
Siemka PUA.
Dawno nie pisałem heh, trochę się działo ostatnio u mnie. Teraz wszyscy piszą jakieś blogi teoretyczne, walą frazesy, porównania, złote myśli. Aż się gorąco robi jak się czyta. No to ja się wyłamie. Come on! Bo jak to powiedział mój ziom " To, co najważniejsze, zostało już opisane. Teraz trzeba to pokazać"
Była 18 moich koleżanek. W Klubie. Byłem już w nim wcześniej więc wiedziałem czego się mogę spodziewać. Generalnie za klubami nie przepadam, jak już chodzę to na zamknięte imprezy jak np. 18stki. Domówkę wole, bo taniej i nie ma tego najebanego spoconego tłumu przez który muszę się przeciskać w drodze do baru. Wpadłem, wyściskaliśmy jubilatki no i co panowie, na piwko i fajkę.
Full znajomych, co chwile a to komuś łapę podaje a to się jakieś koleżanki przytulają, buziaki i te sprawy. Przechadzam się po klubie widzę grupkę znajomych przy stoliku. Siedzi tam tez pewna koleżanka, nazwijmy ją K. Stosunki z K Krzysiek ma normalne, koleżeńskie. K fajna i ładna dziewczyna no ale chłopa ma. A że ten chłop to mój ziom to żadnej gry z mojej strony nie ma. Podoba się czy nie, taką zasadę mam i już. Nie chce kolegom rozwalać relacji. Nawet jeśli dziewczyna wygląda jak Angelina Jolie. NIE MUSZĘ. Nie ona jedna na tym świecie. No ale K chyba Krzyśka lubi trochę bo co go widzi w szkole to zagaduje, na palarnie wyciąga, a to ma fajkiem poratować i pogadać ma z nią Krzysiek o czym. Jest OK. A ja co? Nic, nie napalam się, nie zlewam po chamsku, normalnie bez spin po koleżeńsku. Chwilę tam gadamy, śmiejemy się i nagle K wyciąga mnie na parkiet. Ja się ochoczo zgadzam. Lubię sobie potańczyć na imprezie, a co.
Tańczymy sobie. OMG jak ona się rusza. Podczas tańca tak jej sukienka szła do góry to ja ściągała w dół:
Ja:No ściągaj ją, dobrze robisz bo jeszcze mi się spodoba a nie możemy zaszaleć. Musimy być grzeczni.
K: Ahaha no wiesz, mojego chłopaka jeszcze nie ma.( I tu taki uśmiech poleciał w moją stronę hmm.. zalotny? No dobra, ale trzymam fason, garda musi być. )
To fakt, nie było go, miał wpaść za godzinę. Zmęczyłem się trochę, poszedłem po bron, ona też gdzieś tam. Wracam na dół na palarnie. Odpalam fajkę, stoimy z kumplem gadamy nagle jedna podchodzi do nas, potem druga i ledwo się obejrzałem a tu już jakieś 5 panien stoi koło nas i słuchają moich opowieści z życia wziętych. Lubie opowiadać różne przypałowe akcje, kiedyś mój kumpel powiedział mi takie coś "Krzysiek, Ty to potrafisz tak pierdolić że wszyscy słuchają" haha
Mówię do kolegi w pewnej chwili:
Ja: Ziom patrz jaki tłum, Raz, dwa, trzy, cztery, pięć! A nas dwóch!
Kolega: No to wychodzi po 2,5 na głowę. Musimy jedną z was podzielić.
Ja: Albo dobra, już się poświęcę, wezmę trzy.
Dziewczyny w śmiech, jaja sobie robiliśmy bo to znajome nasze ze szkoły były ale fajnie tak jak ktoś się śmieje i jest radosny dzięki wam. Uwielbiam jak ktoś dzięki mnie jest wesoły, jak śmiejemy się z jakiś głupot, żartów itp, jest klimat i więź się tworzy 
Minął czas jakiś bliżej nieokreślony. K już ze swoim chłopem siedzą na palarni, ja akurat przechodziłem obok, zgasiłem kiepa i tak stanąłem w drzwiach patrząc z kim by tu potańczyć. Nie minęło może 30 sekund jak czuję że ktoś mnie tak w bok szturchnął, czy próbował połaskotać. Kto to mógł być? K
i z tekstem do mnie: chodź ze mną. Czemu nie ^^. Tańczymy, gadamy, przy okazji dostałem komplement że bardzo dobrze tańczę. Heh, miło. Zwłaszcza że na początku kiedy mnie pierwszy raz na parkiet wyciągała powiedziałem: Robisz to na własna odpowiedzialność bo ja nie umiem tańczyć. Tańczymy, gadamy, wspominamy jakie to wakacje w Bułgarii są niezapomniane. Podbiija jej chłop i do mnie : Pozwolisz, że przejmę partnerkę. A ja banan na mordzie i mówię że spoko wiadomo o co chodzi, idę po piwko. Zbyt długo nie poszaleli bo 2 piosenki minęły a już ich widzę jak na palarnie wchodzą. Ja siedzę rozwalony na fotelu, popijam a tu nagle K do mnie podchodzi. Siada koło mnie, przybliża się i taka gadka:
K: Dasz mi ognia?
