Witam wszystkich muszę opisać moją historię bo po prostu nie zapomnę o tym nigdy jak komuś tego nie opowiem.
Zaczęło się tak że poznałem dziewczynę, na początku wszystko było ok, spotkania codziennie bądź co 2-3 dni. Oczywiście po każdym spotkaniu odprowadzanie do domu. Na początku rozmowy o pierdołach, nikt nie schodził na temat bycia razem. Spotykaliśmy się jak najczęściej, kiedy ktoś jej coś zaproponował innego wolała się spotkać ze mną. W końcu jesteśmy razem. Moje pierwsze słowa kiedy bycia razem to takie, że : Dla mnie liczy się zaufanie, że może robić wszystko, bo jej ufam. Pierwsze pocałunki, potem coraz dłuższe pocałunki. Lecz coś mi nie pasowało tak jakby wstydziła się przed rodzicami, gdy dochodziliśmy pod dom puszczała moją rękę. Patrzyć w oczy nie mogłem bo mówiła że ona sobie wmawia różne rzeczy i że zbrzydnie mi ona. Tłumaczyłem że podstawą w związku jest patrzenie sobie w oczy i nie wyobrażam sobie nie patrzeć w oczy mojej dziewczyny. Po jakiś kilku dniach obiecała że już tak mówić nie będzie. Ok w końcu zaczęło się coś zmieniać - na gorsze. Umawiane spotkania przesuwała bo np. koleżanka, ciocia itp. Pewnego dnia był koncert w naszym mieście na który iść nie chciałem ale ona też, gdyby szła miała mi dać info to bym poszedł z nią. Lecz po koncercie pisze mi że właśnie z niego wróciła. To fajnie że mi powiedziałaś- napisałem. Kiedy tak nasze spotkania zaczęły wyglądać trochę inaczej niż na początku zacząłem się denerwować i widzieć że już jej nie zależy. Nie raz wychodziłem z miejsca spotkania lecz zawsze za mną wychodziła i mówiła bym poczekał. Wyjaśnialiśmy sobie wszystko że to i to mi nie pasuje. Wracaliśmy do domu, pocałunki i wszystko ok. Powiedziałem że nie chce za każdym razem rozwiązywać problemu w taki sposób że będziemy wracać do domu poprzytulamy się i wszystko będzie ok. Pewnego razu poszliśmy w pewne miejsce, gdzie siedzieliśmy sobie na ławeczce, ona na moich kolanach. W pewnym momencie zobaczyła kolegę, zerwała się ze mnie jak poparzona, wstała i zaczęła do niego iść mówiąc że dawno go nie widziała, ale w końcu nie poszła bo nie była pewna czy to w końcu on. Wróciła ale już nie usiadła na mnie tylko obok. Nie byłem pewien czy specjalnie nie usiadła na mnie czy po prostu nie myślała o tym. Ale teraz mogę jedynie zgadywać że zrobiła to specjalnie. W końcu po kilku dniach spotkań na których każde miało jakiś problem, że wychodziłem a ona za chwile za mnie żebym zaczekał, chciałem się z nią spotkać i zerwać by powiedzieć że bycie ze sobą tak nie wygląda. Ale ona nie chciała się spotkać bo pisała że to by było nasze ostatnie spotkanie a ona tego nie chce. No to zadzwoniłem do niej i jej powiedziałem wszystko. Bycie z sobą na tym nie polega, spodziewałem się czegoś innego no ale nie wyszło. Za błędy przepraszam, za spędzony czas dziękuje i się rozłączyłem.
Po chwili dostałem sms że nie dałem jej dojść do słowa, że myślała że to wszystko się ułoży itp, że to jest jej wina a ja jestem najwspanialszą osobą jaką poznała. Nie odp na tego sms. Następnego dnia czułem się okropnie. Po prostu nie wiedziałem co z sobą zrobić. Napisałem jej sms że bardzo chce się z nią spotkać. Napisała ale nie ma o czym już gadać. Trochę mnie to zgniotło no ale napisałem że bardzo mi zależy by się z nią spotkać. Wkońcu się umówiliśmy tego dnia. Powiedziałem jej wszystko. Począwszy od tego że dopiero po stracie kogoś czujemy jak bardzo jest dla Ciebie ważna ta osoba. Że nigdy nie jest za puźno by to wszystko naprawić. Lecz ona po prostu miała taki stosunek do tego że ja już nie wiedziałem co zrobić, mówiłem sobie że nie jest tego warta bym tu siedział z nią i mówił te wszystkie rzeczy ale z drugiej strony czułem że potrzebuje jej. Była to moja 1 dziewczyna. Spotkanie się skończyło poszła do domu ja zostałem jeszcze specjanie na chwile. Kiedy oddaliła się pobiegłem za nią z czekoladkami i powiedziałem jej że przepraszam za to że z nią zerwałem i że ją kocham. Wróciliśmy do siebie. Odprowadziłem ją do domu, na koniec pocałowałem pod domem ale poczułem przez chwile odepchnięcie. Tak więc kolejny powód jakby się wstydziła przed domem.
