witajcie.
Słyszałem kiedys takie powiedzenie
"NIE MA KONIETY KTOREJ NIE DA SIE PODERWAC"
chciałem znac wasze zdanie na ten temat.
Ja uwazam, ze troszke to powiedzenie jest naciqane. Jesli jakas kobieta nie chce byc poderwana, to nie zrobimy tego choc bysmy staneli na uszach.
Wszystkich na pewno nie. Większość pewnie tak ale to sztuka dla sztuki. Szkoda zachodu by stawać na rzęsach by poderwać jedną oporną.
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
Carlos1990 -Bo kto z was drodzy forumowicze poderwałby np Annę Przybylską;>
Czy to forum nie jest po to żeby pomóc nam to osiągnąć ?
Każdy z nas ma jakąś Anie Przybylską te kobiet "wymarzoną" i dążymy do tego aby potrafić ją "poderwać".
Ja uważam że każdą kobietę można poderwać ale nie każdy może to zrobić
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
A niby dlaczego nie jeżeli, Neill , David X mogli się zmienić i podrywać dziewczyny z okładek playboya to czego nie miał by tego zrobić ktoś z nas ??
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Każdą kobietę da się uwieść, ale nie każdy mężczyzna może poderwać tą konkretną kobietę.
Przykład z blacharami, które lecą na samochody, możesz być super facetem, ale jeżeli kobieta obraca się przez cały czas w gronie super samochodów i ich właścicieli, a na sam widok sportowego BMW dostaje orgazmu, to czego byś nie próbował, ale masz małe szanse w starciu z właścicielem takiego samochodu, gdyż taka kobieta uwielbia ten typ mężczyzn.