Na początku chciałbym podkreślic, ze macie do czynienia z zakompleksionym pojebem, ktory ma 16lat a polowe z tego zmarnował przed komputerem.Proszę wiec o przynajmniej trochę wyrozumiałosci...
Od pewnego czasu zaczynam czuc pustke w swoim zyciu.
Blablabla... Chodzi o to że podoba mi sie pewna dziewczyna...
Akcja rozgrywa sie na przystanku autobusowym
Generalnie widzę ja kilka razy w tygodniu.Próbuje nawiazac z nia kontakt wzrokowy ale ona odwraca odemnie wzrok. Zreszta ja tez nie czuje sie konfortowo patrzac na nia
.Postanowiłem wiec, że do niej podejdę i na tym konczy się ta historia.Pózniej wracam do domu i czuję ze straciłem szansę i czuje się jeszcze gorzej. Tak jak gdybym nie miał jaj... Za chu*a nie moge sie nawet ruszyc a co dopiero podejsc i zagadac?! Za dużo ludzi, zresztą ona zwykle jest z koleżankami. Wszyscy mnie tam znają itd. wymówki same sie tworzą... Wiem ze nie możecie mi pomóc sam muszę podejsc ale przynajmniej bede czul sie lepiej gdy sie z kims podziele noi może jakies porady?
Jeżeli zakładasz, że Ci się nie uda, to na pewno Ci się nie uda.
Wiem, co to znaczy. Nieśmiałość. Przesrane. Jeżeli nie możesz się przełamać jednym dużym krokiem to zrób to małymi. Zaczepiaj dziewczyny, które Cię tak bardzo nie onieśmielają.
Nooo, chłopie. Dobrze ci idzie. W takim tempie to jak będziesz miał 30lat na karku plus wygrany turniej w jakaś grę onlinę to zagadasz do nieznajomej! Szybki progres!
A wiec ogarniaj i zacznij od normalnych rozmów ze swoimi koleżankami z klasy, kolegami z podwórka itp
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Panie MadBurger
Lewa strona and don't be pussy.
Czytaj blogi i rzuć te śmieszne gierki. Są dobrym wypełniaczem czasu, ale to pusty, stracony czas
.
Masz ferie...
Na ulice i podrywać!
Kolejny młody Werter...
Dopiero zaczynasz poznawać świat od tej pojebanej strony więc dam Ci taką radę:
Nikt Ci tutaj nic nie zrobi,jak nie zrobisz sobie sam.
Per aspera ad astra - Przez ciernie do gwiazd.
nie załamuj się tylko walcz.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Spróbuj przynajmniej podejść i zapytać kiedy następny autobus... To naprawdę nie boli
Stopniowo musisz zacząć się przełamywać a później za każdym następnym razem będziesz miał bardziej z górki. Nikt nie powiedział że masz podejść i zacząć od directa. To mijało by się z celem chociaż pewnie i tak dało by największego kopa
Spokojnie... Podejdź i zwyczajnie powiedz: " hej. orientujesz się może o której będzie autobus?" później napewno jakaś dłuższa konwersacja się z tego wywiąże.
Czytałeś już lewą stronę i trochę blogów?
Pamiętaj że nic nie tracisz a możesz zyskać
Z tak zjebaną pewnością siebie nic nie ugrasz . Najlepiej znajdź inne chobby ,sporty jakieś czy coś . Uwierz w siebie i zacznij poprostu gadać z koleżankami albo obcymi dziewczynami ,mi to mocno pomogło i teraz nie mam problemów z podejściami . I na początku dobrze by było jakbyś nie rzucał się z motyką na słońce czyli nie zarywał do niej jeżeli nie zobaczyłeś żadnych IOI ,bo się możesz załamać i bedzie koniec z nowym Casanową .
to Ty sie na emotikony patrzysz? Staaaary! Czytaj i nie pitul o uśmiechniętych minkach
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Na początku chciałbym podkreślic, ze macie do czynienia z zakompleksionym pojebem, ktory ma 16lat a polowe z tego zmarnował przed komputerem.Proszę wiec o przynajmniej trochę wyrozumiałosci..."
Heh sam sobie dales w ryja wiec ja juz nie musze:)
A jak zmarnowales to zamaist kompa proponuje silownie , wzrosnie twoja samoocena ..
"Postanowiłem wiec, że do niej podejdę i na tym konczy się ta historia.'
ok postanowienie mamy teraz odlicz do 3 i ruszaj ..
Mej w dupie to co o tobie inni gadaja oni ci zazdroszcza i jedyne na co ich stac to obgadywanie innych sami nic nie potrafia ..
Miej wyjebane ..
"Wiem ze nie możecie mi pomóc sam muszę podejsc ale przynajmniej bede czul sie lepiej gdy sie z kims podziele noi może jakies porady?"
Sluchaj jak tak sie przy targecie( laska ktora ci sie podoba) stresujesz to zacznij od czegos prostszego innych kobiet.
Na poczatek nawet tych brzydszych zebys zalapal o co chodzi potem w gore ..
Bo jak ona bedzie widziala ze bedzisz spiety i trzas sie jak w zime na -50 stopni to nic nie wskurasz ,.
