Siemanko,
moje 1 spotkanie z "A" opisalem w blogu, bylo sponaniczne bylo kilka szybkich KC, ogolnie byla zadowolona i wszystko szlo dobrze.
Umowilismy sie na 2 spotkanie troche spacerku, kawiarnia nic spcjalnego, przyznaje. Nie zastosowalem zadnego KINA, droczylem sie, smialem bylo "calkiem spoko" - rozumiem zrobilem kilka bledow glownie z tym kinem albo jakos szczerze to nie mialem glowy do flirtowania i innych ekscesow.
Tak to moj glowny blad, nie powinienem sie z nia spotkac jezeli mam taki dzien.
Raz na 2-3 dni zadzwonie zeby sie umowic na 3-cie spotkanie, niestety mowi przez telefon ze albo pracuje w dniu w ktorym mamy sie umowic alo ze nie ma czasu "ale spiszemy sie na facebooku"
Ok, spisalismy sie juz 2 umowiony raz za 1 razem do spotkania nie doszlo, wiadomo brak czasu, dlugo w pracy siedzi ale mowila ze po pracy moze sie spotkamy i mozemy isc do niej. Zgodzilem sie ale w owym dniu napisalem i niestety "nie dam rady"
Teraz druie umawianie sie, myslalme ze dojdzie do skutku, chcialem isc na lyzwy, o ktorych ona sama mowila dla mnie to ciekawy sposob na randke, kino itd wiadomo. Powiedziala ze wpadnie z siostra, wiec powiedzialem ze ogarne kolege i posmigamy troszke 
Uprzedzala ze nie wie dokladnie o ktorej one dojada ale w okolicach 21, oczywiscie dam rade wiec czekam na wiadomosc, odezwij sie co i jak.
Odzewala sie dzis i niestety
A:z lyzwami dupa
Ja: hmm trudno, a nie z lyzwami? :>
A: no dzis nie dam raczej rady
potem popisalismy chwile i lece narazie pa.
Jest to dziweczyna ktora widzialem do tej pory 4 razy w zyciu, poznalismy sie w wspolnych znajomych na urodzinach (2 razy).
Wiem ze miala chlopaka 4 lata, miala.. no tak mowi, z kolei jej kolezanki gadaly z moim kolega na jej temat i podobno ma dalej faceta ale sie rozchodza, zchodza itd.
Szczerze? To gowno mnie to obchodzi, poprostu czasem wydaje mi sie ze musze nadroic te 2-gie spotkanie, ktore wygladalo jak kolezenskie wyjscie na kawe bez zadnych ekscesow tylko jak...
Ciagle wymowki, nie pytam dlaczego nie moze i co jej wypadlo, tez nie pokazuje ze mi to zjebalo dzien itd. Jest tak przez chwile, wiadomo przygotowywuje sie a tu dupa ale potem jest ok, czasem o niej pomysle ze raczej rzadko sie do niej odzywam.
Pytanko, jak myslicie co roic, jak doprowadzic do kolejnego spotkania, jeszcze przed sylwestrem, powiedzialem ze wspolny znajomy robi sylwester u siebie w domu i czy jest zainteresowana?
a ty idziesz?
ja sie zastanawiam, to zalezy ale raczej tak a tY?
A nie wime powiem ci po swietach dobrze? 
Chce ja miej na tym sylwestrze i calowac ja przed i po godzinie 00:00 
Tylko co w takim wypadku, gdy ona nie ma niby czasu a jakos musze ja namowic na to zeby spedzila tego sylwestra ze mna, zanim poprosi ja o to jej "byly" facet 
Jakies propozycje?
