Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Praca, gdzie pracujecie, co robicie.

Portret użytkownika Sneakers

Hej wszystkim.

Wraz z powstaniem działu Hyde Park postanowiłem założyć wpis na temat PRACY (charakter postów informacyjny, ewentualnie jako pomoc).

Dlaczego?

Wiadomo uwodziciel to też człowiek, który pracuje (bądź szuka jak ja:D) i chciałbym abyście podzielili się na temat waszej pracy (oczywiście fakultatywnie bez przymusu).

- Gdzie pracujecie (lub chcielibyście pracować)
- Czym się zajmujecie
- Jak prace znaleźliście
- Czy szukaliście pracy dużo dalej x>100km
- kto chce może napisać kwotę brutto Laughing out loud

Może któryś z was prowadzi firmę, może któryś z was mógłby komuś coś "załatwić" albo dać wskazówki, zaproponować.

Innymi słowy zapraszam do dyskusji.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sneakers

Ja osobiście szukam pracy,

Ja osobiście szukam pracy, tzn. byłem na stażu 6 miesięcy (maj 2010 koniec był) jako pomocnik w księgowości. Potem latem był wyjazd do UK. Przyjechałem imprezowałem.. tak doszedłem do końca studiów (administracja) w lipcu 2011. Szukałem pracy bez skutku niestety (owszem były rozmowy ale co z tego).. Aż do teraz kiedy znów wybiorę się na staż prawdopodobnie (spółdzielcza kasa oszczędnościowa albo urząd celny) kwiecien - maj. Po stażu planuję "atakować" Warszawę. Będzie już rok doświadczenia więc myślę, że coś się trafi ciekawego.

Być może to przyczyna słabej okolicy (lubelskie), dlatego tak trudno z praca u mnie.

Na stażu kasa mała 750 na czysto było.. Teraz coś ok 900 zł jest. Jak wiadomo na staż idzie się po "doświadczenie", a te parę stówek to na duperele Smile

Portret użytkownika baudelaire

Sneakers to Ty się ciesz że

Sneakers to Ty się ciesz że kasę dostawałeś bo ja w Krakowie widzę że nie dość że w niektórych branżach brak stażów, to o kasie nie ma co marzyć:).

W końcu się przyznałeś. Z tym

W końcu się przyznałeś. Z tym wodnym ratownikiem to z daleka ściemą pachniało Tongue

Jak ostatnio się widzieliśmy mówiłeś, że 230 000 zł wisisz za pokerka. Coś kręcisz...

Portret użytkownika Italiano

Jak na razie dla mnie pracą

Jak na razie dla mnie pracą jest jedynie owocne uczenie się i codzienne uczęszczanie do szkoły... Chodzę do Liceum Ogólnokształcącego w Żywcu(druga klasa roz. matematyka, chemia, informatyka) - tak, tak codziennie przejeżdżam obok browaru, w którym produkowane są piwa, miły to bardzo widok. Więc to na razie jest moją "pracą" ale mam już jakieś wyobrażenie na przyszłość w czym bym chciał pracować i powoli ale stanowczo do tego zmierzam. Kręci mnie handel/sprzedaż różnego rodzaju biznesu... dlatego załatwiłem sobie staż jeśli to tak można nazwać w rozwijającej się firmie nieruchomości mojego szwagra, mówi że mam potencjał do tego a czy tak jest czy tylko się zgrywa dowiem się w wakacje bo doświadczenie zbiorę ogromne a przez będę mógł sobie podjąć decyzję czy studia związane z zarządzaniem są dla mnie... Bo tak swoją drogą jeszcze 1,5 roku i będę próbować podbijać siedzibę królów! Smile I starając się na studiach rozkręcić już swoją pierwszą firmę, tworząc nową ideologię podbijania rynku - pokazującą, że można się wybić spośród ludzi, którzy mają niskie wartości i tylko nas poniżają - WIZJONER ooo to jest dobre słowo do którego zmierza moja praca...

To na tyle jeśli chodzi o mnie. Może wydawać wam się to dziwne, na młody wiek powiecie, że to lanie wody i życie zweryfikuje to jaką chce mieć pracę oraz różowo nie będzie. Ale mnie to kręci i już...

