Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Zakopane Środa,11 Styczeń zaczynamy.
W naszej szkole jest taki zwyczaj że maturzyści przebierają się w różne stroje (w dzień studniówkowy,chociaż w tym roku dzień maturzysty odbył się w środę,studniówka była w Piątek) chodzą po szkołach,wchodzą do klas i zbierają "dutki"(pieniądze)na szczęście,by zdać maturę.Później przenoszą się na krupówki,gdzie turyści nie szczędzą grosza.Za uzbierane pieniądze po prostu pijemy;P tak było i tego dnia.
2h zbierania i mamy 700zł na 20 osób ruszamy na adamo.piwko,jedno drugie i zapraszamy koleżanki z przeciwnej klasy do wspólnego świętowania,dużo śmiechu,masa zdjęć.Niestety był deficyt kobiet więc szybko wybrałem sobie jedną czarną.oddzieliliśmy się do innego stolika grupką 4osobową ja kolega z klasy,koleżanka i jak się później okazało mój target;)
Budząc się rano nie nie przyszło mi do głowy że ten dzień będzie taki fajny,w planie miałem dobrą zabawę tj.picie w gronie 19 chłopa (nasza klasa liczy 20 mężczyzn i na szczęście 0 kobiet)jednak było zupełnie inaczej więc wróćmy do adamo.przez 4 lata wyrobiłem sobie fajny socjal w mojej klasie i zaowocowało to w adamo.
Siedzimy przy stoliku 4 osobowym ja obok mojego targetu Karoliny,kolega z koleżanką z drugiej strony.dobry kolega z klasy tak mnie wychwalał przed Karoliną,że już miałem tego dość aż mi głupio było(pijany był) drugi kolega z innego stolika cały czas robił nam zdjęcia więc okazja do kina była bez przerwy.skończyły się pieniądze a w głowie myśl nie,to nie może sie tak skończyć biorę swoją 3osobową ekipe i wyruszamy na krupówki po kasę.30 min i mamy kolejne 150zł. wracamy do restauracji siadamy i gadamy luźno. w pewnym momencie Karolina pyta mnie z kim idę na studniówkę a ja odpowiadam jej że nie idę (by od razu obronić się od pytań powiem że miałem bardzo ważny powód by nie iść)zaproponowała żebym szedł z nią ale jakoś zmieniłem temat.pytania nasilały się i powiedziałem jej żeby odezwała się jutro to jej odpowiem czy pójdę,cze nie.Może dość o tym dniu przejdźmy do Czwartku.
Czwartek.Cały dzień czekałem aż napisze mi o tą studniówkę(nie znała swojego numeru więc ja podałem jej) napisała o 20 a no i zgodziłem sie pomyślałem że jak zjebie taką okazje to będę żałował.Była bardzo troskliwa,aż za bardzo tak jak jej siostra(pisałem w ten dzień z jej siostrą)pytała o garniaka,o krawat nawet proponowała że po mnie przyjedzie 70km.hahaha jak to brzmiało powiedziałem żeby się o mnie nie martwiły.Siostra Karoliny napisała mi że cieszy się że ide z jej siostrą na studniówkę i żebym jej pilnował.
Piątek.(studniówka)ustaliliśmy że przyjadę po nią i razem wybierzemy się na imprezę.Jednak Polskę nawiedziła zima i były straszne korki więc ustaliliśmy że przyjedzie z bratem.więc czekałem na miejscu.Przyjechała,dała buziaka ja wręczyłem jej róże i chciałem dać kase(nasza studniówka więc pasuje za siebie zapłacić) ale nie chciała wiec dałem jej bratu.no i koniec sielanki.
Wchodzimy do środka,widzę moją klasę,jej klasa przy innym stoliku wiec siadamy przy mojej klasie,przywitałem się ładnie ze znajomymi.Nie zaczęła się jeszcze próba poloneza a flaszka już na stole siedziała pare kieliszków(jej lałem po pół;P) i ruszamy na parkiet polonez zaliczony wracamy do stolików,toast,szampan i puścili muzykę do tańców od razu parkiet zapełnił się.