Znowu wszystko było ok, do czasu. Lecz teraz już bardziej namiętne pocałunki, pieszczoty. No niestety to nie wystarczyło. Zaczęło się wszystko walić. Odpisywanie po kilku, kilkunasty godzinach. Spotkań 0.
Raz że bolącą głowa, raz że inni znajomi. Z mojej strony jedyne sms to dotyczące spotkać że może dziś. tak przez 2 tygodnie. Aż w końcu dostaje sms że to wszystko jest już nieważne. Na początku złość, pięść na ścianie, trzaśnięcie drzwiami i do szkoły. W szkole załamka, łzy, koledzy nie wiedzieli co się stało lecz żadnemu nie powiedziałem bo gdy o tym tylko pomyślałem to łzy z oczu leciały strumiem. Poszedłem do niej tego dnia chciałem to zakończyć jak dorośli ludzie a nie jak dzieci, czekałem na nią lecz jej nie było to wróciłem do domu. Następnego dnia poszedłem do niej i porozmawialiśmy. Powiedziałem jej wszystko a może prawie wszystko bo troche za spokojnie i za mało. Na początku zacząłem tak czy nie potrafi tego zakończyć jak normalni dorośli ludzie? Ona na to że umie. No to dlaczego kończysz to tak jak dziecko z podstawówki ? No to teraz to kończe- powiedziała. Zacząłem jej mówić że życze jej tego aby nigdy nie spotkała takiej osoby jak ona która tak zagra jej na uczuciach jak ona mi. Pytałem czy od samego początku tak myślała żeby po prostu sobie mną zagrać? Ona na to że nie, tylko że po prostu wydawało się jej że mnie kocha ... Wydawać Ci się mogło że nie pościeliłaś łóżka a nie że kogoś kochasz. Nie znasz znaczenia słów których używasz. Ona na to że to dobrze że ja wiem takie rzeczy kiedy kogoś kocham ale ona nie wie, i że może po prostu nie potrafi kogoś pokochać. Serce, które jest ranione, za każdym razem kocha mocniej. Serce, które rani nie pokocha wcale - tak jej odpowiedziałem na to. Sam to wymyślileś- powiedziała.
Z każdym nastepnym słowem po prostu widziałem jaka jest na prawdę, niedorosła i niezdająca sobie sprawy z tego co mówi i robi. No cuż w miłości nie tylko jest szczęście i kochanie. Mnie się nie udało niestety.
Teraz wiem to wszystko że jest .... warta ale gdy się kogoś kocha to choćby nie wiem co Ci zrobił to nie jest tak łatwo z tym wszystkim. Powiedziałem sobie że nie jest warta żadnej mojej łzy i staram się tego 3mać. Nie piszę do niej nic, nie ustawiam jakiś smutnych opisów, staram się udawać że wszystko jest ok, lecz gdy tylko znowu o niej myśle wspomnienia wracają. Każda rzecz która dla mnie wydawała się piękna okazała się jednym wielkim kłamstwem.
Odpowiedzi
Jezu, jak ty przetrzymasz
ndz., 2009-09-27 10:34 — knokkelmann1Jezu, jak ty przetrzymasz rozstanie jak panna Cię walnie po 2 lub 3 latach bycia razem? Będziesz, jak jeden z zawodników tu piszących, brał środki na depresję?
dokładnie!!!!! samodestrukcja
ndz., 2009-09-27 11:01 — knokkelmann1dokładnie!!!!! samodestrukcja w imię romantycznych bzdur i ideałów. Ja też 8 lat studiowałem, bo moja jedyna miłość tak mi dała popalić.
Ja studiowałem na
ndz., 2009-09-27 11:43 — knokkelmann1Ja studiowałem na Skandynawistyce (przejebane jak w T 34). Polecam Spowiedź szaleńca Strindberga. Koleś śmiało mógł by się zamienić z Gracjanem i być administratorem. Te same klimaty, te same błędy i te same wnioski, chociaż to XIX wiek!!!! Ta powieść rozwala... Kolesiowi odbiera rozum. Dosłownie. I co gorsza, on wie o tym i nie chce nic z tym zrobić, tak mu daje baba popalić.Wyje, grozi, wyzywa. A ta się smieje w skrytości ducha i jemu prosto w twarz. . Rozwala mnie końcówka - zaczął ją napierdalać. Pewnego pięknego dnia. Nie miał dojścia do podrywaj org jak mniemam. I tu top class zakończenie - gdybym wiedział, że napierdalanie ma taki zbawienny wpływ to bym zaczął robić to 10 lat temu, wyznaje autor z rozbrajającą szczerością. Polecam - genielna książka.