Jak siedzisz trochę w

Jak siedzisz trochę w ciuchach Kejszyn to powiedz mi gdzie znajdę cytrynowe lub czerwone dżinsy Smile Wujaszek google nie pomógł mi za bardzo

Portret użytkownika baudelaire

Mówisz że będziesz miał

Mówisz że będziesz miał lepsza markę niż Belstaff?Wink))

Portret użytkownika saverius

zakłady bukmacherskie ftw

zakłady bukmacherskie ftw

Do Castoramy mnie nie

Do Castoramy mnie nie przyjęli Smile
Od czasu do czasu sprawdzam artykuły jednego wydziału IT w Polsce przed publikacją pod kątem językowym (angielski).
Od czasu do czasu e-korki w zastępstwie za pewnego pana doktora. Mały kesz od czasu do czasu Smile Matura przede mną, potem się zacznie...

Poza tym planuję otworzyć pierwsze w szkole kursy do pewnych testów na zagraniczne uczelnie - mam już chętnego do współpracy i z pieniędzmi. Przez studia będziem kombinować.

Portret użytkownika Admin

Ja obecnie jestem serwisantem

Ja obecnie jestem serwisantem zapaliczek jednorazowych. Wink Sneakers szukam pomocnika serwisanta. Wysyłaj CV Wink.

A tak poważnie to w handlu B2B pracuje. Najpierw przez 1,5 roku byłem przedstawicielem handlowym, później był mały awans na managera ds. handlowych a teraz po 2 latach stażu w firmie myślę o zmianie na coś lepszego. Może inne misato a może jakaś własna działalność. Nie, nie związana z uwodzeniem umiem jeszcze inne rzeczy. Wink

Polecam wam wszystkim spróbowania swoich sił w handlu ale konkretnym, nie w jakiejś akwizycji. Jeśli jesteście dobrzy z kobietami zawód PH może być dla was b. ciekawy. Wink

Kiedyś byłem asystentem dyrektora i na jego polecenie przeglądałem i wybierałem dużo CV. Większość była bardzo marna a ludzie nie umieli się sprzedać. To samo na rozmowach kwal. Jeśli ktoś z was chce wskazówki w tym względzie piszcie. Napiszę tutaj albo założę nowy temat. Jest kilka opcji na rozjebanie systemu Wink

Portret użytkownika Sneakers

hehe Gracjan ja długopisy

hehe Gracjan ja długopisy składałem, a zapalniczki to wyższy stopień wtajemniczenia, nie wiem czy dałbym radę Laughing out loud

i teraz też na serio.. to przedstawiciel handlowy powiadasz.. ale trzeba wybrać fajną gałązkę, aby ten przedstawiciel mógł się sprawdzić, a nie, że będzie ledwo wyrabiał normę i bał się o to każdego miesiąca...

Mój kuzyn ze szwecji właśnie w B2B robi coś.. a łepek dopiero 18 lat będzie miał..

Portret użytkownika skaut

Mnie wlasnie zwolnili i na

Mnie wlasnie zwolnili i na dniach wracam do Pl....

Portret użytkownika Italiano

Gracjanie twój drugi akapit

Gracjanie twój drugi akapit do złudzenia przypomina mi jedną osobę, którą dobrze znam... i muszę stwierdzić, że miałem podejrzenia czy nie siedzi w tematyce uwodzenia. Do teraz mam wątpliwości. Mimo to ostatnia rozmowa..noo.... Nie, za młody jesteś. Chociaż ty pisałeś coś, że z Wrocławia pochodzisz? ;>

Skaut, noooo to nareszcie... Wink!

Portret użytkownika Jac

Od 4 lat rozkręcam firmę,

Od 4 lat rozkręcam firmę, „produkcja post-produkcja filmowa i telewizyjna”. W dużym skrócie zajmuję się wszystkim co związane z obrazem filmowym i telewizyjnym, głównie celuję w zlecenia gdzie jestem autorem zdjęć filmowych ze swoim sprzętem i asystentami. Specjalizacja to płynny rucha kamery, steadicam, ramię kamerowe, latająca kamera, ujęcia specjalne, efekty specjalne. W produkcjach typu filmy reklamowe, fabuły, dokumenty, reportaże, filmy korporacyjne od czasu do czasu jakieś własne niezależne produkcje fabularne, za jedną trawiła się nawet nagroda specjalna na festiwalu w Gdyni.
Wsparcie głównej działalności to jeszcze wynajem sprzętu filmowego.
Zaczęło się to od postanowienia odnalezienia swojej ścieżki życiowej, w 3 liceum postanowiłem iść do szkoły filmowej, zrobiłem co trzeba aby się dostać(2 letnia policealna)potem stało się to moją pasją. Firmę rozkręcałem od zera wpierw jako asystent przy serialach, prace na umowy o dzieło itp. Razem z ojcem zbudowałem pierwszy poważniejszy sprzęt filmowy: ramię kamerowe z gorącą głowicą. Tak sobie zarabiałem powoli aż do kupienia pierwszej pro kamerki i otworzenia działalności gospodarczej. I tak od tych 4lat ciągły upgrade sprzętów, umiejętności i kontaktów oraz najważniejsze nauka wyczuwania oszustów, przekrętów zanim się w coś wejdzie, czyli Polskie realia nie omijają branży filmowej.

