Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kumple i kobiety

Portret użytkownika Despero

Ta bezsenność mnie wykończy. Ale korzystając z niej wyleje z siebie myśli które męczą mnie od dłuższego czasu. Blog dla mnie bo muszę to z siebie wyrzucić.

Kumple. Chociaż ten przypadek nazywa się moim "bratem" niezmiernie mnie irytuję. Szczególnie kiedy chcę go namówić do zaczęcia przeczytania chociaż lewej strony aby się ogarnął, a ten w kółko że to bez sensu, że po tym świecie chodzą same kurwy i blachary. No cóż. Zraniony przez małolatę, w pewnym sensie po trochu go rozumiem ale żeby niszczyć komuś system to już przesada. Kilka przykładów.

Maszeruję przez szkolny korytarz gdy zaczepia mnie dobra znajoma z pytaniem kiedy się spikniemy na herbatę i jakąś sesje. Gadka szmatka i zaprasza mnie na domówkę. Ja się zgadzam i i tym momencie jak przeklęty anioł stróż przechodził on i to usłyszał.
-Ale Ty Despero nie możesz.
-A to niby czemu?
-Ty masz studniówkę.
-Bądź tak łaskaw i nie mów mi co mam zrobić a co nie. Przyjadę po zakończeniu studniówki i będę mógł wypić spokojnie kawę o poranku. (patrzałem na nią z uśmiechem)

No i bulwers, jakieś obelgi i poszedł w chuj. Dziewczyna zmieszana. Pociągnąłem jeszcze chwilę i się zmyłem.
Chuj to przebolałem. W ogóle w szkole jakoś to przebolewam. Jak by mi nerwy puściły to bym wyleciał za pobicie.
Ale na imprezach to mnie krew zalewa.

Stoję z panną na potocznie zwanych "barierkach" i bajera leci. Kupa śmiechu. Do momentu aż pojawił się on. I napierdala coś, w ogóle go nie rozumiałem, jakieś głupie uśmiechy do dziewczyny. Moment tylko usłyszałem od niej "zobaczymy się później". Ciśnienie chciało mi łeb rozwalić.

Jeszcze inna. Stoję przed wieś i party palę faję (cholerne zakazy) i myślę o dupie marynie, byłem głodny i zmęczony. Podchodzi jeden znajomy i wybija mnie z transu informując dyskretnie że kilka metrów dalej dwie zacne niewiasty stoją. Myślę sobie czemu nie, wypale i podejdę. Kurwa ale się myliłem. Wrzuciłem fajka do popielniczki i jak pierdolony ninja pojawił się on.
Za ten czas panienki zmieniły położenie i stały od nas ze 2 metry. Musiałyby być głuche żeby nie usłyszeć tego pierdolenia.

On:Ale suki tam stoją. Podejść?
Ja:A idź przypałowa mordo.
On:O chuj Ci chodzi?!
Ja:O nic. Podejdź to zobaczysz.

Poszedł, owszem poszedł. Po 5 sekundach mało w mordę od jednej nie dostał, druga mu nabluzgała zanim otworzył usta.

On:Pojebane jakieś. Despero ty idź.
Ja:Jebnij się w czoło człowieku.

Zerknąłem na dziewczyny. Gdyby wzrok mógł zabijać to tamtej nocy bym pewnie nie przeżył.

Ile podobnych akcji było, nie sposób zliczyć. Ale ostatnią sobotę muszę opowiedzieć bo śmiech i żal jednocześnie mnie ogarnia jak pomyślę o niej Smile

Despero po szaleństwach w piątek podczas studniówki nabrał chęci na więcej baletów (opiszę jak znów oka nie zmrużę). Więc w sobotę na szybko zebrałem ekipę. Był w niej mój ziomek co się zna na rzeczy, ON i jego kumpel.

