Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chyba o sile

Portret użytkownika Blackslim

Napisałem jednego bloga i nic się od tamtej pory nie nauczyłem. Może jednak postawiona diagnoza była błędna?

Pamiętam jak dzisiaj kiedy to pisałem, poczułem się skończonym dupkiem. Złamałem jedną z tych zasad - nigdy nie krzywdź kobiet.
Po napisaniu myślałem, że otworzyłem oczy, myślałem że wiem co źle robiłem i dlaczego tak się zachowałem, ale byłem w błędzie.
Odpowiedź przyszła po raz kolejny, bo poniekąd sytuacja znowu się powtórzyła jednak tym razem ze stwierdzeniem - ' już wiem ', wstrzymam się na dosyć długo. Odpowiedź może poznam za kilka tygodni, a może nie poznam jej nigdy, dosyć złożona sprawa, opiszę ją tutaj.

Bodajże lekcja druga, ze znanej prawdopodobnie każdemu lewej strony - ' czy jesteś silnym facetem? '
Ten punkt jest cholernie ważny i w tym momencie zaryzykuję stwierdzenie, że jest najważniejszy. O ile możesz się rozwijać w kierunku uwodzenia i jak wiele osób twierdzi nauczyć się tego, to odnoszę wrażenie, że 'silny' facet nigdy nie ma z kobietami problemów, nawet jeśli nie wyznaje jakiejś głębszej ideologi nauki i swego rodzaju praktykowania podrywu.
Głównym filarem siły są twoje przekonania i ich niezmienność, tylko, że tą niezmienność Ty musisz czuć, na dobrą sprawę to coś czego wg mnie nie można się nauczyć. To kilka czynników, której dają Ci ten rodzaj siły, mimo że nie o to w tych rzeczach tak naprawdę chodzi, ot taki skutek uboczny.

Mam teraz te dwadzieścia lat i sięgam pamięcią do chwil sprzed powiedzmy kilku miesięcy.
Kilka miesięcy temu nie wiedziałem o czymś takim ja ta strona, podejrzewam, że kilka razy jeszcze jako uczeń gimnazjum wpisywałem hasła dotyczące podrywu w przeglądarkę internetową i to by było na tyle jeżeli chodzi o takie źródła.
Kilka miesięcy temu nie byłem podrywaczem tak jak nie jestem nim teraz, ale wtedy było mi o wiele bliżej do takiego statusu niż teraz. To może inaczej to ujmę. Kilka miesięcy temu chociaż byłem o młodszy to bliżej mi było do silnego faceta niż teraz.

Kilka miesięcy temu poznałem bardzo dojrzałą dziewczynę, dlatego śmiało użyję określenia kobietę. Wcześniej zawsze brakowało mi śmiałości do dziewczyn, ale to był moment kiedy późno, bo późno, ale przełamałem się. Patrząc na to jak wtedy się zachowywałem to robiłem wszystko co jest napisane na tej stronie. Dasz wiarę?

Podszedłem do niej olewając wszystkie wymówki, które rodziły się w mojej głowie, umówiłem się z nią, nie używałem komunikatorów, nie zawsze zgadzałem się na spotkanie ( czytaj, nie musiałem się za nią uganiać ) i nie musiałem specjalnie kombinować z wymyślaniem powodu - nie mam czasu bo...
Nie zwracałem na nic uwagi, a to co czyniłem było nad wyraz oczywiste. Muszę przyznać, że przyszedł regres kiedy zacząłem na to zwracać uwagę, tj kiedy trafiłem tutaj.
Nie krytykuję tego, ale jest chyba jednak typ ludzi, którzy mogą sobie zaszkodzić biorąc do serca różne rady, a uściślając ucząc się podrywu.

