Zacząłem korzystac z waszych wskazówek i mam w tym celu pewną sprawę. Gratulując koleżance przez telefon zdanego egzaminu, wyszła akcja taka że ona zaproponowała mi żebym wpadł
do niej do pracy (jest kelnerką w pubie) żeby z nią pogadac. Niestety powiedziałem jej że nici z tego bo nie wiem jak tam dojechac (nie mogłem sprawdzic bo byłem na mieście) i zaproponowałem że wpadnę za tydzień. W między czasie widzieliśmy sie na żywo i podczas wspólnego powrotu poza tym że brakuje jej faceta, znowu wyszedł temat o spotkaniu u niej w pracy. Niestety nie
powiedziała od której pracuje, więc dzwonię do niej następnego dnia, lecz nie odebrała. Postanowiłem że nie zadzwonię drugi raz. Czy dobrze rozegrałem? Czy może coś tego byc? Ewentualnie jak mam to dalej rozegrac?
To w końcu wiesz gdzie pracuje?
Jeśli tak to wpadnji bez zapowiedzi.
Jeśli chodzi o odbieranie telefonów przez dziewczyny, to one często się boją odebrać, mają większego stresa, niż my faceci.
Ja zawsze dzwonie 2-krotnie, jak nie odbierze, pisze sms-a, na którego zazwyczaj mam dość szybką odpowiedź.
Teraz akurat mam taki dziwny przypadek z panną, jak dzwonie, to nie odbierze, ale wystarczy napiszę sms-a, aby się spotkać, to cała happy i tylko kiedy i gdzie
I zrozum tu takie ^^
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Wiem gdzie pracuje, tylko nie miałem jak sprawdzic dojazd bo byłem na mieście.
Poza tym dalej nie wiem czy dobrze to rozegrałem. Dla ukazania jej charakteru - powiedziała mi że
źle kiedy facet stara się o kobietę.
Wybierz się do tej knajpy, powiedź że akurat byłeś w okolicy, więc pomyślałeś że wpadniesz.

Jeśli chodzi o kwestie starania się, to można mówić, gdy facet piszę multum sms-ow, dzwoni ciągle, nalega o spotkanie etc. wtedy pokazuje że jest needy.
Ale jeśli raz wpadniesz do niej, to wcale nie oznacza że się starasz, przecież to normalne, że tylko w ten sposób można się poznać
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Mam pomysł. Zadzwonię do niej, wspomnę o tym że nie oddzwoniła i powiem że wpadnę. Co wy na to? Pomóżcie ułożyc mi to w jakąś sensowną
wypowiedź.
Ja już się wypowiedziałem, ale powtórzę jeszcze raz, idź bez zapowiedzi, a zobaczysz że będzie miło zaskoczona
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
To może ktoś jeszcze wypowiedziałby się, bardzo mi na tym zależy.
Duży chłopak a prosi wirtualnych znajomych o ułożenie tekstu
Jak będziesz miała chwilkę to zadzwoń.
Propozycja pewnego17latka:
Napisz jej esa: No co się nie odbiera telefonu??
"To może ktoś jeszcze wypowiedziałby się, bardzo mi na tym zależy." - stary wuluzuj, bez spinki. Widzę, że zależy Ci na tym, żeby nie spierdolić akcji. Tak, jak mówi pentis, idź bez zapowiedzi i rozmawiaj z nią, jakby to była koleżanka, którą znasz bardzo bardzo długo. A konkrety co i jak znajdziesz na stronie. Wyszukiwarka już działa. Luz a wszystko będzie dobrze.
"Jeśli chcesz, znajdziesz SPOSÓB.
Jeśli nie chcesz, znajdziesz POWÓD."
To znaczy nie wspomniałem, ze znam już ją kilka lat, ale dopiero po przeczytaniu rad z tej strony próbuję inaczej działac. Ale mniejsza z tym.
Byłem u niej w robocie, ona miała dużo roboty więc cierpliwie czekałem aż podejdzie (cały czas mówiła, żezaraz podejdzie), gdy podeszła była chłodna, powiedziała że boli ja głowa. Rozmowa się nie kleiła, wiec po 10 minutach pożegnałem ją i poszedłem. Ona przeprosiła że nie miała czasu. Chyba wszystko dobrze zrobiłem? Nie sfrajerzyłem? Pytam nie po to bo zależy mi na niej, ale po to żeby wiedziec czy zaczynam dobrze się zachowywac:)
Poczekaj 5-10 MAX i powiedz że nie masz tyle czasu by tu bezczynnie siedzieć i że zobaczycie się jak będzie mniej zajęta. Może Cie sprawdzała, może nie ale niepotrzebnie tyle siedziałeś. Mogłeś w tym czasie popatrzeć po lokalu za innymi dziewczynami
Gdy widze że dziewczyna zaczyna szukać wymówek to jasno pytam - boli cie głowa czy nie po prostu nie masz ochoty rozmawiać? Cokolwiek nie powie to i tak mówisz - no, nie będe sie narzucał, cześć. i nie odwracając się wychodzisz.
Bynajmniej ja bym tak zrobił.