Witajcie.
Ostatnio zaczęła do mnie pisać, wydzwaniac dziewczyna, z którą byłem pół roku temu z jakimś płaczem itd. ze żałuje ze mnie zdradzała itp. ze jestem fantastycznym chłopakiem i takie tam sraty taty.
Z kolei jej "następczyni" też jakoś ciężko przeżywa rozstanie ze mną mimo to, ze mineło kilka miesięcy.
I mój problem nie jest z tym, że one piszą itd. too to już mniejsza z tym ,ale mam problem z moją świadomością, że płaczą przeze mnie. Mimo, iż pierwsza panna mnie zdradziła to już ch*j z nią, mogła nie zdradzać. ALe bardziej mi po prostu żal tej drugiej. No byłem z nią kilka miesięcy i jednak doszedłem do wniosku, że to nie to i otwarcie o tym powiedziałem.
Jak radzicie sobie z takimi sytuacjami. ?? Bo muszę przyznać, ze mi nie jest z tym za ciekawie.
Ludzie Cię ranili , albo ty ich bedziesz ranić - takie życie , jak rzeczywiscie jest tak jak przedstawiles sytuacje - to nie masz nic sobie do zarzucenia - pewnie , przykra sytuacja jak sie ludzie rozstaja itd ale coz - zycie .
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
To jest zwykłe przerzucenie odpowiedzialności, nie powinienes sie tym przejmowac. Skoro one tak postąpiły Ty nie powinieneś ich pocieszać. Doskonale wiedziały co robiły, Od pocieszania maja koleżanki.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
nie pozwalaj sobie na wyrzuty sumienia! dziś Ty jej, jutro ona Tobie. Jeśli załatwiłeś sprawę fair i miałeś dobre intencje, to postąpiłeś jak najbardziej słusznie. Ja radzę sobie w ten sposób, że ignoruję takie teksty i zachowania. Laski chcą w ten sposób wzbudzić w nas poczucie winy, i jak się jest za miękkim to wpada się w te ich gierki. A jak Cię już mają to znów jesteś dla nich ciapą!
najlepszy sposób to olewka:)
„ ŻYJ WOLNY, SILNY, SZCZĘŚLIWY.”
„Amor Vitae nostra lex”
Tytułem wstępu:
Widzisz (że tak uszczknę z tekstu Gracjana), w moim życiu gościły też rozstania, i nie wszystkie te, jakie bym chciał.
Czyli raz ja dawałem kopa, albo zrywałem, ale też dostałem 3 razy kopa od panien. Więc wiem z autopsji.
Krótka dygresja:
I widzisz, wygląda to tak - jeśli Ty kopniesz, to jest mniej jednak bolesne. Jakieś uczucia masz, sentyment. Jednak Facet, to prawie nigdy się za sobą nie obejrzy, jeśli laskę rzuci.
Kobieta, z racji emocji, STALE ogląda się za siebie. Ona stale nie jest pewna, czego chce. Ona stale sprawdza. choćby tymi ST. To leży w ich naturze. Każda jest taka.
I teraz, do sedna:
Każda, ale to absolutnie każda z moich byłych panien do mnie wróciła, wystawała pod drzwiami, albo prosiła mnie, albo pisała, listy itp. Każda, każdusieńka. Jestem pewien, że ostatnia była też zacznie za chwilę bombardowanie [a w sumie, to już zaczęła].
Jedynym sposobem jest to, żeby się uodpornić.
Uodpornienie przyjdzie, gdy i Ty dostaniesz kopa pierwszego w dupę, od laski. A taki moment - moim zdaniem, skoro i Gracjanowi się zdarzyło, i innym znanym "ze strony" - nadejdzie dla każdego. KAŻDEGO!
Również i dla Ciebie.
Więc przypomnij sobie wówczas, jak działały kobiety po rozstaniu, i porównaj sobie, że Ty nie masz być kobietą. Masz być Mężczyzną.
Skoro więc chcesz się pozbyć definitywnie tych kobiet ze swojego życia (a to, wierz mi, nie udaje się, chyba, że to drugi kraniec Polski, ale i tak mi listy wysyłały potem jeszcze
)... to najlepiej zastosować metodę już opisywaną tutaj na stronie - czyli "popieskować",żeby lasce się odwidziało. Nie pamiętam, który blog to był, czyj, ale koleś chciał zakończyć znajomość z Kobietą dojrzałą, a nie chciał, żeby za nim ganiała potem - więc zaczął się narzucać.
Wnioski:
Jeśli nie chcesz mieć wyrzutów sumienia
jeśli NIC nie czujesz do tych lasek
Jeśli napewno uczucia brak
=> zapieskuj, chwilę, w tydzień sytuacja się odwróci. Wierz mi, że żadne tłumaczenie im, nie daje efektu.
albo
=>absolutne zero kontaktu, i zero odpowiedzi. tylko cześć cześć.
Skąd to wiem?
Bo moja "była", którą zjechałem równo z błotem, po 2 latach chce do mnie wrócić.
Inna, po ponad 10 latach.
Inna, po 4 latach.
Chcesz tego??? Wierz mi, że jeśli będziesz dla Kobiet niedostępną skałą, to one stale będą do Ciebie wracały (a jesteś taką, bo Ci nie zależy, bo nic do Nich nie czujesz)...
Wierz mi.
I to jest dopiero dramat
Jak mi kumpel powiedział - "ja bym nie chciał, żeby za mną "byłe panny" latały, stary, teraz bym miał 25 lasek na karku..."
Weź to pod uwagę. To wcale nie jest przyjemne.
Zabawne jest, gdy laska, która Cię porzuciła, chce do Ciebie wrócić, i pokazuje, że błąd zrobiła, ale Tobie będzie tylko bruździła.
I radzę Ci coś z tym zrobić na początkowym etapie życia, bo potem tylko się będzie nawarstwiało - jak zresztą Ty sam widzisz

A kobiet będziesz miał stale więcej na liczniku. Co będzie za 10, 15 lat?
Hehe, kojarzę ten blog...
Chodzi o tę dzieciatą mężatkę?
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.