Witam wszystkich serdecznie 
Z góry uprzedzam, że jestem raczej laikiem, więc proszę o porady jak dla małpy 
Jestem w początkującym związku ze wspaniałą kobietą od 3 miesięcy.
Do Sylwestra wszystko było pięknie i cacy, niestety od Sylwestra trochę spierdzieliłem i tracę nad tym wszystkim kontrolę...
Po pierwsze kobitka ma humory jak przysłowiowa baba w ciąży.
(nadmienić trzeba że bzyku bzyku było za pierwszym razem na 2 dni przed owulacją i drugie w sylwestra na morzu czerwonym, bez zabezpieczeń off-course... niby forma czysta ale jednak podejrzenia są.) Testów nie ma zamiaru robić.
Po drugie jej były związek trwał kilka lat i wyraźnie komunikuje że czasem o nim myśli, choć twierdzi że przez 2 lata kombinowała żeby odejść.
Po trzecie zarzuciła mi nadopiekuńczość i wymądrzanie się... Fakt - troche sie zagalopowałem.
Po czwarte jest dla mnie strasznie zimna od czasu sylwestra i rozmowy o ewentualnej ciąży. (Powiedziała wtedy że nie czuje się gotowa na dziecko a ja jak idiota odparłem iż też nie jestem przygotowany.) Brak przytulenia, pocałunków (twierdzi, że usta ją szczypią, ale psa to może całować...), zbliżeń, ogólny chłód, złość na wszelkie moje poczynania i okazywanie obojętności wobec mnie... Drażni ją mój dotyk.
Po szóste koleżanka, którą poznała przez mnie (Moi znajomi dalsi i bliżsi zaczęli być jej znajomymi) zaczyna mi ją gdzieś wyciągać, przez co ogranicza to moje kombinacje. Dodam tylko że owa koleżanka jest feministką z chorobą nowotworową, a moja panna współczująca wszelkim cierpieniom... Ja nie znam tej koleżanki zbyt dobrze i raczej mam z nią mocno zdystansowany kontakt.
Czuję się bardziej jak kaktus, albo kolega niż facet. Komunikowałem to otwarcie i niby troszkę milsza się zrobiła gdy stwierdziłem że jak jej nie odpowiadają moje potrzeby to ma sobie poszukać lepszego, chociaż jako ripostę usłyszałem że ona nie musi szukać. Niestety wywalczony milszy kontakt w moją stronę to jeszcze nie to czego można by oczekiwać od własnej dziewczyny.
Na chwile obecną okazuje jej względny chłód i obojętność, jestem bardziej pewny siebie na przemian z nutą infantylności i okazywaniem uczuć.
Nie wiem co dalej, ale wiem że jeśli szybko czegoś z tym nie zrobię to będzie lipa.
Z góry dziękuję za wszelkie rady.
Pozdrawiam
DSD
"Na chwile obecną okazuje jej względny chłód i obojętność, jestem bardziej pewny siebie na przemian z nutą infantylności i okazywaniem uczuć."
- a mógłbyś tak "po ludzku"? Bo moja interpretacja jest taka, że jesteś pieprzonym pudelkiem, skamlącym o kość z jednym nieobciętym pazurkiem, którym ja drapiesz...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"drugie w sylwestra na morzu czerwonym"
I czym tu się martwić ty mi powiedz...
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Liczyłem na bardziej konstruktywne odpowiedzi, ale ok może mało wyraźnie dla co niektórych.
Temat do usunięcia.
Według mnie to albo koleżanka uczy ją feminizmu i ona boi sie teraz Ci zaufać albo znlazła sobie kogoś innego i się już Ciebie brzydzi
w obu przypadkach to twoja wina bo poznałes ja ze swoimi znojomymi (tez popelnilem ten blad i juz jej nie odzyskałem) a w drugiej sutuacji to zmienila faceta bo byles pieskiem ktory za nia latal i jej sie juz znudziles szuka wrazen. Ja bym sobie ją odpuscił 3 miesiące to nie koniec zycia znajdziesz inna ^^
Pozdro
"Liczyłem na bardziej konstruktywne odpowiedzi" - Ok proszę bardzo.
" zarzuciła mi nadopiekuńczość i wymądrzanie się..." , "Po czwarte jest dla mnie strasznie zimna od czasu sylwestra i rozmowy o ewentualnej ciąży." , "usłyszałem że ona nie musi szukać"
- jak dla mnie jesteś ciepła kluchą, trzęsosącym się jak galareta kolesiem w dodatku z brakiem szacunku do samego siebie.
Rozumiem że można się zakochać i stać się plasterem (niestety), rozumiem że czasami wiek mimo że dawno 18+ nie pozwala na kostruktywną odpowiedź czy zastanowienie się choć przez chwilę co się mówi. ALE DO CHOLERY JASNEJ jak ty chcesz żeby kobieta Cie szanowała skoro ty sam się nie szanujesz !!! Pozwalasz by ona mówiła Ci takie rzeczy i zostawiasz je bez swojej reakcji. W tym momencie dajesz jej wolną drogę do robienia wszystkiego na co ma ochotę, skoro ona może Ci nasrać na głowę a ty dalej nie będziesz na to reagował, a może i ją za to poglaszczesz.
Stań się facetem, wyznacz zasady w związku i się ich trzymaj, nie daj soba pomiatać bo nikt na to nie zasługuje, a szczególnie ten który ma przewodzić w tym związku. Porozmawiaj z nią na poważnie powiedź wreście co Ci nie pasuje i przedstaw konsekwencje jej dalszego postepowania. Jeśli będzie trzeba postaw sprawę na ostrzu noża i powiedź że jeśli ona ma zamiar dalej bawić się w kotka i myszkę to bedziecie musieli się rozstać.
Stań się facetem!
HAVE FUN!
_Alvaro_
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
Co racja to racja, zrobiłem z siebie taką właśnie pipe :/
Wstrząs się przydał. Póki co, zdystansuje się od niej, niech widzi że coś traci. jeśli sytuacja się nie zmieni w ciągu kilku dni, to pogadam z nią i albo w lewo albo w prawo.
Temat zamknięty, proszę usunąć.