Ja wyciągam fajka, odpalam i trzymam zapalniczkę w ręce.
K: To dasz mi ognia?
Ja:A magiczne słowo?
K:Proszę ( Jezu jaką słodką minkę zrobiła
no ale trzymam garde)
Ja: To dzisiaj już nie działa.
I tutaj K mnie całuje, w policzek ale tak hmm.. nie tak na szybko, powoli, z wdziękiem. A po drugiej stronie stołu jej chłopak siedzi
Dałem jej ognia ale w lekkim szoku bylem, pozytywnym ofc ^^. Wypaliliśmy, pogadaliśmy, skończyłem brona, potańczyliśmy chwilę i się powinęła już z chłopakiem. W sumie 3/4 imprezy z nią przetańczyłem hehe. Wesoło nie ma co. Na tej 18 generalnie nic podobnego się już potem nie działo, zawinąłem się pół godziny po K.
teraz co mnie K widzi w szkole to buziakiem mnie wita. Nie no zawsze spoko. Ty tu masz wyjebane a social rośnie.
Pjona!
P.S.
Jeszcze ostatnio miałem fajną akcję.. w szkole na poprawie sprawdzianu
Ale to opisze w następnym blogu bo sprawa się narazie rozwija. Obiecuje ze opisze ale już nie dzisiaj bo mi się zwyczajnie nie chce 
Odpowiedzi
jedno mi sie nie podoba -masz
czw., 2012-03-29 18:42 — QB@L@jedno mi sie nie podoba -masz zasade ze lasek kumpli nie wyrywasz,ignorujesz je i zapewne etc -ale jak juz laska sie do Ciebie przystawia to co? Ona mnie podrywa to mozna kumplowi bajerowac/nie bajerowac laske?
czy ja bajerowales czy nie to z reszta inna kwestia -a podstawowa to przedewszystkim taka- myslisz pewnie ze ten kumpel siedzial, i zajomowal sie innymi dupami ? z opisu wynika ze nie- bankowo byl zazdrosny, a Ty dawales mu tylko powod-w sumie nie potrzebny.
a jeszcze inna sprawa to to ze ta laska mogla chciec najzwyczajniej celowo tak "grac" zeby wzbudzic zazdrosc w chloptasiu ale to juz tylko ona to wie
JAK MASZ ZASADY TO PRZESTRZEGAJ
p.s. szkoda ze glownie akcje z nia opisales -innych nie bylo?
Ujmę to krótko- zasady
sob., 2012-03-31 12:19 — fuseUjmę to krótko- zasady zasadami, ale w razie czego chłopak panny K mógłby być tylko wdzięczny Krzyśkowi. Jeżeli laska rzeczywiście poszłaby krok dalej, to jej chłopak powinien być tylko wdzięczny Krzyśkowi.
Czekam na rozwinięcie tej sytuacji
ano nie było innych, w sumie
czw., 2012-03-29 18:59 — krzysiekWano nie było innych, w sumie tam 90% to znajomi byli i jakoś nie wyniknęły inne akcje. No tak jak teraz napisałeś to faktycznie, może i chciała w nim zazdro wzbudzić, kto je tam wie, te dziewczyny
A ja jej nie bajerowałem, nie chcący wyszło. Z reszta ja tam nie rozgraniczam na laski bajerowane i nie. Staram się je traktować tak samo wszystkie. zeby sie czuły wyjątkowe. hah. przemyśle Twój koment, trafna uwaga.
ps.
dobry awatar
thx xD "Staram się je
czw., 2012-03-29 19:09 — QB@L@thx xD
"Staram się je traktować tak samo wszystkie. zeby sie czuły wyjątkowe"
rozumiem ze najgorsze "bazyle" i najlepsze laski traktujesz tak samo? xD
ja bym rzucil tej lasce tak na wszelki wypadek oelwke kilku dniowa/ewentualnie badz bardzo chlodny - kto wie co kumplowi przyjdzie do glowy/laska co sobie pomysli
no chyba ze to dalszy znajomy jest ...
A co to ze dziewczyna nie
czw., 2012-03-29 20:25 — krzysiekWA co to ze dziewczyna nie jest piękna to nie znaczy że trzeba być dla niej chamem. Nigdy nie wiesz zresztą, jakie ona może mieć koleżanki