No to zaczynamy balety. Wkraczamy na pierwszą salę trochę pusto, więc oni lecą do baru a ja przejść się po imprezie. Jak Wróciłem byli już po drinie, no to wbijamy na parkiet. Muzyka coś ala latino rytmy, nie znam się ale ruchy dopasować do niej potrafię. Więc bawię się z ziomkiem, panienki się uśmiechają, totalnie wyjebane na wszystko. Żeby tylko się rozluźnić. Przyszedł ON i ręce mi opadły. Wyglądał jak paralita. Zastanawiałem się czy alkohol sparaliżował mu ręce bo dziwnie nimi podrzucał. Zaczęliśmy się ryć z ziomkiem ale nie mogliśmy tak tego zostawić bo podchodził do nas i zaczepiał jak pedał. WTF?! Zmiana sali. Rytmy weselne, disco polo i te sprawy. Wychodzę na parkiet, wczuwam się w rytmy gdy ziomek podchodzi i mówi że mam być jego skrzydłowym. Ok. Panie i Panowie Cyrk otwarty Laughing out loud Ziomek rozdziela dwie panny, jedna stoi skołowana więc chcę ja poderwać do tańca i pogawędzić (akurat leciały wolne i ciche piosenki) nie zdążyłem. ON ją dopadł wcześniej. Skąd on się tam wziął? Jak? Kiedy? Tego do tej pory nie wiem. Zdziwiony stoję na parkiecie ze szczupakiem i po chwili wale Facepalm i zaczynam się śmiać. Tańca nie będę szczegółowo opisywał, tylko powiem że tańczył jakby miał kij od szczotki w dupie. Poszedłem po cole. Jak wróciłem stanąłem obok parkietu i porównuję Ziomka i jego. Podszedł 4 gdzieś zagubiony członek ekipy i się pyta z bananem na japie, co on robi. Mówię mu, popatrz na nich, Ziomek ciągle zagaduję, śmieją się wygłupiają i pannie na pewno się podoba. A teraz popatrz na niego, (nie mogłem się powstrzymać od śmiechu i teraz też nie mogę Laughing out loud) sztywny, rusza się jak mucha w smole, i ani słowem się nie odezwie, patrzy gdzieś w kosmos. Jak sądzisz jak długo się z nią pobawi? Gość powiedział bez zastanowienia że do końca piosenki. I tak też było, przy okazji porwała koleżankę co niezmiernie wkurwiło ziomka. A ON zaciesz miał bo pobawił się z dziewczyną Laughing out loud
Później już sam ze swoim kumplem (bardziej ogarnięty) szukali partnerek do tańca, który za każdym razem wyglądał tak samo.

Tak wiem, kawał chuja ze mnie że się z tego śmieje. Ale nie trzeba być jakimś wielkim PUA, mistrzem podrywu czy mistrzem Jedi aby wydusić z siebie kilka słów (cokolwiek kurwa) w stronę dziewczyny z którą się tańczy. No proszę, litości.

Reasumując.
Człowiek mu radzi aby poczytał, poćwiczył, żeby się ogarną a ten jak osioł uparty za chuj nie chce. (Kurwy i blachary, kurwy i blachary) Robiąc z siebie później pośmiewisko i wkurwiając innych którzy mają inne poglądy i podejście do kobiet. Innymi słowy masz takiego kumpla to go zastrzel.

Odpowiedzi

Portret użytkownika nomen

Ja bym już swojemu

Ja bym już swojemu przypierdolił Smile

Najlepsze co możesz zrobić, to pokazać mu, że potrafisz wyrwać, zdobyć nr tylko zrób to w postaci jakiegoś zakładu. Na przykład, zakładacie się o dobrą flaszkę, że ta i ta da Ci dzisiaj swój nr ale ON ma się nie wpierdalać, nie zbliżać itp.

Jeżeli zobaczy, raz, drugi, trzeci, to i sam się przekona.

Ten kumpel jest Ci aż tak

Ten kumpel jest Ci aż tak potrzebny do wypadów? Weź idź z nim na piwo lepiej a nie po klubach się szlajać. I przemów mu do rozumu bo co to za kumpel co nie wie jak się zachować gdy ty gadasz z laską...

Portret użytkownika monteR

A pytałeś się tego swojego

A pytałeś się tego swojego kumpla z kijem w dupie - o chuj mu chodzi tak naprawdę ? Laughing out loud Zachowanie iście przypomina psa ogrodnika, sam nie zje i drugiemu nie da.

