że gówno prawda, wszystko zależy od ludzi jak starasz sie otaczać nienormalnymi w sensie pozytwnie jebnietymi to sam dostajesz fajną energie ja przy koleżankach staram sie być naturalnie sobą czyli swoje poczucie humoru, swoje zarty, nie pasuje ? Nie musisz ze mna rozmawiać... Przestałem się hamować gdy trafiłem na tą strone i mowie co mi sie podoba.. Troche koleżanek sie posypało a część mnie uwielbia z to jaki jestem.
" Nie bawcie sie w psychologów "
Stary tu nie trzeba być psychologiem, wyjdz na siłe, przełam się zobaczysz jak Ci pozytwna energia jebnie kiedy dostaniesz pierwszy numer
Witaj na forum
Pozdrawiam
Nie ma czegoś takiego, że z
czw., 2012-04-19 15:10 — scripoNie ma czegoś takiego, że z natury jesteś "mrukiem". To tak jakbym powiedział, że z natury jestem gruby. Taką drogę wybrałeś to tak jest. Nie chcesz być gruby? Pracuj nad swoim ciałem. Nie chcesz być mrukiem? Zacznij coś robić w tym kierunku. Nie można zwalać czegoś na los, kogoś czy coś innego. To samo co Smart napisał, otaczaj się radosnymi ludźmi to łatwiej będzie Ci się zmienić w dusze towarzystwa. A co do dziewczyny to myślę, że po prostu ona czekała na Twój ruch, spacerki, rozmowy - super, ale za długo się rozkręcałeś i pewnie stwierdziła, że nic innego dać jej nie możesz. Pracuj!
Z natury jesteś mrukiem? Ja z
czw., 2012-04-19 18:58 — Antek_Z natury jesteś mrukiem?
Ja z natury i w genach nie mam nic wspólnego z muzyką z mojego taty mama się śmieje że na dyskotekach tańczył jak kaleka nie w rytm.
Tymczasem ja gram na gitarze od 7 lat, 3 semestr w grupie tańca towarzyskiego. Do tego mój młodszy brat napatrzył się na mnie zobaczył, że się da i w ten o to sposób mam brata perkusistę.
Równie dobrze Ty możesz być znakomitym mówcą, tylko musisz sobie powiedzieć, że nie ma chuja we wsi i skoro ty mówisz że tak będzie to i choćby ktoś zesrał się na miętowo to Ty dopniesz swego.
Co do niej - nie żebraj nie to nie. Ja trzymam się takiej zasady: Pierwszy raz proponuję, drugi raz przypominam trzeciego razu nie ma.
"Pierwszy raz proponuję,
pt., 2012-04-20 08:09 — RastaMan89"Pierwszy raz proponuję, drugi raz przypominam trzeciego razu nie ma". - warte zapamiętania;). Co do dziewczyny pamiętaj nie ta to inna
.Pozdrawiam!
Prawdziwy blog, takie już to
ndz., 2012-04-29 18:49 — JayPrawdziwy blog, takie już to życie i takie dziewczyny cóż..
dokładnie, nie ta to inna hehe:))