Hejka 
Mam pytanko jak izolujecie laskę lub rozpoczynacie rozmowę w autobusie... Przykład z mojego doświadczenia:
6:28 wsiadam na przystanku. Drzwi się ledwo domykają. Panuje kurewski tłok. 3 metry dalej znajdując lukę między pasażerami wysoka czarna panienka, szpileczki. Patrze na nią głęboko w oczy - odwraca się po 10 sekundach. Efekt kolejna część drogi patrzy na mnie co pewien czas zwłaszcza gdy nie patrze ja sam.
Tłok - brak komfortu rozmowy
Czas - spieszę się do pracy (30 min na kolejny autobus czekać to już lipa)
Wysiadka - laska wysiada dużo wcześniej
Każda opcja chujowa. Macie jakieś pomysły lub sposób na takie akcje?????
To albo wysiadasz z nią i podrywasz albo się przeciskasz albo skoro widzisz ze nic ci z tego nie wyjdzie to nie próbuj na sile podrywać w autobusie i znajdź inne miejsce na podryw,a nie na sile w autobusie...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No to mu pomogłeś.
Mój mózg tak rano nie pracuje , ostatnią rzeczą jaką chce dziewczyna jadąc do pracy/szkoły o 6:30 to poznać faceta. Generalnie to najlepiej zacząć na przystanku zanim się wejdzie do autobusu. Już najlepiej by było na pierwszym przystanku bo wtedy łatwo usiąść obok siebie i gadać. Ale powiem Ci ze są lepsze miejsca na podryw niż autobusy.
Tyle pieprzycie jaki to "PUA"(nie podoba mi się ten skrót) nie powinien być. Powinien być pewny siebie i nie zważać na resztę... A teraz mówicie, no yhmm jak jest ciasno.. i duszno.. i dużo ludzi patrzy..yy.. to najlepiej nie podrywaj, tylko znajdź sobie inne miejsce. Gdzieś tu widzę sprzeczność ?
Informatyku to może sam mu zacznij doradzać a nie krytykujesz tylko?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Śledzisz wszystkie moje posty i twierdzisz że tylko krytykuję?
Nie śledzę twoje wpisy w tym temacie,ale skoro się oburzasz to chyba trafiłem przypadkowo?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Uważam że czasami wypada poruszyć pewne tematy kosztem lekkiego "offtopu". Zazwyczaj staram się pomagać
Chłopaki dana sytuacje można odnieść do innych zatłoczonych miejsc. Choćby przystanek w miastach takich jak warszawa, krakow, Wrocław itp często są takie sytuacje.
Dużo mówi się o komforcie podczas rozmowy. natomiast taki tłok wydaje mi się, że komplikuje sprawę znacznie. Nie każda kobieta ma ochotę wtedy się otworzyć, gadać bezpośrednio coś. Do tego wczesna pora, niska temperatura i presja by zdarzyć, nie spóźnić się...
Dlatego właśnie założyłem temat jak sobie z tym radzicie i czy macie jakieś doświadczenia z tym związane
Witaj !
Ja osobiście bardzo często rozmawiam z nieznajomymi kobietami w autobusie , pociągu . I nie spotkałem się jeszcze z sytuacją żeby kobieta powiedziała mi w takim miejscu spier.... Uważam że jest to jedno z najlepszych miejsc.
Co do tłoku to , może on jedynie wpłynąć na Twoją psychikę , bo nie dość że chcesz zacząć rozmowę z piękną kobietą to jeszcze wszyscy dookoła będą Cię obserwować .
Na pewno bedziesz musiał się postarać dużo bardziej , bo na 80% kobieta nie będzie tak bardzo otwarta jak gdybyście byli w mniej zatłoczonym miejscu.
Masz okazję wtedy być dużo bliżej i dzięki temu możesz zacząć mówić ciszej i bardziej obniżonym głosem , z dotykiem też nie powinieneś mieć problemu bo będziesz stał od niej 3 cm
O numer będzie trudniej bo , nie bedzie chciała wyjść na łatwą przy tych wszystkich ludziach .
Polecam jeżeli Ci się nie spieszy wysiąść z nią na przystanku i wtedy ogarniać kontakt tel.
Pozdrawiam!
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Nie tylko ty masz trudności ale dziewczyna też nie będzie czuć się komfortowo mimo to spróbuj, najzwyklejszego otwieracza bez żadnych rewelacji... nie musisz wymyślać nic nadzwyczajnego bo to zwykła dziewczyna a osoby w autobusie nie są jacyś arcy ważni. Miałem jedną taką sytaucję, poznałem dziewczynę, gdy rozmawiałem z moimi dwoma koleżankami zauważyłem, że za mną stoi ładna blondynka a na dodatek wiedziałem,że chodzi do mojej szkoły ze względu, że był to początek roku... zacząłem z koleżankami rozmowę o szkole trochę głośniej niż normalny ton tak aby blondynka słyszała, gdy powiedziałem: "I tak {nazwa szkoły} jest najlepsza" odwróciłem się do blondynki z uśmiechem i dodałem tylko:"Prawda?". Wszystko w tłoku i ścisku aż sam byłem w szoku i owa dziewczyna też momentalnie pytała skąd wiem, gdzie chodzi do szkoły... Niestety na dłuższą metę ta dziewczyna nie była - ohh lubiła kłamać
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!