Byłem z Panną (M) przez 1.5 roku. Spędziliśmy wspólnie wiele pięknych chwil łącznie ze zwiedzeniem całej Europy w przeciągu 3 miesięcy. Przez rok żyliśmy w pełnym szczęściu. Wszystko było tak jak być powinno ale przejdę do rzeczy...
Pewnego dnia przyszedł kryzys. Pierwszy w naszym związku po roku. Ostatnio okazywałem jej mało uczuć, zainteresowania przez co stwierdziła że nie wiążę z nią swoich planów i nie traktuje jej poważnie w życiu. Wszystko to było powiedziane w potoku łez. Powiedziałem że to nie prawda że zależy mi na niej i że wiąże z nią swoją przyszłość. Następnego dnia spotkaliśmy się była bardzo chłodna. Powiedziała że lepiej będzie jak się rozstaniemy. Nie mogłem w to uwierzyć. Wewnątrz aż się we mnie gotowało ale na zewnątrz nie pokazywałem emocji. Popłakał się powiedziałem żeby powiedziała mi w oczy że to koniec i że mnie nie kocha. Odparła że nie powie mi tego gdyż kocha mnie mocno i jej na mnie zależy. Chciała zostać sama więc wyszedłem. W nocy kilka sms'ów od niej że ma we mnie nadzieje, że kocha i że chce spędzić ze mną całe życie lecz częściej muszę jej udowadniać że jej na mnie zależy. Spotykaliśmy się dalej.
Niestety zacząłem dawać od siebie trochę więcej niż dotąd. Tak jak chciała. Ona coraz mniej. Myślałem że może rzeczywiście za mało jej dawałem i teraz daje mi pole do popisu. Wpadałem w coraz większe bagno. Zacząłem być pieskiem. Przestałem liczyć się ze swoim zdaniem. Czułem że teraz to ona ma kontrolę nad związkiem i niedługo się rozbijemy. Postanowiła że chce wyjechać za rok do pracy za granicę z zapytaniem czy wyjadę z nią. Powiedziałem że nie rzucę studiów. Został mi rok. Powiedziałem że nie widzę w związku na odległość. Upierała się że damy radę, że jak komuś zależy to nic nie stanowi przeszkody. Kolejny tydzień ona coraz bardziej chłodna. Zaczęła odmawiać spotkania twierdząc że nie najlepiej się czuje itp. Pewnego dnia poszedłem do jednego z fast foodów. Usiadłem i siedzę tak z 5 minut. Patrze a ona obok mnie siedzi z koleżankami, nawet się nie przywita, nawet nie podejdzie. Wtedy zdałem sobie sprawę że jej chyba nie zależy. Kiedy do niej podszedłem udała że dopiero teraz mnie zauważyła co było absolutnie niemożliwe. Powiedziała że musimy się spotkać tego samego dnia wieczorem. Czułem że chce zerwać. Tak też się stało. Ze łzami w oczach powiedziała mi że chce zerwać. Że się meczy w tym związku (miesiąc temu zakochana po uszy). Że jestem zazdrosny i że wiele rzeczy we mniej jej nie pasuje. Po raz drugi przyjąłem to bez emocji. Następnego dnia spotkaliśmy się aby oddać swoje rzeczy. Podziękowałem jej za chwile spędzone i oddałem co jej i tyle. Znowu pokazała że jej na mnie zależy tuliła się do mnie mocno. Płakała powiedziała że póki co lepiej będzie jak się rozstaniemy. Zaproponowała dalsze spotkania co jakiś czas ale odmówiłem. W nocy kilka sms'ów że jej zależy że to jej wina. Że żałuje itp. Napisała żebyśmy spróbowali to naprawić. Odpisałem że możemy spróbować. Zapytała się czy chce się z nią spotkać. Odp że nie mogę bo egzamin. Od tego czasu milczy... Coraz bardziej mi jej brakuje. Wyraziła skruchę, mówi że jej zależy. Pisze mi teraz sms'y że nie chce się rozstawać. Chciała się spotkać. Teraz może ja zaproponuje spotkanie ? Od lutego będziemy widywać na uczelni. Jak reagować na takie spotkania. Zagadywać udawać że wszystko jest ok. Póki co chciałbym do niej wrócić.
