Jak już wspominałem przedstawiam wam na bieżąco moją sytuację z kobietą. Poznałem ją w sobote. Poniedziałek, wtorek przesiedziałem z nią u mnie eskalując i dążąc do sexu. W poprzednich moich postach mniej wiecej opisałem jak to wyglądało. Umówiliśmy się znowu na dzisiaj, a ja sie zastanawiam czy może się wykręcić z tego spotkania, bo przecież widywanie sie codziennie nie jest dobre, natomiast nie mam pojęcia jak w tym przypadku kiedy ona w piątek wyjeżdża. Skoro mamy mało czasu, oboje chcemy sie widzieć dzis i jeszcze ostatni raz jutro. A gdybym dziś odpuścił? Moim celem jest przede wszystkim sex z tą kobietą, chce również ją rozkochać i być może nakłonic żeby nie wyjeżdżała w piątek tylko później. Jestem coraz bliżej sexu i nie chce nic zpieprzyć, dlatego powiedzcie mi: spotkać się dziś i znowu zaprosić do mnie, eskalować i być może ruchać? czy dzisiaj odpuścić i umówić się na jutro na ostatni raz. Mogę jej już nie zobaczyć lub ewentualnie za pół roku...
skoro tak uważasz... czekam na więcej komentarzy!
Skoro masz juz jej dlugo nie zobaczyc, to daz do seksu. Przynajmniej Cie dobrze zapamieta:)
Wysrac sie albo sie nie wysrac oto jest pytanie
A tak na serio to robi sie to na co ma sie ochote
Zasady portalu
wykorzystuj wszystkei okazje jakie masz, bo inni ich nie maja a chcieli by:)
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Kolego jak wyzej zapros ją
zycze powozenia !
"przez pół roku ona na pewno zatęskni i sama Ci do łóżka wskoczy" - szanse na taki finał sprawy są małe, prędzej zostaną przyjaciółmi co to dzwonią do siebie i piszą, a ona w tym czasie znajdzie kogoś innego. Musiałby zrobić na niej na prawdę kosmiczne wrażenie, żeby po pół roku z chęcią sama do łóżka wskoczyła.
Periculum in mora.
Kiepska Ta ironia ;p
I co jak wyszło?