Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Długa droga do celu

Witam na moim blogu po raz trzeci. Minął blisko miesiąc, więc w sumie chyba warto opisać co się w tym czasie przydarzyło. Nie ma może fajerwerków, (dla wyjadaczy i innych profesjonalistów) ale dla mnie to i tak całkiem spory progres. Może sam tekst nie będzie najwyższych lotów, wspominałem już, że nie posiadam raczej talentu do pisania, aczkolwiek skoro pojawiały się komentarze, to ktoś jednak dał radę doczytać do końca Wink Zapraszam do głównej części.

31 Grudnia. Pewnie dla większości jak nie wszystkich użytkowników strony zajebisty okres, sylwester – świetna zabawa, możliwość poderwania świetnych lasek. Mnie niestety nigdzie nie zaproszono, sam się wpraszać zamiaru nie miałem; tak zostałem wychowany. Chociaż nie o wychowaniu i dzieciństwie chciałem pisać, bo to nie forum psychologiczne. Tak sobie siedziałem przed kompem i nachodziły mnie najróżniejsze refleksyjne myśli w stylu: „Ja pie*dole” itp. Myślę, że wiecie o co chodzi i nie muszę kontynuować. Tak sobie zleciało, potem prawie 2 tygodnie szkoły , które nie były ani specjalnie rewelacyjne ani specjalnie złe. Ot, takie zwyczajne, nic szczególnego więc zleciały w miarę szybko. Zaczął się czas ferii. Zasadniczo dopiero tutaj zacznie się prawdziwa historia moich „eskapad”. Dla tych, którzy czytali mój poprzedni blog, mogę jeszcze dodać, że schudłem blisko 5 kg Wink Nie będę ukrywał, że trochę mi to samoocenę podniosło.

Ferie (nigdzie nie wyjechałem, więc potencjalnie szanse jeszcze większe). W pierwszy dzień (sobota), miał niewyobrażalne,kosmiczne wręcz plany dotyczące podrywu; wiecie, ile lasek wyrwę, jak będę je bajerował itp. Istna ekstaza. „Przecież mam całe 2 tygodnie wolnego! Muszę działać.” Poszedłem sobie do galerii handlowej, godzina około 12, wtedy w sumie kręci się najwięcej lasek na zakupach. Po 2 godzinach wyszedłem maksymalnie wkurwiony, do żadnej się słowem nie odezwałem, mimo że kilka naprawdę fajnych było. Cała zasada 3 sekund poszła się jebać, po prostu upatrywałem sobie dziewczynę, czekałem aż wyjdzie ze sklepu i wtedy chciałem podejść i zagadać, ale w mojej głowie ciągle produkowały się nowe wymówki. To że za stara trochę dla mnie, ta z bliska nie wygląda na taką miłą, czemu miałaby mi odpowiedzieć itp. Pewnie znacie to doskonale.

Zasadniczo tak można by opisać każdy prawie kolejny dzień, aż do dzisiaj (ponad tydzień !). po prostu kręciłem się po galerii, 3 razy zapytałem łącznie w ciągu tego całego okresu dziewczyny o drogę do sklepu i o czas. Nie udało mi się nawiązać żadnej rozmowy,bo pierwsza i druga nie wiedziała gdzie ten sklep jest, więc się pożegnaliśmy. Trzecią po podaniu godziny spytałem czy może i poświęcić chwilkę, powiedziała, że nie ma czasu i poszła. Zawsze, wracając do domu czułem się co raz gorzej, uczucie jebanej porażki, zawsze wracałem na tarczy, zawsze przegrywałem. Ale mimo tego, chodziłem tam prawie codziennie, ciągle łudziłem się,że może jednak odniosę zwycięstwo. Będąc już w domu, siadałem i myślałem, jak to będzie następnego dnia, że jednak zagadam itp. Ale wychodziło ciągle tak samo.

Na pewno po tych 3 nieudanych próbach czułem straszne rozczarowanie, bo nastawiałem się na nie wiadomo co, że wyciągnę numer czy coś. No ale przejdźmy do dnia dzisiejszego. Jestem sobie znowuż w tej samej galerii, mija kwadrans a dalej nic, siedzę sobie na kanapach. I tak wszystkie te postanowienia, te całe motywacje , znowu by szlag trafił gdyby nie to że jednak się zebrałem w sobie i idę do Empiku. Poszedłem całkiem przypadkowo, nawet się nie nastawiałem na poderwanie, po prostu chciałem przejrzeć gazety i gry komputerowe. Ale patrzę, przy książkach z działu sensacja kręci się brunetka HB 7, na oko jakieś 22 lata. Zbierałem się w sobie chyba z pół minuty. Kręciłem się obok niej i udawałem, że przyglądam się książkom. A oto dialog:

[Ja]-Przepraszam, masz chwilkę?
[Ona]-Tak,o co chodzi?
-Widzę, że przeglądasz książki sensacyjne, mogłabyś mi coś polecić? Zainteresowałem się nimi stosunkowo nie dawno.
-Jasne, ale czy mógłbyś sprecyzować co już czytałeś?
Obeszła razem ze mną półki pokazała kilka tytułów, wiadomo podczas rozmowy uśmiech i wyprostowana postawa. Dowiedziałem się,że lubi ksiązki Larssona, pytała co czytam. Trochę ją zbajerowałem że też trochę go czytałem i doszedłem do wniosku,że teraz jest ten moment.

-Wiesz, tak szczerze to go w ogóle nie czytałem, zagadałem bo bardzo mi się spodobałaś, nie gniewasz się że nie powiedziałem do końca prawdy?
Zaczęła się śmiać, miło się uśmiechnęła.
-Nie, co ty, to bardzo miłe.

Potem, dodałem że zapomniałem się przedstawić,że miło Cię poznać, troszkę pogadaliśmy, wyszło podczas rozmowy że ma chłopaka, trochę mnie to przygasiło, ale jakoś dalej to ciągnąłem. Cała rozmowa trwała może z 5 minut, pożegnała się i powiedziała, że idzie dalej na zakupy i że było mi poznać. Numeru nie wziąłem, z pewnego naprawdę komicznego powodu. I tak bym nie wziął, ze względu, że była zajęta, ale po prostu telefon mi się rozładował 30 minut wcześniej, dlatego siedziałem w tej galerii jak na skazaniu, pozbawiony nadziei, że coś poderwę. W sumie to bezsensu, bo nastawiałem się,że od razu wyciągnę numer, a przecież miałem problemy z samym zagadaniem.

Co do tej dziewczyny, jestem w pełni świadomy faktu, że nie była to rozmowa najwyższych lotów, liczę na konstruktywną krytykę. A na koniec polecam, naprawdę świetny kawałek z filmu. Dla mnie motywujący.

http://www.youtube.com/watch?v=_...

Pozdrawiam

Odpowiedzi

Nie pytaj kobiet, czy 'mogą'

Nie pytaj kobiet, czy 'mogą' Ci poświęcić chwilkę, albo czy 'możesz' ich o coś zapytać, bo po prostu powiedzą nie i sobie pójdą. Wink Lepiej prosto z mostu typu 'hej, mam do Ciebie takie pytanie', albo 'cześć, wydajesz się być inteligentną osobą, czy ta książka (cokolwiek)' dalej wymyśl sam. Smile Poza tym, nie ma co się bać zagadać, one nie gryzą. Próbuj, próbuj, a w końcu zlewka będzie normalką i będziesz na to miał totalnie wyjebane. Laughing out loud