Witam. Od dość długiego czasu przeglądam sobie całą stronę. Ze swojego kobiecego punktu widzenia mogę powiedzieć, iż rady podane tutaj są jak najbardziej skuteczne
Odzywam się na tym forum gdyż napotkałam się sama z dość zabawną i dziwną sytuacją ...
Zazwyczaj to panowie opisują tutaj "męki" jakie mają ze swoimi partnerkami. Kiedy dziewczyna zaczyna sypać shit testami....
Mój problem jest podobny ale działa w drugą stronę. Mój (teraz ex) nieco mnie testował. Zdarzały się teksty "ahh mam całą chatę wolną i sporo wolnego czasu i nie mam co robić, nie mam się z kim spotkać ... " a spotykaliśmy się 2 - 3 razy w tyg. Jak to facet lubi też wypić, imprezować i spotkać się z wszystkimi innymi. Ok nigdy mu tego nie zabraniałam. Mówił - mam spotkanie z kumplami - ok szanowałam to, wręcz cieszyłam się nowe znajomości jestem za
Miał się spotkać z jakąś koleżanką - ok również to szanowałam w pełni sobie ufaliśmy w końcu. Zawsze zwierzał się jak coś było nie tak , wręcz oczekiwał "pochwały" za dobrze wykonane zadanie , chwalił się kiedy mu coś się udawało. Często sam mocno dawało sobie znać jak miał problemy. Po jakimś czasie wyjebał na szkołę i zaczął znowu sporo imprezować. Z czasem picie stało się jego nieodłącznym elementem w życiu. Początkowo sporadycznie "samotne popijawy w barze" aż do momentu kiedy zaczął sam pić w domu . Popadł w "dół" i zupełnie życie zaczęło mu obojętnieć. Z czasem i ja stałam się dla niego nikim więcej oprócz "frend with benefit"( co nawet mi zaproponował ). Nieodłącznym elementem rozmowy było słówko "wyjebane". Ani razu nie usłyszałam, że mu na czymś zależy. I tak mnie oto zostawił( hah w sylwestra i w dodatku przez telefon ;D ). Postanowiłam odizolować się od niego po naszym rozstaniu. Jestem stroną, która bardzo mocno go kocha ( wręcz powiedziałabym, że dla faceta aż sfrajerzyłam się ;/ ). Podobno "jestem dla niego ważna ale nie widzi ze mną przyszłości"... Co ciekawe kiedy na naszym rozstaniu powiedziałam że to w sumie "nasze ostatnie spotkanie" na początku się zgodził na to, a później na gg zaczął pisać "że tak nie możne być, powinniśmy się dalej ze sobą spotykać.
Biorąc sobie rady ze strony (pomimo że pisane z myślą dla panów) zmotywowały mnie do wzięcia się w garść
Od naszego rozstania minął właściwie miesiąc. Przyszła sesja , sporo pracy, w którą w pełni się zaangażowałam. Pierwszy tydzień było ciężko ale teraz jako tako się trzymam. Mój problem pojawił się nieco później.
Tydzień temu dostaje wiadomość od ex typu :"hej jestem w klubie zajebiście się bawię, będę testował różnego rodzaju drinki, dzisiaj mam sporo gotówki więc zaszaleje , będę pierwszy raz pił coś tam coś tam ... (dość długo opisywał co będzie jeszcze robił). Jak tam sesja? " Nie odpisałam. Z kolei po tygodniu dostaje ponownie smsa tym razem tylko z pytaniem "hej jak tam sesja". Ponownie brak reakcji. Następnego dnia ponownie sms z opieprzem "dlaczego ja się nie odzywam do niego" . Wczoraj nawiązał kontakt z moją kumpelą, z której chciał nieco wydusić informacji "co tam u mnie...".
Panowie i tutaj prośba do was. Pomóżcie mi zrozumieć i coś doradzić w tej sytuacji. Rozumiem że trzeba gościa "olać".
Wiadomo jest cholernie trudno zwłaszcza jak się coś do tej 2 osoby czuje. Ale nie bardzo rozumiem tej jego "gry".
JAKBYS, NIEKTORZY kurwa!!!
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
zgadzam sie z kolega wyrzej,moim zdaniem zabawa zabawa ale o bliska osobe trzeba tez dbac,jak zobaczy ile przez alko stracil ,to wtedy siegnie po rozum do glowy,ale moze byc juz za pozno.....
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
WYZEJ kurwa!!!
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Odox, dobrze robisz, ze nie odpisujesz, ale nie licz raczej na cos rozwojowego. Chcesz byc z kims kto chleje i Cie nie szanuje? Trzymanie w ryzach takiego zwiazku, nawet gdyby on trwal Ci sie znudzi wraz z pierwszym atrakcyjnym facetem, ktory spojrzy na Ciebie jak na kobiete.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
On jest z małego miasteczka. Tam miał wszystkich kumpli znajomych. Przyjechał do stolicy i nagle stopniowo szaleństwo. Alkohol, imprezy. Kumple jego z tej wsi wraz z rodziną nie są zachwyceni tym co robi ale nie próbują go ogarnąć. Będąc u niego tam na wsi zupełnie inna osoba. Tu w stolicy totalna porażka... Nasi wspólni znajomi niby tacy mili ale dupę objeżdżają równo za to co robi.
Z kolei czy jak bym kręciła z innym to czy by się przejął ? Szczerze to nawet i w to wątpię bo sam życzył mi "znajdź sobie kogoś lepszego" ;/.
Chociaż powinnam dodać, że sprawdza mojego fejsbuka (sam mi mówi, że słyszał coś tam o mnie z fb co robiłam itp... ) , próbuje podejść niektórych moich znajomych by dowiedzieć się czegoś o mnie. Czasami aż mi się ciśnie by zrobić małą prowokacje na tym fb ;/ (trochę żałosny pomysł). Raz to i nawet jego kumpel zagadał do mnie tylko po to aby przekazać mu informacje co u mnie słychać ...
To jest śmieszne "nic do Ciebie nie czuje ale chce z Tobą rozmawiać, utrzymywać kontakt"
zaraz, piszesz o jakimś facecie, a ja czytam i widzę przed oczami wiecznie nawalonego lamusa, który nawet nie ma odwagi pogadać z Tobą w cztery oczy
"znajdź sobie kogoś lepszego", to nie będzie trudne
Odox, na pewno jakiś fajni faceci się kręcą wokół Ciebie, naprawde nie chcesz ich poznać, tylko myśleć o nim ?
respect the cock
Nie no oczywiście że chce ich poznać ;] Dopiero powoli wychodzę "na prostą" (wiadomo trudno zapomnieć) ... strasznie irytuje mnie zachowanie ex. Nie bardzo chce wciągnąć się w jego gierkę. Pierwszy raz spotykam się na tyle "dziecinną sytuacją", że aż głupieje. Cała ta historia brzmi jakby była pisana przez gimnazjalistów a my oboje mamy 20 lat ...
ale one lubią "bad-boyów"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
jak to mawia jeden kolega z tej strony....wyjebane mniej sie smiej:-)
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
masakra każda kobieta woli bad boye ... ale dziękuje za wasze zdanie
Na razie albo już spokój chociaż z takim niestety nic nigdy nie wiadomo ale na razie staram się wrzucić na luz
"masakra każda kobieta woli bad boye ..."
Tak ale tylko do momentu dopóki nie dostanie mocno po dupie psychicznie ewentualnie fizycznie, straci do siebie samej szacunek i poczucie własnej wartości, wtedy przychodzi refleksja. Chyba, że jest swego rodzaju masochistką związkową i radość sprawia jej trwanie w takim układzie!