Panowie mam w pracy koleżankę znamy się już parę lat ona wie o tym że ostatnio zerwała ze mną dziewczyna, ale nigdy nie porusza tego tematu. Spotkaliśmy się razem raz pogadaliśmy dużo mi opowiadała o sobie i o swoim związku który tam kiedyś miała. W pracy widujemy się bardzo często dużo gadamy śmiejemy się żartujemy.Ostatnio zapytałem czy by ze mną na zakupy nie pojechała ona od razu się zgodziła powiedziała, że bardzo chętnie do spotkania nie doszło napisałem jej że nie dam rady. Teraz zaprasza mnie na urodziny i po moim zapytaniu kto tam będzie wymieniła parę osób, ale zaraz później dodała że jak będę tylko ja i jej jakaś koleżanka też będzie fajnie.
I teraz mam problem bo nie wiem jak to dalej pociągnąć żeby nie wyszło źle.
To jest raczej dziewczyna otwarta na ludzi, ale jak sprawdzić tak subtelnie czy ja mogę być kimś więcej dla niej niż tylko kolegą
hmm mysle ze tutaj nie ma ,,jak" sprawdzac. po prostu rob swoje. podrywaj ją i jesli nie bedzie oporow np przed pocalunkami czy takimi juz sexualnymi sprawami - no to sprawa jasna. szkoda czasu na ,,sprawdzanie" - potencjalnie to dla kazdej dziewczyny mozesz byc tylko kolega, po to jest ta strona zeby byc kims wiecej
Podrywać łatwiej powiedzieć niż zrobić. Mam ja na początku starać się przytulać ? czy może złapać za rękę i zobaczyć reakcje? Pocałunek w tym momencie dał by mi odpowiedź ale jak do niego doprowadzić nie zapytam "czy mogę cię pocałować" tak samo jak nie powiem jej że "Jak sądzisz czy z naszej znajomości może wyjść coś więcej niż tylko przyjaźń."
Raczej jako przyjaciela sama powiedziała, że kolegom pierwszym lepszym o tym wszystkim co mi mówiła nie opowiada. A przy mnie czuje się swobodnie więc mówi.
Mieszkamy jakąś godzinę jazdy autobusem od siebie.
A co lubi i czym się interesuje dobre pytanie ? Sam nie wiem choć naprawdę dużo z nią gadam lubi podróżować i zwiedzać.
Rozumiem to co piszesz Quest tyle, że ja raczej takim bajko pisarzem nie jestem i ciężko mi coś wymyślić. Może masz jakąś historię dla przykładu, dalej bym już improwizował i zobaczył co z tego wyjdzie.
Ciężko sobie coś przypomnieć ponieważ byłem w związku przez długi czas, a historie jakie miałem to albo nie pamiętam, albo nie były tak ciekawe żeby je pamiętać
Przygotowanie sobie hisotryjki to dobry pomysł, ale pamiętam jak ja zaczynałem, też układałem sobie pewne schematy rozmowy i ... tak zawsze wszystko było na nic.
Dlaczego?
A no dlatego, że chcąc zrealizować wcześniejsze założenia, możesz prezentować się nienaturalnie.
Bardziej bym się skupił na odpowiedniej intonacji głosu, pauzach, postawie, gestykulacji etc.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
pentis to są tylko ogólniki, rady które już przyswoiłem czytając lekcje na tej stronie przynajmniej w teorii. W praktyce to już o wiele gorzej. Nie umiem tworzyć klimatu o którym w dużej mierze jest tu mowa. Jedyne co mi pozostaje to praktyka i może się uda.
Mam pomysł na te urodziny
Jak będę się z nią żegnał to dam jej tradycyjnie buziaki w policzek. Jak będzie odchodziła to powiem jej,że mam dla niej prezent i spróbuje ją pocałować ale nie konkretnie w usta ale tak obok żeby "zahaczyć" co koledzy na to??
