
Wyobraźcie sobie to:
"Żyje na świecie pewien początkujący( lub i nie) uwodziciel. Wchodzi na imprezę, jest już na takim poziomie, że potrafi bez problemu nawiązać rozmowę z nieznajomą kobietą. Podchodzi do wybranej blondyneczki używając całego swojego arsenału(czy to gotowych rutyn, czy swoich grepsów). Przyjmuje pozycje nagrody dla niej, ona zafascynowana zaczyna robić słodkie oczka, dotykać go "niechcący". On odwdzięcza, wytwarza się koło nich aura magii. Wszyscy inni przestają się liczyć. Jest tylko on, ona i ich usta. Stykają się. Przeżywają oboje najprzyjemniejsze chwile tego wieczoru. Nie chcą tego przerywać, ale wszechświat chce inaczej, kończą ten wieczór z nowymi numerami na telefonie...
Budzą się rano z uśmiechem na twarzy, oboje chcą ciągnąć tą znajomość dalej. Nasz bohater wychodzi z propozycją spotkania, dziewczyna zainspirowana pamiętną nocą cieszy się niesamowicie, ale musi odmówić, ma zaplanowany od dawna wyjazd. Wszechświat znów chciał inaczej. Wraca, nie może spotkać się w terminie zaproponowanym przez chłopaka, ale proponuje inny, on od razu się zgadza... Przychodzi dzień spotkania, nasza szczęściara szykuję się od samego rana na wieczór. W pamięci ma jeszcze tamtą noc.. Przestraszona, że nie zdąży prosi o przełożenie o 2h spotkania. Odpowiedź pozytywna: "Jasne, nie ma problemu". Dziewczyna zaczyna się zastanawiać...
Przychodzi czas spotkania, widzą się z daleka, wymieniają uśmiechy. Niby wszystko dobrze, a jednak coś jest nie tak. Nie ma już tej magii. On jest dziwnie uległy, nie znała go takiego. Zaczyna go testować.
Magia upłynęła, czary naszego bohatera przeszły w zapomnienie. Kończą tą randkę pocałunkiem, ale bez żadnych emocji...
Nasz bohater wie już, że coś poszło nie tak, próbuje to uratować i dzwoni do swojej wybranki, lecz nigdy już nie usłyszał jej głosu... W głowie pojawia się tylko pytanie: czemu?"
Widzicie, dziewczyna na imprezie poznała pewnego siebie, atrakcyjnego chłopaka, który był dla niej nagrodą. Zafascynował ją, chciała go więcej. Chciała o niego powalczyć, wiedziała, że z takim gościem nie będzie łatwo, bo pewnie nie może się opędzić od lasek. Przecież z tyloma rozmawiał na tym party. Chłopak natomiast uznał, że skoro już zdobył jej zainteresowanie to teraz trzeba to po prostu podtrzymać. Nie pozwolił jej zawalczyć o siebie.
Dziewczyna zaczynała mieć wątpliwości w chwili, gdy wszystko wydawało się za łatwe. Na randce i przez telefon rozmawiała niby z tym samym, też pewnym siebie, intrygującym facetem, ale podanym jakby na tacy. Nie był dla niej wyzwaniem. Stwierdziła, że się pomyliła, co do tego faceta i najzwyczajniej w świecie go olała. To już nie wina wszechświata, to wina faceta i jego dostępności.
Rozumiem, jeśli na tej imprezie ukazał się jako intrygujący facet, ale właśnie taki otwarty i tylko dla niej. Gdyby wtedy się nim zainteresowała, poszłaby na randkę i spotkała tego samego fajnego gościa i pewnie spędziłaby z nim kolejne miesiące swojego życia.
Na forum coraz częściej spotykam podobne sytuacje do tej, którą podałem jako przykład. Użytkownicy wracają na forum z tym samym pytaniem, co nasz bohater.
Siła niedostępności, zasada niedostępności - na jej podstawie zbudowana jest większość technik pozwalających zainteresować kobietę, czy też mężczyznę. Dlaczego niby dziewczyny zgrywają takie niedostępne? Nie tylko, dlatego że chcą odrzucić słabych facetów. Chcą wzbudzić w nich zainteresowanie, ponieważ każdy człowiek na świecie kocha wyzwania.
Zasada jest bardzo prosta, mówi o używaniu słowa "nie" jako najlepszego "intrygatora". Oparta jest na dwóch przykazaniach skutecznego uwodzenia.
"Bądź dla niej nagrodą"
oraz
"Ona nie jest całym Twoim światem"
Perfekcyjne opanowanie umiejętności mówienia słowa "nie" pozwoli na odrzucenie wszystkich innych Twoich technik i rutyn, ponieważ nie będziesz ich potrzebował. Kobiety będą Cię pragnęły i starały się zdobywać. A jakże skuteczne jest bycie niedostępnym? Myślę, że sprawdzicie sami lub już to zrobiliście
--------------------------------------------------------
Ten blog nie pozwoli wam do końca zrozumieć, jak ważne jest zachowanie od początku do końca niedostępności. Dlatego, aby dopełnić waszą edukację w tym kierunku chcę, abyście obejrzeli dwie pozycje z filmów obowiązkowych dla każdego uwodziciela.
Pierwszy z nich to film "Czekolada". Ten film zainspirował mnie do napisania tego bloga. Mniej więcej od połowy na ekranie pojawi się Serge, grany przez Deppa. Just watch it.
Drugi to 20 minutowy odcinek popularnego serialu "How I met your mother" pt. "Of course".
Po tych wszystkich czynnościach jestem pewien, że spojrzycie na uwodzenie z zupełnie innej, lepszej perspektywy. Enjoy it! 
Odpowiedzi
Bardzo ciekawe, ale Ameryki
śr., 2011-12-14 16:47 — swieesiulBardzo ciekawe, ale Ameryki nie odkryłeś. Mimo wszystko, całość zebrana do kupy, fajnie się czyta...

Mimo wszystko nie każdy o tym
śr., 2011-12-14 17:20 — aspenMimo wszystko nie każdy o tym pamięta
Patrz tematy na forum.
Niestety masz rację, czasami
śr., 2011-12-14 19:55 — swieesiulNiestety masz rację, czasami czytając te tematy mam ochotę jebnąć głową o klawiaturę.
Nie zawsze jest to takie
śr., 2017-09-20 12:27 — Bad-boyNie zawsze jest to takie kolorowe , jest pełno artykułów dla lasek gdzie piszą im bardziej jesteś niedostępna to on bardziej się stara a jak się nie stara tzn. Że jest słaby bo łatwo się poddaje lub szuka laski do sexy i teraz dwa schematy , łaska udaje niedostępna podajesz 2 propozycje spotkania ona je odrzuca ty jako sprawny uwodzicielski maczo ja olewasz i mówisz next, i teraz zaczyna się gra albo ona ciągnie do ciebie lub olewa myśląc że jesteś pizdus nie łowca . Schemat 2 ona widzi że się starasz zgadzasz na wszystko to może i ja zdobędziesz ale ona szybko się znudzi tj w artykule . To jest ciężki temat , ja osobiście nie lubię łatwych lasek Lubie gonić i uciekac ale 2x omówione spotkanie je skreśla ,