Na wstępie chciałbym podziękować za wsparcie i za szansę, którą od was dostałem. Doceniam to.
Nie bardzo wiem od czego zacząć, chyba powinienem opisać swoje życie przed i po znalezieniu się na tym portalu. Nie lubię wracać do przeszłości, ale niech będzie.
Nazywam się Michał, mam 19 lat i jestem dumny z tego, że mogę z wami rozmawiać. Do 18 roku życia żyłem w przekonaniu, że przyjaciół się kupuje, a z dziewczynami trzeba dużo rozmawiać, żeby je zdobyć. Ponoć jestem znany z tego, że lubię ludziom coś stawiać. Dlatego imprezy ze mną do 18 roku życia były rajem dla moich przyjaciół – drogie alkohole, wyżywienie itd. w większości stawiałem ja.
Pamiętam ten dzień jak dziś. Półtora roku temu w moim życiu pojawiła się dziewczyna, która była warta mojego zachodu. Cofnijmy się jednak jeszcze trochę dalej.
W gimnazjum byłem dzieciakiem grubym. Teraz też nie jestem za chudy, ale się wziąłem za siebie i wygląda to o wiele lepiej. Moi „koledzy” już zaczynali myśleć o dziewczynach, ja miałem trochę kompleksów. Mimo to obracałem się głównie w gronie dziewczyn – byłem pewien, że je doskonale rozumiem. I ponoć tak było.
Dlaczego je „dobrze rozumiałem”? Heh, bo wpajano mi od małego, że kobiety trzeba bezwzględnie szanować (nawet jak one nie szanują ciebie) i że wszystko należy rozwiązywać rozmową. Tak więc dużo z nimi rozmawiałem. Dużo za dużo. Wydawało mi się, że po prostu muszę słuchać ich problemów, pomagać im w ich rozwiązaniu, a droga do seksu (o którym de facto zacząłem myśleć stosunkowo późno) będzie bardzo prosta. Oczywiście tak nie było, zawsze słyszałem to samo – ”Jesteś znakomitym przyjacielem”.
I taką samą taktykę obrałem z N, śliczną blondynką, która totalnie zawróciła mi w głowie. Śmiesznie, taka młodzieńcza miłość, wtedy już byłem w 1 liceum. Moje wrodzone Cocky&Funny działało tak jak powinno (dopiero teraz potrafię sobie to wytłumaczyć, mam tak od zawsze). Mimo to było ciężko, żeby coś osiągnąć. Zawsze, bez względu na okoliczności ją odprowadzałem, bo wiedziałem, że na końcu drogi dostanę buziaka. Prosty system nagród działał świetnie. Raz nawet zaprosiła mnie do domu, ja spękałem i nie poszedłem…
Wtedy właśnie postanowiłem coś w sobie zmienić. Były ferie, miałem trochę czasu na chłonięcie, wrzuciłem w Google „jak poderwać dziewczynę?” i znalazłem się tu, gdzie dziś jestem. 12 godzin czytania. Byłem porażony błędami, jakie popełniałem. Zacząłem się zmieniać, jednak…
No właśnie. Myślałem, że jak przeczytam kilka blogów Gracjana i innych użytkowników, to mi wystarczy. Zacząłem być „stanowczy” i tak dalej i porzuciłem stronę. Efekt? Pewnego razu powiedziałem jej, że muszę się z nią spotkać. Na spotkaniu powiedziałem, że słowa nie opiszą tego, co do niej czuję, więc jej pokażę. Zbliżyłem się na 90%, ona jednak mnie nie pocałowała. Policzek w twarz, zimny kubeł wody. Potem jeszcze kłótnia na przystanku – stałem na nim 1h i upierałem się, że ją odprowadzę. Ona nie chciała. W końcu postanowiła iść – podbiegłem kawałek za nią, przytuliłem i powiedziałem, że będę na nią czekał.
Od tamtego momentu minęło 1,5 roku, do dziś się z nią nie zobaczyłem. Hehe.
Wróciłem na stronę chyba w grudniu 2011. Tym razem wziąłem się za rozwój porządnie. Efekt – 3 koleżanki splażowane w ciągu tygodnia. Wiedza była, pozostał czas na praktykę.
