-Na początku sama pisała później to ja musiałem
-chciała sie spotykac teraz juz tylko jak jestem ze znajomymi
- ogolnie to teraz jesteśmy troche pokłóceni w poniedziałem widziała mnie to głowa w drugą strone itp na nastepny dzien sama do mnie podeszła i rozmawialiśmy normalnie a wczoraj znów to co w poniedzialek . Dziś sie z nia nie zobacze bo jestem chory i nie poszedłem do szkoły ale w piątek idę na impreze na której ona też tam będzie. Co robić ? Wyrywać inne dziewczyny i tańczyć z nimi na jej oczach czy co ? Z góry dzieki za porady !
Wyrywaj na tej imprezie inne dupy i rób to tak żeby zauważała, ale to ma być naturalne.
Stary pokaż jej że ona może Cię stracić, pokaż jej że to ona teraz ma się o Ciebie postarać. A może i na tej imprezie poznasz jakąś fajną, wartościowszą dziewczynę ? Pomyślałeś ? Bierz numery i pamiętaj ! Naturalizm.
A jeżeli ona w trakcie imprezy do Ciebie podejdzie po tym jak zobaczy jak obracasz inne panienki i zacznie rzucać tekstami typu: Co ty odpierdalasz e.t.c. to powiedz, że nie wiesz o co jej chodzi, i rób to dalej. Jeszcze raz Ci przypominam: NATURALIZM.
Pokaż jej, że możesz wszystko to na co masz ochotę, miej jaja! Trzymaj się, dobrej i owocnej imprezy
http://www.youtube.com/watch?v=S...
Nie masz szans żeby podeszła i powiedziała "Co ty odpierdalasz" ... bo mam u niej rame przyjaciela\kolegi jak juz to podejdzie zeby potanczyc i wtedy ja moge zabawić się w p&p . Co do zabawy to mam zaplanowane dokładnie to co opisałes
Nie jestem typem który się ogranicza do tylko jednej opcji !
mnie tak naprawde nic z nią nie łączy (oprócz znajomości) wiec chce isc poznawać dziewczyny i sie dobrze bawić ;D
A na tych spotkaniach pokazałeś jej czego chcesz? Stosowałeś kino ?
http://www.youtube.com/watch?v=S...
Szczerze to spotykałem się z nią jeszcze za nim odkryłem tą stronę i byłem pieskiem .. :/ wiec nie nie stosowałem kina jedyne jakie było to ją przytuliłem ale to z jej inicjatywy bo była taka sytuacja ze jej nie przypasowało coś co powiedziałem i powiedziała że teraz będe ją musiał przytulić to to zrobiłem ;P
Zaczynam zauważać to co mówisz ostatnio straciłem 2 kolegów których uważałem za przyjaciół teraz jak sie widzimy to za każdym razem o mało co nie dochodzi do bójki ... naszczęście został jeszcze mój najlepszy przyjaciel . Albo nieszczeście bo tak jak piszesz mam kolegów którzy prowadza mnie tylko do tyły "Złośliwość i letarg - zero motywacji aby ruszyć dupsko do przodu i się rozwijać. Jeśli już Ty zrobiłeś ten krok, to zaraz reszta chciała Cię zepchnąć na dół. I wcale nie chodzi tu o jakiś rozwój w kierunku podrywania dup czy innych bzdetów, tylko o prawdziwy rozwój - z karierą zawodową czy rozwijaniem swoich umiejętności i wiedzy w tle.'
Z tymi słowami sie zgodze w 200 %
)
Ale kolegów trzeba mieć
Ojj uwież że odróżniam kolegów od przyjaciół i ten co ze mną został jest moim przyjacielem ;D
Ale dobra ta strona nie jest o przyjazni