Wiec zamiast gderac jak kura bierz sie za do roboty my swoje zrobilismy teraz kolej na ciebie
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Młody, masz jeden problem. Napalasz się na jedną laskę, a w koło tyle pięknych. Naucz się zagadywać, skoro żeś taki nieśmiały. Chodzisz do sklepu, zagadaj ze sprzedawczynią, choćby miała 80 lat czy była brzydka. Zapytaj na ulicy o godzinę. Takie małe rzeczy, naprawdę dużo dają.
A skoro masz 16 i czujesz że komputer cię pochłonął, odejdź od niego. Proste
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
To dziwne tak wielu chce mi pomóc
szczerze, juz sam nie wiem byc moze nawet jej juz nigdy nie zobacze, ale nie moge pozwolic zeby kolejna i kolejna szansa uciekla mi sprzed nosa.Wydaje mi się, że czuje się lepiej! Special thanks to Czarny22. Powiem wam jak mi sie uda, nie ma innej opcji a nawet jesli to nic nie trace!
http://www.podrywaj.org/rzesz%C3...
W Rzeszowie jest kilka osób, które pewnie by Ci pomogły w normalnej rozmowie, poszukaj popytaj, to też działa motywująco.
Tez taki bylem
Bylem chudy, dobrze sie uczylem i w gimnazjum czesto wysmiewany-generalnie to bylem nerdem. Stracilem zycie przed WoW'em i innymi gownami. Zaluje ze stracilem tyle zycia. Bylem w identycznej sytacji jak ty.
-ona Cie nie oleje i bedzie mila bo jej w koncu za to placa ale ty sie pdobudujesz!
Teraz jak wroce bede mial juz mase znajomych- a bylem w tym miejscu I raz. Podchodzilem do kazdej laski ktora mi kolezanka wskazala! Jedna chciala ze mna tanczyc, 5 mnie olalo. Myslisz ze sie tym zalamalem? Teraz jestem najszczesliwszym i najpewniejszym czlowiekiem na swiecie. Dodam ze takei wyjscia serwuje sobie ostatnio 2x w tygodniu ^^
)
Zmienilem sie a zaczalem od silowni i uprawiania sportu+pracowalem nad soba aby byc dusza towarzystwa-podnosilem sobie samooocene, czytalem rozne ksiazki jak byc fajnym smiesznym itd. Wszystko to malymi kroczkami.
Teraz mam mnostwo przyjaciol, swietnie wygladam, jestem wysportowany i podobno bardzo fajny- tak mowia o mnie przyjaciele (nie zebym byl narcyzem jakims i sie przechwalal- chce cie po prostu podbudowac i pokazac ze jak sie chce to sie da).
Jesli chodzi o podryw to jestem swiezakiem i pracyje nad tym od bardzo niedawna ale czytam rozne arty i staram sie rozwijac i sluchac rad bardziej doswiadczonych kolegow z forum-odwiedzam je rzecz jasna codziennie chociaz mam malo czasu
Nad wszystkim zacznij juz dzis i nie pierdol ze ci sie nie chce i jest sobota. Idz na silownie, basen albo cos w tym stylu. Wyjdz na spacer i zacznij od prostych rzeczy ,np. pytania ludzi o godzine. W galerii albo gdzies zaczep przykladowo ekspedientke i sie zapytaj czy dobrze wygladaszw czyms
Musisz przebywac z ludzmi! Idz na lyzwy/ na kurs tanca sie zapisz!
I proboj! Staraj sie!
Spraw sobie fajna fryzure, kup fajne i modne ciuchy. Poczujesz sie wtedy pewniej.
Znajdz sobie znajomych z ktorymi bedziesz mogl isc do klubu. Ja wczoraj psozedlem z najlepsza przyjaciolka na pdoryw. Swietnie sie bawilem. Poznalem z 10 osob-jeden kumpel mi chcial flaszke stawiac nawet
Da sie? DA!
Teraz bierz sprawy w swoje rece i nie czekaj!
Jesli mnie posluchasz to bankowo za pol roku bedziesz w stanie podbudowac inna osobe tak jak ja ciebie (zapewne
DO ROBOTY!
prawie zapomnialem- PIERDOL CO INNI POWIEDZA I BADZ KONSEKWENTY W TYM CO ZACZNIESZ TERAZ ROBIC
nawet jesli inni sie beda z ciebie nabijac to przestana
powiedziałeś, ze cię tam prawie każdy zna i jest dużo ludzi... nie masz nikogo takiego, kto znałby tą dziewczynę i jednocześnie ciebie? pomogłoby ci to wejść w krąg jej znajomych...
--rules--
generalnie nie pochodze z Rzeszowa tylko z okolic... wlasciwie to mieszkam na wsi.Nie chce sie wyplakiwac ale... nie mam z byt wiele do roboty wiekszosc dnia spedzam przed kompem lub tv.Koledzy w moim wieku ... to porazka chodza gdzies sie najebac do parku czy gdzies ... nie chce byc taki jak oni dlatego rzadko sie z nimi zadaje, koledzy ze szkoły podobnie tu nie ma mowy o żadnych lokalach. a co do wypowiedzi Guest'a chodzi mi raczej o to ze spodkalem sie z entuzjazmem bo myslalem ze mnie wysmiejecie.
A jesli chodzi o dziewczyne to nie, ona jeżdzi innym autobusem w innym kierunku z innego przystanku w towarzystwie innych obcych mi ludzi.