Witam Was
Przejdę szybko do konkretów .
Zoorganizowałem imprezę sylwestrową u siebie w domu. Zaprosiłem znajomych oraz moją dziewczynę z którą jestem od połowy sierpnia. Na imprezę przyszedł również mój kolega ze swoją koleżanką SHB (nie dziewczyną) . No i doszło między do tego że przy każdej nadażającej się okazji całowaliśmy się bez opamiętania . Wpisała mi swój numer w komórkę i powiedziała żebym się odezwał . No i nie wiem co robić ...
Szczerze kręci mnie nieziemsko by się z nią spotkać ale z drugiej strony jestem teraz z dziewczyną z którą nie za wiele mam wspólnego i nie jestem zadowolony z obecnej sytuacji ona chyba odwrotnie ;/ .Na dodatek SHB zakumplowała się z moją obecną ale jestem przekonany że SHB nic jej nie powie bo juz bym o tym wiedział od swojej . Jak myślicie mogę potraktować taki romans jako trening a może wyjdzie z tego coś na prawdę fajnego
czekam na opinie i porady
Moim zdaniem nic fajnego z tego nie wyniknie, przynajmniej nie na dłuższy okres. Potraktuj to jako trening o ile nie będziesz miał wyrzutów sumienia w stosunku do swojej dziewczyny.
Musisz sam sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Gdybym znalazł się w takiej sytuacji, pewnie spróbowałbym z tą SHB. Szczególnie, że związek z obecną panną nie zadowala cię.
Bądź szczery wobec samego siebie-jeżeli obecny związek cię nie zadowala, to po co dalej w nim tkwić?
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Jeśli twój kumpel nie ma co do niej planów to bierz śmiało
A gdzie panna była, nie z tobą na sylwku.
Związek na odległość??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Panna była ze mną na tym sylwestrze. Z SHB całowaliśmy się przy każdej nadażającej się okazji tzn. kiedy mojej dziewczyny nie było nigdzie w pobliżu. Wiadomo że alkohol zrobił w tej sytuacji swoje i pozwolił się wyluzować stąd to wszytsko wyszło. A odnosząc się do odpowiedzi Skalpela to kolega sobie raczej daruje tą laskę bo mówił że to Ty koleżanka .
I'm not fallin in love with ya, I'm not fallin in love
Till I get a little more from you baby...