Zagłębianie się w tajniki, nie ukrywam że dosyć mocno mnie zmieniło i wjechało dosyć mocno na dalsze poczynania. Zasiało to w mojej głowie niepewność czy ja właściwie dobrze robię, a efekt był następujący.
Zacząłem coraz bardziej myśleć o podrywie kiedy wcześniej nie zwracałem na to uwagi, zacząłem działać wg wyuczonych reguł kiedy nie było mi to potrzebne. Doprowadziłem do sytuacji, w której stałem się skurwielem, który później bardzo żałował swoich zachowań, ale nie potrafił ich wyjaśnić.
W tym temacie to wszystko, na koniec jak to kiedyś napisała Wiedźma, są też skurwiele, nie ma sprawy, ale kiedy naprawdę są skurwielami.
----------------------------------------------------------------

Siła sama w sobie czym właściwie jest? To prosto mówiąc przekonania, niezmienne przekonania. Bynajmniej nie mam na myśli udowadniania swojej racji na każdym kroku. Pod hasłem przekonania można postawić pasję. Hobby, zajęcie, pasja dale cholernie dużo i przede wszystkim nie wolno sobie tego szukać na siłę, w ramach pracy nad sobą. To nie jest tak, że każdy przeciętny koleś będzie lubił chodzić na siłownię, albo coś jest lepsze od czegoś. Sęk w tym, że jeden lubi bierki, a drugi skoki spadochronowe i grunt, że obie rzeczy mogą być równie lubiane i mogą dostarczać emocji na tym samym poziomie. Prawdziwa pasja to prawdziwa siła, to możliwość spierdolenia w tą czynność kiedy coś się dzieje nie po naszej myśli.
Kurewsko późno to zrozumiałem i późno to w sobie odkryłem.

To by było na tyle, miłego weekendu!

Odpowiedzi

Portret użytkownika 1gdelgago2

'Prawdziwa pasja to prawdziwa

'Prawdziwa pasja to prawdziwa siła,to możliwość spierdolenia w tę czynność,kiedy coś się dzieje nie po naszej myśli'-otóż to.Nie mam pojęcia dlaczego tak wielu facetów,desperacko poszukując swojej pasji,zmusza się do chodzenia na siłownię.Że to jest niby takie ALFA? A potem przychodzą,większość czasu przegadają przez telefon,co jakiś czas machając 'różowymi hantelkami'-często widuje takie przypadki. Często nie znaczy zazwyczaj.
A załóżmy,że takiego gościa interesuje pływanie.Więc niech pójdzie na basen,zamiast zmuszać się do siłowni i niech przestanie sobie wmawiać,że to nie alfa. Angażując się w lubiane przez siebie pływanie wydzieli więcej endorfin,podniesie poczucie własnej wartości.A przy okazji zostawi więcej miejsca i ciężarów chłopakom na siłowni;).
I wcale nie będzie przez to mniej alfa,bo prawdziwy samiec alfa jest tak alfa,że pierdoli bycie alfa!
Danke schön

Po czesci zgadzam sie z tym

Po czesci zgadzam sie z tym blogiem, ale tylko po czesci. Dlaczego? Bo wazne jest zeby nie popasc w druga skrajnosc, gdzie kazda probe podjecia jakis dzialan, czy to w realizacji pasji czy w innej dziedzinie bedziemy bojkotowac i usprawiedliwac tym ze to nie dla nas, ze to nas nie interesuje. Czasami pewne rzeczy zaczynaja nas interesowac dopiero jak sie w nie wkrecimy, poza tym sa rowniez takie rzeczy, ktore warto robic nawet wbrew sobie. Wezmy ta wspominana silownie, mozna nie byc jej fanem, ale czy samo sumienne cwiczenie na niej nie niesie za soba pozytywow? Czy nie lepiej jest zrobic cos wbrew sobie dla pozniejszego efektu? Zauwazam bowiem teraz, ze na tym portalu zaczynaja pojawiac sie blogi tego typu "rob tylko to na co masz ochote" i wszyscy uznaja ze sa one swietne, a wg mnie to guzik prawda, samorozwoj to nie jest robienie rzeczy, ktore sa dla nas tylko mile i przyjemne. Wg mnie samorozwoj to robienie rzeczy, ktore sa niemile i nieprzyjemne, po to aby pozniej zaczelo byc fajnie. Wazne jest zeby sie przelamac i zeby to co jest dla nas trudne na poczatku strac sie robic z nalezyta atencja.