Ćwiczyłem na każdej kobiecie, która była pod ręką – koleżanki, przyjaciółki, mamy kolegów. Efekty jak dla mnie piorunujące, widziałem zmianę w ich stosunku do mnie. Podobało mi się to, a ja mam tak, że jak odniosę sukces, to prę jeszcze bardziej. I tak oto 2 stycznia 2012 roku, po spektakularnym splażowaniu dziewczyny mojego kumpla (czego nie mogłem sobie wybaczyć przez długi czas), zarejestrowałem się. W zamyśle miałem pomoc takim ludziom jak ja. Taki zamysł mam dalej. Ludzie potrzebują pomocy i ja to wiem.
Zacząłem się udzielać na stronie wręcz maniakalnie, patrząc na liczbę punktów pomocy, moje komentarze były w miarę trafione. To cieszy.
Potem przyszedł czas na blogi. Pierwsze, skasowane (z przyczyn prawdopodobnego „wykrycia” przez znajomych) poświęcone były moim pierwszym „akcjom”. Potem jednak postanowiłem pisać blogi merytoryczne – właśnie po to, by i one służyły nowym.
Kim jestem teraz? Jestem człowiekiem cieszącym się z życia. Potrafiłem pokonać trochę przeciwności losu – kręgosłup zakwalifikowany na operację (przez który mam 172cm, a nie 182), odstające uszy (które były obiektem podśmiechiwań, a które obróciłem w zaletę) i młody wygląd (nie wyglądam na 19 lat, ciechan ostatnio wyskoczył z pytaniem, czy się golę, hahaha), który mimo wszystko uznaję za zaletę – będę miał 30 a będę wyglądał dalej młodo – gitarka!
Nie mam problemów z interakcją z kobietami. Najgorsze są dla mnie podejścia, faza excusowa czasami zabija we mnie wszelkie chęci. Jednak jak już coś zmotywuje mnie do otwarcia kobiety (chyba będę stosował ze znajomym Cash&Run) to jakoś idzie. Dotychczas swoje umiejętności testowałem na znajomych i znajomych znajomych
+ parę podejść na ulicy i basenie, z dwa chyba w klubie. Nie jest to jakaś super liczba, ale po to jestem tu gdzie jestem, by się rozwijać. Nie chodzę na NG, bo nie bardzo mam z kim – będąc ze swoją stałą ekipą za dużo nie poplażuję.
Dlatego właśnie po maturze mam w planach stworzenie Pomorskiej Grupy. Kilku osób, z którymi mógłbym się rozwijać, którym mógłbym przekazać swoją wiedzę i przy okazji od których mógłbym się czegoś nauczyć.
Jeżeli kogoś to interesuje, to jestem fanem pływania, piłki nożnej i muzyki. Jestem po szkole muzycznej, trochę sam komponuję, o ile czas na to pozwala. Muzyka i pływanie to moje życie. Nie wyobrażam siebie bez tych dwóch rzeczy.
Cóż ja mogę wnieść w tak znakomite grono?
Wniosę powiew świeżości, wniosę sporą dawkę humoru, wniosę determinację. O ile moja wiedza mi pozwoli, poczęstuję was jakimiś blogami merytorycznymi. Jestem w stanie odpowiedzieć na wiele pytań na temat plażowania nastolatek, hi hi
.
Wydaje mi się, że mam jakieś pomysły na stronę, wymagają one jednak grubszego przemyślenia, dlatego na razie zostawię je dla siebie (chyba, że Gracjan koniecznie zechce je poznać
).
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za poparcie, mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem dyskutowało.
Szuflujący SunLight
Odpowiedzi
Wage jako tako mam dobra,
pt., 2012-04-06 09:38 — SunLightWage jako tako mam dobra, bardziej z budowa
.
No a szkola muzyczna... Kiedy to bylo... Ale pierwszy stopien mam skonczony.
Witaj na pokładzie. Pomysły
pt., 2012-04-06 10:48 — AdminWitaj na pokładzie. Pomysły na stronę pisz do mnie na PW.