Siema,
Od razu powiem, że te pytanie nie jest może na miejscu, chociaż jak to mówią, kto pyta nie błądzi. Nie za bardzo potrafię sobie z tym poradzić, więc chcę po prostu zapytać Was, bo myślę, że podpowiecie, co z tym tematem zrobić. Do rzeczy...
Jestem z dziewczyną w ponad rocznym związku. Od 4 miesięcy mieszkamy razem, nie wiem może to za szybko, choć nie o to chcę się zapytać. Mianowicie, mam problem z tym, iż moja dziewczyna prawie nigdy nie inicjuje pocałunków francuskich. Rozmawiałem z nią o tym, zapewniała mnie bodajże 2 razy, że zrobi wszystko, żeby zatrzymać mnie przy sobie i obiecuje, że będzie to robiła, iż postara się to zmienić, jednak niczego takiego nie ma, poza małymi wyjątkami. Tak jak pisałem wyżej, nie mówię, że w ogóle ich nie ma, ale są one na tyle rzadkie, że zastanawiam się, czy może ja coś robię nie tak, może kiepsko całuje i ona tego nie chce. Jej odpowiedź jest taka, że ode mnie zawsze to otrzymuje (takie pocałunki) i dlatego ich od siebie nie daje. Nie jest to jakaś obsesyjna myśl, ale myślę, że coś podpowiecie.
Druga kwestia to słowo "kocham Cię" - tutaj podobnie jak w powyższym "problemie" słyszę to od niej, z tym, że mam wrażenie, iż zdecydowanie za rzadko. Może jestem jakiś dziwny i potrzebuje słyszeć to słowo zdecydowanie częściej, ale coś mi podpowiada, że jest coś z tym nie tak jak powinno być. Jej tłumaczenia są takie, że ja to jestem taki, że dla mnie miłość to przytulanie, całowanie i częste mówienie słowa "kocham", a dla niej coś więcej. Oczywiście doskonale zdaje sobie sprawę, że tak jest jak ona mówi, ale według mnie mówi mi to za rzadko. Próbowałem z nią na ten temat rozmawiać wiele razy, jednak nic nie skutkuje. Niby wiele razy widziałem, że jej na mnie zależy, ale mam wrażeni, że ona tego słowa nie mówi, ponieważ tak naprawdę mnie nie kocha, a tylko wmawia sobie, że tak jest, a wiadomo, że kobiety są mistrzyniami w okłamywaniu samych siebie - poza tym może boi się zostać sama, chociaż widzę z drugiej strony, że ona czasem na siłę chce udowadniać mi, że jest tylko ze mną, bo udowadnia mi inaczej, że mnie kocha.
Przecież ważne że cię kocha. Czyny są ważniejsze od słów
No dobrze, dzięki za odpowiedzi, a jeszcze kwestia pocałunków, co byście powiedzieli w tym temacie ?
Im rzadziej to powiesz ty będzie miało Większą MOC !!!
Tak samo jest w przypadku komplementów -> Mów rzadko ale aby to nie było nic prostego...
zxc
Druga kwestia to słowo "kocham Cię" - tutaj podobnie jak w powyższym "problemie" słyszę to od niej, z tym, że mam wrażenie, iż zdecydowanie za rzadko.
Stary, rozwaliłeś mnie totalnie. Chciałbyś słyszeć codziennie, ze cie kocha? Nie straciłoby to dla ciebie wartości? Ponadto bez przesady, ale to zabrzmiało, jakbyś był królem, a ona miała się przed tobą codziennie płaszczyć. Może to tylko moje wyobrażenie...
Ważne są czyny.
A co do pocałunków. No jak od ciebie otrzymuje, to automatycznie chyba ci je daje... Czy może jestem nie w temacie? ^^
Laska może po prostu nie lubić, może jest skryta, sam ją znasz najlepiej. Oceń.
Bo jak ona ma problemy z tymi pocałunkami, to jak u was z seksem?
A może ona zwyczajnie nie lubi takich pocałunków ? Nie wszyscy to lubią.
Zatrzymaj swój język przy całowaniu w obrębie swojej buźki, całuj ją trochę rzadziej i obserwuj reakcję. Powinno pomóc.
Jeśli nie - ją może zwyczajnie to nie kręcić. To nie jest ŻADNA oznaka tego, że Ciebie nie kocha czy jej na Tobie nie zależy.
Co do zapewnień o miłości - obserwuj jej zachowanie. To, że nie mówi Ci tego co 5 minut też nie jest ŻADNĄ oznaką tego, że Ciebie nie kocha czy jest z Tobą tylko dlatego, bo boi się być sama.
Tutaj zalecam podobnie - mów jej to rzadziej i obserwuj reakcję. Jeśli zasypujesz ją nieustannie pocałunkami i zapewnieniami o miłości to ona może zwyczajnie nie być w stanie za tym "nadążyć" mimo iż intencje ma jak najbardziej dobre.
Wyluzuj i obserwuj, bez paniki
Nie zachowuj się jak baba żeby cały czas wymagać od niej "kocham cie". Ważne są czyny a nie słowa. A co to pocałunku to może jej to po prostu nie odpowiadać i nie ma co jej zmuszać na siłę. A jak sprawy łóżkowe? seks jest?
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Seks jest i to bardzo często, nawet 3-4 razy w tygodniu, czasem częściej, chociaż jak to w życiu, czasami jest się tak zmęczonym, że można nie chcieć. Tutaj nie widzę problemu, że ona rzadziej ode mnie to inicjuje, bo w końcu to ja jestem facetem i to ja decyduje, chociaż zdarzają się sytuacje, że ona się "przymila" i później co się dzieje, to każdy sobie może dopowiedzieć.
"Stary, rozwaliłeś mnie totalnie. Chciałbyś słyszeć codziennie, ze cie kocha? Nie straciłoby to dla ciebie wartości? Ponadto bez przesady, ale to zabrzmiało, jakbyś był królem, a ona miała się przed tobą codziennie płaszczyć. Może to tylko moje wyobrażenie...
Ważne są czyny."
Mnie za to rozwaliło to co napisałeś o tym królu, w sumie masz rację, z tym, że to by się znudziło.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, otworzyło mi to zdecydowanie głowę na całą to sytuację. Chyba jestem za bardzo przewrażliwiony.