Cześć!
Mam problem z tym że w moim otoczeniu coraz mocniej zaczynam uchodzić za podrywacza. A przez ten fakt mam większe problemy z dziewczynami, bo zaczynam wyczuwać że niektóre dziewczyny boją się tego że będą tylko tą kolejną. Np. wczoraj miałem taką sytuację siedząc z dziewczyną w loży chcąc ją pocałować usłyszałem że boi się tego że jutro o niej zapomnę. Jak w ogóle powinienem odbić taki tekst?
Powinienem wystrzegać się tej ramy jak ognia czy raczej odpuścić i patrzeć jak to się dalej potoczy?
I co mam robić by nie uchodzić za takiego rasowego podrywacza?
Doskonale że masz taką opinie
Nie ma się czym przejmować, ja również mam taką i dobrze mi z tym, nie zastanawiaj się nie tłumacz bo i tak nie przetłumaczysz, chyba że uważasz że źle że taki jesteś, to już twój wybór ale na twoim miejscu byłbym sobą !
Każdy może być bohaterem dla samego siebie.
"Np. wczoraj miałem taką sytuację siedząc z dziewczyną w loży chcąc ją pocałować usłyszałem że boi się tego że jutro o niej zapomnę. Jak w ogóle powinienem odbić taki tekst?"
-Wszystko leży w twoich rękach kotku, jeśli nie chcesz żebym Cię jutro zapomniał, to spraw, aby ten wieczór był dla nas niezapomniany.
Mam taką metkę, ale zrobioną przez zazdrosnych kumpli.
Nie walczę z tym, bo ja zwyczajnie taki nie jestem.
A tam gadasz czy to zle z taka metka? Czy ja wiem ?
Tez mam cos takiego, jeden przyklad, podbijam do laski w szkole, a ona, ze wie jaki jestem, slyszala o mnie, to oczywiste i bylo, ze powiedzialem, ze to wszystko prawda i ze jestem zly, a w pozniejszym czasie ja domknelem, wiec nie widze problemu.
W szkole starsze dziewczyny mowia na mnie Chuck Bass. Nie wiedzialem kto to, sprawdzalem w necie, jest to koles z jakiegos serialu, ktorych co chwile z inna.
Mimo tego co mowią, to i tak ida korytarzem i krzycza "Czesc Ramosel" i sie ze mna fajnie witaja i spedzaja czas w moim towarzystwie. I nie przeszkadza mi to jakos w procesie "poznawania" nowej kobiety. Wiec wydaje mi sie, ze taka metka Ci nic nie robi ; )