Nie może być za pięknie czyli ciemna strona prowadzenia firmy dla tych, którzy planują otworzenie własnej Wink

Wynajem sprzętu jest mocno upierdliwy, od czasu do czasu sprzęty uszkodzone, nie oddane na czas. bywały też próby kradzieży, sprzedaży do lombardu. Raz w jednej największej zorganizowanej kradzieży sprzętu filmowego w Warszawie, 2lata temu. Szczęśliwie kumpel dał cynk i na czas, udało mi się jeszcze wyrwać swój sprzęt od oszusta nim ten wstawił do lombardu na podrobionej umowie kupna sprzedaży, inni nieszczęśliwcy musieli czekać miesiącami na wyjaśnienie sprawy i swój sprzęt a w najgorszym wypadku nie odzyskali sprzętów bo lombard je puścił za 1/10 ceny, nim weszła policja. Działalność w PL to wielkie nie przewidywalne przygody…
Do tego dłużnicy na każdym kroku zwlekający miesiącami nawet latami, sprawy sądowe, podatki VAT od nie otrzymanych jeszcze pieniędzy, fikcyjne firmy i faktury.
Najgorsze są firmy chcące ratować się przed upadłością na plecach innych firm, szukają kosztów w uczciwych firmach lub też widzą w tym tani kredyt. Czyli darmowe kredyt na podatki, wystarczy zlecenie wystosowane tylko po to aby inna firma wystawiła fakturę, która jest kosztem, dla zlecającego, który jej z premedytacją nigdy nie płaci, za nim sądem coś wierzyciel zdziała miną wieki. Mam taką sprawę właśnie, od 4lat, sędzia zaraz zapomni o co jest sprawa, firma co mi wisi i tak upadła, syndyk siedzi i 3lata nie umie policzyć majątku tej firmy, ja podatki za to zlecenie zapłacić musiałem mimo, że kasy nie dostałem, gdy wygram sprawę po 10 latach państwo mi odda podatki, tylko bez procentu oczywiście, czyli biorąc pod uwagę inflację zwrócą mi 1/3 tego co ta kasa dziś byłaby warta. Niestety prawo jest takie, że odpowiedzialność za oszustwa spada na uczciwe firmy, bo podatki płaci ten kto wystawił fakturę a nie ten kto fizycznie otrzymał pieniądze. Ot takie proste zabezpieczenia państwa polskiego przed oszustami, kosztem uczciwego biznesu, jednym słowem oszustom opłaca się nie płacić zobowiązań…
Na tego typu rzeczach tracę około 30% wykazanego dochodu rocznie, którego nigdy nie otrzymam…
Mimo to wolę firmę niż robić u kogoś, jestem u siebie, robię tylko dla siebie, jestem sobie szefem. Nikt się też nie może przy mnie zapomnieć, zawsze mogę poskładać swoje zabawki powiedzieć do widzenia i od razu jest inna rozmowa Wink

Od kilku lat marzy mi się własna pełnometrażowa fabuła S/F Smile na razie szlaki zostały w tym celu połowicznie przetarte, w postaci krótkiego metrażu, pełen metraż wstrzymany do czasu spłaty hipoteki...

Co ciekawe zasady zawarte na stronie pomagają w prowadzeniu biznesu, to czuć Smile

Portret użytkownika Admin

Trochę w szoku jestem jak

Trochę w szoku jestem jak przeczytałem o tych realiach i kombinowaniu innych firm. Nie lubię narzekać ale pod tym względem to serio wygląda na to, że chory system mamy. W sumie to też specyficzna branża. Artyści Wink
Widziałem kiedyś jakieś statystyki i właśnie powodem upadku wielu firm są zaległości kontrahentów.

Swoją drogą gratuluję odwagi by spełniać swoje marzenia. Tu mi Jac zaimponowałeś. Można gdzieś obejrzeć jakiś film przy którym pracowałeś? Chętnie zobaczę.