Do tej pory wszystko było pięknie,tak jak myślałem,i tutaj wypadałoby skończyć tego bloga ale chce dostać zjebę więc pisze dalej.
Mówiłem jej dzień przed imprezą że nie będe tańczył(ten sam powód dlaczego nie chciałem iść)powiedziała ok.80% na parkiecie a my przy stoliku siedzimy i gadamy.Wiedziałem że chce tańczyć więc mówię jej żeby szła i nie patrzyła na mnie.Mówiła że siedzi ze mną.Powiedziałem jej że jak mnie upije to będziemy się bawić no i kielony poszły;p zagraliśmy w ping ponga i już kontrolka mi się włączyła żeby więcej nie pić.Powiedziała mi bym nie pił do 1 no i tak też zrobiłem.Ona poszła na parkiet(w tym momencie ja byłem ze swoją klasą a ona ze swoją i jakoś nie chciało mi się tego zmieniać) a ja rozmawiałem w gronie znajomych.Kontrolowałem swój stan upojenia by nie zrobić z siebie durnia.trochę faza przeszła więc poszedłem sie bawić z moją partnerką,nie sprawiało mi to wcale przyjemności i po kilku tańcach poszedłem do stolika.
Oczywiście zjebe dostałem od koleżanek i kolegów że się nie bawię z Karoliną ale miałem to gdzieś.Koledzy z jej klasy podchodzili do mnie (chociaż ja ich nie znam)i mówili,"Jasiek mogę tańczyć z Karoliną??"odpowiedziałem że pewnie,ona ma się dobrze bawić.Przeprosiłem ją że nie dotrzymuje jej towarzystwa na parkiecie,powiedziała że nic się nie dzieje,że dobrze sie bawi.To sprawiło że uspokoiłem się i pomyślałem że skoro moja partnerka jest zadowolona,nie siedzi sama to ja mogę iść pić z moją klasą
Tak,tak wiem pizda jestem.dzwoniłem do niej wczoraj,była smutna,nie za bardzo chciała rozmawiać-tłumaczyła to zmęczeniem.no chuj naprawie to okazja już w piątek(naszej koleżanki urodziny )i idziemy tylko we 4(ten sam pakiet co w adamo)zastanawiam się nad różą-na przeprosiny ale musze dojść do siebie bo mnie jeszcze trzyma i dlatego wpis pewnie nie jest najlepszy ale napisałem go,by za 15 lat pochwalić się dzieciom.
Dziękuje za wytrwanie i proszę o pokutę(zjebe)Pozdrawiam
Odpowiedzi
Trochę nie rozumiem Twoich
ndz., 2012-01-15 09:17 — PoweradeTrochę nie rozumiem Twoich powodów na początku gdy mówiłeś że nie idziesz na studniówkę a potem że nie będziesz tanczyć. Studniowka nie jest codziennie, warto się na niej dobrze bawić.
Tak nie chcialem iść bo
ndz., 2012-01-15 09:35 — Jasiek10996Tak nie chcialem iść bo mialem powód o którym nie napisałem bo jest osobisty.
A pozniej pomyślalem,że skoro cała klasa będzie więc ja też muszę.Poszedłem tam z zamiarem popicia ze znajomymi a nie by tańczyć.
Nie każdego cieszy to samo
Na końcu zjebałeś bo
ndz., 2012-01-15 09:53 — vanarminNa końcu zjebałeś bo nawaliłeś się jak meserszmit a laska musiała sama się bawić lub z Twoimi znajomymi... Nie dziwie się że jest smutna, pewnie chciała się z Tobą dobrze pobawić a Ty wolałeś walić w gaz...
No nic,czasu już nie cofne
ndz., 2012-01-15 11:25 — Jasiek10996No nic,czasu już nie cofne bylo mineło teraz trzeba zająć się odbudową socjalu.
Zastanawia mnie jedno zależało jej abym z nią szedł a na zabawie coś mowiła(nie wiem po chuj,przecież nie miałem okazji pokazać jej,że mam ją na oku) że nie interesuje ją związek,nie szuka chłopaka.Czyżby chciała odbić sie za ten wieczór?a może chciała mnie uprzedzić?
Olać to co ona myśli,ja ide do przodu