Hahaha witam Panów 
Dzisiaj całkiem przypadkiem odkryłem tą stronę i to co przeczytałem urwało mi jaja!(Których z tego co dzis zrozumiałem i tak już nie miałem xD)
a wiec tak
Jestem w zwiazku 1,5 roku i rozkminilem po wczesniejszych postach ze yfrajerzylem sie juz dawno i to tak mocno ze ..uj.
Placz i histeria - bylo
Blaganie o druga szanse - bylo
zerwanie - bylo (po ktorym oczywiscie ja nie swiadomie bledu prosilem o szanse i zgodzilem sie na wszystko by ze mna byla)
Podsumowujac wiem ze okreslenie ciota to najlagodniejsze jakim sam moge sie nazwac.
Ale pytanie jest nastepujace drodzy koledzy ruchacze,
czy da rade zeby laska odbudowala zdanie o mnie i nie traktowala mnie jak pizde? Myslalem ze mowienie o uczuciach jest romantico xDD a tu blad. Jebac.
Trza sie rozstac czy jest opcja zeby jakos sie zmienic ogarnac i wgl?
Towarzysz ruchacz SunLight, witam.
Tak, tak trzeba, bo z takiej ramy (po 1,5roku) juz nie wyjdziesz. Zmieniaj swoje zachowanie i podrywaj inne.
No tak myslalem.
Tylko przez 9 miesiecy bylo oks lekka olewka co dziwne ona uwielbiala, itd. wiec wizerunek 'cipka' to tylko z pol roku ale to pewnie tez za dlugo nie? a jebana tak za mna szalala xD
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
ojtam no, ojtam. Jesteś z nią, da się naprawić swój wizerunek, ale to trochę będzie trwało, łatwiej zacząć od nowa.
--rules--
Witaj !
Trochę mnie to rozbawiło co napisałeś.
Placz i histeria - bylo
Blaganie o druga szanse - bylo
zerwanie - bylo (po ktorym oczywiscie ja nie swiadomie bledu prosilem o szanse i zgodzilem sie na wszystko by ze mna byla)
Najlepsze to płacz i histeria.
Musisz uświadomić sobie jedną ważną rzecz , to że znalazłeś tę stronę to 1/100 drogi do zmiany , Podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok .
Cieszy mnie niezwykle że , zauważyłeś jaki jesteś naprawdę w związku tzn. "cipka", bo od tego się zaczyna ,większość facetów nawet nie ma tej świadomości a co dopiero mówić o zmianach.
To nie stanie się w jeden dzień , to nie stanie się w tydzień i to nie stanie się w miesiąc , tutaj potrzeba czasu i pracy .
Pozdrawiam !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Da się? ale jak? Wystrzalać ją po twarzy i powiedzieć to Ty masz cipe ja mam włochatego kutasa? Może i męskie ale wątpie żeby skuteczne?
Zacząc trzymać ją na dystans? Zaraz się skapnie że coś nie halo...
Odwracać się na miescie za innymi żeby poczuła że może mnie stracic? haha wtedy ja strace jaja bo pazurki ma ostre xD
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
no to powiem Ci tak...
skoro dziś odkryłeś tę stronę to pewnie nie zdążyłeś jeszcze przeczytać wszystkiego po lewej. a wizerunek możesz odbudować szybko i w każdej chwili.
tu znajdziesz wszystkie porady i sposoby działania. trochę kreatywności i będziesz walczył z jej łzami tak jak ona z Twoimi.
Powodzenia Towarzyszu.
Drogi Bracie Dawidzie spodziewam się że jutro rano nie będe znów dla niej jak Chuck Norris ale kwestia jest taka czy dam rade ogarnąć to z nią czy ten związek jest spalony?
Wiem że w innym związku nie pozwole sobie na błąd xD
Wiec pewnie powiesz:
To zacznij inny związek i nie pozwalaj sobie, Dlatego od razu Cię ubiegne i odpowiem:
Chce z nią być bo......to fajna dupa jest xD
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
PowoLNY a możesz podesłać linki do odpowiednich postów?
Bo czuje że musiał bym chyba wszystko przeczytać a z postu na post coraz bardziej mam ochotę iść do lodówki po browarka i lekko przeczuwam że zanim dotre do odpowiedniej wiadomości mogę zarzygać lapka xDD
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
Na początek przeczytaj Lekcje Podrywania Dziewczyn, które znajdziesz po lewej stronie (7 lekcji + podsumowanie) - to jest obowiązkowa lektura, nie można nic ominąć!!!!!!!!
Potem przeczytaj artykuły z różnych kategorii - w twoim wypadku ze wszystkich kategorii!! To też obowiązkowa lektura, żeby cokolwiek naprawić:) ja spróbowałem, pozdrawiam;)
i jak Twoja próba?
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
Odgrzeb gościa, za którym szalała i udoskonal za pomocą strony podrywaj.org
Z ramy mozesz wyjsc bez problemu. Ja po ponad 2 letnim zwiazku, zmienilem sie momentalnie, powiedzialem dziewczynie wszystko czego nigdy nie mialem odwagi powiedziec. Powiedzialem, ze nigdy nie bylem zazdrosny, bo to oznaka slabosci i ona ma kompleksy, jesli jest o mnie wiecznie zazdrosna (kiedys jak pytala czy jestem zazdrosny, to wymyslalem powody, ze jestem, zeby ona sie czula bardziej atrakcyjna - wtf?), zmienilem sie o 180 stopni. Co z tego wyszlo?