Portret użytkownika baudelaire

Taki polski fajny system

Taki polski fajny system podatkowy mamy:). Vat placisz zanim dostaniesz pieniadze, a jak nawet pozniej nie dostaniesz to co ich to obchodzi. Panstwo nie ulatwia prowadzenia wlasnej dzialalnosci. Takie realia:)

Portret użytkownika Jac

Wyobraź sobie taki

Wyobraź sobie taki przykład:
Jesteś niezłym grafikiem, robisz strony internetowe w jakiejś firmie, coś tam zarabiasz kupiłeś sobie swój sprzęt i legalne oprogramowanie, z uśmiechem pożegnałeś się z pracodawcą, wreszcie otwierasz swoją firmę. Masz jakieś nieduże oszczędności, jesteś w dobrej sytuacji bo jako nowy przedsiębiorca ZUS-u płacisz jakieś 300zł (nie 1000zł) + księgowa 200zł + VAT miesięcznie. Pełen entuzjazmu odpaliłeś swoją stronę promocyjno-firmową, nagle trawił się klient, duży dom meblowy, chcą zrobić wielki portal, stronę z systemem sprzedaży mebli, po wycenie zlecenia wyszło tobie 20 000 + VAT. Myślisz sobie niesamowite wystarczyło, otworzyć działalność i takie pieniądze są w zasięgu ręki, tylko sporo roboty… Przesiedziałeś 2 miesiące, samemu budując wszystko od podstaw, siedząc po 14h dziennie, bez odpoczynku, widząc w oddali wielkie pieniądze, pierwsze ZUS-y i księgową z oszczędności zapłaciłeś. Zlecenie skończone, faktura wystawiona i czekasz na obiecane pieniądze… czekasz, dzwonisz…zbywają ciebie, nie odbierają tel. Do firmy nie wpuszcza ciebie ochroniarz. Skończył się kwartał, księgowa wyliczyła tobie podatek od faktury, której tobie nie zapłacili. VAT do zapłaceni 4600zł, dochodowy 3800zł = wyskakuj z 8400zł.
Co tu robić, idziesz do skarbowego coś wskórać, przecież ty tych pieniędzy nie otrzymałeś, pani w okienku mówi tobie podatki płacić trzeba takie jest prawo, kontrahent nie zapłacił to już pana sprawa, nie nasza, ja panu fimy nie kazałem otwierać. To może ja fakturę anuluję mówisz na głos, o nie wolno, głośno urzędniczka, zlecenie pan wykonał, fakturę musi pan wystawić i zaksięgować, jak urząd wykryje, że praca wykonana to sam ustali jakie podatki ma pan zapłacić. Pana obowiązkiem jest wyjaśnić to sądownie. W sądzie myślisz, że może wstrzymają obowiązek zapłaty podatków do czasu wyjaśnienia sprawy. Gówno w sądzie musisz wyskoczyć z kolejnej kasy, na dodatek cała papierologia to trzeba by fakultet zrobić i jedyna możliwość to firma windykacyjna, co też chce kasę jeśli przez sąd mają to zrobić ewentualnie są też takie darmowe (co jedynie pocztowo ponaglają dłużników)
Wracasz do domu, chcesz poszukać pomocy na forum internetowym, zaraz nie opłaciłeś internetu przez ostatnie zawirowania, no nic szybki przelew i po sprawie, wchodzisz do banku a tu niespodzianka konto zablokowane przez US (urząd skarbowy)
Jeszcze przez 2-3miesiące chciałeś na innych zleceniach się odkuć ale innych nie ma tylko nieszczęsny dom meblowy, przez ten czas ZUS-u nie płaciłeś, księgowej też nie.
Pewnego słonecznego dnia ktoś puka do drzwi, komornik (tak us nie musi nic przez sąd załatwiać zwyczajnie mogą dać nakaz zapłaty komornikowi bez procesu)przyszedł wyegzekwować spłatę długu wobec państwa. Ponieważ cwaniakiem nie jesteś, zamiast stwierdzić, że to rodziców sprzęty, w żadnym wypadku nie twoje. To ty zaskoczony wskazałaś na swoje komputery, laptop, telewizor i legalne oprogramowanie. Komornik wycenił to na 1/3 wartości i zostało tobie 4000zł z odsetkami, suma ta będzie tobie potrącona z twojej przyszłej pensji…

Tak w naszym kraju z wierzyciela stałeś się dłużnikiem i straciłeś swój majątek…

W ten sposób wielki dom meblowy oszukując kilkadziesiąt małych jedno osobowych firm, wyprodukował sobie faktury kosztowe na 0,5mln zł, zapewnił płynność finansową, mimo, że powinien właśnie bankrutować..
Oczywiście zbankrutuje i tak ale w między czasie prezes wyciągnie jeszcze kilka baniek dla siebie, nim sp. z. o. o. upadnie on je sobie wypierze. A jak upadnie okaże się, że spółka zarządzała babcia jego (tylko na papierze) co mieszka w drewnianym domku pod Białymstokiem, co kilka dni wpadają do niej w odwiedziny jego wierzyciele niczego nie rozumiejąc, babcia zresztą też zdziwiona, lub odwrotnie majątek na babcię a prezes właściciel spółki biedny jak mysz kościelna.