Stworzenie odpowiedniej atmosfery wcale nie jest niczym ciężkim. Oczywiście potrzebna jest praktyka, ale jeśli rozmowa będzie się wam kleić, będziesz widział szczery, delikatny uśmiech na jej twarzy oraz inne oznaki zainteresowania Twoją osobą, to będzie znaczyć że stworzyłeś odpowiednią atmosferę.
Co do pomysłu, bardzo fajny, tylko musisz być konsekwentny w tym, nie możesz się zawahać
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Witam panowie po chwilowej przerwie, ale przeglądałem czytałem i się ogólnie kształciłem w materii która jest zawarta na tej stronie, ale do rzeczy chciałbym się czymś pochwalić może to nie jest jakiś wielki wyczyn ale coś drgnęło we mnie, ale po kolei:]
Otóż spotkałem dziewczynę pracującą nie daleko mnie w kiosku wydała się fajna sympatyczna. Zagadać nie potrafiłem tylko obserwowałem itp.
Któregoś pięknego dnia doszedłem do wniosku że tak być nie może muszę wymyślić jakąś gadkę i chociaż zdobyć jej numer telefonu. I proszę rozwiązanie przyszło samo okazało się że ta dziewczyna mieszka nie daleko mnie i jechała ze mną autobusem, na początku pomyślałem, żeby do nie podbić i zagadać, ale powstrzymałem się dochodząc do wniosku, że mam dobry opener na otwarcie rozmowy i tak też zrobiłem trzy dni później na luzie do niej podszedłem zapytać czy nie mieszka czasem tu i tu ona to potwierdziła, więc ja za ciosem że może wybrała by się ze mną na jakieś piwo czy kawę ona, że bardzo chętnie (no i tu dałem plamę bo powiedziałem że kiedyś tam się zgadamy), chcąc naprawić swój błąd wróciłem po 3 godzinach pod pretekstem jakiś zakupów i pytam jak z piwem kiedy się umawiamy ona zapytała że kiedy mi pasuje powiedziałem ze może niedziela a ona że weekend odpada że może w tygodniu więc powiedziałem jej to mi daj telefon do siebie i się jakoś umówimy numer dostałem numer jeszcze sprawdziła czy imię dobrze zapisałem dałem jej swój i sukces osiągnełem (mały bo mały ale od czegos trzeba zacząć)
Panowie jak sądzicie co zrobiłem źle a co na plus i kiedy do niej się odezwać myślę że optymalnie będzie za jakiś dwa dni
Pozdrawiam
No i w zasadzie ładnie
W autobusie nie lubie rozmawiać bo zawyczaj jest tłok i stoi obok jakaś baba i się gapi na ciebie, krępuje mnie to. Zadzwoń po 2 dniach, dokładnie. + za odwage i drugi za zdobycie numeru.Chciałem dać jakiś - ale nie mam za co 
Dzięki woody za opinie
Zastanawiam się nad tym jak ją wypytać dyskretnie o to czy się z kimś spotyka. Z jednej strony myślę że nie przyjmuję się zaproszeń od nie znajomych jak się ma kogoś na stałe, ale na jej palcu zobaczyłem pierścionek, w miejscu gdzie nosi się zaręczynowy, pocieszyłem się tym że na drugiej racę tez ma i na tym samym palcu.
Hehe no to patrzysz na pierścionek i mówisz jak byś go widział pierwszy raz "oo ale piękna błyskotka
Skąd masz takie cudo?" i wtedy mówi od mamy/ taty / chłopaka / przyjaciela albo spyta "a czemu pytasz?" i odbijasz mówiąc że ty pierwszy pytałeś ;D Musisz skierować jakoś rozmowę na temat biżuterii. Możesz powiedzieć że ostatnio znalazłeś podobny pierścionek i miałeś jej dać ale jak na złość ty też go zgubiłeś. Pokombinuj, ja już dałem 2 propozycje.
Dzięki woody
Poradziłem sobie w inny sposób schodząc na temat mieszkania pogadaliśmy chwile i sama powiedziała że mieszka z narzeczonym.
Jak pech to pech:(
Heh zawsze jak się trafi jakaś fajna to jest zajęta ;] 3maj się.