Dzięki za odpowiedź, chociaż
ndz., 2009-09-27 12:04 — orbiterDzięki za odpowiedź, chociaż odebraliście to trochę nad to niż jest.
Nie biorę żadnych tabletek czy mam załamanie.
Po prostu napisałem co i jak bo nie potrafię sobie tego wytłumaczyć jak dziewczyny mogą mieć do tego takie podejście, na końcu mówiąc: tak się tylko wydawało że mnie kocha.
Chciałem dostać informacje typu: Co zrobić gdy będę obok niej przechodzić ? Odwrócić głowę w drugą stronę ? Powiedzieć cześć z bardzo poważną miną ?
Czy zrozumie to co zrobiła i będzie kiedyś chciała wrócić ? Co robić w takiej sytuacji.
Heh, no fajnie mnie tutaj podkreśliliście jak jakiegoś załamanego, chcącego się zabić w imię nieszczęśliwej miłości
Najgorszy był dzień w którym
ndz., 2009-09-27 12:34 — orbiterNajgorszy był dzień w którym napisała mi to w taki sposób jak dziecko.
Już nie chodzi mi o fakt że zerwała ale sam sposób, i potem rozmowa że musiała to zrobić w taki sposób bo jakby zrobiła to w inny to pewnie dalej byli byśmy razem.
Pożyjemy zobaczymy
Jak nie zrobić z siebie frajera ? Możesz jaśniej ? Chodzi Ci o to aby po prostu do niej nie pisać ?
Ostatnio mi się śniło że właśnie do niej napisałem, obudziłem się i dziękowałem że to był tylko sen
byłem na imprezie :PTo
ndz., 2009-09-27 13:29 — orbiterbyłem na imprezie
To wyszedłem po 2 godzinach.
Ja już tak mam że wiem że źle robię że nie jest tego warta ale po prostu przejmuje się tym wszystkim.
Dokładnie tak jak piszesz
ndz., 2009-09-27 14:38 — knokkelmann1Dokładnie tak jak piszesz V... przeczytajcie sobie mój post - religia, mamusia i mieszkanie na kredyt. Tam właśnie opisane zostało w miarę dokładnie do czego takie historie zmierzają. Czytaj chłopie i patrz co się dzieje w takich wypadkach.
W takim stanie naciągnęłaby Cię na kredyt, wydoiła z kasy i zostawiła
dla jakiegoś cwaniaka. Potem, jakby ją pukał to by się śmieli z Ciebie.
Witam w realu łajzo - w samej rzeczy!!!! I byś spłacał, bo przecież ją bardzo kochasz. Chyba byś nie zostawił jej z problemem? Po paru latach już byś jej nie kochał ale i tak byś płacił dalej. Jak ja się o te klimaty otarłem. Bliziutko. Ale V., zrozum dzieciaka - ciężko się powstrzymać, te niunie potrafią być takie rozkoszne. Widzę V, że nadajemy na tych samych falach - pozd. i zapraszam na piwo jak w okolicach frei stadt danzig będziesz.
Powyższe posty popieram
ndz., 2009-09-27 14:20 — HoonerPowyższe posty popieram obiema rękami (i nogami również
)
Dzięki wszystkim za opinie,
ndz., 2009-09-27 17:26 — orbiterDzięki wszystkim za opinie, wskazówki. Lecz niektórzy tutaj pisali tak jak o normalnej dziewczynie którą po prostu się wyrwało. Lecz nie wiem czy widzieliście to że ja ją kocham, ona to samo mnie mówiła, więc dlatego to nie jest takie łatwe, ale teraz już wiem że to wszystko było kłamstwem więc szybciutko się zbieram.
Ostatnio byłem na imprezie w
pt., 2009-10-09 17:18 — orbiterOstatnio byłem na imprezie w klubie. Ona tez tam była w pierwszym momęcie w kolejce mnie nie widziała po jakimś czasie się odwróciła i powiedziała : o cześć. Odpowiedziałem w miarę z normalną miną cześć.
Okazały się bardzo fajne - byłem jedyny chłop wśród nich. Non stop poznawałem nowe dziewczyny i tylko dziewczyny
Ciągle z nimi gadałem nawet barmankę trochę przybajerzyłem. Nie przejmowałem się byłą w ogóle nie patrzyłem w jej kierunku tylko zajmowałem się nowo poznanymi kobietami
Tańczyłem nawet prawie obok niej z nowo poznaną koleżanką
Ogólnie to wszystko ok, tylko że gdy stałem w tej kolejce i gdy ona przyszła to serce waliło mi jak dzwon! Ale zachowałem zimną krew
Potem w klubie poznałem kilka dziewczyn
no!! i tak trzymaj
pt., 2009-10-09 17:26 — knokkelmann1no!! i tak trzymaj