Portret użytkownika Sakuś20

Przeczytajcie mój blog

Przeczytajcie mój blog własnie coś o tej tematyce

http://www.podrywaj.org/miej_do_...

Przekonacie sie ze niektórzy, niekumaci kumple potrafią być zazdrośni o wszystko, nawet o to ze tobie cos wychodzi z dana dziewoją a jemu nie. To jest najgorsze, niby kumpel ale spierdolić akcje to potrafi.

Kumpel z mojego bloga zawsze sie smieje i mi docina jesli przy nim podrywam jakąs panne.

Poza tym nie cierpie jak ktos robi z siebie pajaca udając cwaniaka i macho, przeklinając i pompując klate jak nadarzy sie jakaś kobitka, tym bardziej ze jeśli znacie kogoś takiego od dawna- to RZUCA SIE W OCZY jak chuj!! Napewno którys z was ma takiego znajomego.
Szkoda mi ich troche no ale cóz.

Ja stawiam na naturalność ;D

TYLE ODE MNIE POZDRO ;P

Portret użytkownika Arktries

Sakuś20 przeczytałem i miałem

Sakuś20 przeczytałem i miałem prawie identycznie. Też kiedyś powiedziałem znajomemu o swoich planach z dana dziewczyną i co zrobił? Pobiegł do niej po tygodniu i w rozmowie się pochwalił. Ona do mnie właśnie z tą informacją podchodzi a ja nie dość że wkurwiony to ściemniłem że facet ma dobrego dilera itd. Mogłem to inaczej rozegrać no ale cóż :/ i na dodatek jeszcze zadała mi pytanie: czemu się tak denerwujesz że Ci ręka lata? No ***** jak sobie to przypomnę to mnie krew zalewa ahhh. Reasumując z typem nie rozmawiałem 3 lata i gdyby nie prośba tej owej dziewczyny to bym się z frajerem bił choć chłop jak dąb wiec różnie mogłoby się to skończyć.

Na tym polega życie żeby odpowiednio dobierać sobie znajomych a nie zazdrosnych frajerów którzy myślą że na Tobie jak się przejadą to coś ugrają bo w moim i pewnie w Twoim Sakuś20 przypadku tak było.
Pozdrawiam

Portret użytkownika Arktries

I jeszcze jedno do takiej

I jeszcze jedno do takiej sytuacji która mnie spotkała gdybym podszedł z dystansem i humorem może coś bym jeszcze ugrał ale zupełnie byłem za skoczny a jak już się powiedziało "A" to musiałem to ciągnąć żeby było "B" :/

Portret użytkownika Despero

Problem leży w tym że często

Problem leży w tym że często jesteśmy na tych samych imprezach, nie koniecznie razem tam przyjeżdżamy. A na ostatnią sobotę potrzebowałem ludzi do zrzuty na paliwo Laughing out loud bo wybraliśmy się na dość oddalona od nas imprezę

Portret użytkownika splawik123

Skoro Cię tak wkurza to po

Skoro Cię tak wkurza to po jaką cholerę się tak go trzymasz?

Poza tym, jakieś nie potrzebne nawracanie go na dobrą stronę mocy.. Po co? Chcesz kogoś na siłę uszczęśliwiać? Jeśli mu taki stan rzeczy odpowiada TO JEGO SPRAWA. Jest myślącym chłopcem... albo i nie ale to już nie Twój problem.

Portret użytkownika Biały Jeleń

splawik dobrze prawi: "nie

splawik dobrze prawi: "nie ucz świni śpiewu, bo tylko czas stracisz, a i świnię zdenerwujesz..."
Poinformowałeś go o istnieniu tej strony i wystarczy. Jak chce, to niech frajerzy się dalej...

"Ziomek ciągle zagaduję,

"Ziomek ciągle zagaduję, śmieją się wygłupiają i pannie na pewno się podoba"

Podczas tańca? Tutaj moim skromnym zdaniem gadanie się raczej do minimum ogranicza i skupia na eskalacji. Może i się powygłupiają, ale rżnięcia ani macanka to z tego nie będzie

Biały Jeleń. Hahaha. Spodobało mi się te porównanie. Wyobraźnia mi zadziała i wkurwioną świnię ujrzałem Laughing out loud