Witam wszystkich! 
Jestem tu nowy i będzie to mój pierwszy blog ,wiec proszę o wyrozumiałość uczę się na błędach, nie oszczędzajcie gorzkich słów one jedynie mnie zmotywują do odważniejszych kroków. Ostrzegam, że raczej nic nowego tu nie wprowadzę i czytasz to na własną odpowiedzialność 
Przed sylwkiem wybrałem się na imprezę wraz ze znajomymi jak driver. Czułem że się nie pobawię danego wieczora ale się pomyliłem.
Zauważyłem 3 dziewczyny tańczące obok mnie (takie 6/10 wydawało mi się że coś lepszego) podbijało do nich 2 typów pod wpływem %%. Podchodzę do jednej z nich i biorę do tańca. Typy zaliczyły buraka i zniknęli rozbawiło mnie to
. Po piosence podziękowałem i odszedłem. Jednak nie była dla mnie aż tak atrakcyjna, trochę za drętwa. Podczas koncertu znanego zespołu DISCO znowu ja zobaczyłem specjalnie się kręciły wokół mnie chyba zrobiła sobie nadzieje, olałem ja. Oceniam i namierzam znowu i co ujrzałem- piękną szatynkę (taka 8/10) nazwijmy ją "A". Rusza się w rytm muzyki widzę obok niej parę która się obściskuje - jej znajomych. No a ja co podchodzę, proszę do tańca i tak tańczymy parę kawałków. Zapraszam ja na cole i zabieram w trochę cichsze miejsce. Gadamy przez jakiś czas i idziemy tańczyć. Było dużo KINA i EC co jej się spodobało okazywała to swoim słodkim uśmiechem. Następnie krótka rozmowa próbuje żeby się bardziej otworzyła ale nie udało mi się. Tematy mi się skończyły i czarna dziura nie wiem o czym mówić. "A" też czuła się niekomfortowo w tej sytuacji uciekłem tłumacząc się ,że idę szukać kumpli. Wracam a ona sama patrzy się na parkiet. Spytałem dlaczego nie tańczy mówi że nie lubi tańczyć sama ,wiec porywam ja znowu.
W międzyczasie zabrałem ja na chwile do swojego auta pod pretekstem pogadania z kumplami, tak naprawdę chciałem KC. Nie udało się to jednak znajomi wbili do auta. Chwila gadki szmatki i znowu na parkiet aż do końca imprezy. Idę tym razem ja odprowadzić pod auto było straszne błoto ,wiec biorę ja w ramiona i przenoszę kawałek. Chwilowo stawiała opór ale nie miała nic do gadania jak ja już trzymałem.
Spodobało jej się to bo czułem jej dotyk na ramionach- drobne zaczepki. ;)I tak wbiliśmy do jej auta znowu gadka szmatka wyraziłem chęć spotkania się z nią jeszcze (chyba niepotrzebnie) i co i again teraz jej znajomi. Pożegnałem się i pa 
Nazajutrz parę esów i życzyłem jej udanego sylwka. Napisała parę dni po sylwestrze że chciała by się ze mną spotkać. Musiała poczekać na odpowiedź parę godzin, nie chciałem żeby się rozwijała wiec odpisywałem po czasie. zaproponowałem termin i powiedziałem że nie mam czasu teraz pisać. Wczoraj się z nią spotkałem szczerze mówiąc emocje zaczęły mną targać bałem się milczenia, tego zakłopotania. Walnąłem sobie piwko godzinę przed spotkaniem i powiedziałem co ma być to będzie. Czekałem w najlepszym dla mnie punkcie widokowym. Zobaczyłem ją nie była 8/10 teraz wydawała mi się co najmniej 9/10 zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Poszliśmy pod pretekstem jakiegoś ciastka i herbaty. Zamówiliśmy coś i rozmawiamy, starałem się aby mówiła jak najwięcej o sobie żeby się otworzyła i tak było
Bla bla ja o sobie coś tam opowiedziałem. Widząc jej zainteresowanie i uśmiech na twarzy coraz bardziej się nakręcałem. Zacząłem się lekko z nią przekomarzać ,śmiać się z jej wzrostu itp. Reagowała śmiechem nie brała tego na poważnie, co mnie cieszyło
Jednak nastała ta cisza której się obawiałem powiedziała żebym coś mówił jeszcze. Odpowiedziałem że powinna też się starać chyba dało to jej coś do myślenia
. Jakoś tam rozwinęliśmy kolejny temat. Postanowiłem abyśmy wyszli na spacer chciałem jakoś zastosować KINO którego to tej pory nie miałem możliwości zastosować. Na zewnątrz nie znalazłem odpowiedniego pretekstu i dalej była lipa. Trochę jeszcze pogadaliśmy i doszliśmy do jej auta ,ale zrobiliśmy kolejną rundkę. I znowu jej samochód mówię że będę już leciał ona wyciąga rękę na gest pożegnania. W mojej głowie kłębią się przeróżne myśli co zrobić ( Nie po to ją zapraszałem żeby tak to wyglądało!). Na spontana uściskam jej dłoń uchylam policzek w jej stronę , mówię: "Poproszę buziaka". "A" daje mi go szybko bez namyślenia i się żegnamy.
Reasumując wiem ,że trochę zawiodłem na imprezie- za bardzo za nią biegałem mało stanowczości tak jak na ostatnim spotkaniu- nie było KINA, a KC było nie takie jakie powinno być. Utrzymywałem z nią przez jakiś czas EC, czasem gubiłem przy tym wzrok przeszywała mnie nim. Tak jak powiedziałem uczę się na własnej skórze metodą prób i błędów. Udało mi się na swój sposób ja otworzyć. Spotkam się może z nią jeszcze pod koniec tego tygodnia bo nie wiem kiedy znowu ją zobaczę(wracam na studia). Poprawie się widzę niektóre znaczące błędy jakie popełniłem. Jeżeli tego nie zrobię to wpakuje mnie w nieodpowiednią ramę przyjaciela czy czegoś tam podobnego, a tego nie chce.
Co ja widzę jednak ktoś dotrwał do końca, jedyne co mogę obiecać to to ,że następne moje blogi będą lepsze. Czuję ,że z każda chwilą poświęconą na tym portalu jestem lepszy. Dzięki 
Pozdrawiam i życzę wielu podbojów- Errant 
Odpowiedzi
Fajnie. nie mam zamiaru Cie
śr., 2012-01-04 08:34 — kosikredkiFajnie.
nie mam zamiaru Cie tutaj pouczać co zrobiłeś źle, bo sam masz tego świadomość. Dobrze, że wyciągasz wnioski ze swoich akcji. To przynieście pozytywne efekty w przyszłości.
tak trzymaj! Pozdrawiam i sukcesów życzę
Powiem Ci, że niektórzy mieli gorzej, Ty już prezentujesz jakis poziom.