Może robię źle, jak tak to weźcie mnie tutaj porządnie opieprzcie żebym przejrzał na oczy i przestał o niej myśleć.
Przestan pieskować i lewa strona do perfekcji. Stary zapomnij o niej. Skoro robi Ci takie jazdy, to pomyśl jak bardzo toksyczną osoba jest. Olej ja - są inne. Lepsze.
Bawi sie toba. Zrywa potem wraca. Wie, ze bedziesz na kazde jej zawolanie. Trzeba bylo jak zerwala juz nie wracac(wiem latwo mowic 1,5 roku jestescie w koncu razem) albo jak juz wrociles to powiedziec, ze jak jeszcze raz zerwie to juz sie nie znacie wtedy by sie bala, a tak to i tak wie, ze wrocisz
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
Stary, tanczysz jak ci zagra! Skoncz to jak najszybciej. Wielka pani placzem na ciebie wplywa. Rozumiem, wiem co to znaczy sie zakochac, ale popatrz na to racjonalnie. To ty jestes mezczyzna? Dales sie zmanipulowac, zmanipulowac placzem. Okrecila cie wokol paluszka.
Skoncz to, nie ma sensu.
Wiem ze możesz być w silnych emocjach i jesteś tylko zakochany w niej ale skoro już takie cyrki odstawia to słuchaj kumpli wyżej i ja sie pod nimi podpisuje, ZERWIJ Z NIĄ, tylko zrób to zanim ona zrobi to pierwsza.
Pociesz sie, że tylko rok z nią jesteś, bedzie mniej boleć, pomyśl że są pary które po 10 i więcej latach od siebie odchodzą.
Tez na początku przezywałem z panna ale doszedłem do wniosku że w paru aspektach sie sfrajerzyłem i należało mi sie.
I broń Boże nie mścij sie na niej.
Więcej lewej strony i blogów doświadczonych graczy.
POZDRO Sakuś ;D
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Techlink to już po związku jest. Jej zachowania to tylko emocje, pewien sentyment do Ciebie. Będzie tak cały czas póki ona nie pozna kogoś nowego.
No wiesz.
Ty miły -> Ona ma Cię w dupie
Ty zaczynasz mieć to w dupie -> Jej zależy , bo czuje stratę.
Oczywiście Można to ciągnąc ale to tak jak strzelać do arabów plastikowymi kulkami i ich nie ubywa.
Autopsja. Zaczęła się nudzić.
Kurwa panowie rozstania są i będą i konieczne są. To nie nieszczęście tylko nowe życie !
Jak byleś takim typem co uczuć nie ukazywał to trzeba było nadal Nim być w jej pierdolonym lamencie. Co zrobiłeś ? Łzy puściłeś.
Zajmuję się kryminologią, szukam iluzji, odnajduję prawdę i przechodzę dalej
Widzisz, Twoja już Ex niestety bo tak to trzeba nazwać bawi się Twoimi emocjami, nie myśl sobie, że jak płacze to tak strasznie cierpi. Zerwała potem wróciła i znowu zerwała. Już nic nie będzie tak jak dawniej, chłopaki napisali wyżej, że do puty nie znajdzie innego Tobą bawić się będzie! Chcesz tego? A uwierz mi bo też nie dawno zakończyłem 1,5 r związek, że ta kobieta to aktorka. Zerwij kontakt definitywnie i nie daj się wrobić w przytulankę. Kontroluj emocje, chociaż się staraj. Mleko się już rozlało..., szukaj innej a zobaczysz jakie to co teraz czujesz jest blache:)))
To ja jestem SPRITE