Wyszlo to, ze przez kolejne pare dni wskakiwala mi do lozka, stalem sie dla niej milion razy badziej atrakcyjny, nie bylo juz fochow, bo szybko jej mowilem, ze nie bede ich tolerowal. Co dalej z tego wyszlo?
Gdy sie juz zmienilem, uswiadomilem sobie, ze wcale nie chce z nia byc i nie jest tak wyjebista, jak ciagle myslalem, ze jest (ajt, w koncu spojrzalem na nia, a nie na jej wyidalizowany obraz stworzony przeze mnie). powiedzialem jej, ze to koniec.
Zauwazam u siebie i innych gosci pewien paradoks. Jesli jestes frajerem w zwiazku to najprawdodpobniej i tak juz z nia nie bedziesz. Jesli sie nie zmienisz, to ona Cie kopnie w dupe, a jesli sie zmienisz, to pewnie sam zauwazysz, ze nie jest taka zajebista i odejdziesz od niej.
Pewnie tak xD
Ale ja jestem zazdrosny jak chuj. i jak powiem jej że jest inaczej zacznie to sprawdzać a wtedy nie ręcze za siebie xD
Zrób z jednego idiotę, reszta poczuje się lepsza
"Zauwazam u siebie i innych gosci pewien paradoks. Jesli jestes frajerem w zwiazku to najprawdodpobniej i tak juz z nia nie bedziesz. Jesli sie nie zmienisz, to ona Cie kopnie w dupe, a jesli sie zmienisz, to pewnie sam zauwazysz, ze nie jest taka zajebista i odejdziesz od niej".
TO POWINNO BYĆ CREDO WSZYSTKICH ZWIĄZKOWCÓW NA TYM PORTALU
"Największą przyjemność sprawia mi poznawanie prawdy."
"Człowiek czasem nie widzi lasu przed nosem bo drzewa mu go zasłaniają."
OmfG napisałeś:
Drogi Bracie Dawidzie spodziewam się że jutro rano nie będe znów dla niej jak Chuck Norris ale kwestia jest taka czy dam rade ogarnąć to z nią czy ten związek jest spalony?
Wiem że w innym związku nie pozwole sobie na błąd xD
Wiec pewnie powiesz:
To zacznij inny związek i nie pozwalaj sobie, Dlatego od razu Cię ubiegne i odpowiem:
Chce z nią być bo......to fajna dupa jest xD
Chcę sprostować twoje myśli ,ponieważ nie jestem zwolennikiem tej idei która mówi , "znajdź sobie inną" ,jeżeli jest cień szansy żeby naprawić relacje z kobietą i ja tego chcę to robię wszystko żeby je naprawić(oczywiście w sposób godny). Uważam że podejście znajdź sobie inną jest dobre ,ale dla słabych .
Jak nie idzie mi na studiach np: z wytrzymałością materiałów , to nie zmieniam studiów na zarządzanie i marketing , tylko robię wszystko żeby zdać . Zamiana kierunku jest dużo łatwiejsza i wygodniejsza , ale ja chce studiować akurat to co studiuję .
Tak samo z kobietami , uciekanie cały czas do innej nie rozwiązuje sprawy.
Pozdrawiam !!
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Witaj Kolego Ruchaczu,
"czy dam rade ogarnąć to z nią czy ten związek jest spalony?"
a kto to wie...
Tylko nie świruj też z tymi zmianami, tzn. że wszystko od razu. Bo i Ty tego nie ogarniesz i laska też nie. I ona NA PEWNO będzie tupać nóżkami widząc Twoją zmianę, bo dla niej oznacza to utratę kontroli.
Także zmieniając się powoli dasz sobie i jej czas na oswojenie się z tym i nabranie pewności siebie. Próba radykalnej zmiany może skończyć się na tym, że laska tupnie nóżką, a w Tobie odezwie się jeszcze większy frajer niż wcześniej... Aczkolwiek zachęcam Cie do własnych eksperymentów w tym temacie
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
jedno jest pewne,łatwo dziewczyne przyzwyczaic do dobrego,ale bardzo trudno odzwyczaic,musisz naprawde zrobic ze soba duzy postep,zeby ci oddala palme pierwszenstwa.
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
Każdy popełnia błędy, sztuką jest zauważenie, przyznanie się do nich oraz ich korygowanie, także na wstępie duży plus za odrobinę samokrytyki. Co do pytania, to zależy czy odpowiada Ci ten układ, w którym obecnie się znajdujesz, czy chcesz zmienić swoje życie na lepsze, czy pozostać w tym, w czym tkwisz, bo tak jest bezpieczniej, gdyż nie wychodzisz poza swą strefę komfortu. Zakładam, że jednak chcesz coś zmienić. Wydaje mi się, że trudno będzie o odbudowanie swego dobrego wizerunku w jej oczach, być może nie masz czego odbudowywać, bo z tego, co mówisz wynika, że nie miałeś go u niej (bez urazy). Jeżeli jednak na początku było dobrze wg Ciebie, to może warto wrócić do punktu wyjścia. Zapewne w Twoje poczynania wkradła się rutyna, warto więc o zmiany, chociażby dla własnego samopoczucia.
"Don't trust the smile, trust the actions"