Po prostu nie jest Tobą zainteresowana i się waha co zrobić dalej. Musisz dać Jej do zrozumienia, że wiecznie zapraszać Jej nie będziesz, wtedy już wyboru nie będzie miała i albo się zdecyduje na te spotkanie, albo Auf Wiedersehen!
tak, wiem zdaje sobie z tego sprawe. Mowila ze w piatek i sobote prawdopodobnie pracuje, ok. Przyjolem do wiadomosci, powiedziala ze jak w piatek nie bedzie szla na 12h to nie bedzie problemu zeby sie umowic - tu czytam "manipulacja"
Rozumiem tez ze w takim wypadku nie powieninem sie odzywac np do konca tygodnia, wiadomo sa swieta, spedzanie czasu ja sam w weekend jezdze po rodzinie ale od poniedizalku wlacznie jestem wolny i gotowy na spotkanie.
W takim wypadku pomyslalem ze zadzwonie:
Poniedzialek!
Dam jakis termin bliski np wtorek/srode
Jezeli znowu powie ze nie wie... to powiem co na zasadie:
"nie wiesz? yhym a kto ma wiedziec? Myslalem ze jestes troche zorganizowana kobieta i jestes w stanie powiedziec mi ze wtedy i wtedy ci pasuje, no ale ok rozumiem"
i od tego momentu nie bede sie odzywal i dam sobie spokoj.
No i prawidłowo. Swoje zrobiłeś i wychodziłeś z inicjatywą. Krótka piłka. Pozdrawiam
Plaster na rany .
Olej
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
jeden ostatni raz nic nie zaszkodzi, odmowi to trudno jak bedzie chciala to sie odezwie
Zaproś ją ostatni raz, daj dwa terminy i powiedz, że później nie będziesz miał czasu się z nią spotkać. Jeżeli odmówi powiedz, że jak będzie miała czas, żeby dała znać i olej ją, nie ma sensu to dalej ciągnąć, jeżeli nie wykazuje zainteresowania albo zainteresują ją, tylko bez spotkania to jest trudne.
Może warto dac tej zapracowanej kobiecie troche czasu, a w tym czasie wyskoczyć gdzieś samemu/ umówić się z kims innym.
Ja bym odczekał z tydzień, wziął do ręki telefon :
-Hej, będę dzisiaj(jutro, itp) wieczorem/niedaleko (wybierz punkt bardzo blisko niej, tyle musisz być pewny że będzie) mam ważną sprawe a Ty się na tym znasz(wymyśl coś), poświęcisz mi krótką chwilke (ile ? - 5 minut dosłownie...)
Zwykle w takich sytuacjach dziewczyny umawiały się z miejsca na dłuższe spotkanie, więc nie mów że musisz mieć coś na szybko.
Jak odmówi - to sam wiesz co to znaczy, jak da Ci 5 minut - dasz rade, jak zaproponuje większe spotkanie - masz co chciałeś.
Co do dawania tych ostatnich terminów ... to się nie opłaca. jak laska ma Cię w dupie to stawianie jej ultimatum mija się z celem. Dla niej to nie ma znaczenia. Już lepiej nic nie robić,a zamiast się wygłupiac wziąć się za panienki które będą Cię szanować
mysle ze w tym przypadku problem jest taki ze miala tylko jednego chlopaka w zyciu, na powaznie i troche boi sie zostawic te 4 lata i isc z kims kogo nie jest pewna, nie zna i sie np zadluzyc w tej osobie.
Wiem ze tu potrzeba czasu i ja oczywiscie mam ten czas, nie daze do zwiazku, daze do poznania jej blizej i oczywiscie sexu ajjjj slicznotka ale wiadomo... takie ciagle niecelne rzuty wkurzaja uczestnika tej gry.
Aa telefony ze niby bede obok, nie juz kiedys to robilem i to nie ma zupelnie zadnego sensu bo kobiety to wyczuwaja. Tez bys to wyczul jakby jakas panna z drugiego konca miasta, ktora cie podrywa a ty nie ejstes pewny czy chcesz sie z nia spotykac nagle! miala by interes w poblizu
oj nie nie nie
Jeszcze nie widziałes jaki ja mam bajer...
U mnie zawsze działało dlatego podałem. Tylko diabeł tkwi w szczegółach. Tak czy inaczej -powodzenia 