Na początku działalności miałem właśnie podobny przykry incydent, tyle, że ja reklamę kręciłem to tvp-info, uratowały mnie małe zlecenia, sprawa ciągnie się do dzisiaj, dom meblowy ogłosił upadłość prezes zniknął gdzieś. Okazało się, że to jego druga upadłość, dlaczego sąd nie zabronił mu prowadzenia działalności przy pierwszej a taki miał obowiązek, nikt nie wie.
A ten fragment „ja panu fimy nie kazałam otwierać” to tak mi kiedyś urzędniczka powiedziała w mojej sprawie Wink

Nauczka zawsze bierz zaliczkę, teraz pytanie jak to zrobić na rynku gdzie zaliczki nikt nie bierze w walce o klienta, każdy ryzykuje a klient woli zaliczki nie dawać skoro firmy dają mu taką możliwość.

Kolejna nauczka dużo małych kontrahentów, jak jeden duży nie zapłaci padamy, mała szansa aby 100małych się zmówiło i nie zapłaciło.

A i Gracjanie to nie jest przypadłość branży artystycznej, to jest przypadłość każdej branży gdzie występują faktury z terminem płatności.

Najzabawniejsze są sytuacje jak państwowa firma nie płaci bo ma burdel w księgowości a państwo żąda zapłacenia od tej faktury dochodowego i VAT. Hehe od pieniędzy, których sami tobie nie zapłacili.

Dużo kiedyś kręciłem dla „Warto rozmawiać” teraz czasem „Ekspres reporterów”, takie historie słyszałem i widziałem, że się wierzyć nie chce. Sędzina, komendant i syn komendanta jedna rodzina w małym 30tyś mieście. Syn komendanta, przejął zgodnie z prawem wielką firmę przeładunkową, tak po prostu, właściciela wsadzili za fikcyjne przekręty na 7lat, firma doprowadzona na skraj bankructwa, firmę zlicytowali na nikomu nie znanej licytacji, kumplowi, którą ją sprzedał synowi komendanta. Gdy z kamerą przyjeżdżaliśmy to sprawy sądowe zawsze były odraczane, przyczyn może być 1000 zawsze coś się znajdzie, gdy kamera ukryta sprawa szła bez problemu.

Zresztą co tu się dziwić, jaki Minister gospodarki taka gospodarka, Pawlak to jeden wielki przekręt, PSL tonie w długach jego fundacja nie płaci podatków od lat. Mój znajomy za obsługę kampanii wyborczej psl od storny filmowej, od 2lat nie dostał kasy, dał sobie zresztą spokój bo się jakoś nie pewnie czuł jak ich za mocno naciskał, tak jak by czuł czyjś dziwny oddech na placach.

W naszym kraju doświadczony przedsiębiorca to taki co węchem oszusta wyczuje i wcale nie żartuję...

Jakie produkcje robiłem to już na priv tobie wyślę Smile

Portret użytkownika Jac

W 90% wypadków, kontrahentami

W 90% wypadków, kontrahentami są firmy kilku, kilkunastu osobowe o kasie się rozmawia w właścicielem, nie ma komu smarować jak w dużych korporacjach. Ewentualnie od pewnego czasu myślę o wprowadzeniu 10% zniżki w przypadku płatności, która nastąpi w ciągu 3dni od wykonania zlecenia.

Portret użytkownika Jac

"zmień kontrahentów..." To

"zmień kontrahentów..." To tak nie działa, bywa, że mam sporo zleceń i przebieram biorąc najlepsze pod kontem finansowym i pewną płatnością. Bywa, że biorę co jest mimo ryzyka, inaczej nic nie zarobię, zus, księgowość, kosza utrzymania firmy zapłacę z oszczędności a nie z zarobionej w danym kwartale kasy. Więc mimo ryzyka biorę wtedy co jest.
Zresztą problemy z płatnościami nie zawsze wynikają z tego, że ktoś nie uczciwie nie chce zapłacić. Często wynikają z zatoru płatniczego wcześniej i faktycznie nie mają mi z czego zapłacić bo im też nie zapłacili.

Portret użytkownika baudelaire

Jac wez sie za fotografie jak

Jac wez sie za fotografie jak Wiktor Zdrojewski;).